demolka na scenie...

23.11.02, 14:20
jest wielu wykonawców, którzy są(lub byli) znani z zamiłowania do rozwalania
róznych rzeczy podczas lub po zakonczeniu swojego występu.
Zawodowcem w tej dziedzinie był Kurt Cobain, lubujący sie w likwidowaniu
swoich gitar i stojących w pobliżu kolumn. Nie można też odmówić umiejetności
wokaliście Guns'n Roses, siejącego zamęt wokół siebie na scenie...
Wiele wesołego potrafi zrobic niejaki Marylin Manson, który np. podpalił
swego gitarzyste, czy też oddał mocz na głowe ochroniarza...
Jakie jeszcze znacie przykłady ciekawego zachowania się na scenie muzyków, i
przede wszystkim czemu to ma służyć: rozbawieniu publiczności, wyładowaniu
agresji, a może popisaniu się przed sąsiadem????
    • vulture Re: demolka na scenie... 23.11.02, 15:43
      Podobno Maria Koterbska robiła stagediving i podpalała muzyków w orkiestrze,
      ale to chyba lekko przesadzone informacje...
      • teddy4 Re: demolka na scenie... 23.11.02, 16:01
        A ja pamiętam jak na koncertach Kombi w refrenie "Pięknej szalonej" Waldek
        Tkaczyk spacerował po scenie z basówką tam i z powrotem przy świetle
        stroboskopów. Czyżby to był ten słynny "walking bass"?
        W każdym razie poczułem się zdemolowany jak to widziałem. Zostałem nawet w
        kiblu na drugi koncert.A grali w tym dniu 3 (słownie : trzy) sztuki!
        • teddy4 Re: demolka na scenie... 23.11.02, 16:10
          Pamiętam też jak niejaki Kodym z Apteki na koncercie w Szczecinie w
          psychodelicznym amoku rozwalił gitarę w trzecim utworze. A zapasowej nie
          było.... I koncert się skończył! To było bodaj w 1992 albo w 1993 roku.
          A na koncercie Kultu w Krakowie (rok 1987) siedziałem (bo wtedy raczej się
          siedziało w salach typu kinowego) w pierwszym rzędzie i zostałem trafiony
          śrubką od stopy , którą właśnie rozwalił (niechcący) perkusista. Do dzisiaj nie
          lubię Kultu chociaż perkusiści zmienili się w tej kapeli z 1000 razy.
          • martolka Re: demolka na scenie... 23.11.02, 16:20
            teddy4 napisał:

            > Pamiętam też jak niejaki Kodym z Apteki na koncercie w Szczecinie w
            > psychodelicznym amoku rozwalił gitarę w trzecim utworze. A zapasowej nie
            > było.... I koncert się skończył! To było bodaj w 1992 albo w 1993 roku.
            > A na koncercie Kultu w Krakowie (rok 1987) siedziałem (bo wtedy raczej się
            > siedziało w salach typu kinowego) w pierwszym rzędzie i zostałem trafiony
            > śrubką od stopy , którą właśnie rozwalił (niechcący) perkusista. Do dzisiaj
            nie lubię Kultu chociaż perkusiści zmienili się w tej kapeli z 1000 razy.

            takie uprzedzenia z powodu głupiej śrubki...

            gitary miał zwyczaj rozwalać Pete Townshend z The Who, ale potem się
            ustatkował, a "odwrotna demolka" odbywała się np. na koncertach Beatlesów -
            czyli widownia rozwalała co się da.
    • Gość: greg Re: demolka na scenie... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.11.02, 16:21
      GG Allin-nieco zapomniany punkowy szaleniec z LA. Tworzył jakoś w latach 80-
      tych. Na koncertach onanizował się na scenie, rozwalał sobie butelki o głowę,
      a "tulipanami" ciął sobie ciało do kości. Gdy jechał w trasy, to spał pod
      mostami albo na dworcach kolejowych.

      Throbbing Gristle-kolega Genesis P.Orridge oraz koleżanka Fanni Tutti
      odstawiali niezłe szopki na scenie. Orridge zjadał własny kał z podłogi, ona
      cięła się gwoździami a i krew ze swych ran mieszała ze spermą i zlizywała to z
      podłogi. To może jedynie 25% tego co robili
      Opisy powyższych praktyk ze szczególami znajdują się w jednym z archiwalnych
      numerów pisma "Brum", boajże z 98 roku. Dla zainteresowanych mogę sprawdzićsmile
      • vulture Re: demolka na scenie... 23.11.02, 16:43
        Gość portalu: greg napisał:
        > Throbbing Gristle-kolega Genesis P.Orridge oraz koleżanka Fanni Tutti
        > odstawiali niezłe szopki na scenie. Orridge zjadał własny kał z podłogi, ona
        > cięła się gwoździami a i krew ze swych ran mieszała ze spermą i zlizywała to
        z
        > podłogi.

        Aaaa... to dlatego TG istnieli tylko kilka lat... członkowie musieli przejść na
        dietę...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja