szlachtuje_byka
07.04.05, 21:42
Juz gdy dochodzilem do Spodka zobaczylem male grupki fanow, ktrorzy
niecierpliwie czekali na koncert legendy metalu. A do koncertu bylo jeszcze
ponad 3 godziny. Z kolega i kolezanka postanowilismy pojsc na piwka by sie
wkrecic w atmosfere. Rowno o 19.30 zespol wszedl na scene. Nie bylo zadnego
supportu, choc mialo grac Turbo.
Na scenie wszystkie swietne zabawki jakie JP uzywa na tej trasie. Gigantyczne
oko, super swiatla, Rob i motocykl, super bylo.
Nowa plyta na zywo wypada swietnie, teraz ja calkiem pokochalem, dawali czadu
az milo. Dobrze ze nie zagrali Turbo Lovera, co robili ostatnio a zamiast
niego dali czadu z Hellriserem, ale czad!! Mialem nadzieje ze zagraja Loch
ness, ale niestety nie zrobili tego. Stary material ladnie wymieszany z nowym.
Painkiller, Breaking The Law, Living After Midnight i wiele inyych wszystko
bylo swietnie zagrane. Ten kto nie byl na koncercie niech zaluje. To bylo
niesamowite.