dabljuzi 05.08.09, 23:51 Kilka razy probowalem dowiedziec sie na czym to polega, bo muzycznie tez zespol jest delikatnie mowiac slaby! Moze ktos mnie oswieci? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
johnny-kalesony Re: Nie rozumiem fenomenu U2 06.08.09, 01:02 Fenomen obecnego (podkreślam - obecnego) U2 polega mniej więcej na tym samym, na czym polega fenomen Pink Floyd z l. 70', Oasis, Michaela Jacksona, Madonny albo gitarzystów-gimnastyków "szybkopalczastych". Po prostu - jakieś 95% populacji to ludzie zwyczajnie niesłyszący. Odbierają i oceniają muzykę na podstawie tzw. image'u wykonawców, albo - jak to sami lubią określać - "klimatu". U2 skończyło się w połowie l. 90' niestety, kiedy to zabrnęli za daleko w ten perwersyjny romans z tanecznym popem. Wcześniejsze "Achtung Baby" i "Zooropa" to moje ulubione płyty tego znakomitego zespołu, który od wielu lat nie ma już nic do powiedzenia. Pozdrawiam Keep Rockin' Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: luukasz4 Re: Nie rozumiem fenomenu U2 IP: *.med.uni-heidelberg.de 06.08.09, 09:25 Coz, nagrali pare dobrych piosenek dwadziescia pare lat temu, ktore sa katowane codziennie w stacjach radiowych. i od tych paru kawalkow odcinaka kupony od kilkunastu lat. AleRolling stonesi robia to dluzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wygięty Re: Nie rozumiem fenomenu U2 IP: *.adsl.inetia.pl 06.08.09, 10:22 Ja z kolei nie rozumiem, dlaczego ten zespół określają mianem "rockowy". Toć to zwykły pop i w dodatku słabiutki... Odpowiedz Link Zgłoś
poboczny Re: Nie rozumiem fenomenu U2 07.08.09, 00:09 Najgorsze jest to, że zaraz pojawią się tu ludzie, którzy byli na koncercie i zaczną opisywać z orgazmem, jaki to wspaniały zespół. A rzeczywiście, prawda jest taka, ze U2 juz od dawna nie tworzy ciekawej muzyki tylko songi polityczno-społeczne nie wiadomo o czym. I kto o tych mglistych przesłaniach bdzie pamietał 458 godzin po koncercie. Wypluta guma do żucia. Taka jest w tej chwili wartość tego zjawiska kulturowego, bo z dobra muzyką to nic wspólnego nie ma. Ale taki juz dziwny jest ten świat... Odpowiedz Link Zgłoś
ihopeyouwilllikeme Re: Nie rozumiem fenomenu U2 07.08.09, 21:54 Ależ niektórzy mają problemy.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: /I\ Re: Nie rozumiem fenomenu U2 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.08.09, 15:04 Rzecz gustu. Ja nie rozumiem kilku innych fenomenów; Jacksona, Madonny ... i tego nie słucham. A U2 lubie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Crazy Re: Nie rozumiem fenomenu U2 IP: *.acn.waw.pl 10.08.09, 20:31 Fenomen tego zespołu polega na tym, że grupa 4 bardzo przeciętnych muzyków przedstawia znacznie większą wartość niż wskazywałaby na to suma ich umiejętności. Chodzi mi o to, że żaden z nich nie poradziłby sobie w innym zespole, i jest to poniekąd spełnienie pewnego romantycznego rockowego ideału o zespole, który jest czymś więcej niż tylko grupą muzyków. Nikt nie ukrywa, że ich muzyka ma przede wszystkim wpływać na emocje. Ja, po początkowej fascynacji U2, "odstawiłem" ich na bok i stwierdziłem, że warto poszukać muzyki ambitniejszej - i znalazłem ją, ale raczej z dala od tradycyjnego rocka (zainteresowałem się jazzem, klasyką, muzyką współczesną). Tym bardziej dziś doceniam, jak niesamowitym zespołem jest U2 - mając niewielkie umiejętności, potrafią skomponować piosenki, jakich może im zazdrościć niejeden zawodowy muzyk. Ich muzyka jest więc realizacją idei rock'n'rolla - tworzenie poruszającej muzyki prostymi środkami. W latach 90. zainteresowali się eksperymentami z brzmieniem (szczególnie gitarzysta), i w tym sensie znaleźli się blisko głównego nurtu muzyki (nie rozrywkowej), który również porzucił próby tworzenia za wszelką cenę muzyki trudnej i zaawansowanej technicznie na rzecz właśnie eksperymentów z brzmieniem, źródłami dźwięku, nowymi technologiami itp. Mogliby olać sprawę i do dziś robić kopie The Joshua Tree, a tak teraz - mimo, że muzykami są tylko trochę lepszymi - nikt ich nie oskarży o totalną ignorancję w kwestii muzyki. Do tego dochodzi jeszcze tematyka tekstów, przesiąknięta - mimo wszystko - optymistycznym spojrzeniem w przyszłość, oraz pozytywna, "kolorowa" estetyka (również muzyczna), pozbawiona większych dawek agresji - to również są idee rock'n'rolla (chęć zmiany świata, przeciwstawienie się szarej, nudnej rzeczywistości). Nie mam pojęcia, jak to się stało, ale w ciągu ostatnich 20 lat ideałami zespołu rockowego stały się takie grupy, jak Metallica, Nirvana, Guns'n'Roses, Pearl Jam czy Iron Maiden, czyli takie, które swą mroczną i agresywną estetyką są absolutnym zaprzeczeniem pierwotnego sensu tej muzyki. Odpowiedz Link Zgłoś
sun_of_the_beach Re: Nie rozumiem fenomenu U2 10.08.09, 21:43 Żeby zrozumie fenomen U@ trzeba było słuchac Boys, Fire, October czy War w czsie, kiedy powstawały. Jak się zaczynało słuchac od Zooropy, Pop czy Ahtung Baby lub obecnie - fenomen jest niemożliwy do pojęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: luukasz4 Re: Nie rozumiem fenomenu U2 IP: *.med.uni-heidelberg.de 11.08.09, 09:49 Uwazam, ze akurat The Edge nie jest przecietnym muzykiem. Nie jest wirtuozem, ale za to innowacyjnym gitarzysta. Sekcja, owszem, gra tyle ile musi. Natomiast glosu Bono nie lubie, kwestia gustu. U2 byl dobrym zespolem (pierwsze piec plyt), potem poszedl w troche inne rejony, obecnie odcina kupony od dawnej popularnosci. Ale, czyz nie wielu artystow tak robi. Niedawna reaktywacja koncertowa Police z pewnoascia nie wniosla nic nowego do ich wizerunku - i co z tego, z przyjemnoscia bylem na ich koncercie jak tysiace innych ludzi. Tak wiec, skoro ludzie nadal chca sluchac U2, ich dawnych piosenek, nie zabraniajmy im dobrej rozrywki. A rozwoju i nowosci szukajmy gdzie indziej. Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Nie rozumiem fenomenu U2 11.08.09, 12:02 moim zdaniem U2 to przede wszystkim: 1) genialne teksty wielu wielu piosenek - piękne, poetyckie, mądre. nie znajdziesz tam prostego "i love you/her". wszedzie metafory, odniesienia, wiele możliwości interpretacji... 2) charyzmatyczny frontman - co by nie mowic o Bono to jest on supercharyzmatyczny i ma niejeden pomysl na siebie przez co kazda ich trasa koncertowa jest inna i ciekawa. a jego postacie sceniczne sa jedyne w swoim rodzaju. no i to on jest autorem wiekszosci tekstow U2 3) innowacyjna gitara - nie ma chyba w zadnym innym zespole tak charakterystycznej gitary jak ta The Edge'a. po tym mozna poznac piosenke U2 od razu. nie jestem muzykiem wiec nie wiem jak nazywa sie to co robi The Edge, ale jest to niesamowite 4) polityczne zaangazowanie - i to takie prawdziwe. muzyka, wywiady, wyczyny na koncertach - wszedzie widac ze to zaangazowanie jest prawdziwe, nie na pokaz i ze idzie za tym jakas swiadomosc tego, co sie dzieje na swiecie a co do ostatnich plyt...nie zgadzam sie, ze sa slabe. gdyby te plyty wydal jakikolwiek inny zespol bylby zachwyt. mozna powiedziec ze sa slabe w porownaniu do ich dzialalnosci z lat 80' i 90'. choc uwazam ze na "no line on the horizon" sa swietne kawalki i jest to najlepsza z ich 3 ostatnich plyt.posluchajcie wlasnie tytulowego kawalka albo "breathe" i przeczytajcie teksty. i U2 najczesciej tytulowane jest pop-rock. mysle ze jednak ponad polowa ich plyt to czysty rok (az do joshua tree). i ze ostatnie 2 plyty to tez glownie rock.nie "hard rock". rock. a zreszta wszystko jest kwestia gustu Odpowiedz Link Zgłoś
johnny-kalesony Re: Nie rozumiem fenomenu U2 11.08.09, 12:54 Pozwolę sobie skomentować tę wypowiedź, ponieważ dawno nie czytałem tutaj tak celnych konstatacji. Jeżeli chodzi o punkty 1 i 2 - komentarza nie będzie, ponieważ to forum muzyka a nie forum "Teksty" i nie forum "Wizerunek". Dla mnie w muzyce najważniejsza jest muzyka; tekst nie ma żadnego znaczenia. 3 - gitara Edge'a nie jest innowacyjna. Ja bym ją nazwał "odważną", ponieważ nikt przed nim nie odważył się na prezentację przed szerszym forum czegoś równie prostego i oczywistego. Rzec można - geniusz oczywistego banału ... 4 - jak w przypadku punktów 1 - 2: zapraszam na forum "Polityka". Ostatni akapit jest najciekawszy i podsumowuje karierę U2. Dlaczego wszyscy mają taki kłopot z jednoznacznym zakwalifikowaniem, zaszufladkowaniem tej grupy? Ponieważ jak pozostali nieliczni (naprawdę nieliczni) ARTYŚCI rock'n'rolla, U2 nie daje się zaszufladkować, permanentnie ucieka od przyszpilenia, zmieniając stylistyki, świadomie żonglując konwencjami, nie przywiązując się zbytnio do żadnej z nich. Taka jest właśnie cecha artyzmu i sztuki: świadomość dokonanego wyboru. Dlatego właśnie najbardziej podoba mi się okres grupy z przełomu lat 80'/90', kiedy to z tradycyjnej, konserwatywnej bluesowo-folkowej konwencji zabawnie przeskoczyli do brzmień techno, stylizowanych na muzykę taneczną z połowy lat 60' (Achtung Baby i trochę mniej - Zooropa). Cechą miernych zespołów jest przewidywalność stylistyczna - dopasowywanie się do sztywnych ram wybranego stylu, w którym grają już setki innych grup. U2 nigdy takie nie było. Niestety teraz kapela ta dokonuje rzeczy niebywałej - wzoruje się na sobie samej sprzed lat. U2 z bieżącej dekady stara się dopasować do ram, wyznaczonych przez U2 z końca l. 80' i początku 90'. Cóż - trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść ... Beatlesi wiedzieli. Pozdrawiam Keep Rockin' Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shecat Re: Nie rozumiem fenomenu U2 IP: 157.25.31.* 11.08.09, 13:31 no tak, forum muzyka, ale pytanie brzmialo "fenomen u2" a on polega na przyjrzeniu sie calemu u2 a nie tylko ich muzyce. zreszta teksty piosenek to czesc muzyki, tego bym sie nie czepiala. nawet bardzo wazna czesc. polemizowalabym jednak ze stwierdzeniem, ze u2 wzoruje sie na sobie sprzed lat. jakos nie moge odniesc All that you can't... do war ani how to dismantle... do boya... ani do zadnej innej plyty z pierwszej polowy ich tworczosci. wtedy to byl bunt, teraz czysty, prosty, przyjemny rock. musze tez powiedziec, ze mimo oslabienia, bardzo brakowaloby mi u2 na scenie muzycznej. mysle, ze maja jeszcze troche do powiedzenia, szczegolnie po wysluchaniu ostatniego albumu tak sadze. a ze sceny niech nie schodza, bo show daja swietne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shecat Re: Nie rozumiem fenomenu U2 IP: 157.25.31.* 11.08.09, 13:44 dodam jeszcze, ze slucham w tej chwili plyty "Pop" i dochodze do wniosku, ze najnowsze plyty U2 (how to dismantle... i no line on...) sa lepsze. ta jest bardzo nierowna, obok "if god will send his angels" jest takie "mofo" i nijak to do siebie nie pasuje i wszystko razem to taka pop pulpa. dwie najnowsze plyty trzymaja rowny, dobry poziom. Odpowiedz Link Zgłoś
johnny-kalesony Re: Nie rozumiem fenomenu U2 11.08.09, 17:24 Zgadzam się. Dwie ostatnie płyty trzymają równy poziom i w porównaniu z płytami sprzed ponad dekady jest to poziom raczej sporej nudy. Kto wie - może to dawniej popełnili błąd, ustawiając sobie poprzeczkę tak wysoko? Przecież to było do przewidzenia, że w końcu przyjdzie taki moment, kiedy już nie zdołają jej przeskoczyć ... Pozdrawiam Keep Rockin' Odpowiedz Link Zgłoś
shecat Re: Nie rozumiem fenomenu U2 11.08.09, 18:28 hmm...a moze lepiej potraktowac to jako ewolucje?byl mlodzienczy bunt, dojrzewanie, burza hormonow i weltschmerz (boy, october, war), potem dojrzalosc (unforgettable fire, achtung baby), potem poszukiwania, cos jak kryzys wieku sredniego i nagle wsiada sie w czerwone kabrio (zooropa, pop), a teraz okres stabilizacji, emeryturka, wnuki, uspokojenie, wiecie (3 ostatnie plyty). ja mysle ze jakby u2 wciaz nagrywalo jak w latach 80' to by sie przejedli. chwala im za roznorodnosc ich muzyki! Odpowiedz Link Zgłoś
ihopeyouwilllikeme Re: Nie rozumiem fenomenu U2 11.08.09, 20:40 Nie jest prawdą, że U2 próbuje dostosować się do ram sprzed lat. Z zewnątrz tego może nie widać, ale album All That You Can't Leave Behind był dla U2 rewolucją porównywalną do Achtung Baby. I tak jak Achtung był fundamentem całej działalności zespołu w latach 90-tych, tak ATYCLB jest fundamentem ich działalności w latach 00. Oba poprzednie albumy są próbą rozwinięcia ścieżki zarysowanej na ATYCLB, bez odnoszenia się do tego, co było wcześniej. Oczywiście, U2 nadal brzmi jak U2, i inaczej brzmieć nie będzie, więc zawsze pozostaną pewne podobieństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
johnny-kalesony Re: Nie rozumiem fenomenu U2 11.08.09, 23:36 Mam nieprzyjemne i mało komfortowe podejrzenie, że obecny tour U2 jest niczym innym niż objazdowym cyrkiem pod szyldem: "Zobacz U2 - największy istniejący zespół świata!" Innymi słowy - zespołowi chodzi już nie o to, żeby komponować i nagrywać muzykę, lecz przede wszystkim, by sprostać oczekiwaniom tłumów, które chcą zobaczyć U2 - wybitny zespół rockowy. Sprostać własnemu mitowi, który narósł przez lata. A często są to ludzie, którzy przychodzą i słuchają tylko ze względu na ich lansowaną w mediach wielkość a nie ze względu na samą muzykę. Chcą zobaczyć wielki zespół U2 i posłuchać tego, co zwykle gra U2. Coś nowego, innego mogłoby ich zawieść. To są ci ludzie - uśmiechnięte, zadowolone z siebie grubasy, chcący rozrywki pomiędzy zakupami w supermarkecie w sobotę i grillem w niedzielę. Mają spreparowany cyrk U2, który oglądając mogą poczuć się jak "młodzi, rockowi buntownicy". Pozdrawiam Keep Rockin' Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shecat Re: Nie rozumiem fenomenu U2 IP: 157.25.31.* 12.08.09, 09:50 hmm, ale co z tego. spojrz na opener, nie wiem czy byles, ale mnoooostwo ludzi przyjechalo tam chyba tylko po opaski (przynajmniej takie odnioslam wrazenie) i sie polansowac (zamiast pod scena ludzie w kolejkach po piwo, albo ukladaja wlosy w lazience, albo grilluja...). nie oznacza to jednak, ze opener byl slabym festwialem. o niczym to nie swiadczy. i czemu piszesz o ludziach na koncercie "grubasy"? robiles jakies statystyki? to juz bylo obrazliwe! a U2 oczywiscie ze chce sprostac oczekiwaniom i chce dawac show, jak najlepiej moga. biora kase i za to daja swietna scenografie, nowe aranzacje utworow, kontakt z tlumem - moim zdaniem to swiadczy tylko o tym, ze powaznie podchodza do swojego zadania - nie wiem co w tym zlego? Odpowiedz Link Zgłoś
ihopeyouwilllikeme Re: Nie rozumiem fenomenu U2 12.08.09, 18:02 A ja mam nieprzyjemne i mało komfortowe podejrzenie, że powtarzanie ciągle tych samych banałów staje się już naprawdę nudne.. o każdym tournee każdego popularnego artysty, który gra już xx-dziesiąt lat można powiedzieć to samo. Trasy Rolling Stones i AC/DC to identyczne " objazdowe cyrki ". Widziałem nagrania z koncertu AC/DC na stadionie Wembley w tym roku - bardzo lubię ten zespół ( i ostatnią płytę ), ale oglądało się nieprzyjemnie. Cały czas miałem wrażenie, że skoro i tak nie ma szans na to, by było jak w Donnington, to po co oni to jeszcze ciągną ? Ale oddani fani zapewne mają inne zdanie na ten temat. Więc co ja tu mam do gadania ? Hasło " trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść " jest bardzo modne, ale dlaczego właściwie zespół, który ludzie nadal chcą oglądać miałby schodzić ze sceny ? Kto wymyślił absurdalny przesąd, że muzykę się robi tylko " dla siebie " ? Jeżeli ktoś robi muzykę dla siebie, to sobie ją robi dla siebie, a nie wydaje płyty i gra koncerty. Jeżeli ktoś chce wydawać płyty i grać koncerty, to znaczy, że nie chce robić muzyki dla siebie, tylko dla ludzi. A skoro tak, to ludzie również mają coś do powiedzenia w kwestii tego, czy zespół ma nadal dawać koncerty i wydawać płyty, czy też nie. > Coś nowego,innego mogłoby ich zawieść. Pewnie dlatego na obecnej trasie grają aż siedem kawałków z nowej płyty.. co jest zresztą w ich przypadku żelazną regułą. Nigdy nie stosowali praktyk w rodzaju np. trasy Stiff Upper Lip Tour AC/DC - nowy singiel na początek, a reszta to same stare hity.. >To są ci ludzie - uśmiechnięte, zadowolone z siebie grubasy, chcący >rozrywki pomiędzy zakupami w supermarkecie w sobotę i grillem w >niedzielę. Mamy wolność, i każdy ma prawo wstępu na koncert U2. Nie rozumiem problemu. > Mają spreparowany cyrk U2, który oglądając mogą poczuć się jak > "młodzi, rockowi buntownicy". Natomiast fani U2 mają dwie godziny wypełnione po brzegi emocjami, o których jeszcze przez lata potrafią dyskutować. Czyli wszyscy są zadowoleni. I w czym problem ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Meloman Re: Nie rozumiem fenomenu U2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 18:48 shecat napisała: > 3) innowacyjna gitara - nie ma chyba w zadnym innym zespole tak > charakterystycznej gitary jak ta The Edge'a. po tym mozna poznac > piosenke U2 od razu. nie jestem muzykiem wiec nie wiem jak nazywa > sie to co robi The Edge, ale jest to niesamowite Po prostu używa jakiegoś efektu gitarowego, całe jego innowatorstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shecat Re: Nie rozumiem fenomenu U2 IP: 157.25.31.* 14.08.09, 09:37 no coz, nikt inny tego przed nim nie zrobil i po tym cale u2 jest rozpoznawalne, po tym i po frontmanie... to malo zeby wyroznic ta gitare? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena Re: Nie rozumiem fenomenu U2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.09, 12:00 ja tez nie jestem hiper fanką U2; na pewno odcisnęli piętno na rock'n rollu -plyty achtung baby czy joshua tree to nie tylko muzyczny mjsterszyk ale takze przekaz ideologiczny! ale potem U2 jakos skapcanialo, spowszednialo, nic nowego nie wymyslilo...ale tak czy siak zespol wciąxz robi wrażenie, bo koncertowo są rewelacyjni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 1 Re: Nie rozumiem fenomenu U2 IP: *.adsl.inetia.pl 13.08.09, 11:25 U2 i rock'n'roll??? czy ty coś piłaś??? a może za dużo kaczyzmu w tv oglądasz i stąd ci się to bierze?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakiś dzieciak Re: Nie rozumiem fenomenu U2 IP: *.toya.net.pl 12.08.09, 20:35 Jest jeszcze jeden. Dużo kobiet lubi takich irlandzkich pijusów jak Bono. Albo inaczej, "ciacho" jest z niego wg około 30letnich babek. I to jedna z powodów fenomenu U2. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andrzy Mam odpowiedź na Twoje pytanie! IP: *.chello.pl 12.08.09, 22:44 Mają świetnych managerów i genialny marketing. Wrzuć na Facebooku: U2 i sprawdź ile mają na dziś fanów Teraz już rozumiesz? --- PerfumyZaDarmo.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shecat Re: Mam odpowiedź na Twoje pytanie! IP: 157.25.31.* 13.08.09, 09:35 moze teraz tak, ale jak stawali sie popularni to tego nie mieli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zinamarina Re: Mam odpowiedź na Twoje pytanie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 19:55 a ja z kolei nie mam nic do muzyki U2, chociaz jej nie lubię, a;e w końcu każdy ma inny gust wkurza mnie co innego - mianowicie to, że Bono to taki Jezus, on zbawia świat, ratuje dzieci w Afryce, chroni środowisko, przemienia wodę w wino, a każdy kto w niego wierzy nie umrze i będzie miał życie wieczne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shecat Re: Mam odpowiedź na Twoje pytanie! IP: 157.25.31.* 14.08.09, 09:42 chyba ci sie z Angelina Jolie pomylilo... ona jest kreowana na taka Maryje z ciemnym dzieciatkiem na ramieniu... nie wiem co moze wkurzac w facecie, ktory wykorzystuje popularnosc, zeby zwracac uwage na problemy tego swiata, ktory aktywnie stara sie cos zmienic, stara sie uwrazliwic na te sprawy innych poprzez swoja dzialalnosc i muzyke a oprocz tego realnie i faktycznie dziala - spotyka sie z politykami, przekonuje ich do wspolpracy, udziela sie charytatywnie. i na pewno nie zachowuje sie tak, że " przemienia wodę w wino, a każdy kto > w > niego wierzy nie umrze i będzie miał życie wieczne " Bono jest mocno wierzacy, jest wrecz ortodoksem, wiec takie zachowanie byloby zupelnie nei w jego stylu. wrecz przeciwnie, on z wielka pokora mowi i zwraca sie do Boga i w zaden sposob nie stawia sie obok, stawia sie jako jego sluga. Odpowiedz Link Zgłoś
teddy4 Re: Mam odpowiedź na Twoje pytanie! 14.08.09, 23:33 W zespole U2 fascynujące jest to, że tych czterech (jak niektórzy piszą - przeciętnych, co przecież nie jest prawdą) muzyków po prawie 30 latach nadal jest jednym zespołem. Każdego z nich można by było przecież zastąpić kimś sprawniejszym. Co z tego, że "Zooropa" była ich ostatnią w całości dobrą płytą (co widać zresztą dopiero po latach)? Co z tego, że Bono prawdopodobnie uważa, że byłby lepszym papieżem niż B 16? (to akurat nie jest trudne. Co z tego, że The Edge zagrał wszystko, co miał nowego do zagrania na "The Joshua Tree"? Dla U2 to jest po prostu praca, o jakiej zawsze marzyli i o której marzą miliony młodych ludzi na całym świecie, kiedy zaczynają swoją przygodę z muzyką. Trzeba naprawdę dużej dojrzałości, by dotrzeć tam gdzie doszli oni. Nie zrobili tego za pomocą fachowców od marketingu ani ch.... dżwięków. Wszystko to, co nagrali do "Zooropy" nigdy nie nosiło znamion jakiejkolwiek wiochy. Myślę, że nie da się, grając tyle lat, nagrywać cały czas genialnych czy wizjonerskich płyt. Niech grają, dopóki mają ochotę. Jak się komuś nie podoba, to niech nie słucha. Mi się nie podoba od kilkunastu lat, ale zawsze będę mieć w pamięci ich najlepsze płyty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Meloman Wyrzucić Bono i będzie ok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.09, 23:03 To on zrobił z tego fajnego zespołu jakąś sektę. Powinni poszukać innego wokalisty, bardziej utalentowanego i mniej zapatrzonego w siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shecat Re: Wyrzucić Bono i będzie ok IP: 157.25.31.* 17.08.09, 08:44 tak, to swietny pomysl, na pewno wtedy bedzie to lepszy zespol. na bank. Odpowiedz Link Zgłoś