Dodaj do ulubionych

pseudofani muzyki nie wiedzą jak wygląda płyta

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 14:38
Tyle tu jęków że płyty się kiepsko sprzedają, że ludzi muzyka nie obchodzi...
to ruszcie się do sklepu zamiast ściągać mp3. I nie tłumaczcie że się wam
należy dostęp do kultury bo z takim burackim podejściem nic wam się nie
należy. Wielcy erudyci, którzy nie wiedzą jak wygląda okładka płyty.
Obserwuj wątek
    • baret Re: pseudofani muzyki nie wiedzą jak wygląda płyt 10.01.06, 18:53
      Gość portalu: ępeczy napisał(a):

      > Tyle tu jęków że płyty się kiepsko sprzedają, że ludzi muzyka nie obchodzi...
      > to ruszcie się do sklepu zamiast ściągać mp3. I nie tłumaczcie że się wam
      > należy dostęp do kultury bo z takim burackim podejściem nic wam się nie
      > należy. Wielcy erudyci, którzy nie wiedzą jak wygląda okładka płyty.

      i co ulżyło?
    • exman Re: pseudofani muzyki nie wiedzą jak wygląda płyt 11.01.06, 07:23
      Wsadziłeś kij w mrowisko, wychodzi zatem na to, że dostęp do muzy powinni mieć
      tylko ci, którzy po opłaceniu czynszu, rachunków, szkół, przejazdów, rat itd.
      mają wciąż na zbyciu 70 zika na miesiąc żeby choć jedną płytę wciągnąć. BZDURA,
      KOSMICZNA BZDURA. Ktoś tu jest bardzo zadufany w sobie.
      • Gość: nadzieja Re: pseudofani muzyki nie wiedzą jak wygląda płyt IP: *.nyc.res.rr.com 11.01.06, 19:20
        Tak sie sklada, ze oryginal. Popieram firme Billa Gatesa za to, ze prowadzi
        akcje charytatywne na szeroka skale (duzy procent dochodow firmy). Nie wiem
        wiec dlaczego nie mialabym uszanowac jego wieloletniej pracy i nie kupic jego
        oprogramowania legalnie?
        Zycze szczerze wszystkim kupujacym nielegalnie, zeby kiedys ich ktos okradl i
        powiedzial, ze ma do tego prawo, a oni musza siedziec cicho.

        • lenore13 Re: pseudofani muzyki nie wiedzą jak wygląda płyt 11.01.06, 19:35
          Kradzież jest naganna moralnie, to fakt. Ale co ma zrobić np.nastolatek,
          którego rodzice nie mają kasy, albo młody człowiek, który dopiero zaczął
          zarabiać, a nikt go finansowo nie wspiera? Zrezygnować z komputera(jak bez
          niego funkcjonować?), kserowania, słuchania muzyki? Trochę realizmu.
          • Gość: nadzieja Re: pseudofani muzyki nie wiedzą jak wygląda płyt IP: *.nyc.res.rr.com 11.01.06, 19:49
            Powiedzmy, ze tez bylam kiedys nastolatkiem (nie do wiary, a jednak) smile)
            Powiedzmy, ze moi rodzice nie zawsze mieli kase, a jak ja mieli to nie uwazali,
            zeby plyty byly na tyle wartosciowe, zeby je kupowac...
            I powiedzmy, ze w wakacje mloda nadzieja (ech) zapieprzala po polu z
            truskawkami, zeby sobie na plyte zarobic... Ech, ktoz dzis ma wydania Kinga
            Diamonda z wydawnictwa takt albo muza???
            Nastepnego roku mloda nadzieja zamarzyla, ze zostanie wybitnym pisarzem.
            Sprzedawala wiec makulature, zeby zarobic na maszyne do pisania... Na plyty juz
            nie starczylo, ale przyszly swieta i poprosila o plyte pod choinka... I
            dostala...
            I tak mlody czlowiek zarabial sobie na plyty...
            W czasach liceum - udzielanie korepetycji, w czasach studiow - korki i praca...
            Zawsze udawalo sie cos wysuplac...
            A jak ktos tak nie umie, niech nie kupuje plyt... I niech pozniej nie pisze
            recenzji o albumach, ktore sie jeszcze nie ukazaly, a ktore on ma, bo sciagnal
            z sieci, bo to zenujace...
            Tez mialam okres, ze zdarzalo mi sie sciagac rozne rzeczy, ale opamietalam sie
            we wlasciwym momencie... I jestem dumna z tego, ze nie jestem zlodziejem...
            Jestem dumna, gdy trzymam oryginalna plyte w rekach, gdy moge obejrzec booklet,
            gdy moge poczytac teksty, dedykacje, etc...
            I nie trzeba rezygnowac z sluchania muzyki... Jest radio - tansze od
            internetu... Trafiaja sie rozne wyprzedaze, gdzie za kilka zlotych mozna trafic
            na cos wyjatkowo wartosciowego...
            I tyle...
        • natka_87 Re: pseudofani muzyki nie wiedzą jak wygląda płyt 12.01.06, 16:13
          Tak po mojemu. Ktoś tu napisał, że skoro kogoś stać na internet to powinno go
          stać na płyte. Trochę trudno mi się z tym zgodzić.
          Ogólnie rzecz biorąc. Mieszkaniec małego miasta lub wsi ma dostep do internetu.
          Płaci za niego ok 40 zł. na miesiąc. Jeżeli z niego zrezygnuje to kupi sobie 1
          płyte w miesiącu. Może mu na tą płyte nie starczyć więc kupi ją po dwóch
          miesiącach. Bedzie zadowolony, że ma płyte ale tym samym odetnie się od świata.
          Chyba nikt mi nie będzie wmawiał, że telewizja czy radio są źródłem wysokiej
          kultury. Taki człowiek mieszka sobie w małym miasteczku czy wsi i założmy, że
          chce studiować. Internetu nie ma bo kupuje co drugi miesiąc płyte. Na fachową
          prase, książki i filmy go nie stać. Do kina, teatru, opery nie jedzie bo to też
          są koszty. Siedzi przed telewizorem i szuka ciekawego programu, który pojawi się
          od święta. W radiu posłucha sobie Mandaryny i Dody. Pójdzie do biblioteki i
          poczyta sobie książkę z lat '70. Poźniej taki człowiek ma iść na studia. Jedzie
          do wielkiego miasta i doznaje szoku. Bo wielu rzeczy nie widział i o wielu nie
          słyszał. Po miesiącu wraca do domu bo to nie jest świat dla niego.
          Czyli co kultura dla elit??? Tylko bogaci mają prawo czytać, słuchać i oglądać??
          Ja nie usprawiedliwiam kradzieży internetowych. Tych których stać powinni
          kupować oryginały. Z drugiej jednak strony dlaczego kultura ma być dostępna
          tylko dla majetnych, a biedniejsi w małych miastach mają się raczyć urokami
          regionalnego radia i zasobami ubogiej biblioteki???
          • Gość: nadzieja Re: pseudofani muzyki nie wiedzą jak wygląda płyt IP: *.nyc.res.rr.com 13.01.06, 15:37
            urokami regionalnego radia

            to w takim Pcimiu Dolnym to tylko regionalne radio odbiera? dziwie sie zatem,
            ze w ogole podprowadzili tam internet...

            nie chce ustosunkowywac sie do reszty... do porownan w stylu: wiesniak z
            dzungli jedzie do wielkiego industrialnego miasta... i do jeszcze innych w
            stylu "Chyba nikt mi nie będzie wmawiał, że telewizja czy radio są źródłem
            wysokiej kultury"....
            Kradziez za to jest zrodlem wysokiej kultury, o tak!!!
            I pozniej tak baranek mysli, ze ma prawo wejsc sobie na forum i pisac o
            plytach, ktorych nie ma jeszcze na rynku, a ktore on zdobyl, bo ma internet...
            ze sobie westchne: O MATKO!!!
            Do czego ten swiat zmierza... Ludzie sie tlumacza z braku zasad, z kradziezy...
            Niedlugo beda sie tlumaczyc ze wszystkiego...
            Ukradlem bo musialem....
            Zabilem, bo zupa byla naprawde za slona... Uwierzcie mi...
            Jestem mloda osoba, ale jak czytam innych mlodych ludzi to czuje sie bardzo,
            bardzo staro... Nie potrafie zrozumiec waszych argumentow... Mentalnie to chyba
            jestem wasza "babcia"...
            Pozdrawiam...
            • Gość: exman Re: pseudofani muzyki nie wiedzą jak wygląda płyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 15:52
              Nadziejo, czyś ty dzisiaj nie dostała od pał Złotej Blachy za Walkę z Piractwem
              ? Przecież my tu kompletnie na inny temat, zerknij no na tytuł wątku i napisz
              czy tylko prawdziwi fani moga sie delektowac swoja ukochaną muzyką, kupując tak
              średnio jedna lub dwie płyty na rok...pozdrawiam
              b.t.w.
              jakoś to nikogo w PRL-u nie intersowało, a dzisiaj ludzie tacy jak ty udają, ze
              nie pamiętają, iż całe pokolenia, wyrosły na porządnych ludzi nagrywając muzykę
              np. z dawnej Trójki...
                • viking73 Ściąganie darmowych płyt z sieci na własny ... 13.01.06, 16:44
                  użytek nie jest przestępstwem!
                  Był na ten temat ciekawy wątek na forum radiowym.
                  Przestępstwem jest _umieszczanie_ płyt w sieci, objętych prawem autorskim, w
                  ten sposób, że można je bezpłatnie ściągnąć (człowiek o nicku "amk64" w fachowy
                  sposób to wyjaśniał). Osoba, która ściąga muzykę z sieci nie musi wiedzieć,
                  skąd ta muzyka w sieci się znalazła. A zatem ściągający NA WŁASNY UŻYTEK
                  darmową muzykę z sieci nie są wcale przestępcamismile




            • natka_87 Re: pseudofani muzyki nie wiedzą jak wygląda płyt 13.01.06, 18:35
              Ja nigdzie nie napisałam, że można sobie ściągać do woli. Ale chyba nikomu nie
              urwie się głowy za ściągniecie kilku płyt na rok tylko dlatego, że nie stać go
              na ich kupno??? Nie każdy przecież od razu leci z płytą na targowisko w celu
              handlowania nią.
              Moja polonistka opowiadała, że w swojej młodości jeździła na koncerty, stawiała
              magnetofon pod głosnikiem i nagrywała jak się dało. Czyli jest też złodziejem.
              Nadziejo ja rozumiem, że strasznie Cię ten problem boli ale bez przesady. Owszem
              prawo jest po to aby je przestrzegać ale nie ma na świecie człowieka, który by
              go nie załamał. No chyba, że Ty jesteś idealna. Nigdy nic nie ściagasz, nie
              kserujesz, płacisz abonament za Tv.
              I uwierz mi, że dla ludzi z małych miast i wsi internet to okno na świat. Jeżeli
              ściagnie sobie jedną czy dwie płyty co jakiś czas to chyba swiat się nie
              zawali??? I jeszcze raz podkreśle, żeby znowu nie było: nie popieram masowego
              ściagania płyt... ale chyba od czasu do czasu można... dla własnego użytku.
              • Gość: nadzieja Re: pseudofani muzyki nie wiedzą jak wygląda płyt IP: *.nyc.res.rr.com 13.01.06, 20:08
                > Ja nigdzie nie napisałam, że można sobie ściągać do woli. Ale chyba nikomu nie
                > urwie się głowy za ściągniecie kilku płyt na rok tylko dlatego, że nie stać go
                > na ich kupno??? Nie każdy przecież od razu leci z płytą na targowisko w celu
                > handlowania nią.

                czyli rozumiem, ze mozna byc malym zlodziejaszkiem lub wielkim gangsterem... i
                ten maly zlodziejaszek nie moze byc karany, bo trzeba szukac grubej ryby...
                mozna sciagac, ale w ograniczonym wymiarze, tak???
                Nie kazdy leci z plyta na targowisko - to fakt... kazdy sciagajacy jednak
                OKRADA ARTYSTE - to kolejny fakt...


                > Moja polonistka opowiadała, że w swojej młodości jeździła na koncerty,
                stawiała
                > magnetofon pod głosnikiem i nagrywała jak się dało. Czyli jest też złodziejem.

                Moja polonistka byla inna zupelnie osoba... Miala kilka dobrych rad, ale
                zlodziejem nie byla... I w tych trudnych czasach mozna bylo nabyc vinyle,
                wyjatkowe juz dzisiaj rarytasy... Mozna bylo sluchac ambitnego radia... Moja
                polonistka byla osoba z zasadami i szanuje ja za to...

                > Nadziejo ja rozumiem, że strasznie Cię ten problem boli ale bez przesady.
                Owsze
                > m
                > prawo jest po to aby je przestrzegać ale nie ma na świecie człowieka, który by
                > go nie załamał.

                Pewnie, ze nie ma... Nawet ja powiedzialam, ze kiedys zdarzalo mi sie sciagac i
                nie ma znaczenie ile sciagalam, ale liczy sie sam fakt, ze to robilam i teraz
                wstydze sie tego... i gdy ktos kogo szanuje (dajmy na to moj luby smile) zapyta
                mnie kiedys czy sciagalam to z pewnoscia ze wstydu zapadne sie pod ziemie i
                juz... Ty widocznie nie masz takich autorytetow, ktore by Ci mowily co jest
                moralnie naganne, a co nie... ja takie szczescie zawsze w zyciu mialam... co
                oczywiscie nie oznacza, ze sie nie buntowalam smile))

                Nigdy nic nie ściagasz, nie
                > kserujesz, płacisz abonament za Tv.

                Jesli ksiazke moge kupic to ZAWSZE kupuje... nienawidze czytac cudzesow, nie
                znosze kserowek... choc oczywiscie sa takie rarytasy, ktorych nie dostane
                nigdzie i ktore MUSZE skserowac... wczesniej jednak zawsze sprawdzam czy oby w
                jakiejs ksiegarni nie maja...
                abonamentu nie place, bo nie mam telewizora, nie slucham tez radia...


                > I uwierz mi, że dla ludzi z małych miast i wsi internet to okno na świat.

                nie uwierze, bo nie jestem wielkomiejska pania, a wiem, ze zeby sie dostac na
                najlepszy uniwersytet w Polsce, na jeden z najbardziej obleganych kierunkow nie
                trzeba miec internetu, wystarczy codziennie przeglada prase - bezplatnie w
                kazdej bibliotece - nawet na wsi... jak u siebie nie znajdziesz to napisz -
                zalatwie, ok???

                Jeżel
                > i
                > ściagnie sobie jedną czy dwie płyty co jakiś czas to chyba swiat się nie
                > zawali???

                "i jeszcze dluzej i jeszcze raz, sto lat..." jest taka polska przyspiewka...
                gdyby znana na swiecie organizacja Amnesty International uslyszala Twoja
                teorie, ze "gdyby co jakis czas, tylko raz, bo przeciez swiat sie nie zawali"
                to by Cie popukali po glowie... jednostki tworza ogol... przez dzialania
                pozytywne/negatywne jednostek tworzymy nasz spoleczny wizerunek...

                tez nie jestem specjalnie resrykcyjna, jesli chodzi np. o Twoja pania
                polonistke czy o ludzi, ktorzy nagrywali kiedys z Trojki... dla mnie to inna
                para kaloszy... bo jest jeszcze taki wazny element w ocenie stopnia popelnienia
                przestepstwa, jak rzeczywistosc spoleczno-polityczna, ktora na owczesne czasy
                byla zupenie inna... i tak z moralnego punktu widzenia, i z obecnej perspektywy
                (gdzie mamy dostep do wszystkiego bez ograniczen) byloby to naganne... na
                owczesne jednak czasy nie bylo i ajko takie to nalezy oceniac...

                Pozdrawiam...

                P.S. Mogla cos tam pomieszac, za co przepraszam, ale jestem dzis ciagle "w
                locie"... piatek, 13... smile))

                • Gość: Brooklyn Re: pseudofani muzyki nie wiedzą jak wygląda płyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 22:17
                  Gość portalu: nadzieja napisał(a):

                  > abonamentu nie place, bo nie mam telewizora, nie slucham tez radia...

                  I śmiesz radzić ludziom, żeby poprzestali na tym, co serwuje im radio i tv???

                  Gdybym miała polegać na tym, co o muzyce zapodają owe szanowne media, znałabym może 5% tego, czego słucham obecnie, bo resztę zajmują jakieś popy-szmopy, "ciule grający" Robbie Williamsy i inne Mandaryny. Tylko internet daje mi wgląd w to, co rzeczywiście dzieje się we współczesnej muzyce - a mówiąc "internet", nie mam na myśli czytania w nim recenzji płyt, albowiem, niestety, nie da się poznać muzyki nie słuchając jej (oczywiście jeśli mogę, korzystam ze streamów, ale mało który album jest w taki sposób dostępny). Zatem ściągam, przesłuchuję - i jeśli jakaś muzyka sprawia, że szaleję na jej punkcie, to owszem, kupuję sobie oryginał (jeśli oczywiście mam akurat pieniądze, bo z tym bywa różnie). Ale jeśli coś podoba mi się średnio - bądź gdy podoba mi się jedna-dwie piosenki z danej płyty - to nie widzę powodu, żeby wydawać na to 70 zł.


                  > > I uwierz mi, że dla ludzi z małych miast i wsi internet to okno na świat.
                  >
                  > nie uwierze, bo nie jestem wielkomiejska pania, a wiem, ze zeby sie dostac na
                  > najlepszy uniwersytet w Polsce, na jeden z najbardziej obleganych kierunkow nie
                  >
                  > trzeba miec internetu, wystarczy codziennie przeglada prase - bezplatnie w
                  > kazdej bibliotece - nawet na wsi... jak u siebie nie znajdziesz to napisz -
                  > zalatwie, ok???

                  A myślisz, że wszyscy przeglądaja internet tylko po to, zeby dostać się na studia? Ja już nie studiuję. Mieszkam w niezbyt maleńkim, ale zakichanym pod względem kulturalnym mieście, nic tu się nie dzieje - a nie mam dość money, żeby sobie swobodnie podróżować. Dlatego dla mnie net jest po części oknem na świat. A prasa... W prasie mogę sobie co najwyżej poczytać cudze opinie (co zresztą skwapliwie czynię), jednak za pomocą gazety nie posłucham sobie muzyki, nie obejrzę filmu, nie przeczytam książki.

                  I jeszcze jedno - Nadziejo, nagrywałaś sobie kiedykolwiek piosenki via radio? Jeśli tak, jak wtedy miały się twoje zasady moralne - no bo czym różni się nagranie z radia od ściągnięcia z netu empetrójki?
    • Gość: nx Re: pseudofani muzyki nie wiedzą jak wygląda płyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 17:36
      Ogolnie lubie kupowac plyty, zdecydowanie przyjemniejsze uczucie niz sciagac je
      z netu (nawet jak wyslucham raz, zgram w wave albo 320kbpsmp3 i postawie na
      polke) ale...nie dajmy sie zwariowac. Polecam ksiazke "Wolna Kultura" napisana
      przez Lawrence'a Lessinga, prawnika ze Stanford. (mozna znalezc jako ebook a
      poniewaz autor nie jest hipokryta ebook jest LEGALNY)

      www.futrega.org/wk/
      Prawa autorskie sa troche zalosne, zwlaszcza, ze tworcy i tak dostaja z tego
      grosze...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka