Najlepszy rok w historii...

27.11.02, 23:20
Patrząc na historię muzyki, który rok uznalibyście na najlepszy, obfitujący w
najwspanialsze płyty, największe wydarzenia, itd.?

Waham się między kilkoma datami:
1983 - The Smiths "The Smiths", R.E.M. "Murmur", U2 "War", Depeche
Mode "Construction Time Again"
1989 - Stone Roses "Stone Roses", New Order "Technique", The
Cure "Disintegration", Simple Minds "Street Fighting Years"
1991 - Pearl Jam "Ten", Primal Scream "Screamadelica", R.E.M. "Out Of Time",
Nirvana "Nevermind", Smashing Pumpkins "Gish", Guns'n'Roses "Use Your
Illusion", Red Hot Chili Peppers "Blood Sugar Sex Magik", U2 "Achtung Baby"

To tyle co mi teraz przyszło na myśl. Z uwagi na późną porę proszę o łaskawe
wybaczenie pomyłek i pominiętych pozycjiwink))))
    • vulture Re: Najlepszy rok w historii... 27.11.02, 23:25
      Hmm ja stawiam na 1970 bo wtedy wyszło "Paranoid" i "In Rock". Ale lata 1969-73
      to w ogóle był wysyp... No i 1970 jest ważny, bo kilku osobom-symbolom się
      zeszło, ale nie można tego raczej umieścić w kategorii "najlepszy".
      • jackers Re: Najlepszy rok w historii...1964 27.11.02, 23:35
      • starshine Re: Najlepszy rok w historii... 28.11.02, 09:59
        ja bym troche ten "wysyp" rozszerzyla. Tak cztery lata do tylu. Zeby sie
        jeszcze zalapac na Rubber Soul The Beatles.
    • Gość: As Re: Najlepszy rok w historii... IP: *.vline.pl / 172.16.1.* / *.vline.pl 27.11.02, 23:40
      Ech ... taki wątek to tu już był ze 2 razy.
      No ale podam swoje propozycje.

      1984 - Metallica "Ride The Lightning", Deep Purple "Perfect Strangers",
      Camel "Stationary Traveller", Rush "Grace Under Pressure", Iron
      Maiden "Powerslave" (ta ostatnia pozycja troszkę na siłę)

      1991+1992 (sorry ale mi te lata zlewają się w jedno smile) - Faith No More "Angel
      Dust", Metallica "Metallica", Red Hot Chili Peppers "Blood Sugar Sex Magik",
      Alice In Chains "Dirt", Genesis "We Can't Dance", Quuen "Innuendo"
      no i z polskich Wilki "Wilki", T. Love "King", Róże Europy "Poganie!Kochaj I
      Obrażaj", Kult "Your Eyes" (ten album też trochę na wyrost ale co tam).




      • cze67 Re: Najlepszy rok w historii... 28.11.02, 11:11
        Ja tez powtorze - 1967. Rok mego urodzenia. Sierzant Pieprz, pierwsze plyty
        Doorsow, Pink Floyd, Hendrixa i Velvet Underground...
        • dixit Re: Najlepszy rok w historii... 28.11.02, 15:00
          Swego czasu za takowy uwazalem 1986: Metallica "Master of Puppets",
          Slayer "Reign in Blood", Flotsam and Jetsam "Doomsday for the Deceiver",
          Megadeth "So Far, So Good... So What!" i chyba tez pierwszy Kult.
          • Gość: Argus Re: Najlepszy rok w historii... IP: *.uci.uni.torun.pl 28.11.02, 16:31
            Ja bym piec lat wybral-czyli 1967-1972-tyle sie wtedy wspanialej muzyki ukazalo...A z nowszych bardzo wazny byl 1991.
      • jedrek77 Re: Najlepszy rok w historii... 28.11.02, 17:34
        1991 rzeczywiście był niezły, ale nie jestem pewien, czy Ten czasem z 1990 nie
        był, zaryzykowałbym stwierdzenie, że to ostatni taki zajebisty rok, ale pewnie
        zaraz ktoś na mnie skoczysmile
        ale de best był 1969 ZDECYDOWANIE!!!!
        Led Zeppelin I i II!!! a do tego King Crimson ”In the Court...” i pewnie kilka
        innych genialnych płyt, których dat niestety nie pamiętam. Jak nic nie
        pokręciłem, to 1969 ne ma konkurencji. Proponuję zmienić temat na ”jaki drugi
        rok oprócz 1969 był taki zajebisty muzycznie”
      • Gość: sasoo Re: Najlepszy rok w historii... IP: *.michalowice.sdi.tpnet.pl 04.12.02, 00:16
        + Pantera "Vulgar display of power" i pierwszy RATM
    • Gość: Lukas Re: Najlepszy rok w historii... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.02, 19:30
      1972 - m.in "Made in Japan" ,czyli najlepsza koncertowka w historii
      • Gość: Argus Re: Najlepszy rok w historii... IP: *.uci.uni.torun.pl 29.11.02, 13:30
        Co do 1972 sie zgodze,ze ukazala sie wtedy najlepsza koncertowka w historii tylko,ze bylo to moim zdaniem Procol Harum "Live with Edmonton Symphony".
        • Gość: Lukas Re: Najlepszy rok w historii... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.11.02, 11:18
          Nie no ,to ze MIJ jest najlepsza ,zostalo obiektywnie stwierdzone.Mam obie
          (Procol i DP) ,DP rzadzi.
    • Gość: qwerty Re: Najlepszy rok w historii... IP: *.netasi.wroc.zigzag.pl 28.11.02, 22:16
      nie moge sie zdecydowac: 1994 czy 1995? oto argumenty:

      1994
      "purple" stone temple pilots
      "vitalogy" pearl jam
      "wildhoney" tiamat
      "downward spiral" nine inch nails
      "portrait of an american family" marilyn manson
      "throwing copper" live
      "welcome to (sky valley)" kyuss
      "diary" sunny day real estate
      "monster" r.e.m.
      "superunknown" soundgarden
      "unplugged in new york" nirvana
      "mellow gold" beck
      "ill communication" beastie boys
      "weight" rollins band

      1995
      "mellon collie & the infinite sadness" smashing pumpkins
      "king for a day, fool for a lifetime" faith no more
      "above" mad season
      "alice in chains" alice in chains
      "mirror ball" neil young & pearl jam
      "one hot minute" red hot chili peppers
      "willpower" today is the day
      "tales from the punchbowl" primus
      "anything near water" chokebore
      "deaf dumb blind" clawfinger
      "outside" david bowie
      "manic compression" quicksand
      "draconian times" paradise lost
      "foo fighters" foo fighters
      • Gość: As Re: Najlepszy rok w historii... IP: *.vline.pl / 172.16.1.* / *.vline.pl 28.11.02, 22:20
        A to faktycznie ciekawe lata są, no kto by przypuszczał ...
    • mela_22 Re: Najlepszy rok w historii... 30.11.02, 00:12
      Osobiście typuje 1973 - wtedy wyszedł mój ulubiony album "Dark side of the
      moon" - pink floyd.
      Lata 60 i 70 były jednymi z lepszych, stworzyły "klasykę" - pink floyd, the
      doors, yes, deep purple itp.
      następnie: 1992 - pat metheny "secret stories"
      nirvana "nervermind".
      2001 - dido "no angel" - bardzo poprawny i przyjemny album.
      No i muza klasyczna! Bach rulez!

      Ale nie "stronie" też od współczesnego jak i również dawniejszego jazzu; też
      housu (z rzadka).
      • Gość: Kosiak Re: Najlepszy rok w historii... IP: proxy / *.radio.com.pl 30.11.02, 00:57
        Popieram propozycje 1973. Co tydzien w mini-maxie u Kaczora prezentowana byla
        praktycznie "plyta roku", jedna od drugiej lepsza!
        • vulture 1972/1973 - Deep Purple 30.11.02, 11:14
          Różne źródła podają różne daty wydania albumu "Made In Japan", ponieważ w
          Europie ukazał się pod koniec 1972 r., a w Stanach już w 1973. Jednak ponieważ
          mieszkam w Europie (choć jak wyjrzę przez okno, to tego nie widać), trzymam się
          1972 roku.
          • Gość: czyzunia Re: 1972/1973 - Deep Purple IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 30.11.02, 11:49
            dziś europa z okna jest taka sama[ deszcz, zimno].
            o roku trudno mówić. raczej powiedziałbym dekada 62-72.
            to okres niesamowitego rozwoju rocka.
            począwszy od prościutkich bitlów [from me to you, she loves you]
            widać rozwój jakiego w dziejach muzyki nie było. chłopaki bardzo szybko się
            uczyli. początkowy clapton, jeszcze z cornerem, pózniej z yardberdsami
            sfinalizowany w rewelacyjnej muzyce creamów. takiego rozwoju muzycznego,
            warsztatowego nie bylo nigdy przedtem i nigdy po tem. chyba apogeum tego
            zjawiska miał miejsce w woodstock. pózniej jednak nastąpił zjazd w dół. były
            jeszcze przebłyski tyypu zeppelini, purplowie. ale był to już zjazd. ta muzyka
            samam siebie zjadła. rock symfoniczny pokazał znakomitą technikę wokonawców
            jednak szedł w kierunku oderwanym od odbiorcy, stawał się artystowski.byly
            przeblyski typu ELP[ pictures et en exibition] ale np yes, mimo wirtuopzerskiego
            oipanowania instrumentów, udziwniało coś co można bylo przekazać prostymi
            środkami.
            to na razie skończę.pa
            • Gość: Argus 1967 IP: *.uci.uni.torun.pl 30.11.02, 15:34
              Ja bede polemizowal,ze pierwszy naprawde wazny rok w historii muzyki rockowej to 1967.Wtedy ukazalo sie pierwsze The Doors,drugie The Moody Blues,pierwsze The Nice,pierwsze Procol Harum,pierwsze Pink Floyd i.t.d.Wczesniej rzadzil big-beat,czy tam rock'n roll.W 1967 zaczal sie tak na prawde prawdziwy boom rockowy,ktory trwal w ogromnym natezeniu do 1972 roku,a i nastepne 5 lat (72-77)tez nie sa zle i znajdzie sie tam wiele perelek.Prawdziwym zamknieciem tej wspanialej passy muzyki rocka lat 70-tych jest dla mnie "The Final Cut" Pink Floyd(o ktory juz nie raz na forum sie klocilismy).Pozdrawiam.
              • ilhan Re: 1967 30.11.02, 15:42
                A Sgt Pepper???
                Pierwsze moje skojarzenie na dźwięk daty 1967.
                • Gość: Argus Re: 1967 IP: *.uci.uni.torun.pl 30.11.02, 15:53
                  Dlatego napisalem i.t.d.-co oznacza,ze tych albumow jest jeszcze mnostwo...
                  • Gość: czyzunia JEDNAK CALA DEKADA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 01.12.02, 18:14
                    jednak spierałbym sie co tego jednego roku.
                    nie można zamknąć rozwoju rocka do jednego roku, choć może faktycznie w 67
                    nagromadziło się sporo efektów końcowych. henio grał bodajże od końa lat 50-
                    tych. janis też wcześniej, a stonesi którzy w tym oktresie byli rewolucja J
                    cant get no.
                    żresztą nie spierajmy sie co daty. miło było[ i dalej jest słuchać[.pa
    • Gość: Kostas Re: Najlepszy rok w historii... IP: *.dickensa.waw.pl / 192.168.3.* 02.12.02, 13:30
      ilhan napisał:

      > Patrząc na historię muzyki, który rok uznalibyście na najlepszy, obfitujący w
      > najwspanialsze płyty, największe wydarzenia, itd.?
      >
      > Waham się między kilkoma datami:
      > 1983 - The Smiths "The Smiths", R.E.M. "Murmur", U2 "War", Depeche
      > Mode "Construction Time Again"
      > 1989 - Stone Roses "Stone Roses", New Order "Technique", The
      > Cure "Disintegration", Simple Minds "Street Fighting Years"
      > 1991 - Pearl Jam "Ten", Primal Scream "Screamadelica", R.E.M. "Out Of Time",
      > Nirvana "Nevermind", Smashing Pumpkins "Gish", Guns'n'Roses "Use Your
      > Illusion", Red Hot Chili Peppers "Blood Sugar Sex Magik", U2 "Achtung Baby"

      dodałbym Metallica "Metallica"
      >
      > To tyle co mi teraz przyszło na myśl. Z uwagi na późną porę proszę o łaskawe
      > wybaczenie pomyłek i pominiętych pozycjiwink))))
      • Gość: kaspijski 1770 IP: *.dhcp-129-79.indiana.edu 02.12.02, 16:43
        a czemu nie np. 1770, to straszne gdy stosowanie terminu "muzyka" rezerwuje sie
        jedynie dla aktywnosci jakis szarpidrutow. Przeciez muzyka nie narodzila sie w
        1960 roku, czy cos kolo tego. Obudzcie sie!
        • Gość: pk Re: 1770 IP: *.giccs.georgetown.edu 02.12.02, 19:26
          Gość portalu: kaspijski napisał(a):

          > a czemu nie np. 1770, to straszne gdy stosowanie terminu "muzyka" rezerwuje
          sie
          >
          > jedynie dla aktywnosci jakis szarpidrutow. Przeciez muzyka nie narodzila sie
          w
          > 1960 roku, czy cos kolo tego. Obudzcie sie!

          He he, chyba nie to forum. Ja bym pewnie stawial gdzies miedzy 1730 a 1750 :-
          ))). Pozdrowionka dla wspolczlonka mniejszosci...
        • Gość: As Re: 1770 IP: *.vline.pl / 172.16.1.* / *.vline.pl 02.12.02, 19:42
          Gość portalu: kaspijski napisał(a):

          > a czemu nie np. 1770, to straszne gdy stosowanie terminu "muzyka" rezerwuje
          sie
          >
          > jedynie dla aktywnosci jakis szarpidrutow. Przeciez muzyka nie narodzila sie
          w
          > 1960 roku, czy cos kolo tego. Obudzcie sie!


          Dlatego nie, że technikę nagrywania i uwieczniania na nośnikach nagrań
          muzycznych wynaleziono dopiero w XX wieku. Nie mamy możliwości posłuchać muzyki
          nagranej w 1770 roku gdyż nikt jej nie mógł nagrać. Mam nadzieję że wyraziłem
          się jasno o co chodzi smile
          • Gość: kaspijski watpliwosci pozostaly IP: *.dhcp-129-79.indiana.edu 02.12.02, 20:54
            Gość portalu: As napisał(a):

            > Gość portalu: kaspijski napisał(a):
            >
            > > a czemu nie np. 1770, to straszne gdy stosowanie terminu "muzyka" rezerwuj
            > e
            > sie
            > >
            > > jedynie dla aktywnosci jakis szarpidrutow. Przeciez muzyka nie narodzila s
            > ie
            > w
            > > 1960 roku, czy cos kolo tego. Obudzcie sie!
            >
            >
            > Dlatego nie, że technikę nagrywania i uwieczniania na nośnikach nagrań
            > muzycznych wynaleziono dopiero w XX wieku. Nie mamy możliwości posłuchać
            muzyki
            >
            > nagranej w 1770 roku gdyż nikt jej nie mógł nagrać. Mam nadzieję że wyraziłem
            > się jasno o co chodzi smile

            Az za bardzo jasno, wiec zapisz sie do forum "technika", nie "muzyka". Poza tym
            rock i pochodne, to nie jedyne rzeczy, ktore sie nagrywa
            • Gość: As Re: watpliwosci pozostaly IP: *.vline.pl / 172.16.1.* / *.vline.pl 02.12.02, 21:03
              Gość portalu: kaspijski napisał(a):

              > Gość portalu: As napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: kaspijski napisał(a):
              > >
              > > > a czemu nie np. 1770, to straszne gdy stosowanie terminu "muzyka" rez
              > erwuj
              > > e
              > > sie
              > > >
              > > > jedynie dla aktywnosci jakis szarpidrutow. Przeciez muzyka nie narodz
              > ila s
              > > ie
              > > w
              > > > 1960 roku, czy cos kolo tego. Obudzcie sie!
              > >
              > >
              > > Dlatego nie, że technikę nagrywania i uwieczniania na nośnikach nagrań
              > > muzycznych wynaleziono dopiero w XX wieku. Nie mamy możliwości posłuchać
              > muzyki
              > >
              > > nagranej w 1770 roku gdyż nikt jej nie mógł nagrać. Mam nadzieję że wyrazi
              > łem
              > > się jasno o co chodzi smile
              >
              > Az za bardzo jasno, wiec zapisz sie do forum "technika", nie "muzyka". Poza
              tym rock i pochodne, to nie jedyne rzeczy, ktore sie nagrywa


              Wiem, moja odpowiedź była prowokacyjna i niedojrzała, lecz ja utożsamiam
              wykonawcę muzyki z jej twórcą, dlatego nie mogę brać pod uwagę muzyki sprzed
              epoki "nagrywalnej". Co do repertuaru z epoki "nagrywalnej" no to każdy ma swój
              gust i pisze o tym co lubi, choćby i to było mało wartościowe.
              Podaj pozycje "nierockowe", a na pewno się wyróżnisz "in plus" w tym wątku.
              Gdyż ja nie mogę zrozumieć dominacji fanów rocka na tym forum, i nawet
              założyłem o tym wątek.

              Pozdrawiam
    • Gość: Kato 1963/64/ IP: *.chello.pl 02.12.02, 17:33
      Trudno byloby wytlumaczyc mi, ze zadrzylo sie cos wazniejszego w historii
      POP muzyki niz debiut Beatlesow i "beatlemania",debiut Rolling
      Stonesow ,Animalsow, Dylana, wybuch MASOWEGO SZALENSTWA,
      powstanie rynku plytowego na nieznana przedtem skale; poczatki karier
      muzykow, ktorzy potem w najrozmaitszych konfiguracjach zmieniali
      historie muzyki . To wszystko zaczelo kipiec w 1963 a w 1964 juz
      pieprznelo. Pierwszy program BBC Top of The Pops! pierwsze radia
      komercyjne w Europie! inwazja brytyjska na USA z tymi wszystkimi
      Hollies, Merseybeats, BJ.Kramer itd itd,
      Obiektywnie rzecz biorac - najlepszy bo najwazniejszy rok w historii POPu
      A ze w 1969, na przyklad Led Zeppelin wydali 2 plyty a w 1967 swiat
      uslyszal Jimiego Hendrixa to moze byc najwazniejsze dla pana X a dla
      pani Y moze to byc debiut Dire Straits albo U2, a jej mama bedzie sie
      upierac przy wczesnym Elvisie, a Kazio przy Nirvanie - ale to sa
      SZCZEGOLY.
      • Gość: czyzunia Re: 1963/64/ IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 02.12.02, 21:52
        i chyba dobrze ze nikomu nie narzucamy konieczności uznani czegoś wyrażamy
        swoje zdanie.pa
    • Gość: P-77 Re: Najlepszy rok w historii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.02, 23:41
      W muzyce światowej - ex aequeo 1969 (ze względu na Woodstock) i 1991 (nie
      trzeba tłumaczyć dlaczego..
      W polskiej chyba 82 (początek boomu rockowego) choć poza tym był to
      beznadziejny rok.
      Mam pytanie. Czy znacie aderes strony gdzie można poznać daty premier
      poszczególnych płyt z kręgu muzyki rozrywkowej?
      • Gość: czyzunia Re: Najlepszy rok w historii... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 03.12.02, 10:25
        ten 91 naprawde niewiem dlaczego.pa
        • Gość: As Re: Najlepszy rok w historii... IP: *.vline.pl / 172.16.1.* / *.vline.pl 03.12.02, 10:42
          Gość portalu: czyzunia napisał(a):

          > ten 91 naprawde niewiem dlaczego.pa

          To zerknij do mojego postu na początku wątku.
          • gregkor Re: Najlepszy rok w historii... 03.12.02, 11:12
            1964 wtedy to John Coltrane nagrał "Love Supreme". I się zaczęło.
            • cze67 Re: Najlepszy rok w historii... 03.12.02, 11:15
              gregkor napisa?:

              > 1964 wtedy to John Coltrane nagra? "Love Supreme". I sie˛ zacze˛?o.

              Ale co?
              • gregkor Re: Najlepszy rok w historii... 03.12.02, 12:32
                Posłuchaj to zrozumiesz.
    • Gość: KRISTOF Re: Najlepszy rok w historii... IP: 212.191.66.* 05.12.02, 15:51
      ilhan napisał:

      > Patrząc na historię muzyki, który rok uznalibyście na najlepszy, obfitujący w
      > najwspanialsze płyty, największe wydarzenia, itd.?
      >
      > Waham się między kilkoma datami:
      > 1983 - The Smiths "The Smiths", R.E.M. "Murmur", U2 "War", Depeche
      > Mode "Construction Time Again"
      > 1989 - Stone Roses "Stone Roses", New Order "Technique", The
      > Cure "Disintegration", Simple Minds "Street Fighting Years"
      > 1991 - Pearl Jam "Ten", Primal Scream "Screamadelica", R.E.M. "Out Of Time",
      > Nirvana "Nevermind", Smashing Pumpkins "Gish", Guns'n'Roses "Use Your
      > Illusion", Red Hot Chili Peppers "Blood Sugar Sex Magik", U2 "Achtung Baby"
      >
      dorzucam "Innuendo" Queen i czarny album Metaliki.

      > To tyle co mi teraz przyszło na myśl. Z uwagi na późną porę proszę o łaskawe
      > wybaczenie pomyłek i pominiętych pozycjiwink))))

Inne wątki na temat:
Pełna wersja