stosunek Bułgarów do turystów...?

IP: *.backiel.com.pl 17.07.11, 11:38
wiadomo że w kurortach ludzie sa przyzwyczajeni do turystów-w sezonie jest ich tam całe mnóstwo.jak odnosza sie Bułgarzy do obcokrajowców-obsługa np. w barach i przypadkowi ludzie?można liczyc na ich ewentualna pomoc,poradę czy raczej liczyc na siebie?
    • krzycholu Re: stosunek Bułgarów do turystów...? 17.07.11, 13:12
      Witam
      Stosunek Bułgarów do turystów jest ogólnie pozytywny a napewno doskonały jak widzą pieniądze w ich dłoniach... :)
      Kilka przypadków przekrętów opisałem na forum Bulgaricusa, z pewnością trzeba uważać na taksówkarzy i właścicieli kantorów, reszta to zwykli normalni ludzie jak w naszym kraju , zawsze trafi się niezadowolony z życia człowiek...
      • nioma Re: stosunek Bułgarów do turystów...? 17.07.11, 15:13
        mili i kontaktowi
        zyja z turystow wiec nie moga byc antypatycznymi typami
        • Gość: mareczek07 Re: stosunek Bułgarów do turystów...? IP: *.AM.osi.pl 17.07.11, 20:56
          mili ,serdzeczni ,uczynni ludzie
          • abdullah_abdullah Re: stosunek Bułgarów do turystów...? 21.07.11, 18:20
            raczej średnio uprzejmy - coś mniej więcej jak w Polsce czyli bez przepychu
    • Gość: Wojtek Re: stosunek Bułgarów do turystów...? IP: 212.14.60.* 21.07.11, 19:33
      Zgadzam się z Krzyśkiem że należy być czujnym. Uważaj w kantorach i przd nimi na naciągaczy. Poza nimi bardzo życzliwi ludzie. Polecam stronę www.seaclub2010.npx.pl W zakładce artykuły znajdziesz opis z Bułgarii i z drogi do niej.
      • pawel.slonecznybrzeg Re: stosunek Bułgarów do turystów...? 24.07.11, 10:47
        Ci nadmorscy Bułgarzy żyją z turystów więc starają się i moim zdaniem jest ok, chociaż pod koniec sezonu gołym okiem widać spadek formy ze względu na przemęczenie tematem turystycznym,
    • Gość: moszedajan Re: stosunek Bułgarów do turystów...? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.07.11, 20:50
      napie...ją ich bez ustanku, to turysta to od razu na buty i wpie...
      potrafią wrzucić do morza dla zabawy albo zrzucić turystę z dziesiątego pięta.
      porywają turystów na nerki, trzustki i wątroby, resztę zjadają.
      policjanci przed służbą nie jeżdżą na strzelnicę, po prostu jadą do nessebaru czy złotych piasków i sobie polują na innostońców, taka miejscowa rozrywka.
      a po za tym to są ok, mili sympatyczni, tak jak już na górze napisano.

      ps. nie uśmiechaj się jak masz złotą plombę,od razu wyjmują obcęgi i wyrywają "na pamiątkę"
      • iseczkowska Re: stosunek Bułgarów do turystów...? 24.07.11, 21:10
        i uważajcie na mężów, żeby nie zawiesili się na jakiejś roznegliżowanej tyrystce. Latają z gołymi biustami i kusza tych naszych bidulków. Trzeba wyjąć swoje, żeby wrócili:) chyba, że macie ochotę ich odstawić i zająć się jakimś roznegliżowanym turystą:)
    • turx01 Re: stosunek Bułgarów do turystów...? 24.07.11, 23:42
      Gość portalu: dora napisał(a):

      > jak odnosza sie Bułgarzy do obcokrajowców

      Pewno masz na myśli ludzi spoza biznesu turystycznego - otóż nie ma niechęci, mimo że turyści stanowią dla nich spore utrudnienie, w sklepach, komunikacji miejskiej i innych usługach. Trzeba pamiętać że ich poziom życia ciągle odbiega na minus, nawet od turystów z Europy Wschodniej, a to często nie nastraja pozytywnie.
      Ja tam nie afiszuję się nonszalancją, a w miarę możliwości staram się przepuszczać tubylców jak się spieszą, w końcu oni są w pracy, ja na urlopie ...

      Denerwują kierowcy, słabo stosujący się do świateł, i ta ich maniera wciskania się na trzeciego, 1.5 cm od czubków naszych butów czy sandałów... mimo to jeżdżą dobrze i pewnie.
      Jednak w większości są uczynni i pomocni. Oczywiście dobrze jest znać kilka podstawowych słów po bułgarsku - dziękuję, proszę, dzień dobry, etc ... To zawsze ociepla relację. Problemy zaczynają się gdy występuje konflikt interesów. Na przykład taki klasyczny to otwieranie/zamykanie okien w autobusach.
      Kobiety bułgarskie, są wrażliwe na przeciągi wiec zamykają okna nawet przy 100 i więcej stopniach :-) Tutaj trzeba niestety dyplomatycznie się dostosować. To znaczy po wejściu do pojazdu, z głupia frant otworzyć okno i liczyć na to że nie ma odważnej kobiety która je zamknie. Niestety, przeważnie taka się znajdzie i zamknie nam okno, wtedy lepiej nie reagować. Jest to dobrze widziane u Tubylców. Jeżeli mamy szczęście i kobieta która zamknęła okno skończy podróż wcześniej, należy zrobić minę "no nareszcie można otworzyć okno" i ponownie je otworzyć. Zwykle wtedy nikt już nie reaguje, nawet jak mu wiatr przeszkadza. Sposób wielokrotnie wypróbowany na liniach SB-Pomorie-Burgas!

      Obecnie problem zanika, bo na tych i dalszych liniach praktycznie większość autobusów ma już klimatyzację, tylko na "miejskich" liniach Rawda-Neseber-SB-Sv.Vlas-Elenite jeżdżą jeszcze MAN-y z niemieckiego demobilu bez klimy, ale w nich przeważają turyści.

      Generalnie w tego typu sytuacjach lepiej ustąpić bo po pierwsze wypada, po drugie to się może nawet w przyszłości opłacić, a po trzecie zwykle i tak nie wygramy. Z kolei nie ma co liczyć na policję czy inne służby bo raczej staną po stronie Tubylca jeżeli sprawa nie jest ewidentna.

      Osobna sprawa to relacje damsko-męskie, ale to temat na dłuższy wpis. Najlepiej poprosimy Marankę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja