Dodaj do ulubionych

Jak długo będą jeszcze grać?

24.01.05, 19:18
Natknęłam się na taką debatę na angielskim forum i z początku pomyślałam, że
to dośc niesmaczny temat, ale po namyśle uznałam, że właściwie to w sumie nic
złego..
Jak sądzicie, długo jeszcze potrwa ich egzystencja jako zespołu? Sądzicie, że
mogą się rozejść? Do kiedy będą grać?
Ja osobiście uważam, że na pewno nie będzie czegoś takiego, jak oficjalny
komunikat o zakończeniu działalności PSB. Przypuszczam, że będą nagrywać
dalej, dopóki Neil da radę śpiewać wink - na pewno kolejne albumy będą rzadziej
się ukazywały (tak jakby teraz były często, hmm...), może jeszcze nawet jakiś
tour się odbędzie, ale raczej nie sądzę, by mieli się rozpaść (czy co gorsza,
pokłócić.. to chyba najmniej prawdopodobny scenariusz).
Obserwuj wątek
    • j.wojak możecie mnie jakoś pocieszyć? 25.01.05, 09:32
      Od kiedy- pamiętając "chłopaków" z teledysku "It's a sin"- w roku 90 czy 91
      dowiedziałem się, jakie są ich daty ur. i że Neil dobiega 40-ki cały czas gnębi
      mnie sprawa wieku PSB. Chciałbym, by byli młodsi, ale cóż, wszyscy się
      starzejemy... Trzeba przyznać, że Neil stos. późno rozpoczął światową karierę,
      choć teraz obaj mają swoje lata i coraz dalej do "Boys".
      W związku z powyższym gnębi mnie także, że coraz bliżej do końca ich grania.
      Możecie mnie jakoś pocieszyć, please?
      • rafi.raf Re: możecie mnie jakoś pocieszyć? 25.01.05, 14:54
        no nie jest chyba tak zle. PSB, a Paul McCartney lub Sting? Nie ma się czym
        martwic - chlopcy na pewno beda dlugo jeszcze nagrywali.

        chyba, ze nie beda tym zainteresowani i z lenistwa zrezygnuja sad((( (pisalismy
        o tym wczesniej juz)
      • krikra ja pocieszać nie umiem :(( 25.01.05, 15:39
        j.wojak napisał:

        > Od kiedy- pamiętając "chłopaków" z teledysku "It's a sin"- w roku 90 czy 91
        > dowiedziałem się, jakie są ich daty ur. i że Neil dobiega 40-ki cały czas
        gnębi mnie sprawa wieku PSB.

        Mnie tak samo... Ostatnio naszły mnie takie myśli, gdy obejrzałam ponownie ich
        starsze teledyski, jeszcze te z lat 80tych, no, nawet z VERY, i PERFORMANCE... a
        zaraz potem FLAMBOYANT, i te nowsze występy... Taki kontrast wizualny sad
        No ale co zrobić? "Chłopcy" nie są już chłopcami, zresztą raczej nigdy nie byli
        ;0 ale jakoś przez te lata nie umiałam przyzwyczaić się do tej myśli, więc już
        mi się to nigdy nie uda.

        Tak więc -

        j.wojak napisał:

        > Możecie mnie jakoś pocieszyć, please?

        ja niestety nie potrafię sad - ale za to mogę zdołować bardziej - to umiem
        doskonale ;0
        Owszem, jest paru artystów, nadal prowadzących działalność muzyczną, jak choćby
        wymieniony tu Sting, no ale... szczerze mówiąc, ilu jest takich muzycznych
        "emerytów" nie-rockowych? Znacie jakichś? Wydaje mi się, że o ile od biedy da
        się łyknąć takiego starszego Stinga czy Joe Cockera, o tyle trudniejsze jest to
        w przypadku zespołów grających pop, czy o zgrozo, wręcz dance... Taka muza jest
        domeną 20-30 latków, czy nam się to podoba, czy nie, takie jest stereotypowe
        wyobrażenie. Nie wiem, czy ludzie nadal będą kupować dwóch facetów koło 50tki,
        którzy robią "niepoważną" (w odczuciu większości ludzi nie-rock to coś gorszego,
        czyż nie?) muzykę i przebierają się w dziwne stroje, na dodatek mają etykietkę
        gejowskiego zespołu...
        Naprawdę obawiam się o przyszłość PSB...
        Jeśli w najbliższym czasie nie zrobią czegoś na miarę VERY, to cienko będzie z nimi.
        • balshoy Re: ja pocieszać nie umiem :(( 25.01.05, 16:24
          A w moich myslach zawsze widziałem ICH grających do ...późnej starości...
          Przecież to nie musi być tylko muzyka dance - mają na koncie musical, drugi
          zamierzają przygotowac, zrobili ostatnio muze do PANCERNIKA...nie wiem
          widzieliście te zdjęcia na oficjalnej..Neil dj-em, ale zapuszczał klasyczną
          muzykę przy akompaniamencie pianisty...W przypadki PSB nieunikniona wydaje mi
          się jakaś...symfonia ; "overture to performance" też jest dobrym przykładem,
          tym bardziej,że nie muszą tylko sami grać...Co do wieku,jest taki duet YELLO i
          nawet są starsi...a panowie z KRAFTWERK ( tam też jest dwóch stałych członków
          grupy, również starszych od NT&CL). Ich lata zawsze odnosiłem do siebie, Chris
          i Neil wielki sukcse odnieśli odpowiednio(1987R)w wieku 28 i 33lat...akurat
          jestem w 33 roku życia, to tylko może nastrajać optymistycznie..
          Ha, nie żebym zamierzał robić jakąś karierę muzyczną...,ale jest tyle szans,
          możliwości,życie może odmienić się niespodziewanie ( choć nie zapominam,że psb
          pracowali na sukces kilka lat). Wierzę, że jeszcze długo będziemy mieli
          przyjemność słuchać psb!
          • krikra Re: ja pocieszać nie umiem :(( 25.01.05, 17:56
            balshoy napisał:

            > W przypadki PSB nieunikniona wydaje mi
            > się jakaś...symfonia
            Uuuu, nie chcę, żeby przerzucili się na klasykę... chcę kolejne CAN YOU FORGIVE
            HER?, SE A VIDA E, ALWAYS ON MY MIND, IT'S A SIN! smile))
            W tym są mistrzami świata, no przynajmniej takie jest moje zdanie.

            > Chris i Neil wielki sukcse odnieśli odpowiednio(1987R)w wieku 28 i
            33lat...akurat
            > jestem w 33 roku życia, to tylko może nastrajać optymistycznie..

            Jak zaczynali grać, Chris był w moim wieku...
          • j.wojak ich sukces był wcześniej! 26.01.05, 09:36
            balshoy napisał:

            > wielki sukcse odnieśli odpowiednio(1987R)w wieku 28 i 33lat...

            Wcześniej- X.85 wydanie "West End Girls", I.86 nr 1 w UK i kolejnych krajach!
            Mieli więc odpowiednio 31 i 26 lat. Ja mam teraz 31 lat...Na światową karierę
            się nie zanosi- przed laty nagrałem na komputerze 2 proste utworki
            instrumentalne i nic więcej (a fajnie byłoby tworzyć hity i być gwiazdą...) Ale
            nie narzekam, mam udaną rodzinę i niezłą pracę.
          • diesel46 Re: ja pocieszać nie umiem :(( 28.01.05, 02:00
            > A w moich myslach zawsze widziałem ICH grających do ...późnej starości...
            > tym bardziej,że nie muszą tylko sami grać...Co do wieku,jest taki duet YELLO
            > i nawet są starsi...a panowie z KRAFTWERK ( tam też jest dwóch stałych
            > członków grupy, również starszych od NT&CL).

            Zgadzam się. Yello i Kraftwerk to doskonałe przykłady na to, iż można tworzyć
            w "dojrzałym" wieku doskonałą muzykę elektoniczną.
            Poza tym padła słuszna uwaga, że nie muszą tworzyc sami. Nad nowoczesnym
            brzmieniem czuwają współproducenci. W przypadku PSB ostatnio był to DJ Tomcraft
            czy chociażby Eric Prydz.

            Pozdrawiam
            Andrzo
      • anthares_psb Re: możecie mnie jakoś pocieszyć? 27.01.05, 00:16
        > W związku z powyższym gnębi mnie także, że coraz bliżej do końca ich grania.
        > Możecie mnie jakoś pocieszyć, please?

        Myślę, że nie ma się czego obawiać. Znam wykonawcę, jestem jego wielkim fanem,
        który ciągle ma nowe pomysły - ostatnia jego płyta wyszła tylko na DVD o bardzo
        dobrej jakości dzwięku i systemie surround 6.1, ponadto zagrał fantastyczny w
        2004 roku koncert w Chinach, jak 23 lata temu. Piszę tu o muzyku - Jean Michel
        Jarre, który jest z rocznika 1948. Sam chciałbym być w tym wieku tak pełny
        pomysłów i energiczny, jak on. Porównując PSB, to jeszcze są
        młodzieniaszkami smile.
    • wielkafankapetshopboys Re: Jak długo będą jeszcze grać? 09.03.05, 13:29
      ja mam nadzieję, ze jak najdłużej, bo nie wyobrazam sobie życia ze
      świadomością, że PSB są na "emeryturze", że nie wydadzą już żadnej płyty, że
      już nigdy nie zagrają( tak to mam chociaż iskierkę nadzieji, że kidyś ich
      zobaczę)... czasami tak sobie myślę i nachodzi mnie taka melancholia, że nie
      wiem co... szkoda, że nie urodziłam się jakieś 15 lat wczesniej, naprawdęsmile
      • zpolit1 Re: Jak długo będą jeszcze grać? 09.03.05, 13:47
        Witam!!! JESTEM NA FORUM OD DZISIAJ, WIEC FANEM JESTEM TEORETYCZNIE
        POCZATKUJACYM....ALE TA "CHOROBA" TRWA JUZ Z 15LAT...
        NIE MOGE OPRZEC SIE WRAZENIU ,ZE WSZELKA TWÓRCZOSC JEST SCISLE ZWIAZANA Z
        EMOCJONALNA NIERÓWNOWAGA, NAJWIDOCZNIEJ N&C SA JUZ USTABILIZOWANI ZYCIOWO,
        GWALTOWNOSC UCZUC MALEJE, TO I TWORCZOSC STAJE SIE CORAZ TRUDNIEJSZYM ZADANIEM.
        NA PEWNO BEDA TWORZYC, ALE W TAKIM STANIE WYMAGA TO WYSOKIEJ MOBILIZACJI, A O
        TO NIELATWO.
        Nasza nadzieja w ...finansach. Jak tylko skoncza sie pieniadze chlopcy zaczna
        sie wysilac, w koncu kazdy powód jest dobry (dla nas, fanów)
        • krikra Re: Jak długo będą jeszcze grać? 09.03.05, 14:19
          zpolit1 napisał:

          > Nasza nadzieja w ...finansach. Jak tylko skoncza sie pieniadze chlopcy zaczna
          > sie wysilac

          Kilka lat temu słyszałam, że podobno N&C byli na liście najbogatszych Angoli.
          Nie wiem, czy to prawda, czy nie, ale skoro w każdej plotce jest ziarno
          prawdy... to nie wiem, czy warto w ich przypadku liczyć na bodźce finansowe,
          hehe wink))

          Aha, i witamy na forum smile
      • krikra Re: Jak długo będą jeszcze grać? 09.03.05, 14:15
        Nie wiem, gdzie to czytałam, może na oficjalnej stronie, że N&C absolutnie nie
        wybierają się prędko na emeryturę. Więc nie jest źle, przynajmniej jeśli chodzi
        o nich samych - widać, że jeszcze chce im się grać wink

        wielkafankapetshopboys napisała:

        > czasami tak sobie myślę i nachodzi mnie taka melancholia, że nie
        > wiem co... szkoda, że nie urodziłam się jakieś 15 lat wczesniej, naprawdęsmile

        Ja co prawda urodziłam się wcześniej niż Ty, ale mimo to mam czasami podobne
        odczucia. Ostatecznie w 1985 miałam dopiero 7 lat i muza obchodziła mnie tyle,
        co nic. Tym samym zmarnowały mi się początki PSB..
        Natomiast gdzieś przeczytałam czyjeś wysoce niekonwencjonalne podejście do tej
        kwestii - to i tak niezły traf, że w skali kosmicznej akurat trafiliśmy na
        czasy, gdy istnieją PSB.. wink))))
        • michal_psb Re: Jak długo będą jeszcze grać? 09.03.05, 15:12
          Tak Krikro to prawda, że żyć w czasach PSB to wspaniały okres życiasmile). Nic a
          nic nie żałuję, że od przeszło 17 lat słucham PSB tj. od 1987 roku. To więcej
          niz połowa mojego życia. I oby nam panowie ze sklepu zoologicznego grali jak
          najdłużej; do końca świata i o jeden dzień łużej wink).
        • wielkafankapetshopboys Re: Jak długo będą jeszcze grać? 13.03.05, 12:35
          A ja co mam powiedzieć? urodziłam sie stanowczo za wcześniesad
          jak grali moją ukochana piosenke, czyli go west, to miałam rok... teraz jak
          ktoś sie dowiaduje czego słucham, to mnie po prostu wyśmiewa(nie martw sie, na
          mnie to nie robi zadnego wrazenia i tak bede słuchać psb do smierci i po niej
          też). ostatnio mało mi nerwy nie puściły na próbie do mini playback show, jak
          jakieś gnojki z 4 klasy najpierw zaczęły sie wyśmiewać, a potem poleciały
          rozgłaszać po całej szkole, że.. aśka z 6 klasy wystepuje z jakims kretyńskim
          HYMNEM sprzed 20 lat... tylko dlatego ich nie zabiłam, bo mamy w szkole
          wszedzie kamery i miałabym potem nieprzyjemności..
          ale mam ich gdzieśsmile
        • marta.sz_t Re: zmiana wokalisty? 23.05.05, 19:13
          verybilingual napisał:
          > Myśle że PSB wydadzą z 3 płyty jeszcze(zycze wiecej)tak do 70 lat moze 75
          > powinni grać i moge przecież miec drugiego wokaliste wiem ze dosć dziwnie to
          > brzmi ale mogliby pisać pisoenki a teknktos by śpiewał

          Nie wyobrażam sobie by ktoś inny mógł zająć miejsce Neila. Uwielbiam jego wokal!
          Gdyby mieli zmienić wokalistę to PSB już nigdy nie byłby tym samym zespołem. Już
          bardziej jestem skłonna zaakceptować PSB bez Chrisa (choć też ciężko mi to sobie
          wyobrazić) bo muzykę o podobnym brzmieniu zawsze ktoś inny mógłby skomponować.
          Ale PSB bez Neila – NIGDY!!!
          • krikra no no no, co to za kombinacje;) 23.05.05, 22:52
            marta.sz_t napisała:

            Ju
            > ż
            > bardziej jestem skłonna zaakceptować PSB bez Chrisa (choć też ciężko mi to sobi
            > e
            > wyobrazić) bo muzykę o podobnym brzmieniu zawsze ktoś inny mógłby skomponować.

            Uuu, przeciez to Chris pisze najlepsze kawałki dla PSB. Neil gdyby miał sam
            pisać, to by pewnie smędził coś na gitarze i wcale by to fajne nie było.
            Poza tym Chris jest młodszy, co to za logika więc wymieniać kogoś młodszego, a
            zostawiać starszego wink)
            Brakowi Chrisa w PSB mówię stanowcze nie! smile
            • marta.sz_t Re: no no no, co to za kombinacje;) 24.05.05, 12:16
              krikra napisała:
              Brakowi Chrisa w PSB mówię stanowcze nie! smile

              hahaha...cóż za buntwink) Ja również mówię stanowcze „nie” – zarówno brakowi
              Chrisa jak i Neila. W ogóle nie podoba mi się pomysł jakichkolwiek zmian w
              duecie Neil&Chris. Dobrze że to nie ma nic wspólnego z rzeczywistościąsmile)
              • verybilingual Re: no no no, co to za kombinacje;) 24.05.05, 18:11
                Ale o co się kłucić, ludzie. I tak to tylko propozycja kótra i tak nei wejdzie
                w życie. Po zatym jęsli chodzi o wokal to zamiast odejścia Neila ktoś prędzej
                dojdzie choć nie przypuszczam by do tego doszło. Ponieważ neil ma swoje lata
                może znów go ktos wspomoze tak jak kiedyś Dusty Springfield lub Kylie Minogue.
                Ja chcaiłbym osobiscie by na nowej płycie była piosenka z udziałem np.
                D.Alborna z Blur. A propo niezła ta płyta Gorillaz co?smile
                • wielkafankapetshopboys Re: no no no, co to za kombinacje;) 01.07.05, 16:19
                  tak, tak, wywalcie go jeszcze z zespołu, a ja i moja mamuśka chętnie go
                  przygarniemy...jak wy w ogóle mozecie myslec, ze PSB z kims dodatkowym albo bez
                  Neila, czy Chrisa będzie tym samym zespołem? Ten zespól ma swoją historię, w
                  której udział biora tylko N&C i jesli w sklad wszedlby kto inny, to by byla
                  kompletna klapa. ja juz wole, zeby grali krucej, a we dwoje, niz zeby grali
                  dluzej z kims innym(co nie oznacza, ze nie chce, by dlugo grali, nie zrozumcie
                  mnie zle). czy ktos sobie wyobraza ze za rok czy dwa z PSB zrobi sie boysband
                  liczacy 10 facetów? dobrze jest, jak jest, są dla mnie zespolem z klasą. no a
                  tak w ogóle, to Neila wcale nie trzeba "wspierać", on doskonale daje sobie rade
                  i pieknie spiewa
                  pozdro
                  asia
                  • krikra kombinacji c.d 08.07.05, 18:11
                    wielkafankapetshopboys napisała:

                    > czy ktos sobie wyobraza ze za rok czy dwa z PSB zrobi sie boysband

                    Raczej "oldboysband" wink)
                    Pewnie, że im mniej ludzi w zespole, tym lepiej. Szczerze mówiąc, w obecnych
                    czasach nie bardzo wiem, po co są te 5-6 osobowe grupy. Połowę członków takiego
                    zespołu można chyba bezproblemowo zastąpić kompem, co swego czasu bystrze
                    zauważył Neil..wink
                    I tak zwykle wszyscy zwracają uwagę tylko na wokalistę i czasem na tego, co
                    piosenki pisze. Reszta, która tylko gra, to zwykłe niepotrzebne tło..
                    No i jeszcze jedna dobra strona (choć tylko dla samych muzyków) grania w duecie,
                    zamiast w liczniejszym gronie - kasę dzieli się na mniej osób, haha...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka