Blur + The Coral, Berlin, 20.10

21.10.03, 12:35
Relacja będzie pewnie mocno chaotyczna, więc proszę o wybaczenie z góry smile

Sama hala - Tempodron - znakomita, robi wrażenie, słychać wszystko idealnie,
obiekt jest bardzo ładny, same plusy, uważam. Mieści 3500 ludzi, czy coś koło
tego. Wczoraj był komplet, z tego co widziałem.

Pod sceną podczas występu gwiazdy wieczoru zapanował niewiarygodny wręcz
kocioł, nagle natarły masy szaleńców, które wcześniej kompletnie zignorowały
support. Szturm tej bandy bezmyślnych idiotów, którzy tratowali wszystko co
stało na ich drodze, spowodował że wycofaliśmy się z Madee nieco wyżej, jako
że byliśmy bardziej zainteresowani tym, co działo się na scenie i tym, co
płynęło z głośników, niż walką o przeżycie przez następne półtorej godziny. I
o ile na dole panował nieustanny młyn, to na górze było niesamowicie ospale.
Panowie i panie siedzieli na krzesełkach, popijali piwo, palili papierosy,
nie reagowali na kolejne utwory prawie wcale, nie mówiąc o śpiewaniu tekstów
czy jakimkolwiek ruchu w reakcji na muzykę, nic z tych rzeczy. Nuda, panie.

Ale wróćmy do początku. Supportem byli The Coral. Albo... jeszcze wcześniej.
Całość nagrywała MTV, a zapowiadał wszystko Ray Cokes (MTV Most Wanted!). Coś
rewelacyjnego i tak niesamowicie przyjemnie zaskakującego, że nie do wiary.

Ray zapowiedział, że teraz wystąpi pierwsza z "two fuckin' great english
bands" i na scenę wkroczyło sześciu młodych liverpoolczyków. Publika nie
znała tego zespołu. W każdym razie jej zachowanie nie wskazywało na to. My
szaleliśmy. Na początek "Bill McCai" i już po minucie pomyślałem że warto
było tyle przejechać i wydać tyle pieniędzy, żeby to zobaczyć. A potem
jeszcze m.in. "I Remember When", "Waiting For The
Heartaches", "Leizah", "Don't Think You're The First", "Skeleton
Key", "Dreaming Of You", w międzyczasie dwa nowe utwory, mocno psychodeliczne
i odjeżdżające, na koniec "Secret Kiss" i znów coś nowego, gdzie na końcu tak
maksymalnie zwariowali, że myślałem przez chwilę że jestem na koncercie The
Jesus and Mary Chain. Kapitalny występ, poza tym że zabrakło dwóch
absolutnych pewniaków - "Pass It On" i "Goodbye" na koniec. James Skelly to
jest niesamowity gość, naprawdę, tańczy z mikrofonem jak Ian Brown, zaręczam,
nie wiem skąd mu się to wzięło, ale jest to niezwykłe, i niezwykle śmieszne.
Ogólnie ich koncert był, jak dla mnie (bo nie dla wszystkich), porywający,
brakowało mi słów, odbierało mi oddech, mnóstwo niezwykłych przeżyć. Brawo.
Ci gówniarze mają po 21 lat, posłuchajcie jak oni grają (na żywo wcale nie
gorzej!). Wielki potencjał. To jest wyjątkowy zespół. A być może i można
nazwać go wielkim. Nie wiem, może. Niektórzy się skrzywią na te słowa, ale ja
wiem swoje smile

A potem BLUR. Znów zapowiedź Raya Cokesa. Wkroczyli na scenę i Damon Albarn
zaczął swój show który trwał przez następne... dwie godziny chyba, czy coś
koło tego. Przechadza się niby niewinnie po scenie, drapie po głowie, jakby
zupełnie nie wiedział o co chodzi - a cała żeńska część Tempodromu
zgromadzona w okolicach sceny piszczy, wreszczy, jęczy, mdleje prawie. Ech,
cwaniak z niego lepszy wink Zaczęli od "Ambulance", jedno z najlepszych na
świetnym "Think Tank". Wersje tych niespecjalnie przecież gitarowych utworów
z ostatniej płyty były akurat tutaj naprawdę ostre i hałaśliwe. Bez Coxona of
course, ale Simon Tong (ex-The Verve) radził sobie w porządku. I wspierał go
Damon. Nie wiem czy więcej grał na gitarze czy leżał z nią na ziemi. Ale
widowisko było przednie. Wrócę do setlisty - potem było "Beetlebum" (bez
Grahama, ale wyszło kapitalnie!). A następnie nadciągnął wspomniany wyżej
dziki tłum na "Girls and Boys", staraliśmy się przeżyć, ale generalnie
zwyciężyła chęć obejrzenia i wysłuchania koncertu, a nie ciągłe obawy o to
czy ktoś zaraz nie wybije mi zęba albo nie złamie nosa. "Badhead" był jak
zwykle przepiękny. Dalej już niespecjalnie pamiętam kolejność. Niedługo potem
bylo "Good Song" i chyba "Gene by Gene", cudowne i magiczne "Out Of
Time". "Tender", oczywiście kapitalnie, Alex z kontrabasem i w ogóle,
aczkolwiek szkoda wielka że Niemcy nie skumali, że po właściwym odegraniu
piosenki zespół sugeruje jeszcze odśpiewanie "oh my baby" itd. a capella. I
to wyszło marnie. Tym bardziej że większość nie była w stanie rytmicznie
zaklaskać. Ech... Pierwszym kulminacyjnym momentem była "trylogia": "Song
2", "To The End" i "End Of A Century". Zapomniałem o bożym świecie,
szaleństwo, zdzieranie gardła, wszystko po kolei. Nie wiem jak ci ludzie
naokoło nas mogli sobie spokojnie siedzieć i popijać piwo z kamienną twarzą
podczas gdy Damon wyśpiewywał "end of a century, ooooooh, it's nothing
special, ooooooh". No przecież to było tak nieprawdopodobnie maksymalnie
porywające, że coś takie to naprawdę niewiarygodna sprawa. Nie rozumiem tych
Niemców, im chyba za dobrze jest z tymi koncertami i całą resztą.
Nadeszło "Battery In Your Leg" i przyznam, że rozkleiłem się jak nigdy
wcześniej ani nigdy później tego wieczora. Szczęka opadła mi rekordowo nisko,
w oczach zrobiło się mokro, nie wiedziałem już coś się dzieje. Dobiło
mnie "The Universal", kolejny z listy. Jedyny z "Great Escape" numer, ale
jaki i jak zagrany i jak to wszystko zabrzmiało... To był chyba koniec tej
właściwej części, a może nie, nie pamiętam już, setlisty poszukam później
(swoją drogą tą właściwą kartkę z zapisem utworów zdobyła koleżanka Caramel
<pozdr.> która uczestniczyła w naszej wycieczce, nie wiadomo czy bardziej
gratulować czy zazdrościć...smile).
Bisów było pięć. Najpierw "For Tomorrow", dużo la la la, śpiewania, radości.
Uwielbiam ten utwór. I wypadł świetnie. "Strange News", z płyty "Blur", był
jedynym fragmentem którego nie rozpoznałem, kiepsko znam ten album, a tej
piosenki zespół nie wykonywał wiele lat, wznowił ją na poprzednim koncercie w
Amsterdamie. No i fajnie. "On The Way To The Club" połączone z dziwną krótką
wersją "Me White Noise", ba, przechodzące w nią! Wszystko bardzo hałaśliwe i
gitarowe, a przecież normalnie nie da się tego powiedzieć o tych utworach. No
i finał. Wielki, wielki finał. Najpierw minuta szaleństwa w "We've Got A File
On You". A potem "This Is A Low", tradycyjnie zamykający. Dotarło do mnie że
Blur to naprawdę jest jeden z największych zespołów świata w tej chwili i że
właśnie byłem świadkiem czegoś nadzwyczajnego. Byłem w tym roku na dwóch
wielkich koncertach - na tym i na R.E.M., ale nie potrafię powiedzieć który
zrobił na mnie większe wrażenie. To jest chyba jeden z nielicznych rankingów
jakich nie jestem w stanie ułożyć wink Oba były niezwykłe.

Mam nadzieję że wkrótce MTV zrobi użytek z tych taśm i pokaże jak najwięcej z
tego absolutnie magicznego wieczoru. Wówczas gorąco polecam obejrzenie tego
wydarzenia.

Ufff... Pozdrawiam smile
    • hawkshaw Re: Blur + The Coral, Berlin, 20.10 21.10.03, 12:39
      Cholera, a ja przez pieprzony urząd paszportowy nie mogłem pojechać sad(((
      • pizmak31 Re: Blur + The Coral, Berlin, 20.10 21.10.03, 13:34
        Ilus, to juz wiadomo, co w dlugie zimowe wieczory bedziesz opowiadal wnukom, a
        czego ja nie bede opowiadac wnukom. Zazdrochaja taka, jak stad do Berlina, mam
        nadzieje,ze pomyslales troszke o mnie, jak lecialo End Of A century. Bo ja tego
        sluchalam na szczycie najwyzszej gory Krety i tez mnie ciary przelatywaly.
        Macie fajnie, moi drodzy, macie fajne!!!!!!!!!
        • ilhan Re: Blur + The Coral, Berlin, 20.10 21.10.03, 13:40
          pizmak31 napisała:

          > mam nadzieje,ze pomyslales troszke o mnie, jak lecialo End Of A century.

          Ba!
          • pizmak31 Re: Blur + The Coral, Berlin, 20.10 21.10.03, 13:45
            Ilu, a powiedz cos o organizacji wyjazdu, tzn. czy nastepnym razem warto
            skorzystac z takiej, ze tak sie wyraze, formy zorganizowanej.
            • ilhan Re: Blur + The Coral, Berlin, 20.10 21.10.03, 14:07
              pizmak31 napisała:

              > Ilu, a powiedz cos o organizacji wyjazdu, tzn. czy nastepnym razem warto
              > skorzystac z takiej, ze tak sie wyraze, formy zorganizowanej.

              Myślę że tak, w sumie było ok. No, wiadomo, trochę cienko z wysypianiem się i
              innymi wygodami, 10-12 godzin w busie to sporo. Zarwana noc oznacza potem
              trochę senny dzień...
              Zawieziono nas, potem sobie chodziliśmy i jeździliśmy po mieście (oglądając
              sklepy muzyczne wink), w zasadzie obyło się bez żadnych wpadek. I chyba wychodzi
              sporo taniej niż w formie organizowanej na własną rękę, w sensie - jakiś pociąg
              itp. (no chyba żeby rowerami pojechać). Więc myślę że warto, bo jest mimo
              wszystko prościej.
    • madee1 Re: Blur + The Coral, Berlin, 20.10 21.10.03, 13:58
      Ja to na razie powiem tylko, że nie mogę nic mówić smile

      Poza tym:
      1. Ilhan najprawdopodobniej uratował mi życie
      2. Blur i The Coral to obecnie najgorętsze zespoły na świecie
      3. Niemcy są do dupy
      4. Piżmak, brakowało Cię
      • ilhan Re: Blur + The Coral, Berlin, 20.10 21.10.03, 14:10
        madee1 napisała:

        > Poza tym:
        > 1. Ilhan najprawdopodobniej uratował mi życie

        Starałem się, to byłaby wielka strata wink

        > 2. Blur i The Coral to obecnie najgorętsze zespoły na świecie

        Coś w tym stylu...

        > 3. Niemcy są do dupy

        Niemcy są do dupy.

        > 4. Piżmak, brakowało Cię

        Piżmak, brakowało Cię.
        • pizmak31 Re: Blur + The Coral, Berlin, 20.10 21.10.03, 14:13
          Nie rancie mi serca, Kochani, to ja wczoraj w Borynie nad szklanica piwa co i
          rusz myslami odlatywalam pod niemieckie niebo i unosilam sie nad ta sala
          widowiskowa. Kurcze, ale mam nadzieje, ze moze mi sie za zycia ujrzec mlodych
          (powtarzam mlodych) chlopakow z BLUR. I Decoral tez.
        • Gość: irman Re: Blur + The Coral, Berlin, 20.10 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 19:28

          > > 3. Niemcy są do dupy
          >
          > Niemcy są do dupy.

          Chciałbym zapytać dlaczego??? Jeżeli chodzi o sam Beriln, dla mnie to
          zajebiste miasto i gdy po ostatniej wizycie tam, po kilku godzinach znalazłem
          się w Warszawie przeżyłem delikatną depresję.

          Jeżli zaś chodzi o publiczność to byłem tam dwa razy na koncertach(4 lata temu
          na NIN i 3 tygodnie temu na Deftones/Perfect Circle) i za każdym razem byłem
          zaskoczony tym jak ludzie szaleją na koncercie. Po tym co zawsze widziałem w
          telewizji spodziwałem się totalnej drętwizny, a było wręcz odwrotnie. No chyba
          że niemieccy fani Blura to takie sztywniakismile.
          • ilhan Re: Blur + The Coral, Berlin, 20.10 21.10.03, 19:35
            Gość portalu: irman napisał(a):

            >
            > > > 3. Niemcy są do dupy
            > >
            > > Niemcy są do dupy.
            >
            > Chciałbym zapytać dlaczego???

            Ponieważ prezentują przynajmniej jedną z wymienionych poniżej cech:
            1. brak kultury
            2. bezmyślność (która bywa niebezpieczna)
            3. bezczelność
            4. a być może jeszcze jakieś inne o których zapomniałem

            Ja rozumiem że koncert jest rokendrolowy i jest gorąco i nie wszystkie zasady z
            filharmonii należy przenosić do hali, w której występuje zespół Blur. Biorę na
            to poprawkę, ale i tak wydaje mi się że w paru miejscach zachowanie kilku grup
            fanów było lekko eee... niestosowne.

            Aaano, masz rację, pozostałe ok. 60% było naprawdę bardzo drętwe wink
    • kwiat_paproci Re: Blur + The Coral, Berlin, 20.10 21.10.03, 17:08
      Ech,zazdroszczę wam...
    • ilhan Setlista Blur 21.10.03, 19:12
      01) Ambulance
      02) Beetlebum
      03) Girls & Boys
      04) Badhead
      05) Good Song
      06) Gene By Gene
      07) Tender
      08) Caravan
      09) Out Of Time
      10) Brothers & Sisters
      11) Song 2
      12) To The End
      13) End Of A Century
      14) Trimm Trabb
      15) Battery In Your Leg
      16) The Universal

      17) For Tomorrow
      18) Strange News From Another Star
      19) On The Way To The Club
      20) We've Got A File On You
      21) This Is A Low
    • jmarr Re: Blur + The Coral, Berlin, 20.10 21.10.03, 21:01
      No Il, ale żeś recenzję walnął, jestem pod wrażeniem - i recenzji i koncertu.
      Fajnie mieliście...
      A jak niemieckie sklepy muzyczne?
      • ilhan Re: Blur + The Coral, Berlin, 20.10 21.10.03, 21:06
        jmarr napisał:

        > No Il, ale żeś recenzję walnął, jestem pod wrażeniem - i recenzji i koncertu.

        Dzięki smile

        > Fajnie mieliście...
        > A jak niemieckie sklepy muzyczne?

        Odwiedziliśmy chyba ze trzy komisy i dwa duże megastore'y. Jeden komis i jeden
        megastore fajny (World of Music - np. mnóstwo japońskich wydań różnych rzeczy,
        typu jakaś sesja Stone Roses dla radia czy tamtejsze wydania singli).
        Nabyłem po bardzo przystępnych cenach "Marquee Moon" Television, "Pills 'n'
        Thrills and Bellyaches" Happy Mondays i moje ukochane "If..." Bluetones na
        singlu. Żałuję że zostawiłem w pierwszym sklepie płytę British Sea Power,
        której potem już nigdzie nie było sad No i single Idlewild z płyty "100 Broken
        Windows" też mnie kusiły, oj kusiły, ale jak...
        Ci Niemcy to mają życie, cholera, ja nie wiem czym oni sobie na to zasłużyli...

        Pozdrawiam
        • jmarr Re: Blur + The Coral, Berlin, 20.10 21.10.03, 21:11
          *po przeczytaniu co też ci Niemcy mają w sklepach płytowych jmarr rozważa
          emigrację* smile)
          • Gość: agentorange Re: Blur + The Coral, Berlin, 20.10 IP: *.acn.waw.pl 22.10.03, 13:56
            cudowny koncert. cudowna setlista. ale zaden chorek nie zastapi mi falsecikow
            grahama...
    • miecio4 Re: Blur + The Coral, Berlin, 20.10 22.10.03, 17:31
      ilhan napisał:


      > obiekt jest bardzo ładny, same plusy, uważam. Mieści 3500 ludzi, czy coś koło
      > tego. Wczoraj był komplet, z tego co widziałem.


      Ilusiu coś jest nie tak bo na Kjurach było tam 7 tys i też był komplet!
      • ilhan Re: Blur + The Coral, Berlin, 20.10 22.10.03, 17:37
        miecio4 napisał:

        > Ilusiu coś jest nie tak bo na Kjurach było tam 7 tys i też był komplet!

        Fani Kjur są chudzi, z tego wynika, tyle się ich zmieściło dlatego wink

        Nie no, ja nie wiem, słyszałem że tam wchodzi 3,5 tys. po prostu.
        • miecio4 Re: Blur + The Coral, Berlin, 20.10 22.10.03, 17:40
          ilhan napisał:


          > Fani Kjur są chudzi, z tego wynika, tyle się ich zmieściło dlatego wink



          Co Ty gadasz- przecież ja sam zająłem miejsc za trzech! Same grubasy my są.
          • madee1 Re: Blur + The Coral, Berlin, 20.10 22.10.03, 17:46
            Bo fani Kjur to ponuraki, stali wszyscy bez ruchu i już. A Blurowcy tańczyli i
            w ogóle smile
            • ilhan Re: Blur + The Coral, Berlin, 20.10 22.10.03, 17:52
              madee1 napisała:

              > Bo fani Kjur to ponuraki, stali wszyscy bez ruchu i już. A Blurowcy tańczyli
              > i w ogóle smile

              Koralowcy też tańczyli, przypominam ;P
              • miecio4 Re: Blur + The Coral, Berlin, 20.10 22.10.03, 17:57
                Kjurowcy też tańczą tylko ze w specyficzny grubi sposób.
              • elentarii Re: Blur + The Coral, Berlin, 20.10 23.10.03, 23:47
                strasznie Wam zazdroszcze... chyba nawet bardziej The Coral, ktore ostatnio nie
                przestaje plynac u mnie z glosnikow... smile
                • madee1 Re: Blur + The Coral, Berlin, 20.10 24.10.03, 09:58
                  Ja sobie jeszcze też trochę zazdroszczę smile The Coral piękni, młodzi,
                  utalentowani i zabawni, szkoda, że Niemcy to takie osły.
                  • ilhan Re: Blur + The Coral, Berlin, 20.10 25.10.03, 12:05
                    madee1 napisała:

                    > Niemcy to takie osły.

                    I świnie.
                    Dobrze że byłem na tym koncercie - jak sobie pomyślałem jak bym teraz
                    zazdrościł... wink)
    • aasiek Re: Blur + The Coral, Berlin, 20.10 24.10.03, 11:09
      Cholera.Z całego serca Ci zazdroszczę.Zawiść to teraz moje drugie imięwink
    • pixie The Coral 25.10.03, 18:59
      Coś mnie wczoraj podkusiło, żeby posłuchać ich pierwszej płyty i muszę
      przyznać, że spodobała mi się. Muzyka The Coral ma łajdacki wdzięk filmów
      Tarantino, a chłopcy w podobny sposób bawią się konwencjami. Bardzo przyjemnie
      słucha się efektu końcowego.
      I wcale nie zazdroszczę, bo ja lubię oglądać tylko dojrzałych muzyków wink
      • ilhan Re: The Coral 25.10.03, 19:15
        pixie napisała:

        > Muzyka The Coral ma łajdacki wdzięk

        To jest absolutnie przezaj...e określenie na muzykę The Coral smile)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja