Nie rozumiem fenomenu U2

05.08.09, 23:51
Kilka razy probowalem dowiedziec sie na czym to polega, bo muzycznie tez
zespol jest delikatnie mowiac slaby!
Moze ktos mnie oswieci?
    • johnny-kalesony Re: Nie rozumiem fenomenu U2 06.08.09, 01:02
      Fenomen obecnego (podkreślam - obecnego) U2 polega mniej więcej na tym samym, na
      czym polega fenomen Pink Floyd z l. 70', Oasis, Michaela Jacksona, Madonny albo
      gitarzystów-gimnastyków "szybkopalczastych". Po prostu - jakieś 95% populacji to
      ludzie zwyczajnie niesłyszący. Odbierają i oceniają muzykę na podstawie tzw.
      image'u wykonawców, albo - jak to sami lubią określać - "klimatu".
      U2 skończyło się w połowie l. 90' niestety, kiedy to zabrnęli za daleko w ten
      perwersyjny romans z tanecznym popem. Wcześniejsze "Achtung Baby" i "Zooropa" to
      moje ulubione płyty tego znakomitego zespołu, który od wielu lat nie ma już nic
      do powiedzenia.


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • Gość: luukasz4 Re: Nie rozumiem fenomenu U2 IP: *.med.uni-heidelberg.de 06.08.09, 09:25
        Coz, nagrali pare dobrych piosenek dwadziescia pare lat temu, ktore
        sa katowane codziennie w stacjach radiowych. i od tych paru kawalkow
        odcinaka kupony od kilkunastu lat. AleRolling stonesi robia to
        dluzej.
    • Gość: Wygięty Re: Nie rozumiem fenomenu U2 IP: *.adsl.inetia.pl 06.08.09, 10:22
      Ja z kolei nie rozumiem, dlaczego ten zespół określają mianem "rockowy".
      Toć to zwykły pop i w dodatku słabiutki...
      • poboczny Re: Nie rozumiem fenomenu U2 07.08.09, 00:09
        Najgorsze jest to, że zaraz pojawią się tu ludzie, którzy byli na koncercie i zaczną opisywać z orgazmem, jaki to wspaniały zespół.
        A rzeczywiście, prawda jest taka, ze U2 juz od dawna nie tworzy ciekawej muzyki tylko songi polityczno-społeczne nie wiadomo o czym.
        I kto o tych mglistych przesłaniach bdzie pamietał 458 godzin po koncercie. Wypluta guma do żucia. Taka jest w tej chwili wartość tego zjawiska kulturowego, bo z dobra muzyką to nic wspólnego nie ma.
        Ale taki juz dziwny jest ten świat...
        • ihopeyouwilllikeme Re: Nie rozumiem fenomenu U2 07.08.09, 21:54
          Ależ niektórzy mają problemy..
    • Gość: /I\ Re: Nie rozumiem fenomenu U2 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.08.09, 15:04
      Rzecz gustu. Ja nie rozumiem kilku innych fenomenów; Jacksona, Madonny ... i
      tego nie słucham. A U2 lubie
    • Gość: Crazy Re: Nie rozumiem fenomenu U2 IP: *.acn.waw.pl 10.08.09, 20:31
      Fenomen tego zespołu polega na tym, że grupa 4 bardzo przeciętnych muzyków
      przedstawia znacznie większą wartość niż wskazywałaby na to suma ich
      umiejętności. Chodzi mi o to, że żaden z nich nie poradziłby sobie w innym
      zespole, i jest to poniekąd spełnienie pewnego romantycznego rockowego ideału o
      zespole, który jest czymś więcej niż tylko grupą muzyków.

      Nikt nie ukrywa, że ich muzyka ma przede wszystkim wpływać na emocje. Ja, po
      początkowej fascynacji U2, "odstawiłem" ich na bok i stwierdziłem, że warto
      poszukać muzyki ambitniejszej - i znalazłem ją, ale raczej z dala od
      tradycyjnego rocka (zainteresowałem się jazzem, klasyką, muzyką współczesną).
      Tym bardziej dziś doceniam, jak niesamowitym zespołem jest U2 - mając niewielkie
      umiejętności, potrafią skomponować piosenki, jakich może im zazdrościć niejeden
      zawodowy muzyk.

      Ich muzyka jest więc realizacją idei rock'n'rolla - tworzenie poruszającej
      muzyki prostymi środkami. W latach 90. zainteresowali się eksperymentami z
      brzmieniem (szczególnie gitarzysta), i w tym sensie znaleźli się blisko głównego
      nurtu muzyki (nie rozrywkowej), który również porzucił próby tworzenia za
      wszelką cenę muzyki trudnej i zaawansowanej technicznie na rzecz właśnie
      eksperymentów z brzmieniem, źródłami dźwięku, nowymi technologiami itp. Mogliby
      olać sprawę i do dziś robić kopie The Joshua Tree, a tak teraz - mimo, że
      muzykami są tylko trochę lepszymi - nikt ich nie oskarży o totalną ignorancję w
      kwestii muzyki.

      Do tego dochodzi jeszcze tematyka tekstów, przesiąknięta - mimo wszystko -
      optymistycznym spojrzeniem w przyszłość, oraz pozytywna, "kolorowa" estetyka
      (również muzyczna), pozbawiona większych dawek agresji - to również są idee
      rock'n'rolla (chęć zmiany świata, przeciwstawienie się szarej, nudnej
      rzeczywistości). Nie mam pojęcia, jak to się stało, ale w ciągu ostatnich 20 lat
      ideałami zespołu rockowego stały się takie grupy, jak Metallica, Nirvana,
      Guns'n'Roses, Pearl Jam czy Iron Maiden, czyli takie, które swą mroczną i
      agresywną estetyką są absolutnym zaprzeczeniem pierwotnego sensu tej muzyki.
    • sun_of_the_beach Re: Nie rozumiem fenomenu U2 10.08.09, 21:43
      Żeby zrozumie fenomen U@ trzeba było słuchac Boys, Fire, October czy War w czsie, kiedy powstawały. Jak się zaczynało słuchac od Zooropy, Pop czy Ahtung Baby lub obecnie - fenomen jest niemożliwy do pojęcia.
      • Gość: luukasz4 Re: Nie rozumiem fenomenu U2 IP: *.med.uni-heidelberg.de 11.08.09, 09:49
        Uwazam, ze akurat The Edge nie jest przecietnym muzykiem. Nie jest
        wirtuozem, ale za to innowacyjnym gitarzysta. Sekcja, owszem, gra
        tyle ile musi. Natomiast glosu Bono nie lubie, kwestia gustu. U2 byl
        dobrym zespolem (pierwsze piec plyt), potem poszedl w troche inne
        rejony, obecnie odcina kupony od dawnej popularnosci. Ale, czyz nie
        wielu artystow tak robi. Niedawna reaktywacja koncertowa Police z
        pewnoascia nie wniosla nic nowego do ich wizerunku - i co z tego, z
        przyjemnoscia bylem na ich koncercie jak tysiace innych ludzi. Tak
        wiec, skoro ludzie nadal chca sluchac U2, ich dawnych piosenek, nie
        zabraniajmy im dobrej rozrywki. A rozwoju i nowosci szukajmy gdzie
        indziej.
    • shecat Re: Nie rozumiem fenomenu U2 11.08.09, 12:02
      moim zdaniem U2 to przede wszystkim:
      1) genialne teksty wielu wielu piosenek - piękne, poetyckie, mądre.
      nie znajdziesz tam prostego "i love you/her". wszedzie metafory,
      odniesienia, wiele możliwości interpretacji...
      2) charyzmatyczny frontman - co by nie mowic o Bono to jest on
      supercharyzmatyczny i ma niejeden pomysl na siebie przez co kazda
      ich trasa koncertowa jest inna i ciekawa. a jego postacie sceniczne
      sa jedyne w swoim rodzaju. no i to on jest autorem wiekszosci
      tekstow U2
      3) innowacyjna gitara - nie ma chyba w zadnym innym zespole tak
      charakterystycznej gitary jak ta The Edge'a. po tym mozna poznac
      piosenke U2 od razu. nie jestem muzykiem wiec nie wiem jak nazywa
      sie to co robi The Edge, ale jest to niesamowite
      4) polityczne zaangazowanie - i to takie prawdziwe. muzyka, wywiady,
      wyczyny na koncertach - wszedzie widac ze to zaangazowanie jest
      prawdziwe, nie na pokaz i ze idzie za tym jakas swiadomosc tego, co
      sie dzieje na swiecie

      a co do ostatnich plyt...nie zgadzam sie, ze sa slabe. gdyby te
      plyty wydal jakikolwiek inny zespol bylby zachwyt. mozna powiedziec
      ze sa slabe w porownaniu do ich dzialalnosci z lat 80' i 90'. choc
      uwazam ze na "no line on the horizon" sa swietne kawalki i jest to
      najlepsza z ich 3 ostatnich plyt.posluchajcie wlasnie tytulowego
      kawalka albo "breathe" i przeczytajcie teksty.
      i U2 najczesciej tytulowane jest pop-rock. mysle ze jednak ponad
      polowa ich plyt to czysty rok (az do joshua tree). i ze ostatnie 2
      plyty to tez glownie rock.nie "hard rock". rock.
      a zreszta wszystko jest kwestia gustu smile
      • johnny-kalesony Re: Nie rozumiem fenomenu U2 11.08.09, 12:54
        Pozwolę sobie skomentować tę wypowiedź, ponieważ dawno nie czytałem tutaj tak
        celnych konstatacji.
        Jeżeli chodzi o punkty 1 i 2 - komentarza nie będzie, ponieważ to forum muzyka a
        nie forum "Teksty" i nie forum "Wizerunek". Dla mnie w muzyce najważniejsza jest
        muzyka; tekst nie ma żadnego znaczenia.
        3 - gitara Edge'a nie jest innowacyjna. Ja bym ją nazwał "odważną", ponieważ
        nikt przed nim nie odważył się na prezentację przed szerszym forum czegoś równie
        prostego i oczywistego. Rzec można - geniusz oczywistego banału ...
        4 - jak w przypadku punktów 1 - 2: zapraszam na forum "Polityka".

        Ostatni akapit jest najciekawszy i podsumowuje karierę U2. Dlaczego wszyscy mają
        taki kłopot z jednoznacznym zakwalifikowaniem, zaszufladkowaniem tej grupy?
        Ponieważ jak pozostali nieliczni (naprawdę nieliczni) ARTYŚCI rock'n'rolla, U2
        nie daje się zaszufladkować, permanentnie ucieka od przyszpilenia, zmieniając
        stylistyki, świadomie żonglując konwencjami, nie przywiązując się zbytnio do
        żadnej z nich. Taka jest właśnie cecha artyzmu i sztuki: świadomość dokonanego
        wyboru.
        Dlatego właśnie najbardziej podoba mi się okres grupy z przełomu lat 80'/90',
        kiedy to z tradycyjnej, konserwatywnej bluesowo-folkowej konwencji zabawnie
        przeskoczyli do brzmień techno, stylizowanych na muzykę taneczną z połowy lat
        60' (Achtung Baby i trochę mniej - Zooropa).
        Cechą miernych zespołów jest przewidywalność stylistyczna - dopasowywanie się do
        sztywnych ram wybranego stylu, w którym grają już setki innych grup. U2 nigdy
        takie nie było.
        Niestety teraz kapela ta dokonuje rzeczy niebywałej - wzoruje się na sobie samej
        sprzed lat. U2 z bieżącej dekady stara się dopasować do ram, wyznaczonych przez
        U2 z końca l. 80' i początku 90'.
        Cóż - trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść ...
        Beatlesi wiedzieli.


        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
        • Gość: shecat Re: Nie rozumiem fenomenu U2 IP: 157.25.31.* 11.08.09, 13:31
          no tak, forum muzyka, ale pytanie brzmialo "fenomen u2" a on polega
          na przyjrzeniu sie calemu u2 a nie tylko ich muzyce. zreszta teksty
          piosenek to czesc muzyki, tego bym sie nie czepiala. nawet bardzo
          wazna czesc.
          polemizowalabym jednak ze stwierdzeniem, ze u2 wzoruje sie na sobie
          sprzed lat. jakos nie moge odniesc All that you can't... do war ani
          how to dismantle... do boya... ani do zadnej innej plyty z pierwszej
          polowy ich tworczosci. wtedy to byl bunt, teraz czysty, prosty,
          przyjemny rock.
          musze tez powiedziec, ze mimo oslabienia, bardzo brakowaloby mi u2
          na scenie muzycznej. mysle, ze maja jeszcze troche do powiedzenia,
          szczegolnie po wysluchaniu ostatniego albumu tak sadze.
          a ze sceny niech nie schodza, bo show daja swietne smile
          • Gość: shecat Re: Nie rozumiem fenomenu U2 IP: 157.25.31.* 11.08.09, 13:44
            dodam jeszcze, ze slucham w tej chwili plyty "Pop" i dochodze do
            wniosku, ze najnowsze plyty U2 (how to dismantle... i no line on...)
            sa lepsze. ta jest bardzo nierowna, obok "if god will send his
            angels" jest takie "mofo" i nijak to do siebie nie pasuje i wszystko
            razem to taka pop pulpa. dwie najnowsze plyty trzymaja rowny, dobry
            poziom.
            • johnny-kalesony Re: Nie rozumiem fenomenu U2 11.08.09, 17:24
              Zgadzam się. Dwie ostatnie płyty trzymają równy poziom i w porównaniu z płytami
              sprzed ponad dekady jest to poziom raczej sporej nudy. Kto wie - może to dawniej
              popełnili błąd, ustawiając sobie poprzeczkę tak wysoko? Przecież to było do
              przewidzenia, że w końcu przyjdzie taki moment, kiedy już nie zdołają jej
              przeskoczyć ...


              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
              • shecat Re: Nie rozumiem fenomenu U2 11.08.09, 18:28
                hmm...a moze lepiej potraktowac to jako ewolucje?byl mlodzienczy bunt,
                dojrzewanie, burza hormonow i weltschmerz (boy, october, war), potem
                dojrzalosc (unforgettable fire, achtung baby), potem poszukiwania, cos
                jak kryzys wieku sredniego i nagle wsiada sie w czerwone kabrio
                (zooropa, pop), a teraz okres stabilizacji, emeryturka, wnuki,
                uspokojenie, wiecie (3 ostatnie plyty).
                ja mysle ze jakby u2 wciaz nagrywalo jak w latach 80' to by sie
                przejedli. chwala im za roznorodnosc ich muzyki! smile
              • ihopeyouwilllikeme Re: Nie rozumiem fenomenu U2 11.08.09, 20:40
                Nie jest prawdą, że U2 próbuje dostosować się do ram sprzed lat. Z zewnątrz tego
                może nie widać, ale album All That You Can't Leave Behind był dla U2 rewolucją
                porównywalną do Achtung Baby. I tak jak Achtung był fundamentem całej
                działalności zespołu w latach 90-tych, tak ATYCLB jest fundamentem ich
                działalności w latach 00. Oba poprzednie albumy są próbą rozwinięcia ścieżki
                zarysowanej na ATYCLB, bez odnoszenia się do tego, co było wcześniej.
                Oczywiście, U2 nadal brzmi jak U2, i inaczej brzmieć nie będzie, więc zawsze
                pozostaną pewne podobieństwa.
                • johnny-kalesony Re: Nie rozumiem fenomenu U2 11.08.09, 23:36
                  Mam nieprzyjemne i mało komfortowe podejrzenie, że obecny tour U2 jest niczym
                  innym niż objazdowym cyrkiem pod szyldem: "Zobacz U2 - największy istniejący
                  zespół świata!"
                  Innymi słowy - zespołowi chodzi już nie o to, żeby komponować i nagrywać muzykę,
                  lecz przede wszystkim, by sprostać oczekiwaniom tłumów, które chcą zobaczyć U2 -
                  wybitny zespół rockowy. Sprostać własnemu mitowi, który narósł przez lata. A
                  często są to ludzie, którzy przychodzą i słuchają tylko ze względu na ich
                  lansowaną w mediach wielkość a nie ze względu na samą muzykę.
                  Chcą zobaczyć wielki zespół U2 i posłuchać tego, co zwykle gra U2. Coś nowego,
                  innego mogłoby ich zawieść.
                  To są ci ludzie - uśmiechnięte, zadowolone z siebie grubasy, chcący rozrywki
                  pomiędzy zakupami w supermarkecie w sobotę i grillem w niedzielę. Mają
                  spreparowany cyrk U2, który oglądając mogą poczuć się jak "młodzi, rockowi
                  buntownicy".


                  Pozdrawiam
                  Keep Rockin'
                  • Gość: shecat Re: Nie rozumiem fenomenu U2 IP: 157.25.31.* 12.08.09, 09:50
                    hmm, ale co z tego. spojrz na opener, nie wiem czy byles, ale
                    mnoooostwo ludzi przyjechalo tam chyba tylko po opaski (przynajmniej
                    takie odnioslam wrazenie) i sie polansowac (zamiast pod scena ludzie
                    w kolejkach po piwo, albo ukladaja wlosy w lazience, albo
                    grilluja...). nie oznacza to jednak, ze opener byl slabym
                    festwialem. o niczym to nie swiadczy. i czemu piszesz o ludziach na
                    koncercie "grubasy"? robiles jakies statystyki? to juz bylo
                    obrazliwe!
                    a U2 oczywiscie ze chce sprostac oczekiwaniom i chce dawac show, jak
                    najlepiej moga. biora kase i za to daja swietna scenografie, nowe
                    aranzacje utworow, kontakt z tlumem - moim zdaniem to swiadczy tylko
                    o tym, ze powaznie podchodza do swojego zadania - nie wiem co w tym
                    zlego?
                    • ihopeyouwilllikeme Re: Nie rozumiem fenomenu U2 12.08.09, 18:02
                      A ja mam nieprzyjemne i mało komfortowe podejrzenie, że powtarzanie ciągle tych
                      samych banałów staje się już naprawdę nudne.. o każdym tournee każdego
                      popularnego artysty, który gra już xx-dziesiąt lat można powiedzieć to samo.
                      Trasy Rolling Stones i AC/DC to identyczne " objazdowe cyrki ". Widziałem
                      nagrania z koncertu AC/DC na stadionie Wembley w tym roku - bardzo lubię ten
                      zespół ( i ostatnią płytę ), ale oglądało się nieprzyjemnie. Cały czas miałem
                      wrażenie, że skoro i tak nie ma szans na to, by było jak w Donnington, to po co
                      oni to jeszcze ciągną ? Ale oddani fani zapewne mają inne zdanie na ten temat.
                      Więc co ja tu mam do gadania ? Hasło " trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść "
                      jest bardzo modne, ale dlaczego właściwie zespół, który ludzie nadal chcą
                      oglądać miałby schodzić ze sceny ? Kto wymyślił absurdalny przesąd, że muzykę
                      się robi tylko " dla siebie " ? Jeżeli ktoś robi muzykę dla siebie, to sobie ją
                      robi dla siebie, a nie wydaje płyty i gra koncerty. Jeżeli ktoś chce wydawać
                      płyty i grać koncerty, to znaczy, że nie chce robić muzyki dla siebie, tylko dla
                      ludzi. A skoro tak, to ludzie również mają coś do powiedzenia w kwestii tego,
                      czy zespół ma nadal dawać koncerty i wydawać płyty, czy też nie.

                      > Coś nowego,innego mogłoby ich zawieść.

                      Pewnie dlatego na obecnej trasie grają aż siedem kawałków z nowej płyty.. co
                      jest zresztą w ich przypadku żelazną regułą. Nigdy nie stosowali praktyk w
                      rodzaju np. trasy Stiff Upper Lip Tour AC/DC - nowy singiel na początek, a
                      reszta to same stare hity..

                      >To są ci ludzie - uśmiechnięte, zadowolone z siebie grubasy, chcący >rozrywki
                      pomiędzy zakupami w supermarkecie w sobotę i grillem w >niedzielę.

                      Mamy wolność, i każdy ma prawo wstępu na koncert U2. Nie rozumiem problemu.

                      > Mają spreparowany cyrk U2, który oglądając mogą poczuć się jak
                      > "młodzi, rockowi buntownicy".

                      Natomiast fani U2 mają dwie godziny wypełnione po brzegi emocjami, o których
                      jeszcze przez lata potrafią dyskutować. Czyli wszyscy są zadowoleni. I w czym
                      problem ?
      • Gość: Meloman Re: Nie rozumiem fenomenu U2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 18:48
        shecat napisała:
        > 3) innowacyjna gitara - nie ma chyba w zadnym innym zespole tak
        > charakterystycznej gitary jak ta The Edge'a. po tym mozna poznac
        > piosenke U2 od razu. nie jestem muzykiem wiec nie wiem jak nazywa
        > sie to co robi The Edge, ale jest to niesamowite

        Po prostu używa jakiegoś efektu gitarowego, całe jego innowatorstwo.
        • Gość: shecat Re: Nie rozumiem fenomenu U2 IP: 157.25.31.* 14.08.09, 09:37
          no coz, nikt inny tego przed nim nie zrobil i po tym cale u2 jest
          rozpoznawalne, po tym i po frontmanie... to malo zeby wyroznic ta
          gitare?
    • Gość: magdalena Re: Nie rozumiem fenomenu U2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.09, 12:00
      ja tez nie jestem hiper fanką U2; na pewno odcisnęli piętno na
      rock'n rollu -plyty achtung baby czy joshua tree to nie tylko
      muzyczny mjsterszyk ale takze przekaz ideologiczny! ale potem U2
      jakos skapcanialo, spowszednialo, nic nowego nie wymyslilo...ale tak
      czy siak zespol wciąxz robi wrażenie, bo koncertowo są rewelacyjni
      • Gość: 1 Re: Nie rozumiem fenomenu U2 IP: *.adsl.inetia.pl 13.08.09, 11:25
        U2 i rock'n'roll??? czy ty coś piłaś??? a może za dużo kaczyzmu w tv oglądasz i
        stąd ci się to bierze??
    • Gość: jakiś dzieciak Re: Nie rozumiem fenomenu U2 IP: *.toya.net.pl 12.08.09, 20:35
      Jest jeszcze jeden. Dużo kobiet lubi takich irlandzkich pijusów jak Bono. Albo
      inaczej, "ciacho" jest z niego wg około 30letnich babek. I to jedna z powodów
      fenomenu U2.
    • Gość: andrzy Mam odpowiedź na Twoje pytanie! IP: *.chello.pl 12.08.09, 22:44
      Mają świetnych managerów i genialny marketing.
      Wrzuć na Facebooku: U2 i sprawdź ile mają na dziś fanów smile Teraz już rozumiesz?
      ---
      PerfumyZaDarmo.pl
      • Gość: shecat Re: Mam odpowiedź na Twoje pytanie! IP: 157.25.31.* 13.08.09, 09:35
        moze teraz tak, ale jak stawali sie popularni to tego nie mieli.
        • Gość: zinamarina Re: Mam odpowiedź na Twoje pytanie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 19:55
          a ja z kolei nie mam nic do muzyki U2, chociaz jej nie lubię, a;e w końcu każdy
          ma inny gust
          wkurza mnie co innego - mianowicie to, że Bono to taki Jezus, on zbawia świat,
          ratuje dzieci w Afryce, chroni środowisko, przemienia wodę w wino, a każdy kto w
          niego wierzy nie umrze i będzie miał życie wieczne
          • Gość: shecat Re: Mam odpowiedź na Twoje pytanie! IP: 157.25.31.* 14.08.09, 09:42
            chyba ci sie z Angelina Jolie pomylilo... ona jest kreowana na taka
            Maryje z ciemnym dzieciatkiem na ramieniu...
            nie wiem co moze wkurzac w facecie, ktory wykorzystuje popularnosc,
            zeby zwracac uwage na problemy tego swiata, ktory aktywnie stara sie
            cos zmienic, stara sie uwrazliwic na te sprawy innych poprzez swoja
            dzialalnosc i muzyke a oprocz tego realnie i faktycznie dziala -
            spotyka sie z politykami, przekonuje ich do wspolpracy, udziela sie
            charytatywnie.
            i na pewno nie zachowuje sie tak, że
            "
            przemienia wodę w wino, a każdy kto
            > w
            > niego wierzy nie umrze i będzie miał życie wieczne
            "
            Bono jest mocno wierzacy, jest wrecz ortodoksem, wiec takie
            zachowanie byloby zupelnie nei w jego stylu. wrecz przeciwnie, on z
            wielka pokora mowi i zwraca sie do Boga i w zaden sposob nie stawia
            sie obok, stawia sie jako jego sluga.


            • teddy4 Re: Mam odpowiedź na Twoje pytanie! 14.08.09, 23:33
              W zespole U2 fascynujące jest to, że tych czterech (jak niektórzy
              piszą - przeciętnych, co przecież nie jest prawdą) muzyków po prawie
              30 latach nadal jest jednym zespołem. Każdego z nich można by było
              przecież zastąpić kimś sprawniejszym. Co z tego, że "Zooropa" była
              ich ostatnią w całości dobrą płytą (co widać zresztą dopiero po
              latach)? Co z tego, że Bono prawdopodobnie uważa, że byłby lepszym
              papieżem niż B 16? (to akurat nie jest trudnesmile. Co z tego, że The
              Edge zagrał wszystko, co miał nowego do zagrania na "The Joshua
              Tree"?
              Dla U2 to jest po prostu praca, o jakiej zawsze marzyli i o której
              marzą miliony młodych ludzi na całym świecie, kiedy zaczynają swoją
              przygodę z muzyką. Trzeba naprawdę dużej dojrzałości, by dotrzeć tam
              gdzie doszli oni. Nie zrobili tego za pomocą fachowców od marketingu
              ani ch.... dżwięków. Wszystko to, co nagrali do "Zooropy" nigdy nie
              nosiło znamion jakiejkolwiek wiochy.
              Myślę, że nie da się, grając tyle lat, nagrywać cały czas genialnych
              czy wizjonerskich płyt.
              Niech grają, dopóki mają ochotę. Jak się komuś nie podoba, to niech
              nie słucha. Mi się nie podoba od kilkunastu lat, ale zawsze będę
              mieć w pamięci ich najlepsze płyty.
    • Gość: Meloman Wyrzucić Bono i będzie ok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.09, 23:03
      To on zrobił z tego fajnego zespołu jakąś sektę. Powinni poszukać
      innego wokalisty, bardziej utalentowanego i mniej zapatrzonego w
      siebie.
      • Gość: shecat Re: Wyrzucić Bono i będzie ok IP: 157.25.31.* 17.08.09, 08:44
        tak, to swietny pomysl, na pewno wtedy bedzie to lepszy zespol. na
        bank.
Pełna wersja