Dodaj do ulubionych

Po co nam Idole, czyli proces odmóżdżania!!!

04.07.02, 13:19
Postać idola i jego funkca jest naciągana. No bo kto to jest Idol.... osoba,
którą naśladujemy. I tu czeka na nas ogromna pułapka. Starając się dorównać
Idolom tracimy własną indywidualność. Stajemy się plasteliną, którą ludzie
przemysłu muzycznego ugniatają na wzór i podobieństwo Idola. Robimy coś, bo
zrobił je ON... Przestajemy używać własnego mózgu (a narząd nieużywany zanika)
i potem wyskakują nam takie "cuda" jak Britney Spears albo Madonna! Co w nich
takiego jest, że nie posiadając wyjątkowego głosu ( lub nie posiadając go
wogóle) są wzorem dla milionów nastwolatków.
Idol, to ktoś, z którego postępowaniem się zgadzamy, którego zachowanie wzbudza
w nas zachwyt, jest bliski ideałowi. Ja niestety nie potrafię zaakceptować
publicznej debaty na temat powiększania biustu lub bycia dziewicą u panny
Spears. Natomiast co do Madonny, nie ma dla mnie "gwiazdy" gorszego formatu.
Cała kariera oparta na skandalach, w myśl powiedzonka "lepiej, żeby mówili o
tobie źle, niż żeby nie mówili wcale". Niezliczone romanse, stosunki
homoseksualne, bluźnierstwa! To wszystko dyskryminuje 'Idola" w moich oczach,
szkoda tylko, że w oczach większości młodzieży nie. Na pewno kojarzycie
teledysk do piosenki "Like a prayer". Ciekwostką jest, że na początku bardzo
wiele krajów zabroniło emitowania go do godziny 24, a kilka wogóle nie chciało
go oglądać. Madonnie pojawiają się w nim stygmaty. Nie jestem bardzo religijna
(powiedzmy wierząca ale nie zawsze praktykująca) jednak wzbudziło to we mnie
wyraźny sprzeciw. Co z tego, jeśli dziś na nikim nie robi to już wraźenia. MOgę
się schować ze swoim buntem i refleksjami.
Piszę ten list aby zaapelować do młodzieży. Ludzie nie zgadzajmy się na
stopniowe odmóżdżanie. Nie kupujmy chłamu i kiczu który lansują media, nie
dajmy robić z siebie idiotów, nie cofajmy się umysłowo do epoki kamienia
łupanego. Niech dzięki naszej obojętności te wszystkie gówniane "gwazdy"
upadną i zrobią miejsce prawdziwym IDOLOM. Może wtedy znajdę kogoś dla siebie.
Jeszcze jedno, będzie to osoba która jest moim odbiciem, a nie odwrotnie!!! To
chyba będzie ciekawsze!!!!!
Obserwuj wątek
    • mindo Re: Po co nam Idole, czyli proces odmóżdżania!!! 04.07.02, 13:38
      Masz dużo racji w tym co piszesz, ale twój apel na nic się zda. Daremne twoje
      nawoływania. Nastolatki juz to mają w genach, że muszą kogos naśladować i
      podziwiać i musi to byc osoba znana wszystkim, nie żaden wujek czu rodzic ale
      właśnie taki telewizyjny idol wygladający jak choinka (Michał Wiśniewski "Ich
      troje idiotów").
      Nawet telewizja np Polsat wpadła ostatnio na taki genialny pomysł aby podrzucić
      małolatom nowy obiekt westchnień i małpowania. Tylko tak naprawdę to tej
      telewizji nie zależy wcale na promowaniu muzyki czy samego idola ale wyłącznie
      na zyskach z reklam w czasie emisji tego durnego progamu, telefonach w sieci 0-
      700 i innych głupawych SMS-ach, które młodzież tak chetnie wysyła a tatuś z
      mamuśką płacą.
      Z czasem na szszęście wyrasta się z idoli, bo i człowiek z wiekiem staje sie
      mądrzejszy.
      • Gość: Crotalus Re: Po co nam Idole, czyli proces odmóżdżania!!! IP: 157.25.121.* 04.07.02, 15:08
        Zależy kogo się chce naśladować, bo jak Keenana albo Hendrixa to OK. I tak się
        im nie dorówna, a przy okazji chęci dojścia do ideału można zboczyć na nową
        nieznaną drogę, lub coś twórczo rozwinąć. Złem jest chęć dorównania Flincie,
        czy Wiśniewskiem. Im dupa ogarnięta sraczką nawet dorównuje... Niestety wielu
        chce zostać dupą, a nie na przykład nowym, twórczym gitarzystą, czy wokalistą.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka