Gość: kolodziej
IP: *.acn.waw.pl
26.02.06, 18:01
Czy w dobie digitalizacji muzyki sluchacie CD czy calych albumow? Czy album
jest dla was waznym medium bo porzadkuje muzyke, bo ma jakis nastroj, bo
tworzy calosc itp? Czy interesuja was tylko pojedyncze kawalki sciagane
(oczywiscie odplatnie (copyright)) lub przegrywane czy zaslyszane w radiu?
Pytam bo ciekaw jestem jak sie ma album w dobie pojedynczych kawalkow
sciaganych z roznych iTunesitp.
Osobiscie preferuje poznawac muzyke w formie albumu. Nie lubie tez skladanek
typu 'the best' bo wydaje mi sie ze zabijaja atmosfere mzuyki danego artysty.
Jednak album najlepiej oddaje nastroj, calosc i jakos scala muzyke. Inna
sprawa ze zadko trafiaja sie albumy na ktorych wszystkie kawalki trzymaja
poziom. Jezeli z danego albumu podoba mi sie kilka kawalkow reszte wywalam i
robie skladanke. Podobnie czasami wypalam swoje wersje CD jezeli na albumie
trafi sie jeden kawalek ktory mi sie nie podoba. Szkoda mi czasu na omijanie,
programowanie czy skipowanie. Ale mimo to cenie album i nie lubie kiedy
zachwalajac czy zachecajac do poznania nowego wykonawcy proponuje mi sie kilka
kawalkow zamiast konkretnej plyty.
Podzielcie sie swoimi refleksjami. I nie chodzi o kolejny temat z wyzwiskami z
serii 'a on to nie widzial oryginalnej plyty' tylko o konkretna sytuacje
zwiazana ze zmianami w dystrubucji muzyki i wplywie tych zmian na nasz sposob
sluchania. Co myslicie?