ulubiona wokalistka jazzowa lub z okolic jazzu

23.08.05, 23:27
Jak już pisałam kilka razy, lubię jazz w wydaniu damskim. Kocham głosy Billie
Holiday, Bessie Smith, Sarah Vaughan, Elli Fitzgerald... no przeróżne, te
najbardziej klasyczne, z pasją śpiewające piosenki Cole Portera albo
Gershwina. Nie da się w żaden sposób podrobić ani tego charakterystycznego
brzmienia, ani barw wokali tych dam, z których część odeszła już bezpowrotnie.
Nadchodzą, oczywiście, nowe pokolenia, znów śpiewające znane przeboje bądź
tworzące nową jakość. No właśnie - jak Wy zapatrujecie się na takie ramotki
piosenkowe w wykonaniu pań? Bo nie ukrywam, że muzyka lat 30-50 jest mi
bliska, a jakoś nie mogę odnaleźć tej nuty tajemniczości i melancholii, gdy
ktoś mi włącza te same znane przeboje w wykonaniu choćby Diany Krall. Jak wy
zaptrujecie się na damskie wokale w jazzie i okolicach?
    • iwan_w Re: ulubiona wokalistka jazzowa lub z okolic jazz 24.08.05, 09:33

      znasz Madeleine Peyroux?
      ciekawy, "gramofonowo-saksofonowy" wokal
      polecam


      czy tajemniczość i melancholia jest tym, czego poszukujesz w jazzie?
      • piterek_82 Re: ulubiona wokalistka jazzowa lub z okolic jazz 24.08.05, 09:53
        Witam!Ja również jestem entuzjastą kobiecych głosów jazzowych i soulowych
        (Erykah Badu, India.Arie, Mary J.Blige, Jill Scott, no i oczywiście Aretha
        Franklin i Roberta Flack). Do wymienionych w pierwszym poście wokalistek
        starszej generecji dodałbym jeszcze: Ninę Simone i Shirley Horn. Natomiast z
        młodszych cenię Dianę Krall, Cassandrę Wilson, DeeDee Bridegwater, z zupełnie
        młodych, nowych twarzy wokalistyki zaś: Lizz Wright, Madeleine Peyroux, Chiarę
        Civello. Niezłe są też Silje Nergaard, Stacey Kent. Wszystkie te panie śpiewają
        covery , to jest dziś nieunikinione, ale zgadzam się ,że najlepiej
        interpretowały Portera, czy Gershwina Ella lub Sarah. Cassandra sięga nie tylo
        po standardy, śpiewa też z powodzeniem Stinga , cz Prince'a.
        Pozdrawiam
      • marysienka21 Re: ulubiona wokalistka jazzowa lub z okolic jazz 24.08.05, 10:08
        Peyroux znam, fajna jest.

        > czy tajemniczość i melancholia jest tym, czego poszukujesz w jazzie?

        W jazzie nie - u wokalistek w śpiewie. Melancholia w całym jazzie byłaby nieco
        nużąca smile
        • jazzbaky1 Re: ulubiona wokalistka jazzowa lub z okolic jazz 25.08.05, 18:18
          Rimitti, na plycie z Frippem, miala wtedy 70 lat!
    • benny18 Re: ulubiona wokalistka jazzowa lub z okolic jazz 25.08.05, 20:53
      A Diana Krall to są chociażby pogranicza jazzu? Nie wiem, więc pytam.
      Zauważyłem, że w dobrym tonie jest mieć bilety na Krall, ale jakoś mi ona nie
      dżezuje.
      • pharoah Re: ulubiona wokalistka jazzowa lub z okolic jazz 26.08.05, 00:15
        erykah badu,cassandra wilson,dianne reeves,deedee bridgewater,nina
        simone,aretha franklin,dinah washington,sarah vaughan,billie holliday,bessie
        smith(i jej niesamowity numer devil's gonna get you-ciarki chodza mi po
        plecach...)memphis minnie,ida cox itd.,itd....
        • piterek_82 Re: ulubiona wokalistka jazzowa lub z okolic jazz 26.08.05, 16:13
          Dorzucam jeszcze do tego zestawu Lizz Wright, a czy znacie może Ithamarę
          Koorax, Gabrielę Anders, Carmen Cuestę- Loebb. Te dwie ostatnie panie są raczej
          z kręgu smooth jazzu, contemporary jazzu. Co o nich sądzicie?
          • marysienka21 Re: ulubiona wokalistka jazzowa lub z okolic jazz 26.08.05, 22:26
            Nie znam dorobku tych pań, ale z chęcią poznam. Na chybił trafił, czy konkretne
            pozycje?
            • piterek_82 Re: ulubiona wokalistka jazzowa lub z okolic jazz 27.08.05, 10:47
              W zasadzie też nie znam całego dorobku pań Anders i Cuesta, tylko słyszałem
              kilka utworów, całkiem niezłe, Gabrielą w Trójce zachwyca się Piotr Baron. Oto
              linki:
              gabrielaanders.com/newsite/
              www.carmencuesta.com
              www.allmusic.com/cg/amg.dll?p=amg&token=&sql=11:21jyeaw04xg7
              www.allmusic.com/cg/amg.dll
              www.allmusic.com/cg/amg.dll?p=amg&token=&sql=11:tjjx7i8jg71r
              No i nikt chyba nie wymieniał Evy Cassidy-Piękny głos!!!!!!!
              • marysienka21 Re: ulubiona wokalistka jazzowa lub z okolic jazz 29.08.05, 15:16
                Pani Cuesta ma taki zwiewny, eteryczny głos, bardzo ładny. Tworzy subtelny,
                kameralny nastrój. Anders już mniej mi pasuje, może dlatego, że się aż tak
                bardzo nie rozśpiewuje, jak mogłaby (jak mi się zdaje).
                • piterek_82 Re: ulubiona wokalistka jazzowa lub z okolic jazz 29.08.05, 16:30
                  Marysienko! U mnie jest podobnie,bardziej spodobała mi się Carmen Cuesta, choc
                  nie znam jeszcze jej całego dorobku. Które albumy polecasz? Jest też nowa pani
                  z Francj Mary L., jej nowy album "Bossanova" zapowiada się całkiem nieźle.
                  Kydryński we wczorajszej "Sjeście" zagrał kilka kawałków. A co sądzisz o
                  Natalie Cole? Zbyt popowa?
                  Pozdrawiam!
                  • marysienka21 Re: ulubiona wokalistka jazzowa lub z okolic jazz 29.08.05, 16:43
                    Natalie Cole jest dla mnie, hm, dość "sucha" - nie mam zamiaru po niej jeździć
                    tylko dlatego, że jej tatą był NKC ani że nagrywała "Pink Cadillac" i "Miss You
                    Like Crazy". Ona ma bardzo przyjemną, ciepłą barwę głosu, bardzo "ear-friendly"
                    smile tylko że śpiewa strasznie zachowawczo, jakby bała się ukazać odrobinę emocji.

                    Carmen Cuesta znam tylko album debiutancki, który nagrała i napisała wspólnie z
                    mężem, jest świetnie relaksujący, kojący i hm - użyję babskiego porównania -
                    działa relaksująco jak kąpiel z dużą ilością olejków aromatycznych lub jak dobry
                    balsam. Nie wiem na ile Ci to pomoże, ale tak ją odbieram. Wiem, że nagrała
                    drugą płytę chyba rok temu, ale jej nie słyszałam. W każdym razie debiut gorąco
                    polecam!

                    Pozdrawiam
                    Maria
                    • jan.kran Re: ulubiona wokalistka jazzowa lub z okolic jazz 31.08.05, 08:36
                      Polecam Jonie Mitchell.
                      I Bllie Holliday z Lester Young.
    • indiaarie Re: ulubiona wokalistka jazzowa lub z okolic jazz 31.08.05, 23:34
      Rachelle Ferrell smile
      • jazzbaky1 Re: ulubiona wokalistka jazzowa lub z okolic jazz 01.09.05, 06:10
        Przed chwila wysluchalem "Wind from the South" pani spiewajacej o nazwie
        Claudia Acuna. Mile, swieze, z feelingiem.
        Oczywiscie boginia wspolczesnej wokalistyki jazzowej jest Betty Carter, ale to
        przeciez oczywiste.
        Stratosferyczna Ferrellke widzialem/slyszalem z duecie z Bensonem w "Everything
        Must Change" - robi wrazenie.
        • piterek_82 Re: ulubiona wokalistka jazzowa lub z okolic jazz 01.09.05, 13:21
          Nikt jeszcze chyba nie wspominał o Brazylijce Eliane Elias; moim zdaniem jest
          lepszą pianistką niż wokalistką. Dorzucam jeszcze Nancy Wilson,
          przedstawicielke starszego pokolenia, która jednak nadal jest ceniona, w 2005
          roku otrzymała Grammy za album "Rare Songs Very Personal". Co o niej sądziecie?
          No i jeszcze Dinah Washington.
          Pozdro!
          • marysienka21 Re: ulubiona wokalistka jazzowa lub z okolic jazz 01.09.05, 21:51
            Dinah Washington ma w głosię taką nutę melancholii, za którą bardzo ją lubię,
            chociaż nie polubiłam jej od razu - to nie była miłość od pierwszego usłyszenia...
    • epigrafik Re: ulubiona wokalistka jazzowa lub z okolic jazz 02.09.05, 08:27
      Patricia Barber. dodatkowo potrafi przywalić nieźle w klawisze...
    • amused.to.death Jane Monheit 06.09.05, 00:32
      i chyba nawet ostatnio wyszła jej nowa płyta.
      • irena_ochodzka Re: Jane Monheit 15.09.05, 13:27
        Norweska wokalistka - Sidsel Endresen. Moze muza nie najlatwiejsza w odbierze,
        ale glos iscie anielski. Jesli ktos ma plytke bugee wesseltofta "new conception
        of jazz" to probka mozliwosci wokalnych tej pani znajduje sie w 4 kawalku "you
        might say"...eeeeeeech, wlos je jezy gdzie moze....
    • mdobro Re: ulubiona wokalistka jazzowa lub z okolic jazz 13.10.05, 00:12
      Polecam mniej znaną brytyjską wokalistkę (a jak gra na fortepianie) Liane
      Carroll. Na koncercie to po prostu kobieta wulkan. Mogę jej słuchać w kółko.
      • jazzpunk Re: ulubiona wokalistka jazzowa lub z okolic jazz 13.10.05, 08:32
        Czy ktoś tutaj słucha Jeanne Lee.Jej niesamowity głos można usłyszeć na płycie
        Archie Sheppa "Blase".Są nagrania z Samem Riversem, Mal Waldronem .... gorąco
        polecamsmile
    • vinni31 RACHELLE FERRELL 23.10.05, 15:32
      .
      • piterek_82 Re: RACHELLE FERRELL 30.10.05, 10:01
        O tak, Rachelle jest niezła, na razie mam tylko płytę "Individuality(Can I be
        me)", polecam!Chyba najbliżej jej do Dianne Reeves. Co powiecie na takie
        porównanie? Nie ulego wątpliwości, że Mrs. Ferrell ma piękny głos. Które jej
        płyty polecacie? "Live at Montreux"?
        Jestem też pod urokiem Karrin Allyson.
    • tempe Re: ulubiona wokalistka jazzowa 25.10.05, 16:15
      od kilkunastu lat mam dreszcze, gdy słyszę Ninę Simone-
      wykonuje I loves you, Porgy albo ne me kite pas /czy jakoś podobnie

      dzień dobry
      • jazzpunk Re: ulubiona wokalistka jazzowa 25.10.05, 22:55
        ja mam to samo przy feeling good i bye bye blackbird.smile
        • karmin-cynober Re: ulubiona wokalistka jazzowa 30.10.05, 02:15
          Urszula Dudziak i niektore kawalki Azizy Mustafy Zadeh.
    • pani_od_muzyki Grażyna Auguścik 05.01.06, 18:27
      Mistrzyni niepokonana.
      pozdrawiam
    • fnoll Re: ulubiona wokalistka jazzowa lub z okolic jazz 10.01.06, 22:43
      hm... erica stucky i bebel gilberto! smile
      • jan.kran Re: ulubiona wokalistka jazzowa lub z okolic jazz 14.01.06, 23:13
        Moja wiedza jazzowa pogłębia się bo Radio Swiss Jazz którego słucham ostatnio
        namiętnie jest kopalnią informacji i muzyki.
        Odkryłam dzieki niemu Evę Cassidy.

        evacassidy.org/eva/
        Nazwisko obiło mi sie o uszy. Teraz Jej trochę posłuchałam... Warto.
        Kran
        • jazzfoxy Re: ulubiona wokalistka jazzowa lub z okolic jazz 15.01.06, 14:16
          jan.kran napisała:

          > Odkryłam dzieki niemu Evę Cassidy.
          >
          > evacassidy.org/eva/
          > Nazwisko obiło mi sie o uszy. Teraz Jej trochę posłuchałam... Warto.

          Eve Cassidy znam od dawna, choc nie jest zbyt popularna.
          Z takich pan okolojazzowych i nowszych odkryc, polecam jeszcze Katie Melua
          i Madeleine Peyroux. Wspomnialas wczesniej o Joni Mitchell - tez ja bardzo
          lubie.
          • jazzfoxy Re: ulubiona wokalistka jazzowa lub z okolic jazz 12.02.06, 17:55
            Dopisuje piekny, kojacy glos Susheeli Raman. Moze ktos byl na jej koncercie
            w piatek?
    • miles9 Re: ulubiona wokalistka jazzowa lub z okolic jazz 12.02.06, 19:27
      Bardzo cenię i lubię "klasykę" kobiecej wokalistyki jazzowej:Ellę
      Fitgerald,Sarah Vaughan,Billie Holiday czy wreszcie Bessie Smith.Ale muszę się
      przyznać,żę jestem pod wielkim urokiem Joni Mitchell, jej dwie płyty, Mingus i
      koncertowa Shadows and Light to według mnie już też "klasyka" a i ostatnie,
      Both Sides Now i Travelogue nagrane z udziłem orkiestry i co szczególnie cenię w
      obydwu projektach gra ,dyskretnie,oszczędnie tak jak tylko On to potrafi - Wayne
      Shorter.Pierwsza liga to również Patricia Barber, Cassandra Wilson i
      nieodżałowana Shirley Horn.
      • libl Re: ulubiona wokalistka jazzowa lub z okolic jazz 12.02.06, 21:08
        U mnie też zestaw klasyczny: Ella Fitzgerald, Billie Holiday, Sarah Vaughan. Ale tą najukochańszą jest Nina Simone. Moje pierwsze z nią spotkanie było niesamowite. Było to kilka lat temu. Późną nocą (około północy) skakaliśmy sobie po programach, aż na jednym z nich usłyszeliśmy starą kobietę śpiewającą przy fortepianie. Tak przykuła naszą uwagę, że zostaliśmy do końca koncertu; tyle prawdy i siły było w tym nie najmocniejszym już głosie. Jeżeli mnie pamięć nie myli, był to chyba koncert z Sali Kongresowej, ale tego nie jestem pewny (może ktoś z Was pamięta albo był na tym koncercie?). Poźniej kupiliśmy sobie 2-płytową składankę "Sugar in my Bowl. 1967-1972" (idealna płyta na początek). No i miłość trwa do dziś. Takie krótkie wspomnienie smile
Pełna wersja