Lubimy krytykowane/niezauważone płyty/utwory...

09.05.03, 21:47
Przyszło mi do głowy podczas lektury Teraz Rocka a właściwie recenzji płyt
Zeppelinów. Ostatnia płyta tegoż zespołu oceniona na 2,5. Hmmm, lubię In
Through The Out Door. Wiem, wiem, to już nie jest ten Zeppelin z pierwszych
płyt. Ok. ale płytę i tak bardzo cenię, może to sentyment... Ten karaibski
rytm South Bound Saurez, ten skoczny Hot Dog, ta progresywna solówka i
zakręcony rytm Carouselambry, ta nostalgia All My Love, ten smutek Im Gonna
Crawl... Fajna płyta, naprawdę dobra.
Trochę inaczej jest z Houses Of The Holy. Nie lubię tej płyty jako całości,
ale są na niej, według mnie, genialne numery, które przez większość
piszących o muzyce są krytykowane lub ignorowane. Myślę o trzech pierwszych
numerach: energetycznym The Songs Remains The Same, pełnym emocji Rain Song,
świetnym rockowym Over The Hills And Far Away oraz tajemniczym No Quater.
Reszta płyty nie jest już taka dobra...
Jakie Wy lubicie płyty/utwory, powszechnie uważane za niewarte uwagi,
krytykowane, nielubiane, niezauważone? Płyty/utwory uważane za słabsze w
dyskografii Waszych faworytów a dla Was jakże ekscytujące?
    • ilhan Re: Lubimy krytykowane/niezauważone płyty/utwory. 09.05.03, 21:54
      Ja np. bardzo lubię "Second Coming" Stone Roses. Trochę mi zajęło nim się
      przekonałem, ale teraz uważam za świetny album, nie dorównujący pierwszej
      płycie oczywiście, ale nadal na poziomie nieosiągalnym dla większości zespołów,
      bardzo dojrzała rzecz to jest. Tymczasem generalnie dla drugiej płyty Roses
      przeważają oceny niezbyt wysokie, nie wiem z czego to wynika - może ze zbyt
      wielkich oczekiwań po albumie pierwszym?
      • cze67 Re: Lubimy krytykowane/niezauważone płyty/utwory. 09.05.03, 21:59
        ilhan napisał:
        Tymczasem generalnie dla drugiej płyty Roses
        > przeważają oceny niezbyt wysokie, nie wiem z czego to wynika - może ze zbyt
        > wielkich oczekiwań po albumie pierwszym?

        Słuchałem tej płyty może ze dwa razy. Po znaaaakomitej jedynce spodziewałem
        się jej kontynuwacji. Zawiodłem się, leży na półce. Może warto wrócić...
        • ilhan Re: Lubimy krytykowane/niezauważone płyty/utwory. 09.05.03, 22:06
          cze67 napisał:

          > ilhan napisał:
          > Tymczasem generalnie dla drugiej płyty Roses
          > > przeważają oceny niezbyt wysokie, nie wiem z czego to wynika - może ze zbyt
          > > wielkich oczekiwań po albumie pierwszym?
          >
          > Słuchałem tej płyty może ze dwa razy. Po znaaaakomitej jedynce spodziewałem
          > się jej kontynuwacji. Zawiodłem się, leży na półce. Może warto wrócić...

          Nie ma kontynuacji, jest dużo ciężej, dłużej i mniej przebojowo, i co tu dużo
          ukrywać - trudniej. Ale polecam dać jeszcze tej płycie szansę, no, może dwie smile
          No choćby takie "Tears", "Driving South", "Ten Storey Love Song" albo "How Do
          You Sleep", znakomite rzeczy.
      • ilhan Re: Lubimy krytykowane/niezauważone płyty/utwory. 10.05.03, 22:09
        ilhan napisał:

        > Ja np. bardzo lubię "Second Coming" Stone Roses. Trochę mi zajęło nim się
        > przekonałem, ale teraz uważam za świetny album, nie dorównujący pierwszej
        > płycie oczywiście, ale nadal na poziomie nieosiągalnym dla większości
        > zespołów,

        Słucham właśnie. I za każdym razem coraz bardziej mi się podoba.
        "Begging You" powinni posłuchać wszyscy fani The Music, żeby mieć świadomość że
        ktoś już tak grał w 1994 roku.
        • mesmeredia Re: Lubimy krytykowane/niezauważone płyty/utwory. 10.05.03, 22:22
          Ja np. bardzo lubię Second Coming, nawet może bardziej od pierwszej płyty. I
          częściej jej słucham, początek już jest porażający (długo, długo rozwijające
          się Breaking Into Heaven), Tightrope, och, czy przefantastyczne do darcia Good
          Times. Bardzo różnorodna płyta, barwna bym powiedziała. I jaki finał!!!! Po
          prostu cudowny album. Jechałam kiedyś autobusem 28 godzin do Paryża i właśnie
          tego słuchałam non-stop.
          I.
          • ilhan Re: Lubimy krytykowane/niezauważone płyty/utwory. 11.05.03, 20:43
            mesmeredia napisała:

            > Ja np. bardzo lubię Second Coming, nawet może bardziej od pierwszej płyty. I
            > częściej jej słucham, początek już jest porażający (długo, długo rozwijające
            > się Breaking Into Heaven), Tightrope, och, czy przefantastyczne do darcia
            > Good Times. Bardzo różnorodna płyta, barwna bym powiedziała. I jaki finał!!!!
            > Po prostu cudowny album.

            Braaaaaawo! Braaaaaaawo! Braaaa... smile)
            No, ale z tą pierwszą płytą to przesadziłaś nieco. Nic nie jest lepsze od niej.
            Mówię to z pełną świadomością. A może inaczej - ja w życiu niczego takiego na
            własne uszy nie słyszałem.
    • Gość: As Re: Lubimy krytykowane/niezauważone płyty/utwory. IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 09.05.03, 21:57
      Jeśli o mnie chodzi, to jest tego cała masa smile
      Pink Floyd - moim zdaniem najwybitniejszy album tej grupy to "Animals", a "Dark
      Side Of The Moon" przed którym połowa świata pada na kolana nie robi na mnie
      specjalnego wrażenia.
      Iron Maiden - ulubiona płyta to "Killers", też zdaje się nie ma specjalnych
      notowań u krytyków którzy wysoko oceniają "Number Of The Beast" który to album
      uważam za zaledwie dobry.
      Rush - "Grace Under Pressure" - moim zdaniem to jedna z najwybitniejszych płyt
      tego tria, też raczej lekceważona przez krytykę.
      Black Sabbath - "Sabotage" to jedna z najlepszych płyt klasycznego BS, a
      pamiętam że w "Tylko Rocku" gnoją ją przy każdej okazji.
      Dream Theater - "Metropolis Part 2 - Scenes From A Memory" to moim zdaniej
      największe dzieło DT, album któremu żadna inna płyta tej grupy nie dorównuje, a
      krytycy wolą "Images And Words" które według mnie aż takie fajne nie jest.

      To tylko parę z brzegu przykładów, ale jeszcze nie wyczerpałem tematu.
      • cze67 Re: Lubimy krytykowane/niezauważone płyty/utwory. 09.05.03, 22:01
        Gość portalu: As napisał(a):

        > Jeśli o mnie chodzi, to jest tego cała masa smile

        U mnie też!!! Zeppelini to jedni z wielu.

        > Pink Floyd - moim zdaniem najwybitniejszy album tej grupy to "Animals",

        Uwielbiam!!!!
        • Gość: Lukas Re: Lubimy krytykowane/niezauważone płyty/utwory. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.03, 11:19
          cze67 napisał:

          > Gość portalu: As napisał(a):

          >
          > > Pink Floyd - moim zdaniem najwybitniejszy album tej grupy to "Animals",
          >
          > Uwielbiam!!!!
          >

          A ja bardzo lubie bardzo nielubiany "The Final Cut" ,bo jest smutny i
          pompatyczny ,podobnie jak The Wall i watersowskie "Prons and cons" - dla mnie
          to taka trylogia smutku.


    • pixie Re: Lubimy krytykowane/niezauważone płyty/utwory. 09.05.03, 22:39
      cze67 napisał:

      > Przyszło mi do głowy podczas lektury Teraz Rocka a właściwie recenzji płyt
      > Zeppelinów. Ostatnia płyta tegoż zespołu oceniona na 2,5. Hmmm, lubię In
      > Through The Out Door. Wiem, wiem, to już nie jest ten Zeppelin z pierwszych
      > płyt. Ok. ale płytę i tak bardzo cenię, może to sentyment... Ten karaibski
      > rytm South Bound Saurez, ten skoczny Hot Dog, ta progresywna solówka i
      > zakręcony rytm Carouselambry, ta nostalgia All My Love, ten smutek Im Gonna
      > Crawl... Fajna płyta, naprawdę dobra.
      Ja też bardzo ją lubię i nie wiem, czy to nie pierwsza płyta Led Zeppelin,
      którą poznałam. Mało reprezentatywna, ale nie zniechęciła mnie i do dzisiaj mam
      do niej sentyment.
      > Trochę inaczej jest z Houses Of The Holy. Nie lubię tej płyty jako całości,
      > ale są na niej, według mnie, genialne numery, które przez większość
      > piszących o muzyce są krytykowane lub ignorowane. Myślę o trzech pierwszych
      > numerach: energetycznym The Songs Remains The Same, pełnym emocji Rain Song,
      > świetnym rockowym Over The Hills And Far Away oraz tajemniczym No Quater.
      > Reszta płyty nie jest już taka dobra...
      Uwielbiam te co bardziej melodyjne ich kawałki, albo takie "z rodzynkiem" -
      które mają w sobie coś zaskakującego, rytm, brzmienie, nastrój...
      > Jakie Wy lubicie płyty/utwory, powszechnie uważane za niewarte uwagi,
      > krytykowane, nielubiane, niezauważone? Płyty/utwory uważane za słabsze w
      > dyskografii Waszych faworytów a dla Was jakże ekscytujące?
      >
      Strasznie mnie oburzyło, że AMG oceniło album "Spike" tylko na dwie gwiazdki -
      a mnie piosenki właśnie z tej płyty przekonały do Elvisa Costello. Po kilku
      przesłuchaniach i zapoznaniu się z innymi albumami wyżej wymienionego artysty
      uznałam, że rzeczywiście na tym tle "Spike" wypada blado i jest dość niespójny -
      teraz słucham tylko kilku utworów z tej płyty. Czasem jednak taka bardziej
      komercyjna płyta może przekonać do sięgnięcia po ambitniejszą twórczość danego
      artysty.
      Jestem ciekawa, jakie kryteria przyjmują krytycy, zwłaszcza przy ocenianiu płyt
      wybitnych muzyków/grup. Praktycznie wszystkie płyty Beatlesów ocenione zostały
      przez AMG na pieć (lub prawie) gwiazdek, a ja się z tym nie zgadzam.
      Może po prostu trzeba sobie znaleźć odpowiedniego recenzenta smile
    • vulture Re: Lubimy krytykowane/niezauważone płyty/utwory. 10.05.03, 00:09
      Gdyby tak wywalić głos Joe Lynn Turnera z LP Deep Purple "Slaves And
      Masters"... zostałyby piekne, olane i jedyne sensowne w latach 80-tych (no
      dobra, 1990 rok to jeszcze lata 80-te) solówki Jona Lorda w "The Cut Runs Deep"
      i "Fire In The Basement" a także rewelacyjny awałek "Wicked Ways"... reszta,
      niestety, do chrzanu...
      • cze67 Re: Lubimy krytykowane/niezauważone płyty/utwory. 10.05.03, 10:05
        Jedną ze słabiej ocenianych płyt Beatlesów jest Yellow Submarine. Trochę
        słusznie - są tam tylko cztery premierowe utwory. Ale ja uwielbiam tę płytę ze
        względu na dwa znakomite numery Harrisona - Its Only A Nothern Song i Its All
        Too Much. Ten pierwszy miał pierwotnie znależć się na Sierżancie Pieprzu. I
        szkoda. że tam się nie znalazł - świetny, zakręcony utwór dorównujący
        kompozycjom Lennona McCartneya. Ale moim faworytem jest wspaniałe
        (niedocenione) dzieło - Its All Too Much, długa sześciominutowa kompozycja,
        niemalże symfonia, pełna różnych smaczków, gęsta od dżwięków. Dla mnie - jedna
        z najlepszych kompozycji Beatlesów.
        PS. Pozostałe utwory premierowe - Hey Buldog Lennona - to wspaniały rockowy
        numer napisany niemalże na kolanie, nagrany w kilka godzin i All Together Now
        McCartneya - sympatyczna wyliczanka, którą dażę wielkim sentymentem. Warto!
    • sr66t66t66 Re: Lubimy krytykowane/niezauważone płyty/utwory. 10.05.03, 10:57
      Dla mnie taką płytą jest "Freaky styley" Red Hotów.Może dlatego, że nie jest
      tak drapieżna jak pierwsza, ale słychać fascynację funkiem. No nie może byc
      inaczej gdy producentem jest George Clinton.
      Iron Maiden " Iron Maiden."
      Instrumentalny numer "Transylvania" powala.
      • Gość: As Re: Lubimy krytykowane/niezauważone płyty/utwory. IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 10.05.03, 15:24
        sr66t66t66 napisał:

        > Iron Maiden " Iron Maiden."
        > Instrumentalny numer "Transylvania" powala.

        Fakt, powala jak mało który ich kawałek. To jeden z jaśniejszych punktów
        debiutanckiej płyty Maidenów.
        • ihopeyouwilllikeme Re: Lubimy krytykowane/niezauważone płyty/utwory. 10.05.03, 15:28
          Jak ja się lubię powtarzać...smile))) Uwielbiam " Zooropę " i " All That You
          Can't Leave Behind " smile)))))))))))))))))
          • vulture Ajhołpie... 10.05.03, 21:39
            All That You Can't Leave Behind nie było niezauważone... tej płyty było wręcz
            za dużo...
            • cze67 Abacab 11.05.03, 14:45
              Najbardziej krytykowana płyta zespołu. Czy słusznie? Pewnie trochę tak - muzycy
              mogliby sobie darować kilka numerów (np. Keep It Dark czy Who Dunnit) a wstawić
              na to miejsce kilka perełek pochowanych po singlach (You Might Recall). Ale,
              jeżeli piszę w tym wątku, oznacza to, że lubię tę płytę. Słychać lekkość w tycj
              kompozycjach, bez napinania się, dobre aranżacje, kilka naprawdę dobrych
              numerów - tytułowy, Me And Sarah Jane, No Reply At All (że trąbki?, ale jakie
              fajne), Dodo, Man On The Corner. Nawet to zupełnie nie-genesisowskie Who Dunnit
              lubię. Taka płyta na zupełnym luzie.
              • vulture Abajeb 11.05.03, 15:47
                Eee, ja bym się jednak upierał przy "Calling All Stations"... Niby krytycy byli
                łaskawi, ale niepowodzenie płyty skłoniło muzyków do zaprzestania działalności
                pod nazwą Genesis... ale zespół oficjalnie się nie rozwiązał, prawda?
                • cze67 Re: Abajeb 11.05.03, 15:53
                  vulture napisał:

                  > Eee, ja bym się jednak upierał przy "Calling All Stations"... Niby krytycy
                  byliłaskawi, ale niepowodzenie płyty skłoniło muzyków do zaprzestania
                  działalności pod nazwą Genesis... ale zespół oficjalnie się nie rozwiązał,
                  prawda?

                  Prawda. I zgadzam się z Tobą co do tej płyty.
              • pixie Re: Abacab 11.05.03, 16:29
                AMG akurat dobrze ocenia tę płytę, za to nie najlepiej "Nursery Cryme", którą
                bardzo lubię i według mnie jest pierwszym z serii wielkich albumów Genesis za
                czasów Petera Gabriela. Podobnie kiepsko szacują "War Child" Jethro Tull, która
                to płyta moim zdaniem wcale nie ustępuje "Minstrel in the Gallery" czy "Songs
                from the Wood". Powrót do bardziej folkowego brzmienia, sporo dobrych
                kompozycji, poczynając od utworu tytułowego a kończąc na "Two Fingers", w tym
                my best song of JT ever: "Skating Away on the Thin Ice of the New Day". Ale
                czego można się spodziewać po AMG, skoro nawet "Thick as a Brick" nie dostało
                pięciu pełnych gwiazdek sad
            • ihopeyouwilllikeme Re: Ajhołpie... 12.05.03, 13:09
              vulture napisał:

              > All That You Can't Leave Behind nie było niezauważone... tej płyty było wręcz
              > za dużo...

              Ale jest krytykowana jak cholera...
    • mesmeredia A co? Napiszę sobie!!! 11.05.03, 18:02
      Mansun "Six"
      To jest mój ukochany album (tej grupy i w ogóle) oraz najtrudniejszy. Mogę
      określić go mianem "Rock eksperymentalno-progresywny z elementami
      historycznymi, teatralnymi, nowofalowymi itp. mający na celu pokazanie ewolucji
      muzyki jako całości oraz jej nieprzemijającego piękna w oprawie gorzkich do
      bólu textów i z elementami szaradziarsko-rozrywkowymi".
      Jest totalnie zaskakujący i sama pamiętam, że moja reakcja po pierwszym
      wysłuchaniu była "eee?". To potwornie ciężki album, z każdym numerem
      zadziwiający i po pierwszych "razach" trudno się tu doszukać jakiegokolwiek
      konceptu, wszystko wydaje się być chaotyczne, bez sensu, niezrozumiałe i
      totalnie niezjadliwe. Utwory zwalniają, przyspieszają, kończą sie w połowie, są
      połączone z innymi, ktoś coś deklamuje, pojawia się fragment arii, normalnie
      karuzela.
      Fenomen tej płyty polega na tym, że każdy może sobie tu odkryć coś własnego,
      zauważyć nieznane dotąd powiązanie, bo panowie, a jakże, korzystają także z
      dokonań innych muzyków odnosząc się do inteligencji słuchacza.
      I oczywiście, jest to album zjechany przez prasę, która po debiucie Mansunów
      zawyła, padła na kolana i nazwała ich przyszłością narodu.
      Jest dla mnie LP numero uno po wsze czasy i jestem totalnie subiektywna pisząc
      te słowa, tyle chciałam powiedzieć. Dziękuję za zrozumienie i niezrozumienie też
      I.
    • jmarr Re: Lubimy krytykowane/niezauważone płyty/utwory. 12.05.03, 12:56
      A ja lubie "The Great Escape" Blur - płyta bardzo nie doceniona przez krytyków
      i jakby w konsekwencji odrzucona przez sam zespół. Może faktycznie niektóre
      utwory wydają się 'przeładowane' np. sekcją dętą (za którą osobiście nie
      przepadam) i całość nie robi tak przebojowego wrażenia jak np. "Parklife", ale
      jest tam wiele ukrytych perełek - "The Universal" czy "Ernold Same" żeby
      wspomnieć dwie.
      • cze67 Give Em Enough Rope / The Clash 14.05.03, 12:55
        Jedną z najbardziej krytykowanych płyt The Clash (oprócz ewidentnego gniota -
        Cut The Crap) jest ich drugi album Give Em Enough Rope. Nie dalej jak kilka
        tygodni temu słuchamy, sluchamy (z pizmakiem), kurcze - fajne. A All The Young
        Punk wręcz świetne. Może to nostalgia (to była pierwsza płyta Clashów, którą
        usłyszeliśmy), a może rzeczywiście nie jest taka zła jak mówią.
    • Gość: As Down On The Upside IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 14.05.03, 19:51
      No to jeszcze się dopiszę. Otóż ogólnie rzecz biorąc to średnio lubię dokonania
      Soundgarden. Ponoć najlepsze według krytyków płyty "Badmotorfinger"
      i "Superunknown" są raczej według mnie średnio ciekawe, na każdej są co
      najwyżej 2 lub 3 fajne piosenki. Ale ostatni album "Down On The Upside" podoba
      mi się najbardziej, a też chyba nie jest tak ceniony. Jest spokojniejszy,
      bardziej melodyjny, i też bardziej eksperymentalny. Wreszcie wyczuwam na nim
      spójną koncepcję stylistyczną, i jest na nim sporo naprawdę fajnych utworów, a
      w kawałku "Applebite" jest nawet coś co Loveletter by pewnie nazwał "śpiewem
      alikwotowym" smile

      • Gość: As Re: Down On The Upside IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 14.05.03, 20:05
        Gość portalu: As napisał(a):

        Wreszcie wyczuwam na nim
        > spójną koncepcję stylistyczną


        Miało być - spójną koncepcję artystyczną, bo stylistycznie to ta płyta jest
        raczej "rozjechana" smile
        • Gość: Argus Re: Slowko IP: 158.75.1.* 15.05.03, 12:39
          Rzeczywiscie, nigdy nie moge sie nadziwic jak ktos krytykuje wspaniala "Sabotage" Black Sabbath.
    • dreaded88 I owszem 15.05.03, 15:17
      O niezauważonych nawet nie ma co pisać, skoro 75% tego, co przepuszczam przez
      uszy jest uważane za niegodne uwagi przez pismaków z magazynów niegettowych
      (lepiej pisać kolejne eseje o Radiohead albo wynosić pod niebiosa mniej udane
      produkcje Toola).
      Klasyczny przykład płyty znienawidzonej przez ogół, którą wbrew niemu cenię
      nadzwyczaj jest "Deeper Kind of Slumber" Tiamat(a/u).
      "Fly by Night" Rush nie jest chyba uważana za wybitne osiągnięcie Rush, może to
      i prawda w odniesieniu do krótkich kawałków - ale jak się jej słucha!
      Z "Paranoid" najbardziej podchodzi mi "Fairies Wear Boots", traktowany
      powszechnie jako coś w rodzaju wypełniacza.
      • mesmeredia Re: I owszem 15.05.03, 15:36
        dreaded88 napisał:
        > Klasyczny przykład płyty znienawidzonej przez ogół, którą wbrew niemu cenię
        > nadzwyczaj jest "Deeper Kind of Slumber" Tiamat(a/u).

        Się zgadzam, sama płytkę mam na półeczce i często z niej spada wprost do mego
        odtwarzacza. Jak, powiedzmy to szczerze, Tiamat nie jest mym ukochanym zespołem
        tak ten album bardzo lubię.
        I.
    • mesmeredia Wzięło mnie, normalnie wzięło!!! 18.05.03, 16:12
      Mam sobie koleżankę, która poznałam ładnych parę latek temu z okazji oasis.
      Powymieniałyśmy się gustami muzycznymi, ona jest teraz ekspertem w sprawie
      Tori. Podrzuciła mi płytke na której znajduje się dużo Tori Amos a m.in.
      kawałek "Blue Skies", takie ponad 5-ciominutowe transowo-kemikalbradesowe coś,
      w czym się zdążyłam zakochać i słucham tego wciąż i wciąż. Nie mogę przestać!!!
      Potwornie zaraźliwe i przefantastyczne. Tak się dzielę tylko moją dzisiejszą
      obsesją. Proszę się nie czepiać.
      I.
      Justyna - DZIĘKI!!!!!!!!!
      • cze67 Tymon i Trupy - Songs for Genpo 20.05.03, 14:42
        Jedna z najlepszych polskich płyt. Kolejny projekt, po m.in. Miłości, Tymona
        Tymańskiego. Wspaniała, rockowa, różnorodna jak Revolver Beatlesów, jednym
        słowem - świetna płyta. A jakoś mało osób ją zauważyło. Wielka szkoda. Żałuję
        także, że Trupy już nie nagrały żadnej płyty...
    • Gość: As Re: Lubimy krytykowane/niezauważone płyty/utwory. IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 20.05.03, 20:30
      Led Zeppelin - bardziej lubię i cenię albumy "od czwórki w górę" (łącznie z IV)
      niż dwie pierwsze, ponoć najlepsze płyty.
      • mesmeredia Ruby 01.06.03, 18:36
        Był kiedyś taki zespół, wypłynął tak jakoś z Lamb chyba razem. O Lamb
        pamiętamy, o Ruby już nie. Świetny kawałek "Paraffin", który znów się do mnie
        przykleił... ech.
        I.
    • karczma2003 Re: Lubimy krytykowane/niezauważone płyty/utwory. 01.06.03, 21:55
      nie jestem wierny gwiazdkom przyznawanym przez Teraz Rock.. zreszta widac, ze
      czas niestety szkodzi temu wydawnictwu sad czekam na drugi numer Muzy

      --
      www.cytryna.net - internetowy magazyn muzyczny - demaskujemy branżę
      muzyczną
      • Gość: soso do cze 67 i pixie IP: 195.41.66.* 02.06.03, 06:42


        Och, Cze67, to co napisales o LZ i wlasnych odczuciach - Through The Out Door
        v. Houses Of The Holy - pokrywa sie w 100% z moim skamiem. Ciekawe, skad sie
        biora taki rzeczy kiedy na dodatek ma sie jeszcze w tle AMG i ich gwaizdki.
        Mysle, ze oni czasami dodaja od siebie pewne skladniki oceny, na ktore my nie
        zwracamy uwagi - kontekst czasowy, stopien nowatorstwa, stosunek do
        najwiekszych osiagniec, itd.

        Z pixie takze sie zgadzam co do Elvisa Costello. Ale w nieco inny sposob.
        Costello jest moim wielkim ulubiencem wiec moze nie calkiem obiektywnie ale...
        wszystkie jesgo plyty sa znakomite i znacznie bardziej przemyslane niz by sie
        to moglo wydawac. Stad zarzuty recenzenta AMG w stosunku do Spike'a uwazam za
        troche wydumane. Wszystkie plyty Costella przy odrobinie wyrozumialosci
        zasluguja na przynajmniej 4 gwiazdeczki. Obysmy sie dorobili chocby jednego
        takiego sztandaru jak ELvis Costello.

        Z the beatles i nx5 gwiazdek jednak sie zgadzam. Wiadomo, sluchajac dzisiaj juz
        czuje sie kiepska jakosc nagran, chwyty studyjne nieco ograne i forma stero
        archaiczna. Ale jednak. 3 gwiazdeczki dla Yellow Submarine popieram ale moze 4
        by lepiej pasowaly. Natomiast moj wielki przegrany co do The Beatles to Let it
        be. Jest to plytka nierowna i wystawienie 5 gwiazdek wymagalo chyba dosc
        przychylnego podejscia i zapomnienia ('zapomnienia'?) kilku slabszych utworow,
        ktore tam sie zagniezdzily.

        pzdrw

        soso



















        ¨¨
Inne wątki na temat:
Pełna wersja