Bjork "Greatest Hits", wyd. Polydor/Universal 2002

IP: *.wolsztyn.sdi.tpnet.pl 18.12.02, 15:26
Bjork to zjawisko. Wyobraźmy sobie, że Polska ma tyle muzycznych
talentów, muzycznego geniuszu, ile mała Islandia.
    • Gość: Bourne Re: Bjork IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.01.03, 01:38
      Przykre że płyta jest zabezpieczona, nie kupuję takowych - skoro
      mam prawo zrobić kopię na własny użytek to dlaczego mam rysować
      oryginał w samochodzie? No i ten sposób Polydor jest uboższy,
      podobnie jak EMI w przypadku Avril...
      • Gość: soso Re: Bjork IP: 195.41.66.* 15.01.03, 07:10

        Czy Bjork to zjawisko?
        Pewnie dla niektorych tak. Bjork jest takze w modzie bo czesto cos, co jest
        trudne i malo zrozumiale ma sie wydawac swietne.
        W pewnym momencie chcialem szybciutko zaglebic sie w jej tworczosc i zaczalem
        od 'Post'. Plyta bardzo rozczarowujaca bo:
        1. Zle nagrana technicznie - w wielu utworach wraz z nalozeniem glosu Bjork
        naklada sie szum. Brzmienie elektroniki czesto bardzo tandetne i siega sie po
        oklepane brzmienia.
        2. Jej eklektycznosc jest narzucajaca sie ale chyba sluzy niczemu. Trzeba
        bardzo dlugo i przychylanie dla Bjork analizowac jej ewentualne toki
        rozumowania by jakos to sklejac w calosc. Poza tym, ze jest to wciaz Bjork nie
        ma wiele wspolnego np. 'Army of me', '...so Quiet', 'Possibly maybe'; to sa tak
        inne bajki, ze wydaje sie, ze caly ten efekt 'urozmaicenia' jest sztuka dla
        sztuki.
        3. Glosik Bjork takze jest calkiem przecietny.

        Podobny nurt indywidualnej i personalnej piosenki prezentuja np. pierwsza z
        brzegu Alanis Morissette. Ale ona ma i glos, i kreuje cos co mozna by okreslic
        jako 'prywatny mainstream' tak muzycznie jak i tekstowo. Tego sie przyjemnie
        slucha i wciaz jest to osobiste i odmienne. Bjork nie moze jakos posklejac
        samej siebie a chyba probuje sie zaglebiac we wciaz bardziej skomplikowane
        figury. To nie jest prawdziwa muzyka. Wzglednie dobry byl jeszcze 'Debiut' ale
        potem gorzej z plyty na plyte. Samymi 'zaskoczeniami' daleko sie nie zajedzie.
        Czasami przyda sie troche muzyki w muzyce smile

        pzdrw

        soso
        • pagan.gh Re: Bjork 15.01.03, 07:33
          Nie chciałbym sądzić po pozorach. Ale czy możesz napisać dlaczego płyta DEBIUT
          była wg Ciebie jeszcze względnie dobra??
          • Gość: soso Re: Bjork IP: 195.41.66.* 15.01.03, 09:46

            'Debut' to oczywiscie takze cala Bjork ale wyglada na eksperymentowanie z
            rytmem, akustyka, elektronika z tym, ze takze jest to w miare zjadliwe i nawet
            w jakims sensie jest to takze muzyka pop w dobrym tego slowa znaczeniu.
            'Post' czy juz w szczegolnosci 'Vespertine' sa jakby postawieniem na samego
            siebie. Bjork uwierzyla, ze to co bylo na 'Debut' jest sprzedawalne wiec
            niejako dlacze by nie pojsc dalej. Z tym, ze to dalej to nie okazuje sie niczym
            wiecej jak drazeniem tych samych pomyslow ubierajac je w coraz to bardziej
            ekstrawaganckie czy udziwnione szaty. Mam zawsze wrazenie, ze juz gdzies
            slyszalem jej piosenki, z tym, ze powtarzajac je, Bjork starannie chowa je za
            nowe brzmieniowe kotary, co zreszta przy uzyciu tak wielkiej elektroniki nie
            jest niczym trudnym. Dla mnie jest tam wiele z muzyki np. Frankie goes to
            hollywood, Pet Shop Boys czy Eurytmics. Dziwne i dalekie? Pewnie w pierwszym
            rzucie tak, ale wsluchacie sie w Bjork a szybko okaze sie, ze karuzela kreci
            sie jak zwykle. Mozna pokombinowac zmieniajac tempo, kladac innaczej akcenty,
            udajac sekcje deta na komputerze. W pierszej chwili blysnie jak zloty
            pierscionek. Ale po dwoch, trzech przesluchaniach wiemy dobrze, co sie za tym
            kryje. Bjork jest aktorka, nie dlatego, ze zagrala w filmie. Ona odgrywa swe
            piosenki i wciaga w interpretacje sluchacza by zakamuflowac reszte i oglupic
            doszczetnie udziwniajac i udziwniajac. Jest sugestywna wiec sie udaje. Ale nie
            jest to dobra muzyka, przynajmniej dla mnie. W Polsce kiedys zachwycano sie
            spiewajacym aktorem Michalem Bajorem. Czlowiek nie umie spiewac
            ale 'interpretuje'. No i grono zawzietych wielbicieli(elek) szlalo. Jak kto
            lubi to prosze bardzo ale ja wole troche muzyki w muzyce smile Naprawde. Cos z
            przeciwnego bieguna to np. 'Close your eyes and I kiss you, Tomorrow...' i tak
            dalej. W takim kontekscie wlasnie widze Bjork i przez to mnie nie rusza.

            pzdrw

            soso
Pełna wersja