an-ka1
28.12.04, 10:54
Ostatnio rozmawiałam z koleżanką o muzyce. Zaczęło się od tego co leci w
radiu/tv po najnowsze zakupy płytowe. Koleżanka słucha tylko tego, co jest
modne, więc nie za bardzo orientuje się w tak zwanej klasyce. Gdy rzuciłam
nazwiskami typu Peter Gabriel czy Brian Eno, zrobiła wielkie oczy. Na nazwę
Led Zeppelin zareagowała śmiechem, ale potem doszłam, że zna
tylko "Stairway...". Trochę się dziwnie czuję, bo niby nie ma przymusu, ale
dlaczego pewne nazwy i nazwiska stały się tylko pustymi symbolami?