Siekiera... reedycja

09.02.08, 22:30
Reedeycja dema z 84 jest pieknie wydana i pięknie brzmi...Słuchał juz ktos?
Polecam. Kawał historii... Pozdrawiam.
    • johnny-kalesony Re: Siekiera... reedycja 10.02.08, 02:06
      Dla mnie Siekiera to przede wszystkim "Nowa Aleksandria", jeszcze na starym
      winylu. Występ jarociński mam na taśmach, ale traktuję go raczej jako znak
      czasów, dokument historyczny niż zjawisko muzyczne.
      Powiem szczerze - muzycznie jest to baardzo słabiutkie ...


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
    • Gość: Johny Awantura Żenada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.08, 10:21

      Hehehe, pustaczki moje. Siekiera nigdy nie umieli grać. To kompletna
      amatorka frajerska, w sam raz dla niedouków w czarnych pogryzionych
      przez psy kurtkach i osikanych rajtuzach. Kiedyś widziałem jak
      człowiek rzucił ich płytą przez okno i leciała dobre sto metrów, od
      razu na wysypisko śmieci.
      Tam jej miejsce.
      • tomash8 Re: Żenada 10.02.08, 11:43
        Gość portalu: Johny Awantura napisał(a):

        >
        > Hehehe, pustaczki moje. Siekiera nigdy nie umieli grać.

        Ale umieli napie..ć. I o to chodzi, to jest pank.
        • Gość: Johny Awantura Chyba gruchę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.08, 12:30

          bo nie ludzi ani nie w gitary.
          • teddy4 Re: Chyba gruchę 11.02.08, 18:50
            A kto w takim razie gral lepiej w Polsce w tym gatunku? Ciekaw
            jestemsmile
            • Gość: Johny Awantura W jakim znowu gatunku??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.08, 19:45

              Oni nie NIE UMIELI GRAĆ W OGÓLE. Nie wiem co to za gatunek. Możliwe
              że nug rock, czyli nie-umieć-grać-rock. Banda tępaków, którzy tylko
              w gminnej Polsce mogli uchodzić za zespół, gdzie wiejskie
              czereśniaki dzięki nim widzieli po raz pierwszy kiepskie gitary na
              prąd. Muzyka to co innego, tumanie.
              • johnny-kalesony Re: W jakim znowu gatunku??? 11.02.08, 23:30
                Niemniej jednak później, kiedy zaczęli grać nową falę i nagrali "Nową
                Aleksandrię" to już było coś.
                Natomiast tej dziwnej fascynacji punkową Siekierą jakoś nie rozumiem. Czym tu
                się ekscytować? Trzema na krzyż, nierówno zagranymi akordami? A już zupełnie do
                wybuchów śmiechu doprowadzają mnie recenzje różnego rodzaju "ekspertów",
                piszących o "przełomie, rewolucji w muzyce".
                Skoro te występki Siekiery były takim przełomem, to dlaczego nie discopolo?
                Stopień wyrafinowania muzycznego bardzo podobny ...


                Pozdrawiam
                Keep Rockin'
              • teddy4 Re: W jakim znowu gatunku??? 12.02.08, 13:19
                Gość portalu: Johny Awantura napisał(a):

                >
                > Oni nie NIE UMIELI GRAĆ W OGÓLE.

                To kto w takim razie Twoim zdaniem umie grać? Ciekaw jestemsmile
                Nie wiem co to za gatunek. Możliwe
                > że nug rock, czyli nie-umieć-grać-rock. Banda tępaków, którzy
                tylko
                > w gminnej Polsce mogli uchodzić za zespół, gdzie wiejskie
                > czereśniaki dzięki nim widzieli po raz pierwszy kiepskie gitary na
                > prąd. Muzyka to co innego, tumanie.

                Bardzo proszę o definicję muzyki zatem, znawco przedmiotusmile
    • antim prosto nie znaczy głupio 17.02.08, 21:39
      Siekiera - dobry kawałek bardzo energetycznej muzyki. Mieli w sobie więcej iskry niż cała masa dzisiejszej muzycznej papki.
      ----------
      sedno playbacku
Pełna wersja