Oszczędności w Bułgarii

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.07, 13:53
Kochani Rodacy!!!
Mój portfel tez nie jest za gruby.Bardzo Was proszę zwróccie uwagę że swoim
postępowaniem w BG przyklejacie łatki wszystkim Polakom.Wbrew przekonaniom
niektórych, nie jest to tylko i wyłacznie osobista sprawa tych co to trzęsą
się nad każdą ceną.
Apeluję do niektorych z WAs .Jeśli myslisz za ile, a nie co..zostań w domu a
naród będzie Ci wdzięczny

Pozdrawiam
    • Gość: panicz Re: Oszczędności w Bułgarii IP: *.chello.pl 27.05.07, 22:15
      Polecam Mazury . Kwatery tanie , dużo sklepów a i granica w Bezledach niedaleko
      wiec można z Ruskimi pochandlowac jak będzie padało
      • Gość: roluso Re: Oszczędności w Bułgarii IP: 77.223.195.* 04.12.07, 23:28
        pochandlować-samo "h"
    • lacietis Re: Oszczędności w Bułgarii 31.05.07, 12:07
      Chyba strzelasz na oślep.
      Nad każdą stetinką najbardziej trzęsą sie ci, którzy dysponuja duzymi zasobami.
      I wyjazd na wczasy krajowe [w/g propozycji panicza] nie jest rozwiazaniem - bo
      wcale nie o to chodzi.
      A inna sprawa, że ani Bułgaria, ani żadne inne miejsce nie jest zarezerwowane
      dla tych, których stać - i uwielbiają przepuścić kilkaset lewów w jeden
      wieczór. Kogoś może interesowac kraj, a nie brylowanie w kurortach.Raczej bym
      zaapelował o pozostanie w domu do tych, którzy uważają, ze Bułgarzy piszą "tymi
      swoimi dziwnymi robaczkami" - i nie zamierzają chocby pobierznie zapoznać sie z
      bułgarskimi rozmówkami, a później obżerają się w Burgas pizzą.
      • Gość: panicz Re: Oszczędności w Bułgarii IP: *.chello.pl 31.05.07, 20:31
        Ja nie jadę do kurortu tylko do Sozopolu ( no chyba że ktoś uważa że to
        kurort ). Na wakacjach staram się dobrze bawić jeść i pić na co mam ochotę .
        Może to być jednym razem specjalność miejscowej kuchni a drógim pizza czy
        schabowy . Nie potępiam tych co jadą pozwiedzać ani tych co jadą na typowy
        odpoczynek. Każdy robi to co chce bo od tego jest urlop.
        • funkykitek Re: Oszczędności w Bułgarii 31.05.07, 20:38
          Stanowczo odradzam schabowy w Bułgarii :)
          Widziałam cierpienie na twarzy rodaków, którzy go zamawiali. Zazwyczaj był to
          kawał tłustej wieprzowiny (koło schabu nie leżała), często pozbawiony panierki.
          Więc jesli ryzykować, to z zaznaczeniem, że "paniran"
          Natomiast koltlet "pa wijeński" (po wiedeńsku) był świetny, ale jak wiadomo, to
          nie schab.
          • Gość: panicz Re: Oszczędności w Bułgarii IP: *.chello.pl 31.05.07, 21:26
            Dałem tylko przykład ale dzięki za ostrzezenie
            • Gość: mina17 Re: Oszczędności w Bułgarii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 00:33
              Ciekawe gdzie jedliśmy takie "specyfiki"..I po co nam to ...te wszystkie
              kotlety schabowe...bigosy, rosoly.. Bulgaria ma swoje "specyfiki", świetne i
              odpowiednie dla klimatu. Więc skoro tu przyjeżdżamy zaprzyjażnijmy się z
              nimi...będzie nam latwiej.
              • funkykitek Re: Oszczędności w Bułgarii 01.06.07, 00:40
                No właśnie.
                Tylko wytłumacz to "zamawiaczomschabowych".
                Mnie najbardziej rozbawił facet życzący sobie makaronu z serem. Dostał makaron
                z sirene i trzy razy prosił o cukier.
                Według mnie zanim ktoś sie wybierze do jakiegokolwiek kraju powinien trochę się
                do tego wyjazdu przygotować. Poczytać, poszukać. To znacznie ułatwia.
                • Gość: panicz Re: Oszczędności w Bułgarii IP: *.chello.pl 01.06.07, 00:45
                  Jeszcze raz powtarzam że to był przykład. Chodziło mi o to że robię i jem to na
                  co mam ochotę. A na co będę miał ochotę w bułgarii narazie nie wiem. Może na
                  gospodynię , może na gospodarza a może na ich psa
                  • funkykitek Re: Oszczędności w Bułgarii 01.06.07, 00:47
                    Tylko że ja nie miałam Ciebie, panicz, na myśli. :)
                    Ale teraz już nie wiem... psy wyjątkowo łykowate są ;)
                    • Gość: panicz Re: Oszczędności w Bułgarii IP: *.chello.pl 01.06.07, 01:07
                      Pogłaskać w tym przypadku a nie jeść. Myślałem że chodzi o mnie . Trudno pomyłka
                      • Gość: panicz Re: Oszczędności w Bułgarii IP: *.chello.pl 01.06.07, 01:08
                        No może gospodynie nie tylko pogłaskać
                        • Gość: mina17 Re: Oszczędności w Bułgarii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 01:22
                          Brawo Panicz. Tak trzymać. Oby się nie dać zwariować, tym cenom, oszczędnościom
                          / raczej bez sensu/. Ja np. widzę to tak, jadę do Czernomorca /ok 10 km do
                          Sozopola/. Mam tańsze /niby/ zakwaterowanie. Ale mieszkam w dziurze, bez
                          plaży , uroków... i muszę dojeżdżać do SOZOPOLA. Muszę, nie muszę ale chyba
                          chcę ,..bo tam jest pięknie, a w tym Czernomorcu..brak slów. I niech nikt mi
                          nie wmawia że tam jest dobrze i ladnie, potrafię się bronić i mam zdjęcia.
                      • funkykitek Re: Oszczędności w Bułgarii 01.06.07, 01:12
                        A dlaczego trudno?
                        W kwestii głaskania polecam raczej koty. W Bułgarii jest ich mnóstwo.
                        Kiedy 2 lata temu mieszkaliśmy na 4-tym piętrze, na dachu budynku obok
                        rezydowały dosłowne "dachowce". Piękny widok.
                        Do dziś się zastanawiam, czy zeszły choć na chwilę na ziemię :)
                        • Gość: panicz Re: Oszczędności w Bułgarii IP: *.chello.pl 01.06.07, 01:16
                          Wycofuje się ze słowa trudno . Mogą być też koty. Aby nie persy bo nie lubię
                          • Gość: cecylia1964 Re: Oszczędności w Bułgarii IP: *.foxnet.com.pl 02.06.07, 11:39
                            Napiszcie proszę jakich owoców najwięcej w bułgarii wiem napewno że arbuzy ale
                            co jeszcze?
                            • Gość: Jarek Re: Oszczędności w Bułgarii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.07, 15:48
                              Brzoskwinie i winogrona. Można kupić przy drogach. Cena to około 1 lewa za kg.
                            • Gość: Aniuta Re: Oszczędności w Bułgarii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 13:01
                              Owoce są wszystkie, czyli takie, jak można u nas kupić. Pytanie powinno
                              brzmieć, -dlaczego one tam tak smakują? Melony w Polsce kupuje kilka razy do
                              roku, w Bułgarii moge jesć je codziennie, podbnie z resztą z innymi owocami i
                              warzywami. Myślę, że przez dwa tygodnie potrafię zjeść klika wiadrek owoców i
                              warzyw i ciągle mi mało. W domu nic już tak nie smakuje. Za kikanaście godzin
                              będe w Słonecznym Brzegu, ciesze się bardzo, choć jednocześnie wiem, że nie ma
                              sezonu na owoce w pełni (lipiec/sierpień). Dokładnie za 48 ogodzin będe jadła
                              szopską.
        • Gość: roluso Re: Oszczędności w Bułgarii IP: 77.223.195.* 04.12.07, 23:30
          drógim-"u"
    • Gość: delfinka Re: Oszczędności w Bułgarii IP: *.centertel.pl 20.06.07, 21:28
      Jejku,a czemu wszyscy pisza tylko o wybrzezu Bułgarii?
      A gdzie reszta tego duuuzzzego kraju?
      Wszyscy "gnijecie" na plazy ?Zwiedzacie tylko to co "za miedzą"?
    • shemsi1 a własnie ze tak nie jest!!!!!!!!!!! 20.06.07, 22:29
      trzesiemy sie w hiszpanii
      włoszch
      grecji
      a w BUŁGARII
      ja nie musze menu ogladac i daje spore napiwki
      bo wiem ze jest to na MOJĄ KIESZEN!!!
      i to zaden wstyd
      ze wchodze do knajpy
      i nie załuje dziecku NIC
      ani sobie.
      Cos inaczej to QMASZ...
      i potem stworzyłes watek
      Bułgaria dla dziadów
      a z tego co wiem
      to dziadami jestesmy w krajach które wymieniłam wczesniej
      • Gość: delfinka Re: a własnie ze tak nie jest!!!!!!!!!!! IP: *.centertel.pl 20.06.07, 22:53
        shemsi1 napisała:
        > ja nie musze menu ogladac i daje spore napiwki
        > bo wiem ze jest to na MOJĄ KIESZEN!!!

        Soorki,ja akurat patrze na menu.Po co mi żaba,jak chce...
        A jesli o napiwkach mowa,to w naszym narodzie spi ukryty waż w kieszeniiii .
        Napiwek traktuja jak cos,no nie wiem,co najmniej dziwnego.
        • shemsi1 ja nie potrzebuje menu. 22.06.07, 20:19
          znam temtejsze dania na pamiec, wiec jak juz wchodze do knajpy to wiem na co
          mam ochote. A jak jest miła obsługa, to napiwek daję b chetnie.
          Ale kazdy mówi za siebie :P
    • Gość: megi Re: Oszczędności w Bułgarii IP: *.toya.net.pl 23.06.07, 12:25
      właśnie wróciłam ze złotych piasków wczesniej z usmiechem czytalam panicza i
      temu podobnych nie mam duzo kasy ale lubię zwiedzac europe i troche już ja znam
      u nas najczęściej bez kasy jedzie się do grecji uwazam to za błąd słabe hotele
      i jedzenie w ubiegłym roku byłam w hiszpani zwiedziłam monserat barcelonę i
      przejechalam costa brava ale faktycznie licząc każde euro dlatego w tym roku
      wybrałam bułgarię złote piaski dobrze pomyślałam że dziura to przesada i
      faktycznie byliśmy w kraniewie i coś okropnego tutaj panicz ma rację dziura to
      dziura i już ale złote piaski dla mnie super hotel pliska z boku więc po 12 w
      nocy można się wyspać knajpy tanie z fajną muzyką stać nas było być dwa razy
      dziennie w knajpie w hiszpani włoszech czy nawet w grecji pomażyć fajny
      aquapark jak się z niego wyjdzie w lewą stronę bardzo tani sklepik zagorka 0.80
      lewa czerśnie 3,60 cocacola 2,20 promenada super chodziliśmy na pokazy variete
      przed casino i do knajpki chyba chiefka cały czas pokaz ludowy dla dzieci wiele
      atrakcji bułgarzy są bardzo mili jeździlismy po warnie autobusami i chętnie
      pomagali i tłumaczyli cieszą sie gdy słysza język polski mnie wkurza
      zapraszanie do knjap jak wyszłam po obiadokolacji ale to jest wszędzie dlatego
      zachecam do wyjazdu do bułgari za niwielkie piniadze mozna sie zabawić także w
      złotych piaskch ado tych co kaza siedziec biednym w dou to spokojnie mamy dużo
      rodziny i znajomych zrabiajacych w polsce tysiąc złotych i dzieci o urlopie mogą
      pomarzyć
      • shemsi1 polecam ci jeszcze Megi 23.06.07, 13:09
        Słoneczny Brzeg.
        Tez piekna promenada, i ceny porównywalne.
        2 kroki do Nesseberu, gdzie mozna wiele zwiedzic.
        Ja jednak wole urok małych wsi, tamtejsze klimaty, muzyke (w kurortach jej nie
        słychac) tamtejszych ludzi.
        Nie musze miec nie wiem jakiego komfortu, a miejsca mam juz sprawdzone.
        DO Kraniewa jednak nie dojechałam jeszcze, byłam w Piaskach, ale nie chciało mi
        sie tam jechac, ale tez słyszłam ze straszna dziura.
        Ja polecam, Sozopol, Primorsko, Kiten. Niby dziury, a jednak juz podchodza pod
        kurorty.
      • Gość: asiczek Re: Oszczędności w Bułgarii IP: *.pct.pl 26.06.07, 17:09
        lepiej jechac z levami euro czy dolarami, gdzie najlepiej wymienic kase? czekm
        na info wyjżdzam juz w niedziele do Złotych Piasków hotel Termal
        słyszalas /słyszales cos o tym miesjcu?
        • Gość: delfinka Re: Oszczędności w Bułgarii IP: *.centertel.pl 26.06.07, 22:07
          A nie wygodniej zabrac karty do bankomatu i kredytowe.
          To nie Kambodza zeby targac z soba gotowke.
          A jesli gotowka to tylko na poczatek.
          Osobiscie mam awersje do wszelakich kantorow wymiany w.
          • Gość: asiczek Re: Oszczędności w Bułgarii IP: *.pct.pl 27.06.07, 18:43
            dzieki za info..
            chyba tak zrobie wezme kilka euro na dzien dobry a pozniej do "sciany płaczu"
            heh
            wylatuje 1 lipca
Inne wątki na temat:
Pełna wersja