na czym sluchacie swoich plyt

IP: 217.97.203.* 12.01.05, 13:14
tylko nie mowcie ze na "jamnikach" i na wiezach do 1000 PLN bo to masowka i kazda plyta
brzmi tak samo.
ktore plyty polecacie jako audiofilskie.....
    • thomas29needles Re: na czym sluchacie swoich plyt 12.01.05, 15:42
      Gość portalu: audiofil napisał(a):

      > tylko nie mowcie ze na "jamnikach" i na wiezach do 1000 PLN bo to masowka i
      > kaz da plyta
      > brzmi tak samo.
      > ktore plyty polecacie jako audiofilskie.....

      To płyt się słucha czy muzyki?
      Ogólnie, NTF.
      • Gość: lelek Re: na czym sluchacie swoich plyt IP: *.acn.waw.pl 12.01.05, 15:52
        thomas29needles napisał:
        > To płyt się słucha czy muzyki?

        muzyki oczywiscie! a na czym lepiej slychac, jak nie na dobrym sprzecie?
    • ilhan Re: na czym sluchacie swoich plyt 12.01.05, 18:28
      Gość portalu: audiofil napisał(a):

      > tylko nie mowcie ze na "jamnikach" i na wiezach do 1000 PLN bo to masowka i kazda plyta brzmi tak samo.

      Dokładnie. Dlatego jako posiadacz magnetofonu-jamnika słucham tylko jednej płyty.
    • siostraihope Re: na czym sluchacie swoich plyt 13.01.05, 19:36
      jakie to ma znaczenie na czym sie slucha? wazne czego sie slucha.
      pozdrawiam
      • Gość: Listek Re: na czym sluchacie swoich plyt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.05, 14:11
        Przypuszczalnie nie jestes w stanie odroznic plyty odtwarzanej na sprzecie za
        1000 zl od plyty puszczanej na sprzecie za 9999 wiec nie widze problemu
        • Gość: audiofil Re: na czym sluchacie swoich plyt IP: 217.97.203.* 19.01.05, 11:48
          i tutaj sie mylisz, kazda plyta jest lepiej lub gorzej nagrana... i to slychac!
          Naturalnie nie mowie o boys-bendach muzyce pop i lupance jaka przyzwyczajaja nas radia XYZ
    • humbak Na sprzęcie deluxe only 14.01.05, 14:51
      Szaman 2000
      horst.rdev.info/fun/Radio1_Raoni.mpg
      Model audiolfilski, seria limitowana.
      • spiral_architect Re: Na sprzęcie deluxe only 14.01.05, 16:01
        > jakie to ma znaczenie na czym sie slucha? wazne czego sie slucha.
        pozdrawiam

        Jakie? Ano, odpowiedz mozna strescic w jednym slowie: OGROMNE. Jesli sie to
        kwestionuje daje sie wyraz jedynie swojej niewiedzy.

        Ma znaczenie ogromne, powodow jest mnostwo. Najlepiej przekonac sie o tym
        stawiajac sie w sytuacji drugiej strony. Na swiecie istnieje po kilkuset
        producentow dobrych i wybitnych producentow wzmacniaczy, kolumn, gramofonow,
        wkladek don i igiel, CD, czy kabli. Nierzadko sa to ludzie, ktorzy sami grali
        muzyke, lub sa jej pasjonatami, zeby wymienic tylko Yvesa Bernarda Andre,
        Joachima Gerharda, czy Manfreda Zollera.

        Ma znaczenie ogromne i nie chodzi tu li tylko o snobizm czy licytowanie sie kto
        ma lepszy sprzet.

        Ma znaczenie ogromne. Szanowna sister (zakladam ze jestes kobieta) dlatego tez
        na kazdy bal sylwestrowy chcialabys zapewne isc w innej kreacji, wolalabys
        jezdzic Jaguarem nie Dacia, spedzac wakacje na Bali, a nie 20km od swojego
        miejsca zamieszkania. Fascynacja sprzetem moze byc nie mniejsza niz muzyka,
        czego jestem akurat dobrym przykladem.


        Ma znaczenie ogromne, nie tylko dla nas, ale i dla czesci artystow ktorych
        uwielbiamy i sluchamy, bo oni dbaja w pewnym sensie o nas, nagrywajac plyty
        tak, zeby byly one wspaniale zrealizowane, by oddawaly pelnie ich wizji,
        kreatywnosci i pasji jaka wkladaja w swoje plyty. I - w pewnym sensie
        oczywiscie - zalezy iom na tym bysmy to uslyszeli, co jest (1) niemozliwie na
        mini wiezy czy jamniku, czy tez sprzecie przenosnym, (2) jest swego rodzaju
        profanacja ichj dokonan. Jasne, ze nie kazdemu zalezy i nie kazdego stac, ale
        zapewne sa corki i synowie zamoznych bardzo rodzin, ktore stawiaja sobie w
        pokoju mini-wieze sluchajac na niej swoich boskich Cobaina czy Morrisona.
        Mozna i tak, choc nie nalezy.

        Ma znaczenie ogromne. Jeszcze z kilku powodow o ktorych nie napuisze bo (1) nie
        mam czasu (2) o najwazniejszych wspomnialem.

        Do rzeczy: obecnie slucham na przenosnym mini discu (z przymusu) + sluchawki
        GRADO , ktora to firme polecam wszystkim jako najprawdopodobniej najlepszego
        producenta sluchawek na swiecie. Ze sprzetu stacjonarnego pozostal mi jak na
        razie CD Arcam Alpha 7SE, gdy porownymwalem go ze starym Pioneerem, zmiazdzyl
        tego ostatniego jesli chodzi o muzyczne doznania niczym walec. Jesli beda
        pieniadze natychmiast kupuje wzmacniacz i kolumny, te ostatnie na pewno na
        kevlarowych glosnikach sredniotonowych, u gory tioxid Focala lub Dynaudio. Na
        dole jeszcze nie wiem.

        Muzyka sluchana na dobrym sprzecie jest jak widzenie swiata pelnia barw.
        Jamnik, mini wieza, Technics - to tylko postrzeganie go w odcieniach szarosci.
        • mort_subite Re: Na sprzęcie deluxe only 14.01.05, 19:17
          spiral_architect napisał:

          > Do rzeczy: obecnie slucham na przenosnym mini discu (z przymusu) + sluchawki
          > GRADO , ktora to firme polecam wszystkim jako najprawdopodobniej najlepszego
          > producenta sluchawek na swiecie.

          Co to znaczy "najlepszy producent na świecie"? I czemu akurat Grado, a nie Sennheiser (jaki produkt Grado może równorzędnie rywalizować z Orpheusem?), AKG, Beyerdynamic, Koss czy Stax - że wspomnę tylko najbardziej znanych specjalistów w słuchawkowym biznesie?
          Co Cię uprawnia do głoszenia takich opinii? Przesłuchałeś wnikliwie wszystkie obecne na rynku modele wszystkich producentów i po długotrwałym procesie eliminacji doszedłeś do takiego a nie innego wniosku? A z iloma różnymi modelami wzmacniaczy słuchawkowych dokonywałeś odsłuchów? Co było źródłem? Wiekowy Arcam 7SE? Może ów "zmiażdżony" Pioneer? Jakich kabli używałeś przy porównaniu? A czemu nie innych?

          Kwestia jakości sprzętu (a właściwie muzyki przezeń odtwarzanej) jest rzeczą szalenie subiektywną i to co dla jednego jest najlepsze, dla drugiego może i ma swoje zalety, ale generalnie bez powodów do zachwytu. Jest to szczególne widoczne w przypadku muzyki elektrycznej wszelkiego typu - nie ma tu bowiem absolutnego wzorca neutralności, o który łatwiej przy muzyce stricte akustycznej (co nie znaczy, że i tam jest bez kłopotów). Podczas realizacji nagrania używa się określonego sprzętu (właściwie niedostępnego dla "cywilnego" nabywcy), zaś dźwięk jest ustawiany "pod uszy" realizatorów i producenta. Na koncertach (ostatecznie - przynajmniej w teorii - to właśnie dźwięk "na żywo" powinien być wzorcem), co sala/stadion, to trochę inny dźwięk. Potęgi w rodzju Metalliki stać na superprofesjonalne nagłośnienie, ale dźwięk w różniących się akustyką miejscach X i Y będzie i tak trochę inny. Jak więc określić wzorzec brzmienia danej płyty i na jego podstawie określać, które urządzenia grają lepiej lub gorzej? Nie da się, niestety. Mozna jedynie określać co KONKRETNEJ OSOBIE się w sposobie otwarzania określonej płyty przez dane urządzeni podoba, a co nie. Są oczywiście pewne aspekty brzmienia, które są w miarę "obiektywnie" postrzegalne - rozmiar sceny dźwiękowej, precyzja lokalizacji etc. W wielu jednak sprawach takiej - nawet ułomnie - obiektywnej oceny wprowadzić się nie da. A juz z pewnością nie w przypadku urządzeń, które są w zasięgu jakiejś sporej grupy melomanów (powiedzmy: 7-8 tys. PLN za CD+amp+kolumny+kable).


          > (...) Ze sprzetu stacjonarnego pozostal mi jak na
          > razie CD Arcam Alpha 7SE, gdy porownymwalem go ze starym Pioneerem, zmiazdzyl
          > tego ostatniego jesli chodzi o muzyczne doznania niczym walec.

          Pytanie tylko, co chciałeś w ten sposób udowodnić? Przecież to zupełnie tak, jakbyś porównywał paroletnie BMW M3 z wiekowym Maluchem. Wiadomo, że w każdej konkurencji "bejca" zostawi "kaszlaka" w pokonanym polu - może jedynie poza kosztami eksploatacji (ale i Twój Arcam jest z pewnością droższy na rynku wtórnym niż ów Pioneer).


          > (...) Jesli beda
          > pieniadze natychmiast kupuje wzmacniacz i kolumny, te ostatnie na pewno na
          > kevlarowych glosnikach sredniotonowych, u gory tioxid Focala lub Dynaudio. Na
          > dole jeszcze nie wiem.

          ??????
          Jakie znaczenie ma zastosowanie "kevlarowych glosników sredniotonowych", czy "tioxidu Focala lub Dynaudio" (BTW, napisałeś to tak, jakby zarówno Focal jak i Dynaudio stosowały tioxid w "piszczałkach", co w odniesieniu do Duńczyków nie jest prawdą)? Takie czy inne rozwiązanie materiałowe samo w sobbie nie stanowi gwarancji sukcesu (tu: uzyskania dobrego dźwięku). Kolumna głośnikowa jest - wbrew pozorom - skomplikowanym w opracowaniu urządzeniem, w którym oprócz samych przetworników "gra" więcej elementów - zwrotnica, obudowa (!), kabelki.
          Zresztą nie wiem, czy w tej chwili w ogóle dostaniesz kolumny, które spełniałyby powyższe wymogi. Owszem, JMLab stosował swego czasu i tioxid i kewlar, ale firma odeszła (nie wiem czy ostatecznie, ale z pewnością na dużą skalę) od stosowania kewlaru na rzecz innych technologii wytwarzania membran.

          Mam wrażenie, że "fascynacja sprzętem" trochę Cię za bardzo poniosła. Spędź więcej czasu na odsłuchach, a mniej na czytaniu prospektów i magazynów. Opłaci Ci się stukrotnie, gdy przyjdzie do wydania cieżko zarobionych pieniędzy na sprzęt, który będzie Ci miał służyć i nieść zadowolenie przez lata.

          Pozdrawiam serdecznie

          m/s

          PS. Żeby było jasne - też jestem zdania, że dla osoby kochającej muzykę, inwestycja w przyzwoity sprzęt grający jest niezbędna. Jeśli nawet wymiana głupiego chincha potrafi przynieść ogromny efekt, to co dopiero "przesiadka" z "jamnika" na chociażby budżetowy sprzęt hi-fi (np. Cambridge Audio).

          PS.2. Taka mała dygresja na zakończenie. W historii muzyki nagrano wiele doskonałych, wiekopomnych nawet płyt, które niestety jakością techniczną nie dorastają do swego znaczenia dla muzyki. Jest rzecza wiadomą, że wyższej klasy sprzęt miewa często taką cechę, że "obnaża" kiepską jakość nagrania, co sprawia, że tzw. "assholefile" miewają niekiedy sprzęt za dziesiątki tysięcy złotych, a do tego zaledwie kilka płyt-samplerów plus parę nagrań od Cheski Records czy innego Telarca. I teraz pytanie - czy melomanowi opłaca się kosztowna inwestycja w high-endowe klocki, jeśli nie będzie potem w stanie wysiedzieć przy słuchaniu wielu świetnych muzycznie, ale nieświetnych technicznie płyt?
          • spiral_architect Re: Na sprzęcie deluxe only 15.01.05, 11:51
            Szanowny mort_subite

            Nie wiem dlaczego mnie atakujesz.

            Wiecej, atakujesz mnie bezpodstawnie.

            Wiesz dlaczego?

            Poniewaz zdaje sobioe sprawe ze wszystkiego co napisales. To nie wszystko,
            bowiem prawie w 100% sie z Toba zgadzam. Naprawde nie wiem co probujesz mi
            udowodnic. Postaram sie troszke rozjasnic:

            Napisalem, ze Grado jest NAJPRAWDOPODOBNIEJ najlepsza firma na swiecie. Dosc
            daleko stad do bunczucznego stwierdzania ZE NIA JEST, nie uwazasz? Mialem
            kontakt ze wszsytkimi wymienionymi producentami za wyjatkiem Staxa. Sluchalem
            tez Orpheusa i pytany przeze mnie o to jak przedstawia sie rozlozenie ceny
            miedzy sluchawki a wzmacniacz Niemiec, odpowiedzial ze 50:50 co absolutnie nie
            bylo i nie jest prawda, przy komplecie kosztujacym wtedy chyba 20tys DM.

            Czy Ty przesluchales wszystkie dostepne na rynku modele? Doskonale wiesz, ze to
            niemozliwe. Mam nadzieje ze wiesz rowniez ze nasza percepcja swiata, swiadoma i
            nieswiadoma jest gigantycznie ograniczona - rejestrujemy znikomy procent
            bodzcow, ktore do nas docieraja. A na to by sluchac wszystkiego jak sugerujesz
            nie starcza mozliwosci i czasu.

            Arcam 7SE nie jest odtwarzaczem wiekowym jak to rowniez sugerujesz. Poza tym
            traci to hipokryzja bo jestem pewien, ze nawet gdyby tak bylo to wiesz ze
            leciwosc sprzetu nie swiadczy o tym ze jest gorszy.

            Nikt nie mowil o wzorcach. Delikatnie przypominam Ci ze autor watku mial na
            mysli zupelnie inna jakosc, a wiec i emocje i odczucia jej towarzyszace, w
            przypadku sluchania muzyki na sprzecie dobrym i tandetnym. Chyba ze zaprzeczysz
            istnieniu tego osatatniego? Jesli tak to chyba tylko w imie
            swoistej "politycznej poprawnosci" - fuj.

            Jasne ze Dynaudio stosuje tioxid w glosnikach wysokotonowych. Nie wiedziales ???

            Zareczam Ci slowem, ze od kilku lat nie mialem w reku zadnego prospektu. Nie
            widze nic zlego w mojej fascynacji sprzetem tak dlugo, jak dlugo bedzie szla w
            parze z fascynacja muzyka. Kolejna sugestia porownujesz mnie z assholfilami?
            Jesli tak, domagam sie przeprosin. Mocnych.

            Kolumny o ktorych pisalem beda robione pod zamowienie - masz racje, ze raczej
            nikt takiej kombinacji nie stosuje.

            Jasne ze wiekszosc plyt muzyki popularnej nagrana jest zle i wychodzi to na
            lepszym sprzecie.


            Mi sie z kolei wydaje, ze szarzujesz na mnie jako ten byk, ktoremu pomachano
            przed nosem plachta. Troche rozwagi zalecam na przyszlosc i glebszego
            zastanowienia sie zanim napiszesz. Wypowiedzialem sie w tym watku i moja
            wypowiedz nie ma znamion snobistycznego udowadniania wyzszosci sprzetu dobrego
            nad mini wieza, choc ta roznica jest oczywista. Tu chodzi o odkrycie pewnego
            swiata, ogromnej przepasci miedzy wieza mini, a chocby tym Kembridzem o ktorym
            wspomniales.

            Bye

            • spiral_architect Re: Na sprzęcie deluxe only 15.01.05, 12:08
              Oczywiscie zdaje sobie sprawe z tego, ze to co napisalem o Dynaudio nie jest
              prawda wink.
        • siostraihope Re: Na sprzęcie deluxe only 14.01.05, 19:46
          Jesli beda
          > pieniadze natychmiast kupuje wzmacniacz i kolumny, te ostatnie na pewno na
          > kevlarowych glosnikach sredniotonowych, u gory tioxid Focala lub Dynaudio.

          obawiam sie ze jezeli te pieniadze bedziesz wydawal na tak drogi i luksusowy
          sprzet, bez ktorego sluchanie muzyki nie ma dla Ciebie sensu, to obawiam sie ze
          zabraknie Ci pieniedzy na sama muzyke(plyty itd) Zgodze sie z tym , ze jakos
          muzyki sluchanej na drogim sprzecie jest lepsza niz tej sluchanej na "jamniku",
          ale musisz pamietac ze to nie o to w muzyce chodzi. jezeli jakas plyta jest
          naprawde dobra to i na kipeskim sprzecie mozna sie nia delektowac.
          moglabym napisac jeszcze wiecej ale,

          > (1) nie mam czasu

          pozdrawiam
          • spiral_architect Re: Na sprzęcie deluxe only 15.01.05, 12:03
            Sister, prosze ja Cie, nie wypisuj takich rzeczy.

            Nie dopowiadaj sobie rzeczy takich jak "bez ktorego sluchanie muzyki nie ma dla
            Ciebie sensu" - gdzie to, ze nie ma sensu, wyczytalas w mojej wypowiedzi?


            Drogi i luksusowy sprzet? Nie wiesz chyba co to tak naprawde znaczy. To o czym
            pisze dostepne jest w cywilizowanych krajach (Niemcy, GB, Holandia) za 2
            normalne wyplaty. Luksus to cos zupelnie innego, wiec nie mieszaj pojec.

            Wiesz dlaczego chce miec ponownie dobry sprzet? BO KOCHAM MUZYKE - niewiele
            wiecej.

            Te plyty, ktore chcialem miec juz w wiekszosci mam i nie aspiruje do zbieractwa
            plytowego na sile. Znalem ludzi ktorzy mieli 2500 kaset i nie slyszeli nigdy
            przynajmniej polowy z nich.

            Radze Ci posluchac Twojej ulubionej muzyki na dobrze zestawionych urzadzeniach
            niejamnikowych, nietechniksowskich i nieminiwiezowych, nawet jesli mialby byc
            to wspomniany przez kolege powyzej Cambridge Audio (oczywiscie jesli dotad tego
            nie robilas). Troszeczke inaczej podejdziesz wtedy do tego co napisalas, czego
            Ci zycze.
            • pagaj_75 Re: Na sprzęcie deluxe only 19.01.05, 12:39
              spiral_architect napisał:

              > Te plyty, ktore chcialem miec juz w wiekszosci mam

              Czyli wolisz stać w miejscu i nie szukać nowej muzyki? "Proszę pana ja jestem
              umysł ścisły. Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem." Tak właśnie
              wygląda większość miłośników muzyki w Polsce. Niezależnie od preferowanej muzyki.

              > i nie aspiruje do zbieractwa plytowego na sile.

              A kto każe robić coś na siłę? Wystarczy odrobina pasji lub zwykłego zainteresowania.
              • spiral_architect Re: Na sprzęcie deluxe only 19.01.05, 17:03
                pagaj_75 napisał:

                > spiral_architect napisał:
                >
                > > Te plyty, ktore chcialem miec juz w wiekszosci mam
                >
                > Czyli wolisz stać w miejscu i nie szukać nowej muzyki? "Proszę pana ja jestem
                > umysł ścisły. Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem." Tak właśnie
                > wygląda większość miłośników muzyki w Polsce. Niezależnie od preferowanej muzyk
                > i.


                To nie kwestia woli lecz zasad i koniecznosci: nie sciagam mp3 z netu, na razie
                nie stac mnie na plyty, sa inne rzeczy w zyciu i wiele z nich zalicza sie do
                kategorii obowiazku a nie przyjemnosci. Naprawde mam duzo plyt i wsrod nich
                znajduje bez znuzenia wszystki nastroje i klimaty jakie sa mi bliskie.

                Kazdy kij ma dwa konce, dlatego tez uwazam, ze takie nieustanne poszukiwania
                wcale o niczym dobrym nie musza swiadczyc



                >
                > > i nie aspiruje do zbieractwa plytowego na sile.
                >
                > A kto każe robić coś na siłę? Wystarczy odrobina pasji lub zwykłego zainteresow
                > ania.
                >



                Poza tym baaaardzo daleko odbiegamy od tematu watku. ja podtzrymuje w calej
                rozciaglosci opinie, ktora wyrazilem w postach powyzej.
    • wojtek_kosynier Re: na czym sluchacie swoich plyt 19.01.05, 13:26
      Najważniejsza jest muzyka i płyty, a tych mam ponad 400 (nie mówię o kasetach)
      Oczywiście jak miał pieniądze (mówię o sumie co najmniej 10000 złotych), to bym
      sobie coś kupił, a tak pozostają mi trzy możliwości
      1 Miniwieża (dziewięć lat temu kosztowała 1650 zł), ale jej odtwarzacz – w
      odróżnieniu od innych składników – do niczego się już nie nadaje.
      2 Komputer, ale tylko na słuchawki, a te mam dobre (Sennheiser MX500). Jednak
      jako że nie przepadam być przywiązany do miejsca, to wybieram
      3 Diskmana z radiem (SONY) + wymienione wyżej słuchawki Sennheisera.
      Tak więc przeważnie słucham na discmanie, a na komputerze - tylko tych trzech
      płyt, których discman nie „łyka”cryingnie mam pojęcia dlaczego), tj. drugiej płyty
      Miłości z Lesterem Bowie, „Psychopopu” Püdelsów i którejś z dwóch płyt Osjanu,
      wydanych ostatnio..
      Kaset mogę słuchać na miniwieży i walkmanie (najtańszy model Sony – wygrany
      dawno temu w konkursie „Tylko Rocka”wink.
    • Gość: glebogryzarka Re: na czym sluchacie swoich plyt IP: 195.245.217.* 19.01.05, 18:10
      > tylko nie mowcie ze na "jamnikach" i na wiezach do 1000 PLN bo to masowka i
      > kazda plyta brzmi tak samo.

      DOBRZE wyprodukowana płyta to jest taka, która brzmi i na głośnikach do
      komputera o paśmie przenoszenia 200-12000, i na sprzęcie studyjnym. Zarówno
      filozofia wielu polskich realizatorów ("jeśli ktoś słucha na gó..e, to jego
      sprawa") jak i tendencja odwrotna tj. płyty, których (głównie ze względu na
      charakterystykę kompresji) nie da się słuchać na wysokiej klasy sprzęcie, są
      jednakowo nierozsądne.
Pełna wersja