Gość: Dosia
IP: 195.217.253.*
26.08.04, 17:20
Moze poradzicie cos? Doszlam do takiego etapu w zyciu, ze trudno mi znalezc
nowa muzyke, ktora mnie interesuje. Cokolwiek wezme do reki, stwierdzam, nic
ciekawego. Niegdys fanka metalu i ostrego grania obecnie nie znosze halasu -
niegdys uwielbiane zespoly wydaja mi sie teraz prymitywne takie
Nie podobaja mi sie juz dokonania muzyczne oparte na trzech akordach w ciagle
tej samej tonacji, jakich niegdys namietnie sluchalam. Poszukuje czegos
swiezego, inteligentnego, ale nie jakiejs elektornicznej papki jakiej teraz
pelno (vide: podobno swietny Smolik - niestety nudzil mnie juz zanim konczyl
sie kolejny utwor).
Nie lubie muzyki klubowej - nudzi mnie, nie daje mi kopa emocjonalnego.
Zawsze wolalam plyty, ktorych trzeba sluchac dlugo zanim sie je zrozumie,
dlatego proste akordy i monotonna muzyka klubowa nie dla mnie.
Podam przyklady. Jeszcze do niedawna uwielbialam Toola - od tamtej pory zaden
zespol nie potrafil przeskoczyc ich poprzeczki. Zatrzymalam sie wiec, bo
wszystko wydawalo mi sie gorsze. Ale Tool tez mi sie znudzil (po paru
latach...). Co dalej?
Ostatnie odkrycie - Tori Amos. Tego chce sluchac! To jest muzyka piekna,
inteligentna, zlozona, emocjonalna. I nie jest to halas... Zachecona nowym
odkryciem kupilam plyte Sheryl Crow (tez kobieta, pomyslalam). Niby znalam ja
zawsze, ale... zenada. Poprzeczka przez Tori za wysoko ustawiona
Znacie moze cos czego warto posluchac? Czego mozna sluchac miesiacami?
Pomozcie please bo nie moge sluchac w kolko 5 plyt
Jazz? Tyle tego, ze nie wiadomo co wybrac - nie znam sie. Moze jakies
spiewajace kobiety? Ale jazz tez wydaje mi sie nudny