co to jest KING CRIMSON?

IP: *.chello.pl 07.05.02, 20:56
?
    • Gość: głuchy Re: co to jest KING CRIMSON? IP: *.chello.pl 07.05.02, 21:50
      "in the Court of the Crimson King"?
      Robert Fripp?
      Greg Lake z Emerson Lake & Palmer?
      Mel Collins z Camel?
      Przez pare minut Jon Anderson z Yes?
      "Epitaph"?
      Gordon Haskell, Wetton, Belew?
      Brufford, Levin, Mastelotto?
      Czy oni sa schizofrenikami i z ktorego wieku?
      Rock progresywny? Free-jazz?
      Jejku!!! Co to jest? Co to, kurwa mac, jest?

      • Gość: koliber Re: co to jest KING CRIMSON? IP: 149.156.12.* 07.05.02, 22:05
        Twoj nick okresla Ciebie
        • Gość: głuchy Re: co to jest KING CRIMSON? IP: *.chello.pl 07.05.02, 22:38
          Tak myslisz?
          A na jakiej podstawie?
          Ktore zdanie Ci sie nie spodobalo? Ktore slowo?
          Zreszta mniejsza z tym, kolibrze, mniejsza z tym.
        • Gość: głuchy Re: co to jest KING CRIMSON? IP: *.chello.pl 07.05.02, 22:48
          Chociaz... Postanowilem sprawdzic i wyszukac w ostatnich watkach kilka Twoich
          wypowiedzi, drogi kolibrze. I juz sie nie dziwie.
      • Gość: Jacek Re: co to jest KING CRIMSON? IP: 2.3.STABLE* / 10.10.15.* 08.05.02, 14:07
        Witam !
        Widzę, że podstawowe fakty encyklopedyczne już znasz. Musisz jeszcze trochę
        wnikliwie posłuchać i może samemu uda Ci się znaleźć odpowiedź na Twoje
        pytanie.
        Pozdrawiam.
      • Gość: Rob-35 KING CRIMSON = DYSCYPLINA x CHAOS IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.05.02, 17:38
        Gość portalu: głuchy napisał(a):

        > "in the Court of the Crimson King"?
        > Robert Fripp?
        > Greg Lake z Emerson Lake & Palmer?
        > Mel Collins z Camel?
        > Przez pare minut Jon Anderson z Yes?
        > "Epitaph"?
        > Gordon Haskell, Wetton, Belew?
        > Brufford, Levin, Mastelotto?
        > Czy oni sa schizofrenikami i z ktorego wieku?
        > Rock progresywny? Free-jazz?
        > Jejku!!! Co to jest? Co to, kurwa mac, jest?

        Witam

        KC to zaiste wstrząsająca muza...
        Chyba dzięki kilku wyjątkowo oryginalnym zamysłom:
        - własne skale wymyślone przez Frippa (diabeł by pozazdrościł)
        - ogromna namiętność do szaleńczo nieregularnych akcentów
        (tradycyjna synkopa to przy dziełach KC przedszkole)
        - perfidne upodobanie do grania w rytmach nieparzystych...
        5/8 - 7/8 - 9/8 - 11/8 ... aż do 13/8 w 'Starless' na RED
        - oczywiście mellotron (aniołowie się radują smile
        - oczywiście agogika (czyli kosmiczny zakres w operowaniu
        siłą dźwięku od kompletnej ciszy aż do apokaliptycznego katharsis)
        - oczywiście teksty (Peter Sinfield)
        - jakaś nieokiełznana siła muzycznej wyobraźni (wszyscy, których
        trudno tu wymienić) upchana do jednej butelki przez Frippa-demiurga,
        bo to jego muzyczna dyscyplina zaordynowała wszystkie te mieszanki
        wybuchowe róznorodnych pomysłów współtowarzyszy myzycznych podróży
        (a przecież tak wielu ich było) czyli chyba...

        UDANY EKLEKTYCZNY STOP KTÓRY POD CIŚNIENIEM MATEMATYCZNEJ PRECYZJI
        ZRODZONEJ W WYOBRAŹNI FRIPPA PRZYBRAŁ POSTAĆ MUZYCZNEGO KAMIENIA
        FILOZOFICZNEGO

        ...a przy tym KC to ARYSTOKRACI PACYFIZMU i samotni rycerze
        prawdziwego humanizmu przełomu wieków...

        Prócz wymienionych przez Ciebie nazwisk warto też wspomnieć
        parę "McDonald & Giles" (przed pierwszą płytą KC) oraz całą
        ekipę Keitha Tippeta (Keith Tippet Group - "Dedicated to You,
        but You weren't listening") oraz wzajemne oddziaływanie Roberta
        Frippa z Brianem Eno...

        O każdej płycie możnaby długo... mam prawie wszystkie i słucham
        ich od dawien dawna (choć stuknęło mi zaledwie 35 wiosen smile
        a ciągle nie mogę przestać! Dlaczego? Chyba dlatego, że mam
        kiepską pamięć do spraw mało istotnych, zaś całkiem niezłą pamięć
        muzyczną oraz wyczucie rytmu, zatem sprawia mi wyjątkową frajdę
        nucenie pod nosem kaskad "zakręconych" dźwięków i wystukiwanie
        na kolanie "połamanych" rytmów...

        Wtedy czuję, że Wielki Niszczyciel jest Wielkim Budowniczym smile

        Dziś mniej ludzi tego słucha? Nic dziwnego, skoro szerzy się
        pandemia miernoty i muzycznego "lekkodajstwa"...

        Dyktatura Głuchouchych wydaje się wszechwładna, jednak w obliczu
        muzyki kosmosu, jaką uprawia King Crimson obchodzi mnie ona tyle,
        co zeszłoroczny śnieg...

        Pozdrawiam
        Rob-35
        • Gość: Otto Re: KING CRIMSON = DYSCYPLINA x CHAOS IP: *.acn.pl / 10.132.129.* 20.05.02, 20:08
          Gość portalu: Rob-35 napisał(a):
          > Witam
          >
          > KC to zaiste wstrząsająca muza...
          > Chyba dzięki kilku wyjątkowo oryginalnym zamysłom:
          > - własne skale wymyślone przez Frippa (diabeł by pozazdrościł)
          Mógłbyś rozwinąć ? Jakie własne skale wymyślił R. Fripp ? Bo większość skal
          używanych do dziś w muzyce wymyślili starożytni Grecy. Oprócz tego są m. in.
          skale alterowane używane przed powstaniem King Crimson np. przez Coltrane'a,
          skala całotonowa (Debussy), ćwierćtonowa (A. Haba), dodekafonia i parę jeszcze
          innych zjawisk powstałych przed urodzeniem p. Frippa. Co wymyślił Fripp ?

          > - ogromna namiętność do szaleńczo nieregularnych akcentów
          > (tradycyjna synkopa to przy dziełach KC przedszkole)

          Strawiński też tak się bawił paredziesiąt lat wcześniej
          > - perfidne upodobanie do grania w rytmach nieparzystych...
          > 5/8 - 7/8 - 9/8 - 11/8 ... aż do 13/8 w 'Starless' na RED

          Chleb powszedni w wielu kulturach ludowych. m. in. muzyce bałkańskiej. Zresztą
          nie wiem, w czym utwór na 11/8 jest lepszy od tego na 4/4. Każdy może być dobry
          lub zły.
          > - oczywiście mellotron (aniołowie się radują smile
          > - oczywiście agogika (czyli kosmiczny zakres w operowaniu
          > siłą dźwięku od kompletnej ciszy aż do apokaliptycznego katharsis)

          to, o czym piszesz, nazywa się w muzyce dynamiką. Agogika to zmiany tempa. Wydaje
          mi się, że dynamika żadnego zespołu rockowego nie jest tak duża, jak orkiestry.
          Ale tu mogę się mylić, przecież nie słyszałem wszystkiego.

          > - oczywiście teksty (Peter Sinfield)
          > - jakaś nieokiełznana siła muzycznej wyobraźni (wszyscy, których
          > trudno tu wymienić) upchana do jednej butelki przez Frippa-demiurga,
          > bo to jego muzyczna dyscyplina zaordynowała wszystkie te mieszanki
          > wybuchowe róznorodnych pomysłów współtowarzyszy myzycznych podróży
          > (a przecież tak wielu ich było) czyli chyba...

          I dopiero tu chyba trafiłeś w sedno. Wyobraźnia i oryginalność - tak. Może nawet
          w pewnym sensie nowatorstwo. Ale raczej nie odkrywanie Ameryki. Pozdrawiam,


          > UDANY EKLEKTYCZNY STOP KTÓRY POD CIŚNIENIEM MATEMATYCZNEJ PRECYZJI
          > ZRODZONEJ W WYOBRAŹNI FRIPPA PRZYBRAŁ POSTAĆ MUZYCZNEGO KAMIENIA
          > FILOZOFICZNEGO
          >
          > ...a przy tym KC to ARYSTOKRACI PACYFIZMU i samotni rycerze
          > prawdziwego humanizmu przełomu wieków...
          >
          > Prócz wymienionych przez Ciebie nazwisk warto też wspomnieć
          > parę "McDonald & Giles" (przed pierwszą płytą KC) oraz całą
          > ekipę Keitha Tippeta (Keith Tippet Group - "Dedicated to You,
          > but You weren't listening") oraz wzajemne oddziaływanie Roberta
          > Frippa z Brianem Eno...
          >
          > O każdej płycie możnaby długo... mam prawie wszystkie i słucham
          > ich od dawien dawna (choć stuknęło mi zaledwie 35 wiosen smile
          > a ciągle nie mogę przestać! Dlaczego? Chyba dlatego, że mam
          > kiepską pamięć do spraw mało istotnych, zaś całkiem niezłą pamięć
          > muzyczną oraz wyczucie rytmu, zatem sprawia mi wyjątkową frajdę
          > nucenie pod nosem kaskad "zakręconych" dźwięków i wystukiwanie
          > na kolanie "połamanych" rytmów...
          >
          > Wtedy czuję, że Wielki Niszczyciel jest Wielkim Budowniczym smile
          >
          > Dziś mniej ludzi tego słucha? Nic dziwnego, skoro szerzy się
          > pandemia miernoty i muzycznego "lekkodajstwa"...
          >
          > Dyktatura Głuchouchych wydaje się wszechwładna, jednak w obliczu
          > muzyki kosmosu, jaką uprawia King Crimson obchodzi mnie ona tyle,
          > co zeszłoroczny śnieg...
          >
          > Pozdrawiam
          > Rob-35

          • pippin Re: KING CRIMSON = DYSCYPLINA x CHAOS 21.05.02, 10:00
            Rob i otto - to fantastyczne jak wasza merytoryczna dyskusja zarżnęła istotę sztuki w tej muzyce. Nie mam pojęcia o czym piszecie i nie chce tego wiedziec, wole sie cieszyc K.C. i każda inna muzyka, która mi sie podoba bez rozkładania jej na czynniki pierwsze.

            pozdry.

            p
            • Gość: Otto Re: KING CRIMSON = DYSCYPLINA x CHAOS IP: *.acn.pl / 10.132.129.* 21.05.02, 10:23
              pippin napisał(a):

              > Rob i otto - to fantastyczne jak wasza merytoryczna dyskusja zarżnęła istotę sz
              > tuki w tej muzyce.

              No i gdzie ta nasza biedna zarżnięta istota sztuki ? Zali żywie jeszcze, czy juz
              wykrwawiła się na śmierć?

              Nie mam pojęcia o czym piszecie i nie chce tego wiedziec, wo
              > le sie cieszyc K.C. i każda inna muzyka, która mi sie podoba bez rozkładania je
              > j na czynniki pierwsze.

              Oczywiście, że nie ma potrzeby rozkładania czegokolwiek na czynniki pierwsze ż
              eby się tym cieszyć. Ale czasem warto zrozumieć trochę z tego, jak muzyka jest
              tworzona, wtedy można usłyszeć trochę wiecej i trochę więcej się cieszyć.

              Przyznaję jednak, że analiza czegoś potrafi przesłonić radość z odczuwania
              muzyki. Dla mnie po prostu samo odczuwanie to niekiedy za mało. Lubię wiedzieć, o
              co chodzi i dlaczego. Wystarczy zachować umiar, jak we wszystkim (prawie).

              POzdrawiam,
          • Gość: Rob-35 Re: KING CRIMSON = DYSCYPLINA x CHAOS IP: *.116.86.84.unregistered.k.pl 21.05.02, 13:16
            Gość portalu: Otto napisał(a):

            > > - własne skale wymyślone przez Frippa (diabeł by pozazdrościł)
            > Mógłbyś rozwinąć ? Jakie własne skale wymyślił R. Fripp ? Bo większość skal
            > używanych do dziś w muzyce wymyślili starożytni Grecy. Oprócz tego są m. in.
            > skale alterowane używane przed powstaniem King Crimson np. przez Coltrane'a,
            > skala całotonowa (Debussy), ćwierćtonowa (A. Haba), dodekafonia i parę jeszcze
            > innych zjawisk powstałych przed urodzeniem p. Frippa. Co wymyślił Fripp ?

            Skalę Frippa smile

            > > - ogromna namiętność do szaleńczo nieregularnych akcentów
            > > (tradycyjna synkopa to przy dziełach KC przedszkole)
            >
            > Strawiński też tak się bawił paredziesiąt lat wcześniej

            I dlatego lubię słuchać Strawińskiego

            > > - perfidne upodobanie do grania w rytmach nieparzystych...
            > > 5/8 - 7/8 - 9/8 - 11/8 ... aż do 13/8 w 'Starless' na RED
            >
            > Chleb powszedni w wielu kulturach ludowych. m. in. muzyce bałkańskiej.

            I dlatego bardzo lubię bałkańskich górali. Oni nie tylko tak potrafią
            grać... potrafią jeszcze świetnie do takich rytmów tańczyć!

            > Zresztą nie wiem, w czym utwór na 11/8 jest lepszy od tego na 4/4.
            > Każdy może być dobry lub zły.

            Jasne. Zauważ, że utworów granych w rytmach nieregularnych, które
            byłyby jakoś "popularne" czy choćby rozpoznawalne jest po prostu
            mniej niż tych na 4/4. Zatem albo - albo:
            a) ludzie często tego nie trawią
            b) na 4/4 pisze się łatwiej (to, co zapadające w pamięć)

            > > - oczywiście agogika (czyli kosmiczny zakres w operowaniu
            > > siłą dźwięku od kompletnej ciszy aż do apokaliptycznego katharsis)
            >
            > to, o czym piszesz, nazywa się w muzyce dynamiką. Agogika to zmiany tempa.

            !~&*@+|? (mówiłem, że mam kłopoty z pamięcią smile

            > Wydaje mi się, że dynamika żadnego zespołu rockowego nie jest tak duża,
            > jak orkiestry.

            Jasne, że orkiestra symfoniczna to solidny europejski wynalazek.
            Jednak bądźmy uczciwi i nie porównujmy plutonu samotnych zwiadowców
            z kompanią Wehrmachtu na paradzie w Berlinie smile

            Jak ci się podoba dynamika kwartetu smyczkowego ;-> szczególnie
            jeśli kazano by mu zagrać coś takiego jak "Larks' Tongues in Aspic"

            > Ale tu mogę się mylić, przecież nie słyszałem wszystkiego.

            Nie znam takiego
            co słuchał wszystkiego

            > > - jakaś nieokiełznana siła muzycznej wyobraźni (wszyscy, których
            > > trudno tu wymienić) upchana do jednej butelki przez Frippa-demiurga,
            > > bo to jego muzyczna dyscyplina zaordynowała wszystkie te mieszanki
            > > wybuchowe róznorodnych pomysłów współtowarzyszy myzycznych podróży
            > > (a przecież tak wielu ich było) czyli chyba...
            >
            > I dopiero tu chyba trafiłeś w sedno. Wyobraźnia i oryginalność - tak.

            Dzięki o Panie! Trafiłem dychę fuksem smile

            > Może nawet w pewnym sensie nowatorstwo. Ale raczej nie odkrywanie Ameryki.

            Amerykę odkrył podobno Cristobal Colon. Jednak wyobraźnię młodych amerykanów
            skolonizował w 1969 właśnie King Crimson rodem z Wysp. Dla mnie King Crimson
            to świetny składnik codziennej strawy muzycznej w której jest miejsce i na
            Steva Reicha i na Stockhausena i na Roberta Wyatta i na Daevida Allena i na
            Mano Negra i na Chumbawambę smile

            Pozdrawiam
            Rob-35
        • Gość: Foxy Re: KING CRIMSON = DYSCYPLINA x CHAOS IP: *.unused.zigzag.pl 21.05.02, 14:29
          Rob-35 pięknie to powiedziałeśsmile)
          Ja też uwielbiam ich muzykę i teksty. To jest to , co mnie wzruszasmile)
          • Gość: Rob-35 Re: KING CRIMSON = DYSCYPLINA x CHAOS IP: *.116.86.84.unregistered.k.pl 21.05.02, 15:42
            Gość portalu: Foxy napisał(a):

            > Rob-35 pięknie to powiedziałeśsmile)
            > Ja też uwielbiam ich muzykę i teksty. To jest to , co mnie wzruszasmile)

            Głuchawka niezmierzona
            Crimsona nie pokona!

            A próbowałeś zapodać sobie Gong z Daevidem Allenem
            czy też Roberta Wyatta (ex Soft Machine)???

            A popróbować warto też np. Third Ear,
            tudzież Jona Hassella...

            To wszystko to też ORYGINALNE kosmosy muzyczne
            dla nas-kosmitów o wysublimowanych potrzebach,
            którzy zmuszeni jesteśmy przebywać czasowo wśród
            czerstwych pochłaniaczy muzycznego miału i womitu
            o jakich z żelaznym upodobaniem zabiega ostatnio
            TRUJKA-PSUJKA

            Pozdraw
            Rob-35
    • Gość: głuchy Re: co to jest KING CRIMSON? IP: *.chello.pl 08.05.02, 18:12
      szczerze mowiac King Crimson to moj ukochany zespol... otworzylem ten watek
      liczac, ze znajda sie ludzie, ktorzy beda mieli ochote wypowiedziec sie na
      temat tego zespolu, obojetne, czy pozytywnie czy negatywnie...
      ciekaw jestem opinii innych osob... ale sie nie doczekalem...
      to chyba moja wina, nie trzeba bylo tak tego watku rozpoczynac, nie trzeba go
      bylo tez tak tytulowac chyba... coz...
      poza tym king crimson nie jest ostatnio nazbyt popularny, hihi, to tez jest
      jakis powod mojego niepowodzenia...
      • Gość: teddy Re: co to jest KING CRIMSON? IP: 62.233.138.* 08.05.02, 18:24
        Kol. Głuchy - uprzejmie proszę o wskazanie momentu, w którym pan Jon Anderson
        współpracował z King Crimson. Być może coś przeoczyłem.
        • lp.atezag.atzcop Re: co to jest KING CRIMSON? 08.05.02, 18:30
          Gość portalu: teddy napisał(a):

          uprzejmie proszę o wskazanie momentu, w którym pan Jon Anderson
          > współpracował z King Crimson. Być może coś przeoczyłem.

          oj oj oj - wstyd!

          płyta LIZARD, utwór "Prince Rupert Awakes"

          ukłony
          • Gość: Pradera Re: co to jest KING CRIMSON? IP: *.acn.waw.pl 08.05.02, 22:47
            Ano wstyd... jedno z najlepszych wykonań Andersona poza Yes... i jeden z moich
            ulubionych kawałków starego KC...
            • Gość: teddy Re: co to jest KING CRIMSON? IP: 62.233.138.* 08.05.02, 23:22
              No dobra - zaraz zapuszczę tego księcia Ruperta....
            • Gość: głuchy Re: co to jest KING CRIMSON? IP: *.chello.pl 09.05.02, 14:31
              nie zapominajcie, ze Jon wspolpracowal rowniez z niejakim Vangelisem, z ktorym
              to nagral utwor "Bede szukal drogi do domu"... ten utwor znaja nawet dwuletnie
              dzieci, ktore przy okazji sluchania go, zaczynaja sobie radosnie przytupywac...
              co prawda moj dwuletni syn przytupuje sobie glownie przy heavymetalu, ale w tym
              wypadku odpowiedzialne za to sa tylko i wylacznie geny...
              • pippin Re: co to jest KING CRIMSON? 21.05.02, 10:04
                Gość portalu: głuchy napisał(a):
                > co prawda moj dwuletni syn przytupuje sobie glownie przy heavymetalu, ale w tym
                > wypadku odpowiedzialne za to sa tylko i wylacznie geny...

                coś chyba widzisz więcej niż się dzieje. dwulatek przytupuje ? chyba się ożywia a Ty myślisz, że go to kręci, bo bardzp tego chcesz smile))
                (ambitny tata)
                ciekawe co powiesz, jak zacznie spiewac jakies odpowiedniki discopolo albo innych troje smile

                p

          • Gość: teddy Re: co to jest KING CRIMSON? IP: 62.233.138.* 08.05.02, 23:20
            Spłonąłem czerwienią ze wstydu. Bo przecież mam LIZARDA w domu - ale nie jest
            to moja ulubiona płyta KC. Ja najbardziej lubię "jedynkę" i "Red". A
            także "Discipline".
            • Gość: mb Re: co to jest KING CRIMSON? IP: *.katowice.agora.pl 09.05.02, 12:36
              dla mnie najlepsze są płyty, na których na gitarze grał Bellew
              • Gość: aimarek Re: co to jest KING CRIMSON? IP: *.toya.net.pl 10.05.02, 13:19
                "Starless And Bible Black" ruszyło mnie jakoś najbardziej. Genialna płytka.
                • Gość: Jl Re: co to jest KING CRIMSON? IP: *.dowco.com 10.05.02, 22:17
                  Bylem kilka dni temu na koncercie Tony Levin'a spotkalem go osobiscie
                  super koncer, super facet - na pamiatke pozostaly zdjecia i autograf
                • pippin Re: co to jest KING CRIMSON? 21.05.02, 10:08
                  Ha. A ja mam tak: nigdy numerem jeden nie była 'jedynka', choc mi sie podobała zawsze. Na poczatku moimi ulubionymi była paral "Islands"/"Lizard", troche pozniej "Starless"/"Red", natomiast ostatnio, po długiej ciszy, kręca mnie "Beat"/"Discipline"/"Three of a perfect pair".

                  pozdr

                  p
                  • Gość: Foxy Re: co to jest KING CRIMSON? IP: *.unused.zigzag.pl 21.05.02, 14:40
                    Ja też lubię LIZARD.Kiedyś, gdy ta płyta ukazała się na rynku, chyba w Melody
                    Maker napisali:
                    "Jest to dobry prezent dla kogoś, kogo nie lubisz". Ja osobiście byłabym
                    zadowolona z takich prezentówsmile
                    Ciekawa jestem, czego jeszcze słuchacie dobrego?
    • kugel Re: co to jest KING CRIMSON? 17.05.02, 15:32
      Ta muzyka jest "Diabolicznie zdeformowana w quasibolerowj figurze rytmicznej
      akordu melotronowego" NME. A co do utworu pary Anderson&vangelis to ma rownież
      ciekawa "polską" historie. Mianowicie w kwietniu 1982 kiedy Marek Niedźwiecki
      stworzyl liste przebojów trojki, własnie ten utwór był na 1-szym miejscu, 1-
      szego wydania listysmile) Pozdro MKD
      • Gość: Pradera Re: co to jest KING CRIMSON? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 17.05.02, 19:14
        kugel napisał(a):

        > Ta muzyka jest "Diabolicznie zdeformowana w quasibolerowj figurze rytmicznej
        > akordu melotronowego" NME.
        Dobre smile I chyba nawet zrozumiałem o co chodzi. Ale to odnosi się tylko do
        środkowej części utworu, nie?
    • Gość: Oshink Re: co to jest KING CRIMSON? IP: 217.153.60.* 22.05.02, 16:47
      To jest mój ulubiony zespół, oczywiście. Nie za bardzo rozumiem niektóre
      wcześniejsze wypowiedzi ("techniczne"), nigdy nie miałam do czynienia z teorią
      muzyki, ja tylko słucham. Najbardziej "Discipline", "Red", "Three of a perfect
      pair", "Thrak" oraz "KonstruKtion of Light". Plus parę starszych kawałków,
      zebranych na "składankowej" płycie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja