libertine
30.05.04, 21:52
słucham właśnie nowej plyty b-d-boya
po fantastycznym debiucie, dobrym soundtracku do 'about a boy', trzeci album
('have you fed the fish') był jako całość troszkę słabszy.
teraz artysta powraca do formy.
'one plus one is one' jest bardziej melancholijne od wcześniejszych płyt,
przebrzmiewa coraz więcej instrumentów, choć głównymi pozostają pianino i
gitara (zazwyczaj akustyczna).
stylistycznie to typowy badly drawn boy: chwytliwe, proste utwory bardzo
pomysłowo zaaranżowane, coś instrumentalnego, tak jak na wcześniejszych
płytach
z pewnością rewolucji brzmieniowej nie ma, ale jest ciekawiej, niż na
poprzednim albumie.
płyta spokojna, liryczna, w gruncie rzeczy przewidywalna, ale na pewno godna
polecenia...
mom zdaniem powstał godny następca 'hour of bewilderbeast'.