stultus_pl
10.02.09, 13:03
Pan Jay-Z wszedł na scene, pogadał chwile i sobie poszedł - jakież to fascynujące. Ostatnio oglądałem dwa starsze koncerty (z 2003 i 2006 roku) i zrobiło mi się straaaasznie smutno, gdy uzmysłowiłem sobie, co się stało z tym zespołem... Teraz to jakieś głupie gwiazdorzenie i ubieranie się we wciąż te same stroje od czasu wydania Viva la Vida. Zatem apeluje: Coldlay'u sprzed paru lat wróć!!!