cieple barwy swiatel, dobry nastroj, aplauz..

19.09.02, 16:20
tak wlasnie wczoraj bylo w Alte Opera we Frankfurcie na koncercie Brayn'a
Ferry.
Zanim on sam wyszedl na scene produkowal sie "suppoprt", bylo to jakies mlode
dziewcze z gitara, piano i bratem na basie..piosenki moze spodobalyby sie
markowi Niedzwieckiemu(dojrzalby przyszla beverly Craven w tej panience..),
ale na mnie ta muzik podzialal wyraznie drazniaco.
Potem chwila przerwy..i publicznosc byla w tak roznym wieku jak nigdy!!!
Ogolnie to zaliczalam sie to mlodszej jej czesci (choc sama nastolatka juz
nie jestem)..miejsca byly siedzace i caly dol jak i balkony byly pelne.
W koncu B.Ferry wkroczyla na scene..siadl przy fortepianie i towarzyszyla mu
jedynie kobieta ze skrzypacami.Pierwsza czesc koncertu polegala na tym ze w
kazdym utworze dolaczal sie kolejny instrument..wiec pozniej byla harfa,
potem saksofon, potem gitara akustyczna..a potem nagle bylo wszystko..pani z
harfy grala na bebenkach i innych tego typu instrumentach, doszli basista
dwoch gitarzystow, perkusista, chorek (trzy szczuple panie).
Trzeba przyznac ze dali niezlego czadu co bylo sporym zaskoczeniem,
szczegolnie dla tych osob co sadzily ze muzyczka bedzie sie wolno i
nastrojowo snula..
Na scenie byla niesamowita energia, widac ze wokalista w doskonalej formie!
Po kazdym kawalku olbrzymie brawa i aplauz!! Usmiechniety i zadowolony
dziekowal i zagadywal(nie za duzo).
Potem szybka zmiana stroju (z klasycznego garnituru w skorzany garnitur -
musze przyznac ze wygladal swietnie!)..
Koncert trwal okolo 1, 5 godziny i byly wszystkie przeboje, a te ktore znalam
jako piosenki do przytulania zagrane zostaly wrecz rockowo!
Ostatnie pol godziny to nikt juz nie siedzial na swoim miejscu!
Mysle ze wiele robi tez to ze zespol Ferry'ego to stateczni panowie i mlode
zywiolowe kobiety ktore widac bylo ze niezle napedzaja sprawe..

Podsumowujac to moge stiwrdzic ze ja bylam zadowolona ze wlasnie tak wieczor
spedzilam, wiekszosc osob jak zauwazylam rowniez, a i zespol byl bardzo
pozytywnie zaskoczony przyjeciem, bo oklaski naprawde nie byly grzecznosciowe!
    • miecio4 Re: cieple barwy swiatel, dobry nastroj, aplauz.. 22.09.02, 16:53
      Pamiętam jak kiedyś w wywiadzie Ferry powiedział ze jak sięgnie pamięcią wstecz
      to nie pamieta dnia kiedy był trzeżwy.
      Ciekawe jak tam teraz chłopowi leci..
    • ugugunana Heartbreaker... 22.09.02, 17:40
      Witam!

      Tak, tak Mallinko... Ferry to szczwany lis, wie jak zawrócić dojrzałej kobiecie
      w głowie... *-) Timbre głosu, spojrzenie, elegancja... To musiał być fajny,
      pastelowy koncert... Ja wolę wcześniejsze, drapieżne wcielenie Briana, jeszcze
      sprzed Avalon... Choć uważam, że zawsze trzyma klasę - to stylowy vocal...

      PZDR.
      • mallina Re: Heartbreaker... 01.10.02, 08:22
        ugugunana napisał:

        > . Ferry to szczwany lis, wie jak zawrócić dojrzałej kobiecie
        >
        > w głowie... *-) Timbre głosu, spojrzenie, elegancja...

        I byc moze zawrocil w glowie tym dojrzalym kobietom siedzacym na widowni.
        Nie moge sie wypowiadac w imieniu dojrzalych kobiet...

        Jak dla mnie B.Ferry jest zdecydowanie za stary!!!!Co oczywiscie nie
        przeszkadza temu zeby koncert mi sie podobal, a na niego tez spogladalam
        calkiem obiektywnie.

        Mieciu a co do pijanstwa to te czasy chyba juz minely....
    • Gość: ksenia Re: cieple barwy swiatel, dobry nastroj, aplauz.. IP: *.de.ihost.com 01.10.02, 15:00
      a gra tam u Was we Frankfurcie Barry Adamson ?
      Ja jadę w piątek do Berlina.

      Ten to jest dopiero uwodziciel z piekła rodem smile))
      pozdrawiam!
      ksenia
Pełna wersja