Gość: RunDLL32
IP: 195.245.217.*
24.07.04, 00:06
Wszyscy znamy Abbę, The Cardigans i Ace of Base

Zauważyłem, że obok tych kamieni milowych muzyki pop Szwedzi praktycznie
czego się tkną, zamieniają w coś ciekawego. W latach 90 jarałem się szwedzką
sceną acidjazzową (Blacknuss, DIG, Koop), docierały do mnie rzeczy hip-hopowe
stamtąd (kiedyś np. Addis Black Widow i Absent Minded, a niedawno usłyszałem
album MC Promoe z Looptroop i wymiata straszliwie!), poza tym nie zapominajmy
o nurcie bardziej piosenkowym, czy jak to nazwać: Stakka Bo, Rebecca
Tornqvist... A dziś przyniesiono mi do roboty album niejakiej Sophie Zelmani,
zacząłem słuchać i odpadłem. Patrzę w książeczkę, a to znów Szwecja...
A jak to wygląda na przykład ze szwedzkim graniem rockowym, alternatywnym,
metalem?