stary_zgred1
07.01.09, 09:08
Zauważyłam że słuchanie płyt niektórych grup ma wpływ wybitnie
rozgrzewający, gdy człowiek marznie na przystanku autobusowym albo w
wyziębionym tramwaju. Do moich najlepszych rozgrzewaczy należą:
grupa Black Stone Cherry - podczas słuchania przenoszę się myślami
do słonecznej Kalifornii

, kapela Volbeat - bo powoduje rytmiczne
postukiwanie nóżką, co z kolei jest przyczyną ocieplenia się stóp
I jeszcze 5'Nizza

Kiedy chłopaki intonują pieśń o Jamajce to od
razu robi sie jakby cieplej i weselej, a mróz nie jest tak straszny.
A jakiej wy słuchacie muzyki na ogrzanie?