Gość: ro duck
IP: *.betanet.pl
04.12.04, 14:14
jestem świeżo po odkryciu trzech płyt formacji CAN z lat 1971-72-73 (Tago
Mago; Ege Bamyasi; Future Days) i gdyby ktoś mi je wręczył jako niedawno
wydane albumy z okolic indie rock'a - to bym uwierzył
zastanawiam się, czy tzw. muzyka rozrywkowa wydała coś tak żywotnego jak
np. "requiem" mozarta... czy na przykład są to wyżej wymienione płyty CAN?
i co jeszcze? King Crimson? możliwe, ale akurat nie mam pod ręką, by się
przekonać... Jimi Hendrix? The Doors ostatnio słuchałem i zdziwiłem się, jak
mi się w uszach postarzała ich muzyka... gdy odjąć charyzmę Morrisona jest
mocno taka sobie... pierwsze płyty Pink Floyd, choć mam do nich sentyment,
brzmią archaicznie... Genesis też nabrało zmarszczek... a już na pewno
zespoły typu Rolling Stones, The Beatles, Uriah Heep, Black Sabbath, Moody
Blues, Ten Years After, Canned Heat, Led Zeppelin... zapomnijmy o "hitach",
chodzi mi o całe płyty
pytam o płyty z szeroko pojętego kręgu muzyki rockowej, bo co do
występowania "wiekopomnych dzieł" w obrębie jazzu to nie mam wątpliwości, tam
na pewno są takie i to na pęczki
ale rock? czy to tylko kolejne mody żółknące z czasem jak liście?