zapraszasz kogoś do domu.....

06.11.02, 13:44
Kogoś, kto raczej nie jest wielkim fanem muzyki. W celu umilenia atmosfery
zapuszczasz jemu/jej.....
Bo ja np. Everything But The Girl, Massive Attack ewentualnie Bryana Ferry.
    • ydorius Re: zapraszasz kogoś do domu..... 06.11.02, 13:49

      Nastrojowo znaczy ma być..?

      Mum
      Sigur Rós
      Mogwai
      Zero 7
      Pink Floyd
      Tracy Chapman

      A jak skocznie i w ogóle to:
      Kyuss
      QotSA
      Tool
      Aphex Twin lub Faith No More (to, jak się będzie lać wódka)
      Nine Inch Nails (a to, jak absynt) smile)

      modrzew,
      .y.

      ----------------------------------
      What is home without Plumtree's Potted Meat?
      Incomplete.
      • Gość: As Re: zapraszasz kogoś do domu..... IP: *.vline.pl 06.11.02, 14:10
        ydorius napisał:

        lub Faith No More (to, jak się będzie lać wódka)
        > Nine Inch Nails (a to, jak absynt) smile)

        A to czemu? FNM to mój absolutnie ulubiony zespół od 10 lat, a raczej podpadam
        pod tę drugą kategorię Twoich gości smile
        • ydorius Re: zapraszasz kogoś do domu..... 06.11.02, 14:19

          To chyba ze względu na:
          perfect drug (absynt) i
          surprise you're dead (wódka)
          smile))

          modrzew,
          .y.

          (jak chcę, by goście długo miejsca nie zagrzali to puszczam Laibacha,
          Residentsów albo Birdhday Party. Niech się cieszą... smile)))

          ----------------------------------
          What is home without Plumtree's Potted Meat?
          Incomplete.
          • muszek0 Re: zapraszasz kogoś do domu..... 06.11.02, 14:29
            ydorius napisał:

            >
            > (jak chcę, by goście długo miejsca nie zagrzali to puszczam Laibacha,
            > Residentsów albo Birdhday Party. Niech się cieszą... smile)))
            >
            > ----------------------------------
            > What is home without Plumtree's Potted Meat?
            > Incomplete.

            laibach rozumię-względy chorej ideologii.
            natomiast residents? w powietrzu przyjemny zapach palonej tkawy...wink kto by
            chciał iść do domu?
          • Gość: As Re: zapraszasz kogoś do domu..... IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 06.11.02, 14:32
            ydorius napisał:

            >
            > To chyba ze względu na:
            > perfect drug (absynt) i
            > surprise you're dead (wódka)
            > smile))

            A nie ze względu na "Take this bottle" czy "Last cup of sorrow" ?? smile
            • ydorius Re: zapraszasz kogoś do domu..... 06.11.02, 14:39

              tak tak...
              albo "the morning after"
              tongue_out

              .y.

              ----------------------------------
              What is home without Plumtree's Potted Meat?
              Incomplete.
              • Gość: qwerty Re: zapraszasz kogoś do domu..... IP: *.tlsa.pl 06.11.02, 14:52
                ydorius napisał:

                > tak tak...
                > albo "the morning after"
                > tongue_out
                >
                > .y.
                >
                > ----------------------------------
                > What is home without Plumtree's Potted Meat?
                > Incomplete.

                nie mozna zapomniec o "ugly in the morning" wink
                • ydorius Re: zapraszasz kogoś do domu..... 06.11.02, 14:56

                  oszywiśsie...
                  no i "easy" choć "smaller and smaller"

                  tongue_out

                  modrzew,
                  .y.

                  ----------------------------------
                  What is home without Plumtree's Potted Meat?
                  Incomplete.
    • Gość: As Re: zapraszasz kogoś do domu..... IP: *.vline.pl 06.11.02, 14:11
      Ja wtedy puszczam jakieś klasyczne, znane ballady rockowe. Jakieś schody do
      nieba, pod mostem czy scorpionsów.
    • Gość: ABeCe Re: zapraszasz kogoś do domu..... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.11.02, 14:48
      zalezy jeszcze od charakteru spotkania. jesli ma to byc romantyczny wieczor z
      muzyka w tle to mozna puscic b.whita choc czasem jego teksty sa zbyt dosadne.
      nadaja sie rowniez niektore plyty jezzowe choc niekoniecznie mainstream.
      polecam kennego g. wspomnianych przez kogos floydow nie puszczalbym gdyz sa
      zbyt buntowniczy (vide the wall) i melancholijni w swych tekstach (vide np. the
      division bell).
      gdy spotykam sie na pogaduszki lubie puszczac muzyke, ktora nie rozprasza -
      najchetniej skladanki typu miedzy nami badz stephenne pompugnac (za ewentualne
      bledy w pisowni przepraszam).

      poza tym moga byc:
      1) tanita tikaram
      2) r.e.m.
      3) wspomniane ebtg

      serdecznosci,
      • ydorius Re: zapraszasz kogoś do domu..... 06.11.02, 14:54

        Jeżeli chodzi o buntowniczość, to przecież nie chcę puszczać RATM smile))
        A z melanholią też nie przesadzajmy i nie puszczajmy No more shall we part
        Cave'a...

        Co do PF... To malutka Piper at the gates albo Ummagumma jeszcze nikomu nie
        zaszkodziła tongue_out

        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
        • Gość: ABeCe Re: zapraszasz kogoś do domu..... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.11.02, 15:02
          zgadzam sie z toba - moze pochopnie wybralem tytuly. jeszcze jesli chodzi o
          melancholie to ostatnio starsailor (debiut roku 2001 w anglii) chyba bije
          muzyka i tekstami i cave'a i j.buckley'a.

          pzdr,
          • martolka Re: zapraszasz kogoś do domu..... 06.11.02, 15:29
            Gość portalu: ABeCe napisał(a):

            > starsailor (debiut roku 2001 w anglii) chyba bije
            > muzyka i tekstami cave'a

            a cóż to za herezje?
            • Gość: ABeCe Re: zapraszasz kogoś do domu..... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 06.11.02, 21:49
              nie rozumiem. czemu herezje od razu?
              serdecznosci.
    • mallina Re: zapraszasz kogoś do domu..... 06.11.02, 14:49
      wszystkich co znam to kochaja muzyke..
      ale jakby sie trafil jakis odmieniec to..
      jesli kobieta to moze Chris Isaak niezbyt glosno aby saczyl sie w tle, INXS, ...
      dla mezczyzny moze Deep Purple, Pink Floyd, J.M Jarre...

      a wogole to sa ludzie ktorzy nie lubia muzyki? to niemozliwe jest!
      • Gość: ABeCe Re: zapraszasz kogoś do domu..... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.11.02, 14:58
        sa na pewno ludzie, ktorzy nie przykladaja do niej zadnej wagi, sa wobec niej
        obojetni. zgadzam sie z isaakiem, choc plec wedlug mnie niekoniecznie odgrywa
        jakas role. dla mezczyzn tez sie nadaje. osobiscie cenie bardzo tego artyste.

        serdecznosci,
        • gregkor Re: zapraszasz kogoś do domu..... 06.11.02, 15:40
          Przed miłym wieczorkiem chętnie włączyłbym Naked Funk (nazwa kapeli jest bardzo
          zachęcająca)albo Thievery Corporation lub Yonderboi, następnie coś z ambitnego
          smooth jazzu, najlepiej Chucka Loeba lub Joe Sample, później w ramach
          integracji włączyłbym Faith No More może być "Angel Dust", a całą nockę
          zakończyłbym balladami Johna Coltrane'a (btw wspaniała pozycja).

          pozdrowięczności
          • mallina Re: zapraszasz kogoś do domu..... 06.11.02, 15:42
            wyglada na to ze i na rano musialbys cos przygotowac..
            smile
            • gregkor Re: zapraszasz kogoś do domu..... 06.11.02, 15:52
              Rano przygotowałbym śniadanie, przy dzwiękach etnicznych.
          • Gość: sluchacz Re: zapraszasz kogoś do domu..... IP: *.iig.pl 06.11.02, 18:26
            przyłączam się do 'ballads' Coltrane.to pasuje idealnie.
    • dziewczyna_mickiewicza Re: zapraszasz kogoś do domu..... 06.11.02, 20:20
      to pewnie by zalezalo od mojego nastroju smile powiedzmy...diana
      krall...sade...ewentualnie nek.
    • Gość: gaspar Re: zapraszasz kogoś do domu..... IP: *.opa-carbo.com.pl 06.11.02, 22:23
      teddy4 napisał:

      > Kogoś, kto raczej nie jest wielkim fanem muzyki. W celu umilenia atmosfery
      > zapuszczasz jemu/jej.....

      Którąś ze składanek z serii Chillout ew. z serii Lista Przebojów Programu III
      lata 1982-1991,a to ze względu na moją pobłażliwość w stosunku do
      gościa,któremu jest obojętne czego słucha.Gdy chcę uchodzić za snoba wink to
      zapuszczam cokolwiek Keitha Jarretta,natomiast kiedy chcę żeby gość się jak
      najszybciej pożegnał to zapodaję głośno Diamandę Galas smile
    • Gość: starshine Re: zapraszasz kogoś do domu..... IP: squid3:* / 139.98.71.* 06.11.02, 22:25
      mowie "tu masz szuflade z kasetami/plytami, wybierz sobie cos..."
      • ydorius Re: zapraszasz kogoś do domu..... 07.11.02, 10:46

        Oj, ze mną byłby kłopot, gdyż jako muzyczny zboczeniec, zawsze mam przy sobie z
        dziesięć płyt i trzydzieści kaset...

        Więc wybrałbym coś z plecaka zapewne...
        tongue_out

        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
    • vulture Re: zapraszasz kogoś do domu..... 07.11.02, 05:21
      Rzadko odwiedza mnie ktoś, niespecjalnie interesujący się muzyką, ale w takim
      wypadku zapuszczam raczej coś bezbolesnego, acz nie uspypiającego, n.p. "Tango
      In The Night" Fleetwod Mac czy składankę n.p. zespołu ASIA. Jeżeli natomiast
      przychodzi osoba której gościć nie chcę (o czym wspomniał ktoś powyżej,a o
      czym dawno temu pisałem na innym wątku), "Can You Hear Me" Renaissance załatwia
      sprawę. smile
      • cze67 Re: zapraszasz kogos´ do domu..... 07.11.02, 10:46
        Wczoraj przyszla do nas pani z Commercial Union. Puscilem jej symfonie Haydna.
        Byla oczarowana...
        • Gość: soso haydna? IP: 195.41.66.* 07.11.02, 12:02
          Symfonie nr. 101?

          Ja tam pani z Commercial Union puscilbym Sade 'Promise', Spandau Ballet 'True',
          albo Roxy Music 'Avalon'. To by ja powalilo (na lozko?) skoro Haydnem byla
          zachwycona. Pewnie niezly z Ciebie przystojniak, cze67 smile

          pzdrw

          soso
          • cze67 Re: haydna? 07.11.02, 12:15
            Gos´c´ portalu: soso napisa?(a):

            > Symfonie nr. 101?

            A nie wiem, moze tak...

            > Ja tam pani z Commercial Union puscilbym Sade 'Promise', Spandau Ballet
            'True', albo Roxy Music 'Avalon'. To by ja powalilo (na lozko?) skoro Haydnem
            byla zachwycona.

            Przeciez pisalem, ze przyszla DO NAS. I nie chcialem jej powalic (lozka nie
            mamy tylko sofe), tylko umowe z nia podpisac.

            Pewnie niezly z Ciebie przystojniak, cze67 smile

            Nie lubie falszywej skromnosci, wiec odpowiem - tak, nieziemski ze mnie
            przystojniak. Daleko mi moze do szatanskiej urody jaska666, ale on jest
            wyjatkiem.


            • pizmak31 Re: haydna? 07.11.02, 13:32
              Cze to przystojniak. Wiem to, bo jest moim bratem. Jak ja przyjezdzam do niego
              to mi puszcza taki zespol, co nie pamietam jego nazwy. Babka spiewa. No, Cze,
              jaki to zespol....
              • cze67 Re: haydna? 07.11.02, 13:38
                pizmak31 napisa?a:

                > Cze to przystojniak. Wiem to, bo jest moim bratem. Jak ja przyjezdzam do
                niego to mi puszcza taki zespol, co nie pamietam jego nazwy. Babka spiewa. No,
                Cze, jaki to zespol....

                O siostra mi sie odezwala. No nie wiem, o Stereolab chodzi?
                • cze67 Re: haydna? 07.11.02, 13:41
                  A nie, juz wiem. Unrest! Catch Carol, costamsostam, Santialo, costamcostam?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja