BP - kretynizm wrodzony czy nabyty?

10.08.10, 08:30
Leciałem sobie z Burgas. W sobote. Ponieważ na lotnisko taksówka dowiozła mnie
bardzo wczesnie (3 h przed odlotem) to zdążyłem nawiązać parę słow z
współoczekiwaczami na tym tragicznym lotnisku.
w pewnym momencie obok zjawiła sie rozgadana i sympatyczna grupka wczasowiczów
podrózujących z biura i czekajacych na czarter, cała grupa dzierżyła w
dłoniach krzepko paszporty. Zagadałem czy byli w Stambule, nie, to po co im
paszporty - przecież UE itd.. na to sympatyczna pani wyjasniła że w biurze jej
powiedzieli że to tylko teoria bo w Bułgarii mogą wymagac paszportów i mogą
ich nie wpuścic i moga miec problemy na miejscu...

I tak sobie myślę - czy to biuro zatrudnia wszystkich którym nie udało sie
zdać do 3 klasy czy tną koszty rozdajac informatory sprzed paru lat.
    • wtopek Re: BP - kretynizm wrodzony czy nabyty? 10.08.10, 09:00
      To jest możliwe, 2 lata temu pogranicznik na lotnisku w Sofii żądał
      ode mnie paszportu. Na szczęscie miałem go przy sobie.
      • trypel Re: BP - kretynizm wrodzony czy nabyty? 10.08.10, 09:28
        aha
        a ode mnie żądają karty z biblioteki zawsze na lotnisku.

        następny co jak słyszy pass to mysli ze to musi być paszport :)
        • wtopek Re: BP - kretynizm wrodzony czy nabyty? 10.08.10, 09:46
          Uważasz, że zmyśliłem to sobie? Byłeś tam i wiesz czego i jakimi
          słowami zażądał pogranicznik?

          Chroń nas Panie Boże od forumowych ekspertuff, co wszstko wiedza
          najlepiej.
          • trypel Re: BP - kretynizm wrodzony czy nabyty? 10.08.10, 10:10
            uważam że pogranicznik mógł zażądać nawet gwiazdki z nieba i w to nie wątpię.
            Natomiast jesli wiem że do przekroczenia granicy wystarczy DO to moze mi taki
            pogranicznik nagwizdać i naskoczyć bo znam swoje prawa i on nie ma tu nic do
            gadania. Jeszcze 2 lata temu jedna niunia na okęciu nie chciała mnie wypuscic na
            DO bo "wie pan, Chorwacja to w UE nie jest wiec trzeba paszport" - powiedziałem
            żeby sie dokształciła i spytała kogoś mądrzejszego o to co trzeba do Chorwacji i
            po 3 minutach już jakos mogłem.

            Z doswiadczenia wiem również że wiekszość na granicach posługuje sie tajemnym
            słowem "pass" które cześć ludzi odbiera jako paszport a nie dokument.
            • wtopek Re: BP - kretynizm wrodzony czy nabyty? 10.08.10, 10:21
              Kolejny raz wypowiadasz się jakbys tam był.

              Znam języki i wiem, ze słowo paszport znaczy paszport, o zadnych
              passach nie wspominalem.

              I nie odpowiedam za głupotę i niedouczenie bułgarskiego
              funkcjonariusza. Skoro miałem paszport pokazałem, a trawestując
              slowa naczelnego Rzepy, nie gustuję w wiejskich bijatykach
              polegajacych w typ przypadku na robieniu dymu na lotniskach i
              udwadnianiu że to JA mam rację. Zostawiam to innym, szkoda mi czasu
              i nerwów.
              • trypel Re: BP - kretynizm wrodzony czy nabyty? 10.08.10, 10:35
                No widzisz a ja głupoty nie akceptuję zwłaszcza jak wiem że dzieki mojemu
                uporowi potem 100 innych bedzie miało łatwiej bo krytyn bedzie wiedział że MUSI
                zakceptować DO.

                Jedni wiedzą jakie prawa mają i domagają się ich respektowania a inni kłada uszy
                po sobie jak tylko właadza pogrozi palcem. Ich wybór.

                Gorzej że firma która powinna mieć rzetelne informacje potrafi wprowadzić ludzi
                w błąd.
                • Gość: racja ;) Re: BP - kretynizm wrodzony czy nabyty? IP: *.chello.pl 10.08.10, 13:11
                  Racja, swoje prawa należy znać!
                  Mam paszport ale wyjeżdżając tam gdzie go nie potrzeba zostawiam w szufladzie, zabieram dowód osobisty. No chyba, że mam w planie wyskoczyć np. do wspomnianej Turcji, wtedy zabieram wszystkie dokumenty, na lotnisku pokazuję DO, wszak znam swoje prawa, dalej paszport...
                  Jako kierowca zostawiam DO w domu, bo do prowadzenia pojazdu wystarczy prawo jazdy, OC i dowód rejestracyjny...
                  Ludzie, w czym problem - miła pani pewnie sama tak się nakręciła wyjazdem, że połowę tego co słyszała mogła "przeinaczyć" ;)
                  • trypel Re: BP - kretynizm wrodzony czy nabyty? 10.08.10, 13:17
                    problem np w tym ze osobiscie znam pare przypadków (z ostatnich lat) rezygnacji
                    z urlopu w Bułgarii czy Chorwacji z uwagi na brak aktualnego paszportu po
                    usłyszeniu "pewnej i sprawdzonej" informacji z BP albo od wujka Józka że
                    Bułgarzy sprawdzają paszporty, a wtedy to już kicha. Znajomi 2 lata temu
                    przyjechali do Chorwacji 4 dni póxniej bo czekali na paszport. Bo przecież bez
                    nie wjadą :):):)

                    Jakby informacja była rzetelna to cześć ludzi po prostu nie musiałaby płacic za
                    paszport - bo posiadanie go nie jest obowiazkowe.
                    • Gość: maranka Re: BP - kretynizm wrodzony czy nabyty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.10, 14:42
                      W biurach podróży , niestety zatrudniane są osoby sezonowo nie związane
                      zupełnie a turystyką i stąd te " kwiatki" . Ja kiedyś poprosiłam o oferty
                      wyjazdu do Słowenii a panienka przyniosła katalog Słowacji i zaczęła
                      referować .Kiedy jej zwróciłam uwagę popatrzyła niedowierzająco i poszła
                      pytać koleżankę o co chodzi. . .
                      Sytuacja z paszportem bardzo prawdobodobna , bo jak nie jesteśmy pewni
                      to " w razie czego " jesteśmy przygotowani.
                      • misiam19931993 Re: BP - kretynizm wrodzony czy nabyty? 10.08.10, 15:03
                        Ja nie korzystam z usług biur podróży, czytać umiem i wiem co mi wolno ale za granicę wożę wyłącznie paszport a dowód zostawiam w szufladzie. Nigdy nie wiadomo czy nie wybiorę się gdzieś poza granicę Unii, czy w wypożyczalni samochodów albo w jakimś innym miejscu gdzie nie obowiązują żadne przepisy a tylko i wyłącznie czyjeś widzimisię nie będą chcieli żebym się nim wylegitymowała. I być może tym samym kierowali się Ci spotkani na lotnisku. To, że jedna z nich usłyszała coś w biurze podróży nie znaczy że to dotyczyło całej grupy.
                        • trypel Re: BP - kretynizm wrodzony czy nabyty? 10.08.10, 15:07
                          wleźli grupą, przyjechali autokarem i co najmniej parenascie osób które
                          widziałem miało w rękach paszporty.

                          Mozna sobie jezdzić z czym sie chce. Ale BP które ma jakąś tam licencję MUSI
                          udzielac własciwej informacji. Inaczej taka licencja jest gooowno warta.

                          Nota bene zastanawiam sie ile biur podróży wie że tranzyt przez Serbię w tym
                          roku mozliwy jest na podstawie DO? :):):)
Pełna wersja