Ja bym się z tym nie zgodził ....

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 13:13

"If music is dying,
musicians are killing it"

- Mike Patton
    • good_morning Re: Ja bym się z tym nie zgodził .... 29.01.06, 17:31
      hm...uzasadnij ;P
      • Gość: exman Re: Ja bym się z tym nie zgodził .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 17:51
        Trudno jest zabijać coś, co się kocha z prawdziwej, bezinterswej pasji...dużo
        łatwiej zabić coś, co się zaczyna nudzić bądź nie przynosi spodziewanego,
        finansowego zysku.
        • good_morning Re: Ja bym się z tym nie zgodził .... 29.01.06, 20:04
          no i mowisz przeciez to samo, co Majki
          • scribs Re: Ja bym się z tym nie zgodził .... 30.01.06, 15:27
            taaa,
            tomahawkiem, nie zabijać... muzyki

            ale gwałcić biała twarz, owszem

            "Rape This Day" leci
            • exman Re: Ja bym się z tym nie zgodził .... 30.01.06, 18:36
              Tzn. miałem na myśli, że prawdziwy artysta nigdy nie niszczy muzyki, szybciej
              czyni to tandeciarz lub wydafffca.
              • Gość: Wrecekrzepki Re: Ja bym się z tym nie zgodził .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.06, 21:07
                Definicje "prawdziwego artysty" poprosze.
                • exman Re: Ja bym się z tym nie zgodził .... 31.01.06, 08:42
                  Raczej niedefiniowalne pojęcie, dość subiektywne i zależne od m.innymi od
                  samego podmiotu. Ale jak chcesz lub potrzebujesz, to podaj ją sam. To może być
                  ciekawa dyskusja. Pozdrawiam.
                  • Gość: nx Re: Ja bym się z tym nie zgodził .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.06, 09:03
                    Ale skoro mowisz o czyms to powinienes wiedziec o czym. To co z ta definicja? suspicious
                    • exman Re: Ja bym się z tym nie zgodził .... 31.01.06, 09:07
                      Ja piszę, że nie zgadzam się z ze zdaniem Pattona, chyba, że je źle rozumiem,
                      wowczas proszę o prawidłową jego interpretację. Zjeżdżanie na temat jakiejś
                      definicji, uważam za zwykłe bicie piany. Powtarzam, jeśli ktoś potrzebuje
                      definicji, nich sobie ją sam zacytuje lub wymyśli na własny użytek. Mi to nie
                      jest potrzebne do szczęścia.
                      • Gość: nx Re: Ja bym się z tym nie zgodził .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.06, 09:25
                        Bicie piany to raczej bezprzedmiotowa dyskusja.

                        A to cale podniecanie sie, dzielenie na "jedyne sluszne stare czasy i
                        prawdziwych artystow" oraz "komerche i Michala Wisniewskiego" jest smieszne.

                        [Jesli juz to bardziej podoba mi sie mowiacy o podobnej sprawie "The Sound Of
                        Muzak" Porcupine Tree. Choc i tak moje uwielbienie dla tego utworu wynika z
                        pieknej muzyki a nie z tresci na ktora patrze raczej poblazliwie.]
                      • Gość: scribs Re: Ja bym się z tym nie zgodził .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.06, 11:56
                        Raczej
                        nie można dosłownie odbierać wypowiedzi Pattona.
                        Co próbowała ci wyjaśnić good_morning.
                        Wiec chyba źle go zrozumiałeś
                        Przewrotna wypowiedź muzyka awangardowego...

    • good_morning "why limit yourself ?" :) 31.01.06, 13:14

      "A:Your musical projects have been more experimental and avant-garde as the
      years progressed, what is the reason for that,and do you plan on doing anything
      resembling Faith No More in its accessibility and wider listening audience
      possibility?

      M: .... I never think about how big the audience might be or what the target
      market is. Once you do that your art is watered down. The bands that worry
      about that are doomed for failure.I'm also not interested in repeating myself.
      That is boring. I like to challenge myself. I'm sure you can find a band that
      resembles FNM if you look hard enough but why live in the past?

      A: Your musical projects range from death metal to pop and jazz is there a
      certain favorite, and is there a musical genre you will prevent from delving
      into?

      M: I love music. Why limit yourself?"

      calosc tu:
      www.alternative-zine.com/interviews.php?ID=31
      • exman Re: "why limit yourself ?" :) 31.01.06, 19:04
        shitttt, jasne !!!! "Why limit yourself?". Teraz mogę spokojnie zwariować.
Pełna wersja