Gość: ro duck
IP: *.betanet.pl
06.11.04, 21:30
załóżmy, że jadę jako żołnierz lub pracownik organizacji, która niesie pomoc
wziąłbym:
Jimi Hendrix "Band of Gypsys" - bo płyta w temacie i kojarzy mi się z wczesną
młodością własną, taka bardzo prywatna, pamiątkowa
Tymon & Transistors "Wesele" - bo świeża, wesoła i nieosłuchana, a także w
ramach promocji polskiej kultury
Lustmord "Carbon Core" - bo mroczny ambiencik dobrze robi na bezsenność i
odrealnia lęki
Zdob si Zdub "450 de oi" - bo dobre na rano
Wedding Present "Ukrainski Vistupy v Ivana Pila" - na wypadek braku alkoholu
można sobie przynajmniej pomażyć i muzycznie się wprowadzić w klymat
Baligh Hamdi "Indo-Arabic Variations" - żeby sprawdzić, czy ktoś z
Irakijczyków zna tę genialną płytę "z ich obszaru kulturowego"
Arvo Part "Orient Occident" - jako tło do dyskusji dotykających tematów
religijnych
Masala "Long Play" - umilacz rozmów o światowej polityce
Anima Sound System "Közel a Szerelemhez" - dub reguluje przemianę materii,
dobrze wpływa na trawienie i zapobiega arytmii na tle nerwicowym
Isobel Campbell "Amorino" - ku podrażnianiu tęsknot miłosnych
plus piachoodporny cd-player i mogę jechać, czemu nie