pawel.slonecznybrzeg
05.07.10, 17:54
1. Chyba klasyczny przypadek (odwrotne znaczenia przytakiwania i zaprzeczania)
: pierwszy raz w BG - Sofia parę ładnych lat temu, po wyjściu z autokaru na
dworcu i przejściu się , taksówkarz zaprasza do taksi a ja gestem (kręcąc
głową - języka nie znałem) chciałem podziękować, a on dalej do mnie i
zaprasza, to ja znowu kręcę głową na znak, że nie potrzebuję - a on znowu.
Dopiero po dodaniu NIE do kręcenia głową, "dogadaliśmy" się.
2. Zeszły rok - SB Mladost - chcę kupić bułki z makiem - i mówię do Pani : "
dwe bułki sys mak, molia" na co ona wielkie oczy. Okazało się, że "bułka" to
po bułgarsku narzeczona (dziewczyna)
3. Raz też powiedziałem "smekta molia"(smekta to popularny środek na hisorie
żołądowe) zamiast "smetkata molia" - a wogóle prawdiłowo to "możlim smetkata"?
(czyli prosimy o rachunek) - o ile dobrze pamiętam