Gość: raf
IP: morele:* / 172.16.20.*
13.01.03, 17:44
Jeden z największych i najlepszych zespołów w całej historii muzyki (na pewno
najlepszy koncertowy zespół świata) niedawno zaczął nagrywać kolejny album
(oficjalnie Roger Glover mówi, że jeszcze nie nagrywają, ale zaczynają pisać
materiał, ale to przecież już mały krok do rozpoczęcia nagrań). W nowym
składzie, bez Johna Lorda, najlepszego klawiszowca świata. Jak myślicie. Jaki
będzie ten nowy album? Czy nie będzie znowu tak słaby, jak ostatni - Abandon.
W dodatku producentem płyty jest niejaki Michael Bradford. Wiem o nim tylko
tyle, że to czarnoskóry amerykański producent. Oby tylko nie chciał przemycić
do tej nowej płyty jakichś wstawek w wykonaniu raperskich gwiazd, bo efekt
mógłby być podobny jak z jednym z utworów Black Sabbath, w którym gościnnie
wystąpił raper Ice T. No i niestety brak w zespole Ritchiego. Steve Morse
godnie zastąpił go jako muzyk (jest o wiele lepszym gitarzystą, jeśli idzie o
technikę gry), ale niestety chyba nie sprawdził się jako kompozytor i
współautor utworów. Tylko niektórzy mają taki dar tworzenia genialnych
kompozycji, jak pan Blackmore. Czekam na wasze opinie o nowej płycie, która
ma ukazać się wiosną lub latem tego roku.