Płyty-koncept albumy czy też suity

01.08.07, 19:56
1) Neil Young "Arc",
2) Pink Floyd "Atom Heart Mother",
3) Amon Düül "Yeti",
4) Beatles "Sgt. Pepper...",
5) Led Zeppelin "Physical Graffiti" - może to nie suita, ale płyta genialna
jako całość, niestety chyba niedoceniana. Dzieją się tam nieprawdopodobne
rzeczy,
6) Franciszek Zappa "Joe's Garrage",
6) Sonic Youth "Daydream Nation"............
Było tego od groma... Pomożecie?
    • Gość: As Re: Płyty-koncept albumy czy też suity IP: *.65.rev.vline.pl 01.08.07, 20:05
      Połowa dyskografii Camel: m.in. "The Snow Goose", "Nude", "Stationary
      Traveller", "Dust And Dreams", "Harbour Of Tears"
      Rush - tzw. trylogia czyli "2112", "A Farewell To Kings", "Hemispheres"
      Marillion "Misplaced Childhood"
      Dream Theater "Metropolis Part 2: Scenes From A Memory", "Six Degrees Of Inner
      Turbulence"
      Queensryche "Operation Mindcrime"
      Voivod "Dimension Hatross", "Nothingface"
      Lao Che "Powstanie Warszawskie"
      W większym lub mniejszym stopniu, płyty te spełniają chyba założenia albumu -
      całostki (jak ja to nazywam). A to tylko niewielki wycinek - akurat leżący w
      sferze moich fascynacji muzycznych. Jakiś czas temu była taka lista w Teraz
      Rocku, całkiem chyba rzetelnie przygotowana, wraz z opisami.
      • walek_z_lasu Re: Płyty-koncept albumy czy też suity 01.08.07, 20:14
        Z tzw. ust mi to wyjąłeś... czekam na dalsze. Dzisiaj po prostu nie mam siły
        myśleć.
        Klan "Mrowisko",
        Klaus Mitffoch "Klaus...",
        The Orb - "Orbus Terrarum",
        Izrael - pierwsza płyta,
        Hawkwind "Doremi Fasol Latido",
        Roger Waters "Pros And Cons Of Hitchhiking"........
      • mmisiek22 Re: Płyty-koncept albumy czy też suity 03.09.07, 00:48
        Pain of Salvation - Be
        Dream Theater - Scenes from a memory
    • tenebre Re: Płyty-koncept albumy czy też suity 01.08.07, 20:29
      "Quadrophenia" - The Who
      "Thick As A Brick" - Jethro Tull
      "The Wall" - Pink Floyd
      "Hounds Of Love" - Kate Bush
      "The Mollusk" - Ween
      "OK Computer" - Radiohead
    • freerock Re: Płyty-koncept albumy czy też suity 01.08.07, 22:43
      Camel- "Harbour of tears"
      • theagata Re: Płyty-koncept albumy czy też suity 01.08.07, 22:51
        oczywiście:
        King Crimson (np. In the Court of the Crimson King)
        The Mars Volta (np. De-Loused in the Comatorium)
        • theagata Re: Płyty-koncept albumy czy też suity 02.08.07, 00:05
          i jeszcze
          Coheed & Cambria (np. Good Apollo, I'm Burning Star IV)
    • cze67 Re: Płyty-koncept albumy czy też suity 02.08.07, 09:59
      walek_z_lasu napisał:

      > 4) Beatles "Sgt. Pepper...",
      Bardzo proszę o wskazanie konceptu czy też suitowości tej płyty.
      > 5) Led Zeppelin "Physical Graffiti" - może to nie suita, ale płyta genialna
      > jako całość, niestety chyba niedoceniana. Dzieją się tam nieprawdopodobne
      > rzeczy,
      Się czepiam ale nie rozumiem obecności tej płyty w tak zatytułowanym wątku.
      • sun_of_the_beach Re: Płyty-koncept albumy czy też suity 02.08.07, 16:42
        cze67 napisał:

        (...)
        > > 4) Beatles "Sgt. Pepper...",
        > Bardzo proszę o wskazanie konceptu czy też suitowości tej płyty.

        Proszę o wykazanie braku takowych, zwłaszcza,że zwykło się uważać Pieprza z pierwszy concept album w historii...
        • cze67 Re: Płyty-koncept albumy czy też suity 03.08.07, 11:48
          > Proszę o wykazanie braku takowych, zwłaszcza,że zwykło się uważać Pieprza z
          pierwszy concept album w historii...

          Co z tego, że się zwykło uważać, jeżeli jedynym "elementem koncepcyjnym" na tej
          płycie jest fakt, że utwór tytułowy pojawia się w krótkiej repryzie pod koniec
          albumu? Płyta, jako całość, nie opowiada żadnej historii, nie ma żadnego
          głównego bohatera (Jak Tommy, czy The Wall), muzycznie jest bardzo różnorodna.
          Co łączy np. utwór Within You Without You z When I'm Sixty Four a tenże z
          Lovely Rita lub A Day In The Life? Gdzie jest między nimi punkt styczny,
          muzycznie lub tekstowo? Bezrefleksyjne powtarzanie, że powszechnie się coś
          uważa raczej do niczego konstruktywnego nie prowadzi.

          Jestem otwarty na kontrargumenty.
          • sun_of_the_beach Re: Płyty-koncept albumy czy też suity 15.08.07, 00:07
            Fakt, że koncept Pieprza pozostał w zdecydowanej części w zamyśle, jednak początki zawsze bywają trudne. Nie powiem, że bea Sierżanta inne concept albumy by nie powstały, ale powstałyby prawdopodobnie później. Nawet jesli zamierzenia zespołu nie zostały w pełni zrealizowane, to były one znane i inspirujące dla naśladowców, którzy ideę zrealizowali w pełniejszym zakresie - jak mówię - Beatlesi byli pierwsi. Jeśli chodzi o "elementy koncepcyjne" to właśnie pomysł na "bohatera zbiorowego" członków tytułowej Orkiestry, alter ego samych twórców - pomysł fakt zrealizowany... głównie na okładce... Utwór tytułowy płynnie przechodzi w "With Little Help..." a treść obu stanowi swego rodzaju kotrapunkt (nie wiem czy to dobre określenie). Ogólnie tematyka piosenek krąży wokół przyjaźni, samotności, "relacji międzyludzkich" - to na pewno nie jest zbiór jakiś tam piosenek - materiałów na single + "wypełniacze". Właśnie "przeboje", które się tam znalazły zostały Podobno "wciśnięte" tam przez producenta, żeby zapewnić lepszą sprzedaż - realizacja pierwotnego zamysłu miała być "zbyt ryzykowna"...
    • new_machine Re: Płyty-koncept albumy czy też suity 02.08.07, 10:50
      Floydow, to chyba moznaby wiecej wpisac (Animals, WYWH, Final Cut... DSOTM), nie
      mowiac o innych zespolach, cala masa big_grin szkoda reki na pisanie wink.
      • Gość: bb Re: Płyty-koncept albumy czy też suity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 11:49
        sprawa suitowości jest czysto umowna. Suita, to przeciez mial byc zbiór tańców,
        przynajmniej w klasycznym rozumowaniu tego terminu. Trudno mówić o zbiorze
        tańców w przypadku np. Atom Heart Mother, czy albumów ELP, albo King Crimson. W
        tym rozumieniu, jesli mam wymienić suity, to raczej Bee Gees, Michael Jackson,
        Boney M. Natomiast tzw.moje ulubione concept albumy (tez dość umowne, bo kto
        powiedział, że np. płyty U2 nie mają konceptu?) to:
        Jethro Tull - Thik As A Brick
        Genesis - Selling England By The Pound
        Pink Floyd - The Wall i Atom Heart Mother
        King Crimson - większość
        Porcupine Tree - Sky Moves Sideways i On The Sunday Of Live i jeszcze Voyage 34
        ELP - obrazki z wystawy
        Queen - A Night At The Opera
        Beatles - sierżant pieprz
        • cze67 Re: Płyty-koncept albumy czy też suity 02.08.07, 11:58
          Gość portalu: bb napisał(a):

          > Genesis - Selling England By The Pound
          > Queen - A Night At The Opera
          > Beatles - sierżant pieprz
          ???

          Napisz, proszę, w jaki sposób powyższe płyty wypełniają definicję* concept-
          albumu?

          *wikipedia: Album koncepcyjny - album muzyczny, na którym zawarte utwory tworzą
          całość pod względem literackim lub muzycznym.
          • elhem Re: Płyty-koncept albumy czy też suity 02.08.07, 18:28
            No ja tez bym chetnie poczytal co ma Sgt. Pepper's... wspolnego z idea concept
            albumu (nawet w bardzo szerokim tego pojecia znaczeniu).

            Poza tym, ze opener plynnie przechodzi w utwor numer 2 i reprise openera w utwor
            ostatni to nic nie przemawia za tym, zeby o tym albumie pisac w kontekscie
            conceptu (czy to w sensie muzycznym czy tematyki tekstow).
          • Gość: bb Re: Płyty-koncept albumy czy też suity IP: 194.242.39.* 02.08.07, 18:55
            przytoczyłeś definicję i j awięcej dodawać nie muszę. te albumy tworzą całość
            zarówno pod względem literackim, jak i muzycznym. wdawać się w akademickie
            dyskusję na temat interpretacji dzieła muzycznego i literackiego ni zamierzam,
            dla na pewno wymieniono tu szereg płyt, które pasują do tej definicji o wiele
            mniej. Sorka, ale jak się nie widzi koncepccji w sierżancie pieprzu, a już tym
            bardziej w nocy w operze, to nie jest problem mojej percepcji :o)
            • elhem Re: Płyty-koncept albumy czy też suity 02.08.07, 20:43
              Gość portalu: bb napisał(a):

              > przytoczyłeś definicję i j awięcej dodawać nie muszę. te albumy tworzą całość
              > zarówno pod względem literackim, jak i muzycznym. wdawać się w akademickie
              > dyskusję na temat interpretacji dzieła muzycznego i literackiego ni zamierzam,
              > dla na pewno wymieniono tu szereg płyt, które pasują do tej definicji o wiele
              > mniej. Sorka, ale jak się nie widzi koncepccji w sierżancie pieprzu, a już tym
              > bardziej w nocy w operze, to nie jest problem mojej percepcji :o)

              Widze, że nie tylko nie rozumiesz czym jest concept-album ale również wogóle nie
              wiesz do czego służy forum dyskusyjne (które napewno nie polega na tym, żeby
              rzucać jakąś wziętą z kosmusu tezę a na prośbę o jej uargumentowanie odpowiadać
              w stylu: "nie chce mi się dyskutować").

              Ja z chęcią bym się dowiedział w jaki to sposób pojedyńcze utwory z
              "Sierżanta..." czy Selling England..." łączą się ze sobą czy to muzycznie, czy
              to tekstowo. Zresztą sami Beatelsi przyznają, że na omawianym albumie coś
              wspólnego ze sobą mają tylko numer tytułowy i "With a little help..." (oba łączy
              koncepcja występu alter-ego beatlesów w sali koncertowej), reszta to zbiór
              przypadkowych piosenek, które równie dobrze mogłoby pojawić się na Revolverze
              czy White Albumie.
              • Gość: bb Re: Płyty-koncept albumy czy też suity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 07:10
                czyli sugerujesz, żebyśmy w tym miejscu dokonali dogłębnej analizy muzycznej
                utworów i analizy literackiej tekstów? Proponujesz, żebyśmy się zabawili w starą
                szkolną zabawę pt. "co autor miał na myśli"? Sugerujesz, że nie wiem, na czym
                polega concept album, bo nie przeczytałem wypowiedzi Beatlesów na temat swojej
                płyty? A może troszkę własnej refleksji? Wiem na czym polega forum dyskusyjne,
                ale nie zobliguje mnie ono do wchodzenia w dyskusję, którą uważam za bezcelową.
                Co, mam jechać linijkę po linijce teksty, tłumaczyć o co w nich chodzi i
                odpowiadać na pytanie, czym łączy się ta z tą? Czy tez może mam dokonywać
                analizy muzycznej poszczególnych fragmentów muzycznych i rozbierać na momenty,
                zdania, frazy, czy okresy? może jeszcze na podstawie zapisu nutowego przesłanego
                na Twoją skrzynkę w załączniku. Nie odmawiam odpowiedzi na to pytanie, ale
                uważam, że jakakolwiek by nie była, będzie jałowa i przynajmniej ja zawsze czuję
                się zażenowany, kiedy muszę komuś opowiadać, dlaczego tak, a nie inaczej
                interpretuję utwory muzyczno-literackie, zwłaszcza, kiedy mam przekonać kogoś,
                kto twierdzi inaczej, bo sztuka nie podlega ocenom zerojedynkowym (patrz -
                "Stowarzyszenie umarłych poetów"). Ograniczmy sie zatem do tego, że ja
                wymienione przeze mnie płyty odbieram właśnie jako tzw. concept albumy. Jeśli Ty
                nie doszukujesz się na tych płytach wspólnej dla wszystkich utworów myśli
                muzycznej i literackiej - to jest Twoja interpretacja i ja to szanuję i nie
                domagam się od Ciebie, abyś udowadniał mi, dlaczego uważasz tak, a nie inaczej.
                Zatem napisz swoje propozycje i to chyba wystarczy i na koniec mała refleksja -
                muzyka nie staje się jazzem dlatego, że tak ją nazwał autor i odwrotnie - jeśli
                nawet Miles Davis powiedziałby o Kind Of Blue, że to nie jazz, to ja te płyte
                będę traktował jako ikonę jazzu, nawet jak ktoś będzie się ze mnie smiał,
                machając artykułem ze słowami samego Milesa
                • cze67 Re: Płyty-koncept albumy czy też suity 03.08.07, 11:23
                  Napisałeś wielką epistołę jak to nie ma potrzeby tłumaczenia, że jakaś płyta
                  jest płytą koncepcyjną. Tyle samo miejsca mogłeś poświęcić wyjaśnieniu DLACZEGO
                  Sierżant czy Selling są, według Ciebie, takimi albumami. Nie trzeba się
                  wgłębiać w detale i analizy. Wystarczy jedno zdanie - Sierżant jest albumem
                  koncepcyjnym, bo (tu wpisać dlaczego). Nie jest to jakieś szczególnie trudne.
                  Przykład: "Tommy" The Who jest moim zdaniem płytą koncepcyjną, bo opowiada
                  historię tytułowego bohatera. Proste?
                  Bo idąc tokiem Twego myślenia, każdą płyte mozna wpisać w ten wątek z
                  zaznaczeniem, że jeżeli ktoś nie czuje na niej konceptu to niech idzie się
                  leczyć do doktora od percepcji. I pierwszą płytę Led Zeppelin 1, i "Dots and
                  Loops" Stereolab, i "Face Value" Collinsa.
                • elhem Re: Płyty-koncept albumy czy też suity 03.08.07, 12:29
                  Gość portalu: bb napisał(a):
                  >Sugerujesz, że nie wiem, na czym
                  > polega concept album, bo nie przeczytałem wypowiedzi Beatlesów na temat swojej
                  > płyty? A może troszkę własnej refleksji?

                  smile

                  Ja właściwie na tym smile'u mógłbym poprzestać pisanie tego posta. Wiesz
                  dlaczego? Bo oto zasugerowałeś, że concept-album może powstać BEZ WIEDZY I
                  INTENCJI JEGO TWORCOW. smile

                  Sorry, ale to chyba właśnie na tym polega, że dany zespół (bądź jego lider)
                  obmyśla jakiś koncept, jakiś motyw przewodni i wokół tego buduje płyte (tzn.
                  pisze teksty o określonej tematyce badź łaczy utwory w jakiś sposób pod względem
                  muzycznym - tudzież jedno i drugie). Skoro Beatelsi przyznają, że nie mieli
                  określonej koncepcji na ten album tylko po prostu pisali piosenki o różnej
                  stylistyce muzycznej i o różnej tematyce tekstowej (podchodzili więc do tego
                  podobnie jak do pracy nad poprzednimi płytami) to w jaki sposób miałby im wyjść
                  concept album? smile

                  BTW: Cze dobrze wyjaśnił, że nie chodzi o "dogłębną muzyczną analize" tylko
                  raczej o krótką, ogólnikową argumentację dlaczego dany album uważa się za
                  concept (ale jednocześnie musi być ona przekonująca - mnie np. przekonało jego
                  JEDNOZDANIOWE uzasadnienie dotyczące płyty "Tommy" smile).
        • new_machine Re: Płyty-koncept albumy czy też suity 02.08.07, 12:08
          Gość portalu: bb napisał(a):

          > sprawa suitowości jest czysto umowna. Suita, to przeciez mial byc zbiór tańców,
          > przynajmniej w klasycznym rozumowaniu tego terminu.
          No juz chyba nawet nie umowna:
          pl.wikipedia.org/wiki/Suita
          Tak, tak wiem wiki jest dla kretynow ;P
        • Gość: a'tomek Re: Płyty-koncept albumy czy też suity IP: *.it-rem.pl 09.08.07, 16:43
          Gość portalu: bb napisał(a):
          > Pink Floyd - Atom Heart Mother

          Ale chyba nie płyta tylko utwór tytułowy. Bo ja nie widzę związku
          między poszczególnymi kompozycjami na tym krązku. W ogóle jakas
          połowa wymienionych w tym wątku albumów to koncepty jedynie w
          imaginacji autorów postów.
    • Gość: misiowaty Re: Płyty-koncept albumy czy też suity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 12:53
      edge of sanity - crimson
      king diamond - abigail, give me your soul please (tak na przykład)
    • Gość: misiowaty Re: Płyty-koncept albumy czy też suity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 12:55
      ulver - bergtatt, nattens madrigal, william blake's the marriage of heaven and
      hell, perdition city
    • Gość: misiowaty Re: Płyty-koncept albumy czy też suity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 13:02
      cradle of filth - damnation and a day
      sisters of mercy - floodland
      sisterhood - the gift
      hanson bros - my game, gross misconduct
    • miss_brightside Re: Płyty-koncept albumy czy też suity 02.08.07, 15:54
      trail of dead - source tags & codes. piekne
    • jpii Chumbawamba "Never Mind The Ballots" n/t 02.08.07, 16:26

    • carnivore69 Re: Płyty-koncept albumy czy też suity 02.08.07, 17:22
      Iron Maiden "Seventh Son of the Seventh Son" - od biedy mozna nagiac przez
      spinajaca calosc melodie "Seven deadly sins...".

      Oraz Madonna "Confessions..." wink

      Pzdr.

    • mamba30 Re: Płyty-koncept albumy czy też suity 02.08.07, 18:44
      Blackmore's Night - Shadow of the moon
      • aniita Nick Cave - Let Love In, n/t 02.08.07, 20:29

        • aniita Re: Nick Cave - Let Love In, n/t 02.08.07, 20:30
          i jeszcze Swans - "Children of God".
        • jpii oraz "Murder Ballads" n/t 03.08.07, 12:45
    • Gość: misiowaty iz bek Re: Płyty-koncept albumy czy też suity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 08:48
      co do konceptowatości to jeszcze:
      1. elend - lecons de tenebres, les tenebres du dehors, the umbersun;
      2. summoning - z wyjątkiem "Strongold" to mozna się dopatrzyć pewnego konceptu w
      prawie całej dyskografii (no może jeszcze pomijając "Lugburz") - Tolkien,
      Tolkien i jeszcze raz Tolkien;
      3. believer - dimensions
      4. kate bush - "the dreaming"
      co do suitowatości, to:
      pan-thy-monium - kawałek otwierający płytę "dawn of dreams" (pewno tytułowy) to
      taka fajna pokręcona blackowo-alernatywna suitka (pewno przygrywka przed
      "crimson" EOS)
    • blackfield Re: Płyty-koncept albumy czy też suity 14.08.07, 00:15
      To ja jeszcze dodam:

      Marillion - Brave
      Electric Light Orchestra - Time
      Nine Inch Nails - Downward Spiral
      Nine Inch Nails - Year Zero
      David Bowie - Ziggy Stardust
      Rain - Cerulean Blue
      Pain Of Salvation - The Perfect Element i od biedy Scarsick
      • walek_z_lasu Re: Płyty-koncept albumy czy też suity 14.08.07, 22:09
        Wiecie, co...? Dzięki, jesteście boscy. Co do ELO: Dodam "Out of the
        Blue", "Eldorado" ELO, może "Electric Ladyland" Henia... Coś z
        produkcji Nomeansno... Genialną "Wrong"? Chyba definicja concept -
        albumu leży w gruzach. To wymyka się definicji, przynajmniej dla
        mnie. Colosseum "Live". Emerson Lake & Palmer. Yes. Genesis. Bo to
        pewnie subiektywne odczucie. Beatlesów "Revolver". Brygada Kryzys -
        płyta "francuska"? Właśnie słucham ...Izraela - "Live 1993".smile
        • elhem Re: Płyty-koncept albumy czy też suity 14.08.07, 23:21
          Miszczu dorzuć jeszcze składanki radia eska - jak szaleć to na całego.
          • Gość: melka Re: Płyty-koncept albumy czy też suity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 13:45
            Beck "Sea Change", zdecydowanie
        • jpii Re: Płyty-koncept albumy czy też suity 15.08.07, 16:28
          > Coś z
          > produkcji Nomeansno... Genialną "Wrong"?

          "Wrong" jako album koncepcyjny?! Prosze o uzasadnienie.

          F.
          • cze67 Re: Płyty-koncept albumy czy też suity 16.08.07, 09:50
            No tak, że też od razu nie skumałem, że ten wątek to kiepska
            prowokacja. Revolver, Wrong, dobre, dobre... Parafrazując Stachurę -
            każda płyta jest koncepcyjna.

            Do sun of the beach - a jakie "przeboje" producent wcisnął na
            Sierżanta na siłę?
            • walek_z_lasu Re: Płyty-koncept albumy czy też suity 16.08.07, 17:32
              Nie. To nie prowokacja. Że kiepski to motyw - możliwe. Siła
              odczuwania subiektywnego jest wszechpotężna. Zaraz zostanę
              sprowadzony do parteru przez wszelakich dyżurnych guru tego forumsmile
              A może jeszcze okrzyknięty spameremsmile Sponiewierany i odczarowany.
              Pewnie niektórym - i mnie - dało to trochę do myślenia: czym jest
              pojęcie definicji.
              --
              Ja płonę
Inne wątki na temat:
Pełna wersja