Dodaj do ulubionych

Ministry i inne szalenstwa Ala Jourgensena

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 23:18
Czyz Al Jourgensen nie jest wdziecznym tematem ? Dawniej byl troche podobny
do Roba Zombie (zwlaszcza w kapeluszu). No i zalozyl z Paulem Barkerem
Ministry, ktore dziala do dzis. Muzyk (muzyk? niby na czyms gra ale szczerze
mowiac powatpiewam w jego umiejetnosci), producent, heroinista i tatus w
jednym. Jak mam wybierac miedzy NIN a Ministry, jednak stawiam na Ala. Dla
mnie nr 1 to niedoceniona plyta "Filth Pig", potem oczywiscie "Psalm 69". Dla
jednych to zwykla sieczka, dla innych awangarda, mnie to kreci bo nie lubie
zwyklego nudnego prostego i przewidywalnego metalu.
Moze nie wszyscy wiedza, ale Bill Rieflin, byly bebniarz Ministry nagral
plyte z Robertem Frippem i Treyem Gunnem, z ktorym sie zreszta przyjazni. A
Fripp zagral na jego plycie, "Birth of a giant". Odkrycie tego faktu bylo
jednym z wiekszych szokow mojego zycia. Jednoczesnie pocieszylam sie ze nie
ma nic dziwnego w jednoczesnym uwielbianiu King Crimson i zespolu
Jourgensena. Ktory tez zreszta ceni KC, zwlaszcza plyte "Red".
Na Ministry sie jednakowoz nie konczy, bo sa i inne projekty naszego
bohatera, jak Revolting Cocks, 1000 Homo DJs i cos tam jeszcze. Znam te
mutacje wyrywkowo i niespecjalnie mnie w tym momencie interesuja. Za to
zamierzam wreszcie siegnac po "Houses of the mole" glownej kapeli Ala. Czy
ktos juz to uczynil ?
Obserwuj wątek
    • Gość: As Re: Ministry i inne szalenstwa Ala Jourgensena IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 26.07.04, 23:32
      Z całego tego wywodu jedyne o co zahaczyło moje oko to nazwa 1000 Homo DJs.
      Zespół ten znam z wyśmienitego, hardrockowo - industrialnego
      wykonania "Supernaut" z repertuaru Black Sabbath, które to wykonanie znalazło
      się na kapitalnej składance w hołdzie "Nativity In Black - Tribute To Black
      Sabbath". Twórczość Ministry jest mi obca, ale zdaje się że fragment ich
      twórczości wykorzystano w filmie "Sztuczna Inteligencja" Spielberga.
          • Gość: Stagger Lee Re: Ministry i inne szalenstwa Ala Jourgensena IP: *.poch.com.pl 28.07.04, 09:08
            No to się dołączę bo nawet do 10 będzie trudno dociągnąć... smile

            Przyznam że fanem Ministry nigdy nie byłem, ale posłuchać lubiłem i lubię.
            Nieco lepiej znam ich dokonania sprzed Psalm 69 niż nowe - jedno co mogę o nich
            powiedzieć to to że były dość nierówne - stylistycznie i poziomem. Np. Land Of
            Rape And Honey zawierał dużo gitarowego grania i dawkę niezłego kopa, dla
            odmiany np. Twitch skręcał w stronę klawiszy i (jak dla mnie) był
            przysmętnawy... Pewnego rodzaju apogeum AJ i spółka osiągnęli na Psalm - de
            facto najbardziej zmetalizowanej płycie (może też dlatego mi się tak
            podoba smile ) Z późniejszych słyszałem jeszcze Filth Pig - zaiste dobra to była
            płyta, ale w jakie rejony muzyczne Ministry podążyło później nie mam pojęcia...

            Co do w/w projektów AJ - nie przekonują mnie. Są raczej odskocznią odskocznią
            od tego co AJ robi w Ministry - więcej w tych projektach elektroniki, dziwnych
            dźwięków i w ogóle lekkiej schizy... smile
            Tym niemniej jeden uważam za baaaaardzo wart polecenia - LARD z nie kim innym
            tylko J.Biafrą na vocalu smile Ślicznie czadowe granie, no i ten vocal... smile
            Ciekawostką jest że we wszystkich projektach AJ towarzyszy P.Barker -
            najwyraźniej jemu też się czasami nudzi smile

            Pozdrawiam nielicznych lubiących taką muzykę smile
            Stagger Lee
    • humbak Re: Ministry i inne szalenstwa Ala Jourgensena 26.07.04, 23:36
      O i w końcu jakaś pozytywna opinia o tym panu. Ja mam do niego skrytą niechęć
      związaną z tym, iż siorka, co mnie wprowadzała w muzykę... powiedzmy
      nieklasyczną stwierdziła, że Ministry w kółko nagrywa tą samą płytę. Może teraz
      mi to przejdzie? Oby. Co do podobieństwa do RB, to tylko z kapelusza. Al się
      nie rozkłada. 100 Hom Dj's to jego? Stylistyka pasuje. Znam ino z udziau w
      Nativitz in Black, gzie swietna przerobke Supernaut zrobili. Zasluzona postac
      to to jest.
      Pozdrawiam
      • Gość: j Re: Ministry i inne szalenstwa Ala Jourgensena IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.04, 22:09
        Kilka uwag eksperta:
        1. zgadzam sie z Rodrigezem co do tej najlepszej plyty, Filth Pig to przecietny
        pospolity metal
        2. jesli chodzi o tzw. "projekty" to Revolting Cocks nie jest wcale na nizszym
        poziomie niz Ministry, pozostale ktorych jest od zaj...nia nie sa juz tak
        dobre, tzn. moze sa dobre ale nie wnosza nic nowego, np. Lard to przecietny
        punk rock
        3. Pigface to pseudonim Martina Atkinsa, ex perkusisty P.I.L., Killing Joke,
        jako Pigface tez fajna muzyke gra
        • Gość: rockfanka Re: Ministry i inne szalenstwa Ala Jourgensena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.04, 23:35
          Filth Pig to nie taki znow przecietny metal. Na uwage zasluguja ciekawe utwory
          Reload, Dead guy czy Brick windows. Wylamali sie z nich z nudnego rytmu 4/4.
          Zastosowali w aranzach harmonijke i zdaje sie fortepian, co dalo fajny efekt.
          Plyta jest ciezka, miazdzy jak walec i tempa sa raczej wolne jak na Ministry.
          Elektroniki i sampli jakby mniej. Nie wiem wlasciwie czemu akurat wracam do
          tego albumu; byc moze z sentymentu za czasami kiedy Piotr Metz przeprowadzal
          wywiad z Barkerem w RMF, w piatek po 22. Barker odpowiadal w sposob wskazujacy
          na przebywanie w kompletnie innym wszechswiecie, ale ogolnie byl to ciekawy
          wywiad. Co do 'Mind..." - nie znam niestety. Znam 'The land of rape and honey",
          w ktorym pare kawalkow brzmi z perspektywy czasu jak chora dyskoteka. Sa tez i
          swietne kawalki, jak 'Abortive'.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka