Gość: killer queen
IP: *.toya.net.pl
06.11.04, 11:56
To faktycznie bardzo spokojny album i trudno będzie z niego wykroić kolejny
singiel po "Bohemie". Ale tak sobie myślę, że może to i fajnie, bo dostaliśmy
za to bardzo nastrojowy, jesienny krążek. Brzmieniowo przypomina ostatnie
solowe produkcje Gawlińskiego - na pierwszym planie gitara, ale w tle sporo
klawiszy. Brakowało mi tego na "4". Jest tu też dużo fajnych melodii, także
myślę że fani Gawlińskiego nie będą zawiedzeni. Są też niespodzianki - choćby
takie "1974" śpiewane przez basistę Szyszkę. Bardzo ciekawa jest
zamykająca "Watrę" kompozycja tytułowa. Też brakowało mi czegoś takiego
na "4". Ok, nie będę się dłużej rozwodził. Generalnie uważam, że płyta jest
dobra i warto ją kupić. A jakie są Wasze opinie?