Słyszał ktoś nowe The Strokes?

30.10.03, 12:05
Bo zastanawiam się czy coś jest ze mną nie tak, czy z nimi: gdzie nie wejdę,
wszędzie "Room On Fire" dostaje wysokie noty, Allmusic daje 4/5, NME - 9/10,
Q - 5/5, Pitchfork 8/10...

Przecież ta płyta jest cienka jak barszcz, 2-3 przyzwoite fragmenty a reszta
nijaka i nudna... Więcej niż 5/10 bym jej w życiu nie dał.
    • Gość: Ton Re: Słyszał ktoś nowe The Strokes? IP: 81.210.22.* 30.10.03, 12:44
      Ja kupilem wczoraj, wiec w sumie moze ze dwa razy przesluchalem i mnie podoba
      sie bardzo. Ale ja nigdy nie twierdzilem, ze ze mna wszystko jest ok. Wiec nie
      martw sie za bardzo. Moze i jest cienka, ale mnie jara.

    • Gość: irman Re: Słyszał ktoś nowe The Strokes? IP: *.lexmedia.com.pl / 195.116.80.* 30.10.03, 12:45
      Popieram Twoje zdanie w 100%.Chłopaki nie posuneli się ani o milimetr do przodu
      od poprzedniej płyty.Początek płyty z 12:51 na czele może być ale potem to już
      nudy na pudy i brak pomysłów.
    • Gość: Ton Re: Słyszał ktoś nowe The Strokes? IP: 81.210.22.* 30.10.03, 12:46
      No wiec dodam jeszcze, że moze rzeczywiscie nie poszli specjalnie do przodu,
      ale ja czulem straszny niedosyt po Is This It, a ta plyta mi ten niedosyt
      wypelnia. Moze nie powinno sie popierac odgrzewania starych (sprawdzonych)
      kotletow, ale w tym przypadku jakos zupelnie mi to nie przeszkadza. Poslucham
      jeszcze dzis. Moze cos mi sie zmieni.
      • ilhan Re: Słyszał ktoś nowe The Strokes? 30.10.03, 12:58
        No więc dla mnie właśnie to jest dużo słabsze niż "Is This It", piosenki jakieś
        takie "rozmyte" (nie wiem, to produkcja chyba?), brakuje zadziorności. Niby
        podobne, ale jednak klasę (albo i kilka) niżej.
        Nie spodziewałem się po nich odkrywania Ameryki (bo i pierwsza płyta taka nie
        była), ale niestety potwierdzają tu moje obawy o bycie jednorazowym wyskokiem,
        który dalej będzie starał się jak najdalej zajechać na poparciu mediów, a
        muzycznie już kompletna przeciętność.

        Nie chcę zniechęcać do tej płyty, skoro już ją kupiłeś to dobrze że Ci się
        podoba, pewnie tylko ja taki wybredny jestem wink)

        Irman - co do "12:51", to jak to usłyszałem jako pierwszy singiel, miałem
        negatywne wrażenia - niestety nawet i ten bardzo przeciętny kawałek na tle
        płyty wybija się na plus...

        Pozdr.
        • Gość: irman Re: Słyszał ktoś nowe The Strokes? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 21:12

          > Nie spodziewałem się po nich odkrywania Ameryki (bo i pierwsza płyta taka
          nie
          > była), ale niestety potwierdzają tu moje obawy o bycie jednorazowym
          wyskokiem,
          > który dalej będzie starał się jak najdalej zajechać na poparciu mediów, a
          > muzycznie już kompletna przeciętność.
          >

          Sam bym tego lepiej nie ująłsmile. Znakomite recenzje w większości mediów
          wynikają moim zdaniem z tego,że prasa muzyczna sprzedaje się dobrze gdy
          aktualnie jest ruch w interesie czyli panuje właśnie moda na jakieś granie.
          Prasa dwa lata temu stworzyła sobie modę na powrót do rocka garażowego,no i
          teraz nie wypada zarzynać sztandarowego przedstawiciela gatunku od jakiego
          całe zamieszanie się zaczęło. Nie znajduję tu innego wytłumaczenia,bo nie
          wierzę żeby wszyscy krytycy zgłupieli i szczerze zachwycali się tym co The
          Strokes na nowej płycie popełniło. A może ja głupi jestemsad.
          • rodak Re: Słyszał ktoś nowe The Strokes? 31.10.03, 21:25
            No to teraz ja. Wprawdzie nie stać mnie na wydanie tych sześdziesięciukilku
            zeta na "RoF" ale od czego jest Empik. No wiec przesłuchałem płytkę 3 razy.
            Nie jestem jakimś wielkim specem od muzyki (żqadnym specem byłoby trfniejsze),
            ale zasadniczom wadą nowej płyty jest to, że mało który kawałek zapada w
            pamięc. Tzn utwory są jakieś takie...niemrawe, brak tu potencjalnych hiciorów.
            Może mi się wydaje, ale kilka piosenek właściuwie brzmi baaardzo podobnie,
            czego nie zauważyłem na Is this it.

            W sumie...ja przyznam, lubiłem Strokesów. Nawet więcej; dalej ich lubię. I się
            przekonam do tej płytki. Bo wiem, że jak ją przesłucham piąty raz, to te
            kawałki mi się zaczną wbijać do głowysmile.
            No ale przynajmniej odgrzewając kotlety, chłopaki zostali odgrzewanymi, ale
            starymi Strokesami, bez jakiegoś radykalnego spaszczenia i skaszanienia
            poprzednich dokonań na nowej płycie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja