Dodaj do ulubionych

macie w swoich zbiorach plyte "idola"?:-)

24.04.05, 02:05
no wlasnie?
jak juz na forum padl dzis temat "idola"wink
czy kupujac plyte danego wykonawcy ma dla Was znaczenie fakt, iz ta osobe
wylansowal taki program jak "idol"?
a moze z gory zakladacie, ze nigdy nie kupicie zadnej plyty jakiegolowiek
finalisty wspomnianego programu?
wczesniejszych edycji nie widzialam wiec nie wiedzialam jak spiewa np Ewelina
Flinta, Tomek Makowiecki, Monika Brodka itd.
moglam ich ocenic tylko po tym co uslyszalam pozniej w radio lub zobaczylam w
mtv, vivie ..

a, dodam, ze ja akurat nie posiadam zadnej plyty wydanej przez uczestnikow "idola"
Obserwuj wątek
    • dziedzicznacytadelafinansjery Re: macie w swoich zbiorach plyte "idola"?:-) 24.04.05, 21:11
      Nie mam płyty Idola. A słuchając tego, co z repertuaru tych idoli lansowane jest
      w radiu uważam, że osoby, być może utalentowane, co do tego nie można mieć
      wątpliwości, wpuszczane są w kanał bezpłciowej, popowej sieczki - po to, aby
      mieli swoje 5 minut i ani sekundy dłużej. Tak aby zrobic miejsce dla nastepnego
      idola. Niestety, wygrywając taki program albo będziesz 5-minuowym idolem albo
      pozostaniesz przy ambitnym repertuarze - a wtedy idolem nie będziesz.
      Dlatego nie mam płyty idola.
    • rocal Re: macie w swoich zbiorach plyte "idola"?:-) 25.04.05, 19:52
      chyba nie ma znaczenia, że wykonawca lansowany był przez Idola, ale znaczenie
      ma to, czy po takim programie jest w stanie udowodnic, że na lansowaniu nie
      skończyła się jego rola w programie oraz po programie... za duzo osób
      wystepujących w tego typu programach ma świadomośc tego, że znalazła się tam
      przypadkiem, a przepuszczono ich do dalszego etapu tylko dlatego, że ktoś
      musiał znajdować się lub dopełnić w tej przysłowiowej dziesiatce finalistów.
      Lub za mało osób zdaje sobie z tego sprawę. Potem, po wyjściu z programu, kiedy
      lans nagle urywa sie jak nożem uciął nie są w stanie podjąć żadnej próby
      nagrywania płyty, a jeśli już jakimś sposobem dochodzi do wydania ich albumu
      okazuje się, że płyta jest kiepska, a ludzie nie kojarzą w której wystapił
      edycji, a speszony tym zawodnik sam kończy na kilku promocyjnych koncertach.
      Dopiero po wydaniu płyty, a zdarzyło się to akurat w przypadku E.Flinty i
      T.Makowieckiego okazało się, że to ludzie, którzy w programie znaleźli się
      nieprzypadkowo i mieli swój pełny udział w tym, że oglądalnosc Idola i
      powodzenie programu biła na głowę inne programu puszczane w tym samym czasie.
      Zresztą, uwazam, że teraz jako wokalisci radza sobie bardzo dobrze, chociaż
      kojarzę z których edycji powypuszczano ich na wolność,płyt nie nabędę, bo to
      jednak muzyka, która jutro, pojutrze czy za tydzień przebrzmi się, co nie
      umniejsza w żadnym wypadku umiejetności np. kompozytorkish Makowieckiego, czy
      wokalnych Eweliny. W programach, w których wystepowali repertuar obejmował
      piosenki sprzed lat, czasem współczesne, ale było to kilka lat temu, kiedy nie
      istniał jeszcze tzw. nurock polski, a przynajmniej znajdował się w powijakch...
      To co prezentuje na płycie M.Brodka również mozna zaliczyc pod nurt muzyki nu,
      jednak z tego co pamiętam, radziła sobie bardzo dobrze w programie przy
      repertuarze podobnym jaki swego czasu proponował wystepujacym Idol ed.I. Wydaje
      mi się, że dużo zalezy od tego, jaką drogę w muzyce wybiorą uczestniczy
      programu, znajdując się już poza zasięgiem uwag jurorów i narzuconym przez
      program repertuarem, bo chociaz czasem sa to piosenki słabsze lub kiepskiego
      pomysłu, to jednak od nich samych zależy, czy dalej będą pomysł kontynuować w
      celu rozwijania go w coś lepszego( od piosenki wbrew pozorom także zalezy to,
      jak czuje się wokalista wykonując ją, a to przecież jest nie bez znaczenia dla
      jakości jej wykonania), słowem- wydawać by się mogło, że wszyscy wokaliści w
      swoich twórczych inspiracjach odbiegli od tego, do czego przyzwyczaili się
      wystepując w programie. A jednak ich muzykę łączy coś wspólnego- znaleźli się
      na granicy, w której stare, wyczerpane pokłady muzyczne stykają się z czyms
      nowym- i w tek luce znaleźli się Flinta, Makowiecki i Brodka. Było jeszcze
      kilku wspaniałych i utalentowanych, którzy także mogli znaleźć się w tym samym
      miejscu co oni- czerpać inspirację z tego co było i przekształcać w to co
      dzieki nim powstalo i jest. Jednak nie ma ich, chociaż gdzieś są.

      A może nie ma ich dlatego, żeby w przyszłości mogli czerpać z twórczość swoich
      kolegów i przekształcać ją w coś zupełnie nowego? Ot, taka tam dywagacja na
      temat... wink
    • Gość: ja czyli nie ty Re: macie w swoich zbiorach plyte "idola"?:-) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.04.05, 01:08
      Mam Anię Dąbrowska,Szymona Wydrę, Monike Brodke i 2 płytki Eweliny Flinty.
      Najlepsza jest druga Flinta. O ile pierwsza trochę jeszcze wionęła
      amatorszczyzną, o tyle druga jest fantastyczna- wspaniałe teksty, genialny
      wokal, fantastyczna muzyka.
      Ania tez... Ma osobowośc i to slychac w jej muzyce. Płyta Szymka fajna, moze
      nie fantastyczna, ale miła do słuchania smile
      Nie żałuje inwestycji w te płytki smile))

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka