Gość: fnoll
IP: *.bydgoska.krakow.pl
20.03.02, 18:40
jak to jest, ze muzyka, ktora w swej czystej formie (pomijajac stylistyke "za
chwile dalszy ciag programu") ma w sobie tyle seksualnej pulsacji i rytmu,
przyciaga tylu sztywnych snobow, co jazzem zaleczaja swoje kompleksy i niska
samoocene?