eliks
21.12.05, 23:58
Kazdy szanujacy sie fan muzyki wie doskonale (lub tez sie o tym przekona), ze
zbyt maniakalne poswiecanie swojego czasu (muzycznego czasu) na jeden zespol
predzej czy pozniej konczy sie pawiem.
Dzis slucalem sobie PopArt Mix (tzn. plytke nr. 3), i musze przyznac z
niejaka skrucha, ze wylaczylem ja z niesmakiem. Albo te remixy sa zle
dobrane, albo po prostu interesowanie sie dziesiata z kolei wersja np. CYFH?,
czy NYCB to jeden wielki bullshit i totalna strata czasu.
Czy jako fan, lub jak kto woli goracy sympatyk PSB powinienem ograniczyc sie
wylacznie do regularnych utworow i albumow, do tego sluchanych raczej
sporadycznie, coby sobie nie psuc smaku? Gdzie lezy granica zaufania do
artysty, i kiedy nalezy sobie powiedziec, W tym momencie nalezy przestac
sluchac PSB?