swiatlo
07.03.06, 00:48
Julio (czytaj Ch..o) to był prawdziwy idol pań w średnim wieku. Smagła skóra,
uroda znad słonecznej Riviery, biały garnitur, ujmujący głos i szarmanckie
maniery.
Ch..o był idolem mojej teściowej, jego teledyski zdobiły prl-owską telewizję
w czasach szarzyzny.
Dla pękatych pań dostających żylaków w kolejkach po ocet Ch..o był jak
marzenie o lepszym świecie, o złocistych śródziemnomorskich plażach i
upojnych wieczorach przy szampanie. Ch..o był przeciwieństwem naszych
cwaniaków ze sportem na obrzękłych wargach i o manierach furmanów.
Ch..o był gładki jak pupa niemowlęcia, opalony jak młody Apollin i pachniał
szampanem i ostrygami...