joseph80
09.04.05, 21:59
Polecam wszystkim zespol Mars Volta, mlodzi ludzie grajacy tak, ze niektorzy
dziadkowie

mogą się zdziwic. Do tej pory wydali 2 plyty studyjne (dostepne w
PL) i jedna plyte koncertowa, a wlasciwie chyba Live EP-ke (nie ma szans w
PL). Zespol ten jedni uwielbiaja inni nienawidza. Ja naleze oczywiście do tych
pierwszych.
To co graja trudno scharakteryzowac. Muzycznie najblizej im do roznych wcielen
KC. Bo jest tu sporo z okresu Brufordowsko, Wettonowsko, Crossowskiej, sa tez
roznego rodzaju deciaki przypominajace freejazzowe zagrywki Mela Collinsa. Sa
Hammondy, Mellotrony i inne klawisze (choc zazwyczaj nie na pierwszym planie).
Do tej pory myslalem, ze styl gry i brzmienie Frippa jest niepodrabialne,
mylilem sie. Tu podrabiaja go perfekcyjnie. Co nie znaczy, ze jada jego stylem
od poczatku do konca, nie to by bylo zbyt wielkie uproszczenie. Gitarzysta ma
swoj niesamowity styl, a te ubarwienia wtraca tylko w roli smaczkow. Tak,
czytajac to pewnie myslicie, ze to kolejny zespol jadacy tylko na sentymencie
progresywnego rocka z lat 70 w stylu Flower Kings, Transatlantic itp. A tak
nie jest. Tu czuc, ze ta muzyka wychodzi prosto z serca, jest zywiolowa,
spontaniczna, pomyslow w niej jest bez liku, a mimo to jest spojna. Zreszta sa
tu momenty bardzo ostre, niemal podchodzace pod jakis inteligentny punk (o ile
kiedykolwiek cos takiego istnialo

szczegolnie na pierwszej plycie. Sa jakies
elementy muzyki Kubanskiej, czy tez Afrykanskiej.
Ten zespol przywrocil mi nadzieje w mlodych muzykow, jeszcze sa tacy dla
ktorych nie liczy sie tylko szybka kasa, a liczy sie to co czuja, to co lubia
itp. itd.

Ok. koniec reklamy.
pzdr
Jos