Dodaj do ulubionych

Bela Bartok - co polecacie?

10.11.03, 17:36
I czy wogole polecacie? smile. Od jakich "jego" plyt zaczac, gdzie sa wedlug Was
najciekawsze wykonania jego kompozycji, ktore sa najabardziej
reprezentantywne itp.

Pozdr.
Obserwuj wątek
    • rupert231 Re: Bela Bartok - co polecacie? 11.11.03, 10:40
      Przewrotnie polecę film, a nie płytę.
      Jeśli masz możliwość obejrzenia "Lśnienia" S. Kubricka na DVD, to zacznij
      poznawanie muzyki Bartoka ze ścieżki dźwiękowej tego filmu. Muzykę napisał
      poniżany na tym forum K. Penderecki na kanwie utworu Bartoka "Muzyka na
      instrumenty smyczkowe, perkusję i czelestę". Wstrząsająca!
      Sugeruję jednak byś podłączył DVD do dobrego wzmacniacza i puścił dźwięk przez
      głośniki. (Nie wiem, czy mam wspominać o wybraniu opcji z napisami, żeby
      lektor nie zagłuszał muzyki...)
      "Lśnienie" obejrzałem kilka tygodni temu, puszczając dźwięk przez głośniki.
      Nigdy muzyka filmowa nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Cały czas ciarki
      chodziły mi po plecach. Czułem jak jeżą mi się włosy na głowie, itd.
      W dużej mierze zasługa w tym S.Kinga i S.Kubricka, ale rękę przyłożył mistrz
      Penderecki do spółki z Belą Bartokiem.
      Z muzyki kameralnej Bartoka bardzo lubię 3 i 5 Kwartet Smyczkowy.
      Pozdrawiam, Rupert.
      • bwv1004 Re: Bela Bartok - co polecacie? 11.11.03, 14:22
        rupert231 napisał:
        > Sugeruję jednak byś podłączył DVD do dobrego wzmacniacza i puścił dźwięk
        przez
        > głośniki. (Nie wiem, czy mam wspominać o wybraniu opcji z napisami, żeby
        > lektor nie zagłuszał muzyki...)
        {...}
        > "Lśnienie" obejrzałem kilka tygodni temu, puszczając dźwięk przez głośniki.


        Z ciekawości: przez co zazwyczaj puszczasz dźwięk, skoro tak podkreślasz
        puszczenie przez głośniki?
        • rupert231 Wyjaśnienie sprawy głośników 11.11.03, 17:25
          Jak widzę, pisanie na forum sprawia mi trudność. Nie wiem, z kim rozmawiam i
          jakie kryteria należy przyjąć, by się porozumieć, stąd,jak sądzę, niezręczne
          sformuowania. Może to tylko mój kłopot, może taka jest natura forum. W każdym
          razie, podkreśliłem dwukrotnie, że "Lśnienie" Kubricka zabrzmi dopiero z
          dobrych głośników, by pomóc potencjalnemu odbiorcy w kontakcie z muzyką
          Bartoka w opracowaniu Pendereckiego.
          Tak się składa, że mam dwa zestawy stereo. Jeden w pokoju, w którym zazwyczaj
          pracuję i słucham muzyki, drugi w jadalni, gdzie stoi telewizor.
          Złośliwemu bwv 1004 odpowiadam, że zazwyczaj słucham muzyki ze wzmacniacza
          lampowego Betley podłączonego do kolumn Sonus Faber. Jako źródła dźwięku
          używam odtwarzacza CD Sony XA5ES lub gramofonu Rega, korzystam także ze
          słuchawek Sennheiser HD600.
          Telewizor podłączyłem do Cambrige Audio i kolumn Dali 202.
          Zauważyłem wielką różnicę w odbiorze ścieżki dźwiękowej z głośników telewizora
          i sprzętu grającego.
          Ze szczerego serca poradziłem "kubasie", by "Lśnienie" obejrzał z dobrym
          nagłośnieniem.
          Sam widziałem ten film w kinie zaraz po premierze, bo należę do gatunku
          dinozaurów.
          A niedawno nadała go Cyfra+, stąd "głośniki"...
          • bwv1004 Re: Wyjaśnienie sprawy głośników 11.11.03, 18:53
            Żartowałem, przyznaję, że niezbyt błyskotliwie. Nie gniewaj się, proszę.
            Oczywiście, że muzyka zabrzmi lepiej z dobrego sprzętu, zwłaszcza
            głośników/słuchawek. Masz rację rupercie, masz też o ile się orientuję piękny
            sprzęt: wspaniałe warunki do cieszenia się muzyką. Nic tylko pozazdrościć
            (bez zawiści). Ja się do takich poziomów odrobinę zbliżam tylko moimi HD580.
            I właśnie chciałem zapytać, czy słuchałeś ścieżek dźwiękowych filmów przez
            swoje słuchawki? Jeśli tak, to z jakimi wrażeniami?

            Ciekawe, ile w tej ścieżce jest Bartoka, a ile poniżanego Pendereckiego?
            • rupert231 Bartok+Penderecki w "Lśnieniu" 11.11.03, 19:36
              Trudno powiedzieć, kogo tam więcej. Dramaturgia filmu wymusiła inne niż w
              oryginalnej "Muzyce na instrumenty smyczkowe, perkusję i czelestę" rozłożenie
              akcentów. W szczególnie emocjonujących momentach brzmi raz czelesta od
              Bartoka, innym razem rozwibrowane skrzypce od Pendereckiego.
              Całość składa się w naprawdę przejmujący utwór. Polecam!!!
              Nie słuchałem dotąd niczego z tv(satelity) na słuchawkach z prostej przyczyny -
              nie posiadam wzmacniacza słuchawkowego. Korzystam z układu wbudowanego w CD.
              Dżwięk z Cyfry+, jaki do mnie dociera, całkowicie mnie zadowala.
              • dobiasz Re: Bartok+Penderecki w "Lśnieniu" 26.11.03, 11:38
                rupert231 napisał:

                > Trudno powiedzieć, kogo tam więcej. Dramaturgia filmu wymusiła inne niż w
                > oryginalnej "Muzyce na instrumenty smyczkowe, perkusję i czelestę" rozłożenie
                > akcentów. W szczególnie emocjonujących momentach brzmi raz czelesta od
                > Bartoka, innym razem rozwibrowane skrzypce od Pendereckiego.

                Nie wiem, skąd wziąłeś informację, że "muzykę do filmu skomponował Penderecki na
                podstawie utworu Bartoka". IMHO w utworze po prostu jest wykorzystana "Muzyka na
                smyczki, perkusję i czelestę" Bartoka, oraz kilka fragmentów z różnych dzieł
                Pendereckiego. Na pewno wyraźnie rozpoznawalne są fragmenty "Jutrzni". Kilka
                razy wydaje mi się, że poznaję "Polimorfię", albo "Tren ofiarom Hiroshimy", ale
                nie mam aktualnie czasu, żeby sobie odświeżyć film. Pełną listę utworów
                wykorzystanych w tym filmie znalazł kiedyś gdzieś w sieci mój kolega i na pewno
                nie było tam nic Pendereckiego "napisanego na podstawie utworu Bartoka", a jeśli
                mnie pamięć nie myli to chyba też nie było nic napisanego specjalnie do filmu. O
                ile więc nic nie pokręciłem to prawda jest taka, że nie Penderecki napisał
                muzykę do tego filmu, a Kubrick wykorzystał istniejącą muzykę Pendereckiego i
                Bartoka.

                A nawiasem mówiąc, jest to najlepsze wykorzystanie muzyki P. w filmie, z jakim
                się dotychczas spotkałem. Zdecydowanie polecam ten film komuś, kto chce się
                zarazić bakcylem muzyki pana P., natomiast żeby jakoś specjalnie zachęcał do
                sięgnięcia po Bartoka - nie odniosłem takiego wrażenia.

                Natomiast wracając do Bartoka - na początek polecam dwie płyty:
                - "Koncerty na orkiestrę" Bartoka i Lutosławskiego pod Andrew Davisem oraz
                - "Zamek Sinobrodego" pod batutą Bouleza z porażającą Jessye Norman i świetnym
                Laszlo Polgarem

                Przy okazji witam forumowiczów, pozdrawiam, a w stronę obszczekujących
                Pendereckiego wystawiam lwi pazur ;-PPP
                • rupert231 Re: Bartok+Penderecki w "Lśnieniu" 26.11.03, 12:51
                  W napisach końcowych, na których się oparłem, wyraźnie napisano: muzyka -
                  Krzysztof Penderecki. Dalej zaznaczono, że wykorzystano też wspomniany utwór
                  Bartoka. Jednoznacznie, autorem ścieżki dźwiękowej do "Lśnienia" jest
                  Penderecki, który wykorzystał duże fragmenty z Bartoka z wieloma wtrętami
                  własnej, wcześniej wykonywanej muzyki. Co zresztą potwierdza opinię wielu, że
                  świetny z niego kompilator.
                  Co do Bartoka i pomysłu, by zacząć go słuchać od "Lśnienia"... Cóż, na pewno
                  nikomu to nie zaszkodzi, a mało osłuchanemu poszukiwaczowi nowych doznań,
                  mogłoby pomóc przełamać barierę, jaką wielu odczuwa w kontakcie z muzyką
                  współczesną.
                  Jeszcze raz polecam utwory kameralne Bartoka. Szczególnie kwartet nr. 3.
                  Pozdrawiam.
                  • macraf Re: Bartok+Penderecki w "Lśnieniu" 26.11.03, 12:59
                    > Jednoznacznie, autorem ścieżki dźwiękowej do "Lśnienia"
                    > jest Penderecki, który wykorzystał duże fragmenty z Bartoka

                    No jakoś nie wygląda to tak jednoznacznie...

                    www.imdb.com/title/tt0081505/fullcredits
                    Pozdrawiam
                  • dobiasz Re: Bartok+Penderecki w "Lśnieniu" 26.11.03, 17:16
                    rupert231 napisał:

                    > W napisach końcowych, na których się oparłem, wyraźnie napisano: muzyka -
                    > Krzysztof Penderecki. Dalej zaznaczono, że wykorzystano też wspomniany utwór
                    > Bartoka.

                    A nie, że wykorzystał go Penderecki, lub, że się na nim oparł.

                    > Jednoznacznie, autorem ścieżki dźwiękowej do "Lśnienia" jest
                    > Penderecki,

                    Bzdura.

                    > który wykorzystał duże fragmenty z Bartoka z wieloma wtrętami
                    > własnej, wcześniej wykonywanej muzyki.

                    Konfabulacje.

                    > Co zresztą potwierdza opinię wielu, że
                    > świetny z niego kompilator.

                    Potwierdza tylko, że powtarzasz zasłyszane opinie bez absolutnie żadnej
                    orientacji w temacie.

                    A tu (www.drummerman.net/shining/music.html) jest spis wszystkich
                    wykorzystanych w filmie utworów:

                    "The Shining" (Main Title) by Wendy Carlos & Rachel Elkind
                    "Rocky Mountains" by Wendy Carlos & Rachel Elkind
                    "Lontano" by Gyorgy Ligeti
                    "Music For Strings, Percussion and Celesta" (movement III)by Bela Bartok
                    "The Awakening of Jacob" by Krzysztof Penderecki
                    "Utrenja"-"Ewangelia" by Krzysztof Penderecki
                    "Utrenja"-"Kanon Paschy" by Krzysztof Penderecki
                    "De Natura Sonoris No.1"(On the Nature of Sound) by Krzysztof Penderecki
                    "De Natura Sonoris No.2"(On the Nature of Sound) by Krzysztof Penderecki
                    "Polymorphia" by Krzysztof Penderecki
                    "Masquerade" by Jack Hylton and his Orchestra
                    "Midnight, the Stars and You" by Ray Noble & his Orchestra, Al Bowlly vocal
                    "It's All Forgotten Now" by Ray Noble & his Orchestra, Al Bowlly vocal
                    "Home" by Henry Hall & the Gleneagles Hotel Band

                    Jak widać nie ma tu ani fragmentu napisanego przez Pendereckiego specjalnie do
                    tego filmu, nie mówiąc już o wykorzystywaniu czy kompilowaniu jakichkolwiek
                    swoich, czy czyichś utworów. Ale oczywiście do obszczekania kogoś wiedza
                    potrzebną nie jest, wystarczy chęć szczera, a Twoją opinię o kompilacyjnym
                    charakterze twórczości Pendereckiego (zwłaszcza tej filmowej - ROTFL -
                    Penderecki ostatni utwór do filmu popełnił dobre parę lat przed nakręceniem "The
                    Shining") będą cytować następni równie kompetentni w temacie "eksperci".

                    Pozdrawiam anyway i życzę mniej kompilacyjności w formułowaniu opinii. A jeśli
                    już, to z bardziej wiarygodnych źródeł.

                    D.
                    • rupert231 O co tu, ku.wa, chodzi? 26.11.03, 20:06
                      Jak dotąd myślałem, że rozmawiamy o muzyce po to, by się nią cieszyć, a nie,
                      że zdajemy egzaminy z umiejętności korzystania z Internetu.

                      Nie podpierałem się żadnymi leksykonami ani Internetowymi ściągami przy
                      pisaniu listu do Kubasy. Po prostu, całkiem niedawno obejrzałem na
                      Cyfrze+ "Lśnienie" i zrobiła na mnie wielkie wrażenie ścieżka dźwiękowa.
                      Zapamiętałem, że w napisach końcowych wyraźnie zaznaczono, że autorem ścieżki
                      dźwiękowej jest K. Penderecki. Nazwisk Wendy Carlos i Rachel Elkind z całą
                      pewnością po słowie "Muzyka" nie wymieniono. Bardzo być może, że kiedy
                      montowano film, z marketingowego punktu widzenia wygodniej było użyć nazwiska
                      liczącego się kompozytora niż nic nie mówiących nazwisk Carlos i Elkind.
                      Po latach nawet obecny rektor AM w Krakowie, Marek Stachowski, w wywiadach dla
                      krakowskiej prasy(jeśli mam być przesłuchiwany, kiedy i w jakiej gazecie
                      Stachowski to powiedział, proszę bardzo, pogrzebię w stosie gazet) opowiada,
                      że jako murzyn pisywał za Pendereckiego muzykę, którą podpisywał mistrz swoim
                      nazwiskiem. Nie jestem detektywem, więc nie zamierzam śledzić, które nutki
                      napisał sam Penderecki, a które jego asystenci oraz ile utworów, nie przez
                      siebie napisanych, podpisał Wielki Krzysztof, by podzielić się honorarium z
                      mniej sławnym autorem.
                      W/w sprawie wydaje mi się ważniejsze nie to, co wypisują pasjonaci filmów na
                      swoich stronach www, tworząc listy płac, a to, co zapisano na taśmie filmowej
                      w napisach końcowych w rubryce: muzyka.
                      Nie posunę się do wypożyczania z wypożyczalni "Lśnienia", by udowadniać, że
                      widziałem, co widziałem, bo nie w tym rzecz.
                      Nawet, jeśli doznałem omamów wzrokowych i mylnie przypisałem K. Pendereckiemu
                      autorstwo muzyki, to intencje miałem czyste.
                      Chciałem, by "kubasa" posłuchał świetnej muzyki.
                      I tyle.
                      Rupert.

                      • dobiasz - - - 26.11.03, 20:24
                        rupert231 napisał:

                        > Jak dotąd myślałem, że rozmawiamy o muzyce po to, by się nią cieszyć

                        Dobrze myślałeś. Właśnie z tego powodu sprostowałem podane przez Ciebie
                        nieprawdziwe informacje, które w połączeniu z Twoim odautorskim komentarzem
                        mogłyby kogoś utwierdzić w błędnym mniemaniu n/t muzyki Pendereckiego - a
                        słuchanie tejże sprawia mi wielką przyjemność i chciałbym aby było to udziałem
                        także innych.

                        > Nie podpierałem się żadnymi leksykonami ani Internetowymi ściągami przy
                        > pisaniu listu do Kubasy. Po prostu, całkiem niedawno obejrzałem na
                        > Cyfrze+ "Lśnienie" i zrobiła na mnie wielkie wrażenie ścieżka dźwiękowa.
                        > Zapamiętałem, że w napisach końcowych wyraźnie zaznaczono, że autorem ścieżki
                        > dźwiękowej jest K. Penderecki.

                        No i źle zapamiętałeś. Bo w napisach końcowych wyraźnie zaznaczono, że
                        wykorzystano muzykę Pendereckiego, a nie, że jest on autorem ścieżki dźwiękowej.

                        Jeśli nadal niejasna jest dla Ciebie różnica pomiędzy wykorzystaniem czyichś
                        utworów, a autorstwem ścieżki dźwiękowej to weź sobie za przykład "Casino" -
                        wykorzystano tam otwierający chór z "Pasji Mateuszowej" Bacha, ale chyba nikt
                        zdrowy na umyśle nie nazwie Bacha autorem soundtracku do "Casina"?

                        > Po latach nawet obecny rektor AM w Krakowie, Marek Stachowski, w wywiadach dla
                        > krakowskiej prasy(jeśli mam być przesłuchiwany, kiedy i w jakiej gazecie
                        > Stachowski to powiedział, proszę bardzo, pogrzebię w stosie gazet) opowiada,
                        > że jako murzyn pisywał za Pendereckiego muzykę, którą podpisywał mistrz swoim
                        > nazwiskiem. Nie jestem detektywem, więc nie zamierzam śledzić, które nutki
                        > napisał sam Penderecki, a które jego asystenci oraz ile utworów, nie przez
                        > siebie napisanych, podpisał Wielki Krzysztof, by podzielić się honorarium z
                        > mniej sławnym autorem.

                        Nie wiem pod czym kto się podpisywał i nie wnikam kto jakie o kim plotki
                        rozpowiada. Z punktu widzenia muzyki do filmu "Lśnienie" wydaje mi się to
                        nieistotne. No chyba, że zechcesz zaprzeczyć, iż "Jutrznia" albo "Polimorfia" są
                        autorstwa Pendereckiego i przedstawić jakieś dowody/źródła - to może być ciekawy
                        temat na zupełnie inny wątek.

                        > W/w sprawie wydaje mi się ważniejsze nie to, co wypisują pasjonaci filmów na
                        > swoich stronach www, tworząc listy płac, a to, co zapisano na taśmie filmowej
                        > w napisach końcowych w rubryce: muzyka.

                        Dla mnie ważne jest nie to, co napisano w napisach końcowych a to, co słychać w
                        filmie. W filmie zaś słychać fragmenty utworów Pendereckiego napisanych jakieś
                        10 lat przed jego powstaniem, a nie nowo napisaną (i Twoim zdaniem wtórną) muzykę.

                        > Nie posunę się do wypożyczania z wypożyczalni "Lśnienia", by udowadniać, że
                        > widziałem, co widziałem, bo nie w tym rzecz.

                        Szkoda. Może nie musiałbym Cię mozolnie przekonywać. Ja mam ten film na półce.

                        > Nawet, jeśli doznałem omamów wzrokowych i mylnie przypisałem K. Pendereckiemu
                        > autorstwo muzyki, to intencje miałem czyste.
                        > Chciałem, by "kubasa" posłuchał świetnej muzyki.
                        > I tyle.

                        I chwała Ci za to. Bo muzyka z tego filmu jest naprawdę świetna i bynajmniej nie
                        wtórna. Zachęcam do posłuchania, zwłaszcza "Jutrzni".

                        Pozdrawiam
                        Dobiasz
                        • rupert231 Re: - - - 26.11.03, 21:20
                          "Bo w napisach końcowych wyraźnie zaznaczono, że
                          wykorzystano muzykę Pendereckiego, a nie, że jest on autorem ścieżki
                          dźwiękowej"
                          Jeżeli się pomyliłem, to przepraszam. Kiedyś wrócę do tego filmu i sprawdzę,
                          co umieszczono w napisach końcowych. Dzisiaj straciłem, niestety, swój
                          entuzjazm.
                          "No chyba, że zechcesz zaprzeczyć, iż "Jutrznia" albo "Polimorfia" są
                          autorstwa Pendereckiego i przedstawić jakieś dowody/źródła - to może być
                          ciekawy temat na zupełnie inny wątek."
                          Doszło do kompletnego pomieszania. Ostatni jestem, by zaprzeczać autorstwa
                          kogokolwiek. Wspomniałem, że ostatnio przeczytałem w "Dzienniku Polskim"
                          wypowiedź p. Marka Stachowskiego, że dawno temu, kiedy był studentem, a K.
                          Penderecki wykładowcą, pisywał za swego nauczyciela muzykę, którą ten
                          podpisywał. Nadal nie chce mi się grzebać w stosie gazet, ale pewnie jeszcze
                          dziś, najdalej jutro, zapiszę na forum stosowne dane, by się uwiarygodnić.

                          "Dla mnie ważne jest nie to, co napisano w napisach końcowych a to, co słychać
                          w filmie. W filmie zaś słychać fragmenty utworów Pendereckiego napisanych
                          jakieś 10 lat przed jego powstaniem, a nie nowo napisaną (i Twoim zdaniem
                          wtórną) muzykę"
                          I tu, kolego, leżysz. Bo piszesz mi, że coś słyszysz w filmie, a na dowód
                          przedstawiasz pełną listę utworów spisaną z Internetu. A ja, w przeciwieństwie
                          do ciebie, głęboko przeżyłem ścieżkę dźwiękową "Lśnienia" i z całą pewnością
                          byłem świadom, że słucham Pendereckiego, którego skądś znam, jakoś kojarzę,
                          ale wszystkich tytułów nie wymienię.
                          Cenię bardzo twórczość K. Pendereckiego. Mam prawie wszystkie jego płyty i
                          dość często ich słucham. W nagonce na Pendereckich, jaka miała miejsce
                          ostatnimi czasy, bardzo aktywnie broniłem dobrego imienia Mistrza na forum
                          krakowskim, a nawet tutaj.
                          Nie rozumiem, za co się mnie atakuje.
                          Amen.


                          • dobiasz Re: - - - 27.11.03, 00:30
                            > I tu, kolego, leżysz. Bo piszesz mi, że coś słyszysz w filmie, a na dowód
                            > przedstawiasz pełną listę utworów spisaną z Internetu.

                            Nie widzę tu sprzeczności.

                            > A ja, w przeciwieństwie do ciebie,

                            Nie powołuj się proszę na mnie. Za mało o mnie wiesz.

                            > głęboko przeżyłem ścieżkę dźwiękową "Lśnienia" i z całą pewnością
                            > byłem świadom, że słucham Pendereckiego, którego skądś znam, jakoś kojarzę,

                            No i nic dziwnego, że znasz, skoro są to utwory, które masz na płytach. Dziwi
                            mnie tylko, że zamiast sprawdzić, dobudowujesz do tego jakąś z sufitu wziętą
                            teorię jakoby Penderecki miał pokompilować swoje wcześniejsze dzieła i tanim
                            kosztem pchnąć jako muzykę filmową. A drażni mnie to podwójnie bo w ogólnej
                            atmosferze nagonki połowa czytelników będzie to potem powtarzać jako oczywistą i
                            dowiedzioną prawdę.

                            > ale wszystkich tytułów nie wymienię.
                            > Cenię bardzo twórczość K. Pendereckiego. Mam prawie wszystkie jego płyty i
                            > dość często ich słucham. W nagonce na Pendereckich, jaka miała miejsce
                            > ostatnimi czasy, bardzo aktywnie broniłem dobrego imienia Mistrza na forum
                            > krakowskim, a nawet tutaj.

                            A to się ceni smile

                            > Nie rozumiem, za co się mnie atakuje.

                            Za 2 stwierdzenia:
                            - pierwsze: jakoby Penderecki *napisał muzykę do filmu* "Lśnienie" Kubricka - co
                            jest nieprawdą,
                            - drugie: jakoby przy tym jeszcze posiłkował się (czy wręcz kompilował) swoimi
                            wcześniejszymi utworami, a nawet opierał się na utworze Bartoka - co jest już
                            IMHO zarzutem, na szczęście totalnie chybionym.

                            > Amen.

                            Amen.

                            D.
                      • crannmer Re: O co tu, ku.wa, chodzi? 27.11.03, 07:57
                        rupert231 napisał:

                        > Jak dotąd myślałem, że rozmawiamy o muzyce po to, by się nią cieszyć, a nie,
                        > że zdajemy egzaminy z umiejętności korzystania z Internetu.

                        Umiejetnosc korzystania ze zrodel cechuje osoby, ktore doznaly wyksztalcenia wink
                        A obrazanie sie o cytowanie zrodla (AFIK ta baza danych jest ogolnie calkiem
                        calkiem) zalatuje troszke...

                        > liczącego się kompozytora niż nic nie mówiących nazwisk Carlos i Elkind.

                        Komu nie mowia, to nie mowia. Wendy Carlos pewna popularnosc zdobyla gwalcac
                        starych mistrzow. Jednym z najbardziej odpychajacych przykladow jest "Swiched
                        On Bach".

                        Dla lubiacego muzyke nazwisko Wendy Carlos to sygnal "omijaj mnie z daleka!"

                        Pozdr.

                        C.
                        • dobiasz Re: O co tu, ku.wa, chodzi? 27.11.03, 11:11
                          crannmer napisał:

                          > Komu nie mowia, to nie mowia. Wendy Carlos pewna popularnosc zdobyla gwalcac
                          > starych mistrzow. Jednym z najbardziej odpychajacych przykladow jest "Swiched
                          > On Bach".
                          >
                          > Dla lubiacego muzyke nazwisko Wendy Carlos to sygnal "omijaj mnie z daleka!"

                          Faktycznie! Wiesz, że dopiero teraz skojarzyłem, że Wendy Carlos z "Switched-On
                          Bach" (nawiasem mówiąc Glenn Gould ponoć uwielbiał tą płytę wink ) to ta sama
                          osoba, która odpowiada za zmasakrowanie Beethovena w muzyce do "Mechanicznej
                          pomarańczy" smile))

                          D.
                          • rupert231 Moja Canossa 27.11.03, 13:35
                            Mimo zwichniętej nogi udałem się do wypożyczalni i sprawdziłem napisy
                            końcowe "Lśnienia". Przyznaję się do błędu i proszę o wybaczenie wszystkich,
                            których wprowadziłem w błąd pisząc, że autorem muzyki do tego filmu jest K.
                            Penderecki.
                            Zasugerowałem się tym, że po dokładnym opisie utworu Beli Bartoka
                            wykorzystanego w tym filmie, łącznie z podaniem wytwórni i dyrygenta,który
                            realizował nagranie, następnym nazwiskiem było nazwisko p.Pendereckiego bez
                            podawania źródeł jego muzyki. Wyciągnąłem stąd mylny wniosek, że jest autorem
                            ścieżki dźwiękowej.
                            Pojawiające się dalej nazwiska Carlos, Elkind i Ligeti zbagatelizowałem.
                            Moja wina.
                            Jeszcze raz przepraszam wszystkich forumowiczów, a szczególnie czujnego
                            dobiasza.
                            Dotąd lubiłem swój dyletantyzm. Od wczoraj, już nie.

                            Obiecałem, że sprawdzę, w której gazecie można znaleźć wypowiedź Stachowskiego.
                            Dziennik Polski nr 271 z 21.11.03; "Symfonia na urodziny" Agnieszki
                            Malatyńskiej-Stankiewicz. W tekscie związanym z jubileuszem Pendereckiego
                            wykorzystano wypowiedzi jego przyjaciól: Zbigniewa Bujarskiego, Mieczysława
                            Tomaszewskiego, Antoniego Wita, Marka Stachowskiego i Joanny Wnuk-Nazarowej.
                            Przytaczana przeze mnie wypowiedź Stachowskiego, że jako student pisywał dla
                            Pendereckiego powinna być traktowana, sądzę z jubileuszowego charakteru
                            artykułu, jako anegdota z dawnych lat.

                            Penderecki ma ostatnio złą prasę. Wypomina mu się wiele, jakby zapominając o
                            wielkości jego muzyki. Jako "rupert23" zamieściłem kilkadziesiąt postów na
                            forum krakowskim i kultura, broniąc dobrego imienia Mistrza.
                            Pozdrawiam serdecznie.

                            • dobiasz Re: Moja Canossa 28.11.03, 11:06
                              rupert231 napisał:

                              > Mimo zwichniętej nogi udałem się do wypożyczalni i sprawdziłem napisy
                              > końcowe "Lśnienia". Przyznaję się do błędu i proszę o wybaczenie wszystkich,
                              > których wprowadziłem w błąd pisząc, że autorem muzyki do tego filmu jest K.
                              > Penderecki.

                              Ze zwichniętą nogą do Canossy, znaczy się do wypożyczalni... Bardzo wzruszon
                              jestem smile Cieszę się, że w końcu doszliśmy do wspólnej wersji wydarzeń wink))

                              Pozdrawiam
                              D.
                • michalina04 Koncert na orkiestrę +Reiner 11.02.04, 23:34
                  dobiasz napisał:

                  > Natomiast wracając do Bartoka - na początek polecam dwie płyty:
                  > - "Koncerty na orkiestrę" Bartoka i Lutosławskiego pod Andrew Davisem

                  A co powiesz na Koncert na orkiestrę pod Reinerem z Chicagowską i pięknymi,
                  srebrnymi dętymi blaszanymi?

                  oraz
                  > - "Zamek Sinobrodego" pod batutą Bouleza z porażającą Jessye Norman i świetnym
                  > Laszlo Polgarem

                  Hmmm... porażająca, powiadasz? Będę musiała posłuchać... smile

                  P., M.
                  • dobiasz Re: Koncert na orkiestrę +Reiner 12.02.04, 00:35
                    michalina04 napisała:

                    > > Natomiast wracając do Bartoka - na początek polecam dwie płyty:
                    > > - "Koncerty na orkiestrę" Bartoka i Lutosławskiego pod Andrew Davisem
                    >
                    > A co powiesz na Koncert na orkiestrę pod Reinerem z Chicagowską i pięknymi,
                    > srebrnymi dętymi blaszanymi?

                    Hmmm. Nic nie powiem, bom nie słyszał smile Ale biorąc pod uwagę, że Lutosławski
                    chyba niejeden utwór dedykował tej orkiestrze, to nie omieszkam sprawdzić.
                    Tylko, czy masz na myśli w tym przypadku "Koncert na Orkiestrę" Beli, czy Lutosia?
                    • michalina04 Re: Koncert na orkiestrę +Reiner +Tako rzecze 14.02.04, 03:14
                      dobiasz napisał:

                      > Hmmm. Nic nie powiem, bom nie słyszał smile Ale biorąc pod uwagę, że Lutosławski
                      > chyba niejeden utwór dedykował tej orkiestrze, to nie omieszkam sprawdzić.
                      > Tylko, czy masz na myśli w tym przypadku "Koncert na Orkiestrę" Beli, czy
                      Lutos
                      > ia?

                      Nie, nie Lutosa, tylko Bartoka. Skoro już jesteśmy przy Reinerze, to gorąco
                      polecam też jego "Tako rzecze Zaratustra", oczywiście też z Chicagowską...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka