e.lalka
10.12.06, 16:55
Bo wydaje mi się, że coś takiego właśnie u siebie zauważyłam: z każdym rokiem
robię się coraz mniej tolerancyjna na nie tyle inne, niż preferowane
osobiście gatunki muzyczne, co nawet nowe interpretacje starych kawałków
(wiem, że to się jakoś naukowo nazywa, ale niestety zapomniałam).
Wygląda to mniej wiecej tak,że mam "swój" świat "swojej" muzyki a reszta to
sieczka, niewarta chwili uwagi. Nawet, gdy ktoś ze znajomych próbuje
mi "sprzedać" swój kawałek, bronię się jak uparty osioł, bo przecież
to "jego" na pewno jest gorsze od mojego.
To się chyba nazywa starość
Przepraszam, tak mnie dzisiaj jesiennie naszło, po przeczytaniu niektórych
wpisów na tym forum.