Dodaj do ulubionych

Eminem...prawdziwy czy frajer ?

IP: *.bielsko.dialog.net.pl 21.09.02, 16:00
Sporo bylo takich tematow ale teraz gdy ta postac juz troche ucichla mozemy z
perspektywy czasu ocenic czy pan Mathers jest prawdziwym raperem czy jedynie
komercyjnym sprzedawczykiem
Obserwuj wątek
    • mirabilis Re: Eminem...prawdziwy czy frajer ? 21.09.02, 21:42
      On już chyba wydał ze trzy płyty? Wystąpił w filmie i krytycy są zachwyceni
      poziomem jego gry... Jak do tej pory wszystko mu się udaje, więc nie sądzę,
      żeby był takim frajerem. Jego muzyka jakoś mnie nie bierze, jego postać
      również, ale myślę, że Eminem może jeszcze przez wiele sezonów "bawić" nas
      swoimi występami, bo chyba trzyma jakiś poziom. Generalnie facet nie wywołuje
      we mnie większych emocji, choć nieco "ubarwia" środowisko muzyczne, tzn jakoś
      nie mogę powstrzymać się od choćby uśmiechu, kiedy raczy ludzi jednym ze
      swoich "głębokich" przemyśleń (np na temat gejów, Mobyego itp.)wink))
    • Gość: TON Re: Eminem...prawdziwy czy frajer ? IP: 212.244.51.* 23.09.02, 09:24
      Przyznam, ze nie przepadam za Eminemem, ale zx drugirj strony slyszalem i mam
      wszystkie jego plyty, a to dlatego, ze jest swietnym raperem. Ma swietny flow,
      kupe doskonalych pomyslow, Dr. Dre i fajnie klei rymy.
      Rozumiem, ze moze i jest komercyjny, ale on chyba specjalnie tego nie ukrywa.
      Poza tym mozna przeciez byc prawdziwym, a jednoczesnie sprzedawac duzo plyt,
      nie? Nie wydaje mi sie zeby te sprawy wzajemnie sie eliminowaly.
      Nirvana byla prawdziwa? A Rage? A Radiohead? A wszystkich meczyli w MTV, a ich
      plyty sprzedawaly sie na miliony.
      Eminem to zawodowiec i bardzo utalentowany raper. Nie ma 2 zdan. A ze sie nie
      podoba,coz, tak to bywa.

      Pozdr
    • Gość: m&m's Re: Eminem...prawdziwy czy frajer ? IP: *.proxy.aol.com 23.09.02, 20:56
      Jasne, najlepiej napisac, ze jest idiota i nie zawracac sobie nawet glowy
      argumentacja... bardzo blyskotliwa wypowiedz.
      Ja Eminema niespecjalnie lubie ze wzgledu na zachowanie, czepianie sie
      wszystkich, po to tylko, by pobyc w swieltle reflektorow itp. Nie zmienia to
      jednak faktu, ze uwazam jego teksty za bardzo dobre, swietnie napisane i
      trafne, pozatym jest naprawde niezlym raperem, wielu czarnych, dla ktorych to
      miano bylo dotychczas zastrzezone nie potrafi nawet polowy tego co on,
      widzialam juz kawalki filmu i wyglada na to, ze zagral naprawde nienajgorzej.
      To ze jest troche pozerem, ma popularne teledyski w mtv i widac i slychac go
      doslownie wszedzie to inna sprawa
        • Gość: TON Re: Eminem...prawdziwy czy frajer ? IP: 212.244.51.* 25.09.02, 11:43
          Czemu uważasz, że jak ktoś odnosi sukces komercyjny, od razu staje sie
          produktem? Poza tym nie widze nigdzie produkcji w Eminemie, chyba ze mowisz o
          wybornych produkcjach Dr. Dre. Myslisz, ze ten koles jest nieprawdziwy? Nie
          widze problemu. Facet zarabia mnostwo kasy, sluchaja go 12 letnie susiumajtki i
          amerykanskie odmozdzone hamburgery, robi swietne teledyski, dobrze rymuje, ma
          swietne podklady. Jest czescia pop kultury, tak samo jak Nirvana, Doorsi,
          Vonnegut, Dali i tysiące innych ludzi, ktorzy byli dobrzy w tym co robili, ale
          zaanektowała ich kultura masowa i ( o boże straszne słowo) SPRZEDAJE ich jako
          produkty. Troche pojechalem, ale coz. Ja do worka z produktami wrzucam
          obrzydliwego Moby'ego i okrutnie slodki i niestrawny SOAD. Blee.

          Pozdrawiam.
          • kalor_god Re: Eminem...prawdziwy czy frajer ? 25.09.02, 13:16
            IMHO
            produkty = 'artysci' których każdy ruch i każda notka w prasie ma wywołać
            większą sprzedaż. mając na uwagę spora kasę sprawą zajmują się zawodowcy,
            którzy robia to skutecznie i w białych rękawiczkach.

            obrzydliwy Moby, powiadasz.. a to dobre.
            • Gość: TON Re: Eminem...prawdziwy czy frajer ? IP: 212.244.51.* 25.09.02, 13:37
              KAZDA notka w prasie ma wywolac wieksza sprzedaz. Gazety albo tego o czym pisze.
              To przeciez oczywiste. Przeciez to jest cel kazdego biznesu. SHOWBIZNESU takze.
              Wszystkie teledyski sa tylko reklamowkami plyt i singli, czy to eminem, czy
              tool, czy daft punk, czy lucek pavarotti. Kazda plyta ma sie dobrze sprzedac.
              Nie badzmy az takimi naiwnymi idealistami. Jasne ze sztuka, artyzm, ale to
              przeciez praca, ktora ma przyniesc zysk.

              A co do moby'ego, to... az mi sie gadac nie chce. A swoja droga moja niechec do
              tej nedznej kreatury nie ma nic wspolnego z disami Eminema.
              • Gość: Xionc Re: Eminem...prawdziwy czy frajer ? IP: *.intrum.pl / 10.48.11.* 25.09.02, 14:43
                Wolę Moby'go niż to małe nędzne stworzonko udające człowieka zwane Eminemem.
                Fakt w tym co robi jest świetny - Without me to genialny kawałek, ale sorry,
                obrażanie wszystkich za wszystko jest tylk i wyłącznie dowodem na małość i
                zakompleksienie.

                Abstrahując od tego że rap i hip-hop nie niosą za sobą żadnych wartości; ta
                muzyka to wielkomiejski odpowiednik disco-polo. Tam było "ojda-ojda", a tu
                jest "ble-ble-ble"
                • Gość: TON Re: Eminem...prawdziwy czy frajer ? IP: 212.244.51.* 25.09.02, 15:21
                  EH, wszystko od nowa.

                  To ze eminem jest zakompleksiony to pewnie fakt, ale z drugiej strony Moby jest
                  obrzydliwie napuszonym, hipokrytycznym, autoplagiatującym się palantem, ktorego
                  wszystkie utwory brzmia jak muzyka do reklam samochodow.

                  Hip hop nie niesie ze soba zadnych wartosci. Abstrachujac od tekstów, ktorych
                  moze nie znasz ( nie chodzi mi o polskie żenady), a ktore sa wartosciowe
                  zarowno socjologicznie jak i artytycznie, to wartosc jaka ta muzyka ze soba
                  niesie to estetyka. Po raz kolejny nie mowie o polskich artystach, ani
                  bynajmniej o eminemi, choc jego styl jest godny podziwu. Nie jest to disco
                  polo,bo choc wielka czesc tej muzyki, ktora trafia do mediow jest niewiele
                  warta, sa tez zespoly/utwory/artysci ktorzy sa wybitni i ciekawi.
                  Bede bronil tej muzyki, bo choc nie uwazam jej za jedyna wartosciowa, uwazam ze
                  ma w sobie wiele mocy, ma wielki potencjal i daje mi wiele radosci. Uj ale
                  patetyzmem zapachnialo. No coz.

                  W sumie nie mialo byc o hh tylko o Eminemie, ale to nie ja zacząłem.

                  Pozdr.

                  • rodak Re: Eminem...prawdziwy czy frajer ? 25.09.02, 20:38
                    Gość portalu: TON napisał(a):

                    > EH, wszystko od nowa.
                    >
                    > To ze eminem jest zakompleksiony to pewnie fakt, ale z drugiej strony Moby
                    jest
                    >
                    > obrzydliwie napuszonym, hipokrytycznym, autoplagiatującym się palantem,
                    ktorego
                    >
                    > wszystkie utwory brzmia jak muzyka do reklam samochodow.
                    >
                    > Hip hop nie niesie ze soba zadnych wartosci. Abstrachujac od tekstów, ktorych
                    > moze nie znasz ( nie chodzi mi o polskie żenady), a ktore sa wartosciowe
                    > zarowno socjologicznie jak i artytycznie, to wartosc jaka ta muzyka ze soba
                    > niesie to estetyka. Po raz kolejny nie mowie o polskich artystach, ani
                    > bynajmniej o eminemi, choc jego styl jest godny podziwu. Nie jest to disco
                    > polo,bo choc wielka czesc tej muzyki, ktora trafia do mediow jest niewiele
                    > warta, sa tez zespoly/utwory/artysci ktorzy sa wybitni i ciekawi.
                    > Bede bronil tej muzyki, bo choc nie uwazam jej za jedyna wartosciowa, uwazam
                    ze
                    >
                    > ma w sobie wiele mocy, ma wielki potencjal i daje mi wiele radosci. Uj ale
                    > patetyzmem zapachnialo. No coz.
                    >
                    > W sumie nie mialo byc o hh tylko o Eminemie, ale to nie ja zacząłem.
                    >
                    > Pozdr.
                    >



                    wicie co mnie tu śmoeszy> e ktosik chciqł pochwalić się znajomością nowego
                    śłowa "abstrahować" ale napisał je z ortemsmile)) Nie deprecjonując oczywiście
                    jego postusmile))
                • Gość: macio Re: Eminem...prawdziwy czy frajer ? IP: LUDK* / 130.227.160.* 25.09.02, 18:55
                  He he tak - without me jest swietne.
                  Ale pozostale single to "kaplica".
                  Czy ten gosciu tez tak przynudza na
                  poprzednich plytach, bo nie wiem czy
                  kupowac (a wlasciwie przegrywac)?
                  Bo z drugiej strony jesli sa kawalki
                  podobne do without me to ja jestem
                  kupiony niezaleznie od tego jakim
                  rasistowskim d... jest P. Eminem
                  (nie za bardzo mnie to ob.,
                  interesuje mnie wylacznie muzyka
                  i do-w-cipny tekst)

                  pozdr
                  M

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka