Dodaj do ulubionych

wróciliśmy z Bułgarii - miejscowość Aheloy

IP: 62.233.129.* 13.05.08, 13:30
Witam,

Właśnie wróciliśmy z tygodniowego pobytu w Bułgarii, po 25 letniej
przerwie:)
Zatrzymaliśmy się w miejscowości Aheloy, w nowym kompleksie
wakacyjnym Marina Cape. Apartament wynajmowaliśmy bezpośrednio od
polskich właścicieli: www.marinacape.republika.pl . Kompleks tuż nad
samym morzem. Codziennie budziły nas ptaki i szum morza:)
Miejscowości Aheloy to mała i cicha osada. Parę sklepów i
restauracyjek, kameralna plaża. W pobliżu był Nesebar i Pomorie,
które oczywiście zaliczyliśmy.
W Nesebarze przepiękna starówka i fajne restauracje z widokiem na
morze - to miejsce koniecznie trzeba zobaczyć - wpisane na listę
dziedzictwa Unesco. Pomorie to przede wszystkim słynne lecznicze
błota, z których nie korzystaliśmy. Ładny deptak, taki nasz "mąciak"
w Sopocie i trochę starych budynków. Sympatyczna plaża:)
Blisko mieliśmy do Słonecznego Brzegu, który też zaliczyliśmy. Długa
piaszczysta plaża robi wrażenie. Ale w sezonie musi być na niej dość
ciasno, setki hoteli i apartamentowców nie zapewnią wypoczynku w
spokoju. Wg mnie dobre miejsce, żeby przyjechać i poplażować, a
następnie wrócić w jakieś spokojniejsze miejsce.
Byliśmy też w Burgas, chyba trzecie pod względem wielkości miasto w
Bułgarii. Ładna plaża i duże molo, parę fajnych knajpek – poza tym
nie warto zatrzymywać się na dłużej. Ze względu na krótki pobyt, na
południe dotarliśmy tylko do Sozopolu. Stare miasto bardzo ładne (tu
jednak Nesebar wiedzie prym), fajne knajpki i wspaniałe widoki z
wysokiego klifu. Fajna plaża, żeby schłodzić się w trakcie
zwiedzania - ale to już chyba w wakacje. W maju nawet Bułgarzy nie
wchodzili do wody;-))
Byliśmy również w Rawdzie opisywanej szeroko na tym forum.
Generalnie sporo knajpek, większość jeszcze zamkniętych.
Próbowaliśmy przetestować knajpkę u braci Serbów – niestety jeszcze
nie działała Ale podobno jest godna polecenia…
Za obiad dla dwójki dorosłych i dwójki dzieci płaciliśmy około 30-40
lewa (przeważnie sałatka "Szopska", drugie danie i napoje).
Większość turystów jakiś tu spotkaliśmy to Polacy. Menu w knajpkach
często po polsku. Ale uwaga na tłumaczenia. My zamówiliśmy sałatkę z
owocami morza a dostaliśmy sałatkę z serem i sosem vinegre. Okazało
się, że ktoś źle przetłumaczył menu na język polski.
Ceny w knajpkach w Bułgarii niższe niż w Polsce. Za najdroższy
obiad, którego nie daliśmy rady zjeść zapłaciliśmy ok 50 lewa (ok.
100 zł). W sklepach artykuły spożywcze też tańsze. Raz robiliśmy
zakupy w sklepach w Aheloy i w Metro (nasze Makro) w Burgas.
Wejście na paszport, ceny niskie, ale niektóre artykuły trzeba
kupować w ilościach hurtowych.
Na koniec trasa. Jechaliśmy przez Rumunię z jednym noclegiem
niedaleko miejscowości Oradea. Oczywiście zwiedzaliśmy Cluj,
Sigisoara (koniecznie) i Brasov (taki nasz Kraków). Około 1700 km z
Warszawy.
Z powrotem przez Serbię - jazda nonstop z przerwą na obiad. 23
godziny i blisko 2000 km. Jechaliśmy dłuższa trasą przez Bratysławę,
aby jechać głównie autostradami. Jeżeli pojedzie się z Budapesztu
prosto przez góry, zaoszczędzicie około 150 km.
Wszystkie granice bez problemu. Zero kolejek - przed sezonem. Jedyni
Węgrzy zaglądali nam do bagażnika, w drodze powrotnej z Serbii.
Tankowaliśmy na Węgrzech, Rumunii i Bułgarii. Najdroższe paliwo na
Słowacji:(
Serbia – cen paliw nie pamiętam, ale można przejechać na jednym
tankowaniu przed granicą.

Dzisiejsza Bułgaria i Rumunia to nie te miejsca, które pamiętamy
sprzed 20 lat. Rumunia to pełna cywilizacja. Brak żebraków, miasta
zadbane. Szczególne wrażenie zrobił na nas Bukareszt, który przez
pomyłkę zaliczyliśmy nocą;-) O dwunastej w nocy pełno samochodów i
ludzi. Przepięknie oświetlone, dużo zieleni (parków). Problem to
język. W pensjonacie, w którym się zatrzymaliśmy: ani po angielsku,
ani po rosyjsku się dogadać nie mogliśmy. Cenę negocjowaliśmy
na „palcach”.
Bułgaria to już posmak Bałkanów. Wspaniały klimat, przyroda ciepłe
morze i super pogoda zwłaszcza w wakacje. Trochę brakowało nam
owoców (maj - były tylko truskawki). Planujemy wrócić na 2 tygodnie
w lipcu lub sierpniu.

Gdybyście mieli jakieś pytania służę pomocą,
Andrzej
Obserwuj wątek
          • Gość: Andrzej Re: wróciliśmy z Bułgarii - miejscowość Aheloy IP: 62.233.129.* 20.05.08, 13:40
            Dzięki za miłe słowa:)
            Niestety jak byliśmy w Bułgarii (początek maja) to często padało i
            temperatura była w granicach 18-20 stopni.
            W lato wiadomo już inne temperatury. Ale uwaga lipiec jest upalny.
            Temperatury mogą sięgać nawet 40 stopni. Wskazane lokum z
            klimatyzacjąJ
            Dla tych, którzy wolą temperatury w okolicach 30 polecam końcówkę
            lipca, sierpień i wrzesień. No i wtedy są wspaniałe bułgarskie
            winogrona:).
            Mój znajomy jest obecnie nad morzem w Bułgarii. Pisał, że sezon na
            truskawki w pełni, a temperatury w granicach 20 - 22 stopni. Póki,
            co nonstop słońce i brak deszczu:)
            Teraz woda w okolicach Burgas ma około 18-19 stopni i powoli idzie w
            górę. Może to jeszcze nie temperatury z bułgarskiego lata, ale i tak
            cieplej niż czasami nad naszym Bałtykiem.
            W Aheloy są 2 piaszczyste plaże.
            Jedna w zatoce: łagodne zejście, w lato strzeżona + atrakcje typu
            rowery wodne.
            Druga "dzika" od strony otwartego morza. Prawdziwa skarbnica
            muszelek, zarówno tych małych i dużych. Ci, co już byli w Bułgarii
            na pewno je pamiętają:) Ich zbieranie to była ulubiona zabawa moich
            dzieci.
            Niestety, nasze dzieci od kąpieli morskich wolą pływanie w basenach.
            W Marinie Cape są dwa i to naprawdę duże. W jednym z nich wydzielona
            jest cześć dla małych dzieci wraz ze zjeżdżalnią.

            Pozdrawiam,

            Andrzej
      • Gość: bart Re: wróciliśmy z Bułgarii - miejscowość Aheloy IP: *.eranet.pl 28.05.08, 20:02
        zaklinam! Tylko nie Aheloy ! Rawda jest 3 km obok i jest tam i spokoj i cisza, a plaza nie jest polaczona z odplywem sciekow miejskich z calego regionu Burgas.
        Kompleks budynków w ktorym byli autorzy postu lezy moze i blisko "plazy" lecz nie sposób wejsc do wody, gdyz po drodze jest 30metrowe urwisko!
        Jesli chodzi o oszczednosc : to zadna oszczednosc, gdyz kempingi i kwatery prywatne kosztuja tyle samo co w Rawdzie, a obiady (sprawdzone) kosztuja sporo wiecej niz u Braci Serbow (spolonizowana restauracja w centrum Rawdy).
        Zatem jesli nie chcesz trafic do koszmarnego syfu za duze pieniadze i miec zepsute lato - jedz gdzie indziej, lubisz spokoj i cisze- Rawda, zabawe i duze plaze oraz liczysz sie z wiekszym wydatkiem -> Nesseber lub SB.
        Pozdrawiam
        • Gość: Andrzej Re: wróciliśmy z Bułgarii - miejscowość Aheloy IP: 62.233.129.* 29.05.08, 09:54
          Chyba inaczej widzimy i oceniamy te same miejsca. Plaża od strony
          zatoki miała łagodne dojście. Do „dzikiej” plaży od strony otwartego
          morza prowadził drewniany, wręcz poziomy pomost, do którego
          dochodziło się łagodnie opadjacą drogą od strony Mariny. Mój
          sześcioletni syn schodził tam razem ze starszym bratem i nie miał
          przy tym żadnych kłopotów, nie mówiąc już o nas. Skarpa za tą plażą
          miała może 6 metrów wysokości.

          My z pobytu w Aheloy byliśmy zadowoleni. A Rawda to też miła
          miejscowość:)

          Pozdrawiam
          Andrzej
      • Gość: Andrzej Re: wróciliśmy z Bułgarii - miejscowość Aheloy IP: 62.233.129.* 28.05.08, 15:47
        Witam,

        Odpowiadając na pytania:
        Do lotniska w Burgas jest chyba ok. 15 km, Warna (jak wskazuje mój
        GPS) to trochę ponad 100.
        W drugiej części kompleksu trwały ostatnie prace wykończeniowe.
        Drugi basen był napełniony w połowie wodą, a Panie z obsługi
        polerowały kafelki i aluminiowe balustrady:)
        Na początku czerwca ma być wielkie otwarcie sezonu i wszystko ma być
        gotowe. Na skraju kompleksu budowany jest jeszcze jeden budynek z
        nową restauracją. Z tego, co słyszałem ma być oddany pod koniec roku.

        Rumunia jest naprawdę ok., my nie spotkaliśmy się z żadnymi
        nieprzyjemnościami. Drogi chyba lepsze niż w Polsce, a ludność
        przyjaźnie nastawiana. Jedyny problem to bariera językowa. Mało, kto
        zna języki obce:(
        Zostaje zawsze Serbia – ale tę znamy tylko z autostrady;-)


    • Gość: Pyziorek Re: wróciliśmy z Bułgarii - miejscowość Aheloy IP: *.gprs.plus.pl 07.06.08, 23:51
      Witam,

      czy możesz napisać coś więcej na temet dojazdu do MC.
      Właśnie "sprowadzamy" się do kompleksu i mam obawy co do podróży
      samochodem... a samolotem niestety nie da się zabrać zbyt wielu
      rzeczy. Przede wszystkim jak długo się jedzie i jaką trasę
      najwygodniej wybrać. Czy w MC jest już obiecany busik, który dowozi
      urlopowiczów do pobliskich miejscowości?
      A przy okazji do zobaczenia bo zamierzamy spędzić w tym miejscu
      prawie 2 miesiące :)

      Pozdrawiam
      • Gość: DaV Re: wróciliśmy z Bułgarii - miejscowość Aheloy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.08, 12:39
        Rumunii nie ma się co bać. Co do gazu LPG - w Rumuni nazywa się PLG
        i można go nabyć bez problemu na stacjach przy większych miastach,
        na wsi może byc problem więc radzę to wziąć pod uwagę. Co do cen
        paliw to Rumunia jest najtańcza na trasie, potem jest Bułgaria. Ceny
        druga połowa czerwca Rumunia LPG (PLG)- około 1,65 zł, ON - 3,95 zł,
        E95- 3,60 zł, Bułgaria - LPG - 1,85 zł, ON- 4,40 zł, E95- 4,18 zł.
        Są to oczywiście ceny orientacyjne i pewnie wraz z ceną ropy
        wzrosną. Jednak jak widać warto zalać samochód pod korek wyjeżdżając
        z RO. Co do dróg to najgorsze są w Polsce, choć Bułgaria nam nie
        ustepuje :)
      • Gość: Beata Re: wróciliśmy z Bułgarii - miejscowość Aheloy IP: 213.91.135.* 02.07.08, 23:49
        Jestesmy wlasnie w MC. Osrodek o wysokim standardzie. Wyroznia sie bardzo pozytywnie na tle innych w Bulgarii. Na miejscu sporo rzeczy do robienia. Super fitness (chyba wiecej urzadzen niz w Gymnasionie), przepiekne SPA, duza kregielnia, korty squasha oraz mniejsze atrakcje jak: pilkarzyki, lotki, pingpong. Dla maluchow sala zabaw. W osrodku glownie Anglicy,Irlandczycy i Polacy. Troche bogatych Bulgarow. Srednia wieku gosci to 30-40 lat. Miejsce nie dla chcacych sie wyszalec nastolatkow.
        Jestesmy z 2 corkami i dziewczynki sie nie nudza. Na noc zostaja z Babcia ktora zawyza srednia wieku:). A my wyskakujemy do SB. Polecamy dyskoteke Lazur.
          • Gość: Gosia ;) Re: wróciliśmy z Bułgarii - miejscowość Aheloy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 18:38
            Osobiście rezerwowałam apartament na stronie www.marinacape.republika.pl od właściciela, nie przez biuro podróży, przyjemny kontakt(do 27.07 promocyjne ceny - 400 zł mniej, właśnie przed chwilą zobaczyłam, niestety My nie załapaliśmy się na tą promocję, ale i tak myślę, że ceny są korzystne). Do Aheloy dopiero się wybieram więc jeszcze nic nie mogę powiedzieć o Bułgarii. Dzięki za opinie, pomogły przy wybieraniu miejsca (mam nadzieję, że te słowa o oczyszczalni ścieków nie są prawdziwe??)
            Mam kilka pytań do bywalców MarinaCape
            Jakie są mniej więcej ceny wypożyczenia sprzętów wodnych, bo rozumiem, że to nie wchodzi w cenę apartamentu?
            A restauracje na terenie kompleksu? Jak narazie wiem, że są 3. Jak jedzenie i ceny?

              • Gość: Johny Re: wróciliśmy z Bułgarii - miejscowość Aheloy IP: *.dedyki.pl 25.07.08, 20:09
                Helo,

                w Marinie byliśmy pod koniec czerwca. Na miejscu można wypożyczyć
                skutery wodne i łodzie motorowe. Leżaki i parasole w kompleksie free.
                Z tego, co pamiętam skuter to chyba 50 lewa. Niestety to droga
                przyjemność:)
                Jedzenie w knajpach smaczne (knajpy: bułgarska, grillowa i włoska).
                Ceny umiarkowane. Piwo lokalne 3 lewa, Tuborg 3,5 lewa. Posiłek
                średnio 10 lewa. Pizza tez około 10 lewa.
                Można było wykupić wyżywienie HB. Codziennie inne zestawy. Nie
                pamiętam ceny.
                Knajpki jak zwykle taniej poza kompleksem. 500 metrów od Mariny jest
                fajna rodzinna, bułgarska knajpka. Zupki chyba 1,40 lewa , Szopska 4
                lewa, duże mięcho z grilla (coś a’la karkówka) 6 lewa, micha mięs z
                grilla 8 lewa, kebabcziki 0,7 lewa, no i Piwo Burgasko - 500 ml za
                całe 1,20 lewa. Polecamy Caca, małe rybki smażone na oleju. Bułgarzy
                jędza je jako przekąski. Całe 1,50 lewa:)

                Bye
                  • Gość: Gosia ;) Re: wróciliśmy z Bułgarii - miejscowość Aheloy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.08, 22:15
                    Już w domu.
                    Aheloy jest śliczne, morze też, a muszelki, mmm...
                    A Marina Cape, po prostu bosko.
                    Jedynym minusem była ta "oczyszczalnia ścieków" 500m od hotelu. Czasem nieprzyjemnie pachniało.
                    Jak nam się znudził hotel i basen jeździliśmy do Nesebaru na plażę, bardzo ładna, duże fale, ciepłe morze, super.
                    A droga samochodem?
                    Jechaliśmy koło 23 godzin z małymi przystankami na paliwo i posiłek.
                    Zaznaczam przy okazji, że mieliśmy dołożone do drogi 600 polskich kilometrów.
                    Na Wasze pytania bardzo chętnie odpowiem, pozdrawiam.
                    • Gość: Pyziorek Re: wróciliśmy z Bułgarii - miejscowość Aheloy IP: 195.85.249.* 20.08.08, 15:24
                      Wrócilismy również z MarinaCape... ale sami tzn. bez dzieci, które
                      postanowiły jeszcze z dziadkami przedłużyć wypoczynek... . Jesteśmy
                      wszyscy naprawde zadowoleni. Do Nesebaru przez Rawde można dojść
                      spacerkiem... a jak ktoś ma ochotę to wycieczka do Burgas (20 km)...
                      samochodem.... mozna zrobić przy okazji zakupy w Metro (odpowiednik
                      Makro) lub w Billi i dalej wypoczywać....
                      I w sobotę ponownie lecimy, niestety tylko na tydzień... :)
    • Gość: Anka Re: wróciliśmy z Bułgarii - miejscowość Aheloy IP: 83.7.143.* 26.08.08, 18:10
      Właśnie wróciłam z Aheloy. O zgrozo, nigdy w życiu tam nie pojadę. Nie sposób
      wejść do morza, jeden wielki ściek, smród. Ludzie, jeśli nie chcecie złapać
      jakiegoś syfu, to nie wybierajcie się tam. Moje najgorsze wakacje w życiu,
      mieszkać przy morzu, i nawet do niego nie wejśc. Ryb też nie próbowałał po tym
      jak zobaczyłam ścieki wpuszczane do morza. Wszędzie, tylko nie Bułgaria.
    • Gość: szamot Re: wróciliśmy z Bułgarii - miejscowość Aheloy IP: 213.91.138.* 31.08.08, 20:49
      Witam, jestem aktualnie w Marina Cape i musze powiedziec ze bardzo mi sie tu
      podoba. Sam kompleks to male strzezone osiedle. Do dyzpozycji 2 baseny (jeden to
      okreg ok 25 m srednicy, wiec mozna poplywac), kilka sklepow, SPA, fryzjr, 3
      restauracje, bar wodny. Wioska Aholey to mala dziura, kilka knajp i sklepikow na
      krzyz. Jednak do Ravdy i Nesseberu jest bardzo blisko (Ravda ok. 3 km) a
      autobusy czesto kursuja.
      • Gość: yeti Re: Propaganda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.08, 19:40
        Też tam zamierzałem zakupić apartament niedlaeko MC , ale otocznie
        takie sobie , jakieś iglo na prawo , rzeka smródka i okolica taka
        sobie , może za kilka lat , - i zdecydowałem po objeździe kilku
        dniowym wybrzeża że jednak Bayla , może i mała miejscowość ale
        czysta i piękna plaża przy samym ośrodku , a do Warny ok. 30 minut
        jazdy .
        • Gość: Gosia Re: Propaganda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 19:31
          Fakt, może najczyściej nie było, czasem jakieś zapachy zaleciały z miejscowego gospodarstwa rolnego, morze brudne, bo ścieki, ale ogólnie było zaje****, super wakacje, a plusem kompieli w basenie był brak piasku dosłownie wszędzie jak to po plaży, a jeśli ktoś jest amoatorem morskich kompieli, to w Nessebarze, 10km dalej śliczna plaża
              • Gość: Jurek Re: Propaganda IP: 213.91.138.* 29.08.09, 10:19
                Jestem w MC teraz w ięc minął rok od waszych wpisów, przyleciałem
                samolotem (wizzair 2 godziny lotu biety nawet za 500 złotych), za
                pobyt nie płace skorzystałem z oferty właściciela apartamentu i
                szczerze? mimo że mnie te wakacje mało kosztują to już tu nie wrócę,
                określę to tak: ładny kompleks, dookoła szczere pole pozbawione
                roślinności, dalej same place budowy takich smaych kompleksów, w
                knajpach prędzej się pożygasz niż najesz (do tego drogo, na oewno
                nie taniej niż w warszawie ale tam rpzynajmniej samcznie zjem),
                chcesz coś sobie upichcic czeka ciebie wypad do burgas bo w aheloj
                znają 5 warzyw i 4 owoce, mięso możesz kupi tylko zamrożone, smród
                jak był tak jest.
                Może i bułgaria za PRLu była modna, ale dokonaliśmy skoku
                cywilizacyjnego, do tego wzbogaciliśmy się i naprawde nasze
                wymagania skoczyły, każdy kto chrzani ze Polska straciła po
                transforamcji, jest biedniejsza itp. populistyczne bzdety, radzę
                dobrze tutaj przyjechac, wygląda tu tak jak w 91 roku u nas. Jednym
                słowem dziadostwo.
    • agata.55 Re: wróciliśmy z Bułgarii - miejscowość Aheloy 21.04.09, 14:14
      W pierwszych dniach lipca wybieramy się z dziećmi do Bułgarii.Mamy
      wykupione noclegi w apartamentowcu w Sw.Włazie, 9 kilometrów od
      Neseberu. Interesuje nas własciwie wszystko: możliwości rekreacji
      dla dzieci, ceny, no i najważniejsze noclegi w Rumunii- jak szukać,
      czym się kierować, ceny. Jedziemy prze Słowację, Węgry i Rumunię. Od
      właściciela apartamentu uzyskaliśmy poradę, że najkorzystniej jest
      wybierać pieniądze z bankomatów, ale nie wiemy czy są one
      powszechnie dostępne.
      Chętnie przeczytam wszystkie rady i przestrogi.
      • Gość: jur Re: wróciliśmy z Bułgarii - miejscowość Aheloy IP: 193.219.126.* 21.04.09, 17:47
        agata.55,bylismy w zeszłym roku w Św.Vlas,moim zdaniem jest tam
        bardzo fajnie,miasteczko ma "klimat"nie to co SB,choc Ty jesli masz
        noclegi w apartamentowcu to bedziesz troszke dalej od centrum ale
        nie ma tragedi to mały spacerek,miasteczko same w sobie bardzo
        fajne,ma cos jakby ryneczek,takie małe centrum jest tam
        fontanna,poczta,ichni bank,kantor wymiany walut,kurs bardzo
        przystepny 1,92 za 1 Euro,najlepiej tam wymieniaj jest najpewniej,w
        innych troszke naciagaja,całe życie toczy sie tam wokól
        tego "ryneczku" i na ulicy Cara Simeona,jesli bedziesz miała noclegi
        blisko przystani jachtowej(a tak myslę)to bedziesz miała blisko do
        restauracji Rusina,bardzo dobre jedzenie,i nasze i "ichnie",do
        kazdego obiadu kieliszek rakii gratis,choc mi nie smakowała,kolejna
        knajpka,Stary Orzech,znajduje sie idac od ryneczku ulica Cara
        Simeona w strone SB jakies 200m 300m od ryneczku po prawej
        stronie,nam osobiscie tam najbardziej smakowało,a własciwie mielismy
        tam blizej jak do Rusiny bylismy bardzo blisko centrum,plaza bardzo
        fajna bardzo plytko ,lagodne zejscie do wody,jesli beda z wami
        dzieci to bardzo plytko i powinniscie byc zadowoleni,nadmiar
        ratowników i sa bardzo stanowczy jesli wywieszaja bodaj zułta flage
        to nie wolno kozystac z pontonów,materacy i innego sprzetu do
        zabawy,tak jak pisałem sa stanowczy ale to chyba dobrze dla
        bezpieczenstwa,ceny w Św.Vlas sa zdecydowanie lepsze jak w SB,ale
        uwaga,owoce wcale nie sa tansze jak u nas sa raczej wieksze ceny
        jedynie tanie sa arbuzy,no ale na wakacjach odmawiac sobie "ichnich"
        brzoskwin ??? (a moze sa Greckie??),widziałem stałe wesołe
        miasteczko dla dzieci,polecam wycieczke do SB aby popatrzyc jak
        wygląda "plastikowy kurort",moim zdaniem koszmar,potem dalej do
        Neseberu,piekna stara miejscowośc,oczywiscie nie wykupuj zadnej
        wycieczki,autobusy podmiejskie kursują bodaj co 15minut do SB i
        dalej z SB do Neseberu,bilety (bodaj 1Lv) kupuje sie w autobusie,nie
        szukaj kasiera on(a)sama Cie znajdzie i kupisz bilet,jesli jedziecie
        swoim autem to w zadnym wypadku nie parkujcie na zakazie nawet na
        chwilke,nie macie pojecia jak szybko zjawia sie "super samochód" i
        twoje super auto Ładuja na pake(obserwowałem jak to robia,zajeło im
        to bodaj 4min)i wioza na ichni parking,jak tam sie zgłosisz to
        zapłacisz za ten parking wiecej jak za cały pobyt w Śv.Vlas,nie wiem
        co Cie jeszcze interesuje,jeszcze jedna godna polecenia knajpka to
        Kotwa,jeszcze jakies 300m od Starego Orzecha w strone SB pierwsze
        skrzyzowanie skrecasz w prawo i 50m po prawej stronie Kotwa takze
        bardzo fajnie karmią,w wszystkich knajpkach meni po polsku i prawie
        mówią "po naszemu",szopska najlepsza moim zdaniem w Starym
        Orzechu,jesli jedziesz samochodem to wez ze sobą Krakowska
        sucha ,ichnie kiełbasy sa inne,moim zdaniem zdecydowanie gorsze,tak
        jakby wszystko jest przemielone,tą karakowska to mam na mysli dla
        Twoich dzieci,bo ichnie trzeba poprubować,jak bedziecie kupowac w
        sklepach to Bułgarzy lubia oszukiwać,nie sa to wielkie przestepstwa
        ale próbują nie wydawac tych paru statinek reszty,wogóle Bułgarzy sa
        jacys "smutni" sprawiaja wrazenie jakby nie byli "zadowoleni z życia"
        Bułgarki sa bardzo ładne ale bardzo mało sie usmiechają,u nas w
        sklepie ekspedientka sie usmiechnie pogada i.t.d. tam bardzo żadko
        sie usmiechnie,ale czego nie ma u nas,tam zobaczysz na Cara
        Simeona,wszystkie pracownice sklepików i straganów maja przed
        sklepikiem krzesełkai nie zadko stoliczek,jesli nie ma klientów to
        tam sobie siedzą czasami przygotowuja posiłek i co mnie dziwiło
        namietnie pala papierosy,nie wiem co Cie jeszcze interesuje jak co
        to pytaj,my na 99% w tym roku Bulgaria,bardzo mi sie tam
        podobało,jeszcze jedno,my i chyba wiekszosc kozysta z Euro,
              • Gość: Jurek Re: wróciliśmy z Bułgarii - miejscowość Aheloy IP: 213.91.138.* 29.08.09, 10:10
                Witam,
                Ja poszedłem najprostszą drogą i kupiłem lewy w Polsce, zamiast
                mówic że chyba nie ma radzę sprawdzic w necie 90% kantorów ma, kurs
                za lewę musimy zapłacic od 2,22 do 2,29, oczywiscie jest to kurs
                sierpniowy.
                Natomiast parę słów o Aheloy i marina cape gdzie teraz wypoczywam.
                Ci co chwalą na forum albo pracują dla marina cape albo kupili tu
                apartament i boją się przyznac do porażki.
                Dużo mógłbym narzekac od smrodu po całkowity brak znajomości języka
                angielskiego (dzięki Bogu moja narzeczona zna rosyjski, gdyby nie to
                byłoby cieńko). Nie wiem gdzie te knjapy w aheloj bo jest jedna buda
                z piwem, są trzy restauracje w mc, ceny warszawskie, a o ich klasie
                świadczy może jeden zajęty stolik, odnoszę wrażenie że to jedna
                wielka pralnia pieniędzy, raz zjadłem więcej nie mam zamiaru. Na
                szczęście pokoje wyposażone są w kuchnie, ale po zakupy musiałem
                jechac aż do burgas, a w aheloj są sklepiki ale nic w nich nie ma,
                na straganie jedynie papryki, cebula i pomidory (przepyszne
                pomidory, to mówię szczerze jeden z niewielu plusów) i owoce: pigwa,
                winogrona, brzoskwinie, to by było na tyle reszty nie znają
                kompletnie.
                Nie przyjechałem tu samochodem lecz wizzairaem (loty bezpośrednie z
                okęcia i chyba katowic, całliem tanie), na lotnisku odradzam brac
                taxówkę (to też zabawane nad morzem czarnym ceny taxówek od 0,70
                lew, do nawqet 10 lew), krzyknęli mi 70 lew (około 145 złotych) za
                dojazd do aheloy wmawiając mi ze to 35 km, jak się okazało niecałe
                20. W związku z tym bandytyzmem (przypomina mi to mafię na okęciu w
                latach 90-tych), poszliśmy na autobus, gdzie zabraliśmy się stopem
                (dogadaliśmy się z kierowcą na 20 lew). Na miejscu przywitał nas
                smród oczyszcalni ścieków.
                Sam kompleks nie ma zastrzeżeń ci co są samochodem i z dziemi mogą
                byc zadowoleni, ale o miłych popołudniowych, poobiadowych spacerach
                po okolicy radzę zapomniec, wygląda to tak: piękny kompleks, kilka
                kilometrów szczerego pola i następny nowy kompleks no i do tego ten
                smród. Na terenie kompleksu 2 baseny, całkiem spoko, leżaki i
                parasole w standardzie, jestem teraz a więc właściwie już poza
                sezonem są pustki, ale wyobrażam sobie te tłumy i przede wszystkim
                istne rpzedszkola w lipcu i pierwszej połowie sierpnia. Na terenie
                kompeksu obowiązują ceny dosłownie sopockie, knajpy z daniami
                ociekającymi tłusczem już odradziłem (są bardzo mdłe, niesmaczne,
                nawet sałatka szopska najdroższa w okolicy pozostawia wiele do
                życzenia, a jest to wielka filozofia zepsuc ją). Możliwosc zakupu
                internetu wifi, 10 lew za dobę albo 50 za tydzień (do najszybszych
                to on nie należy). I to tyle w temacie samego kompleksu (aha
                recepcja operuje bardzo kiepsko jezykiem angielskim), dodatkowo co
                jest dużym plusem dostępny jest lekarz 24 h na dobę, ma swój gabinet
                zabiegowy itp., dlatego radzę się ubezpieczyc w Polsce, takie
                ubezpieczenie dwutygodniowe można już kupic od 40 złotych) i chyba
                jest to jedyna osoba która zna dobrze jezyk angielski.
                Teraz rady dla osób któe tak jak je nie przyjechały tu samochodem.
                Jest kilka wyjśc, wynajem, zapoznanie jakiejś polskiej rodzinki i
                kursowanie z nimi (ja tak nie robię bo nie lubię), lub autobus.
                Autobusy są z aheloj (12 minut od kompleksu niezbyt miłego
                spacerku), do burgas co 20-30 minut (ceny naprawde różne, w
                autobusie jest specjalny sprzedawca, moja rada to nie pokazywac
                pieniędzy, raz się zapytałem ile i krzyknął 4 lewy, innym razem
                czekałem z dychą w ręku i usłyszałem 6 lew, mają klilka bloczków z
                buletami, wygląda to tak, bilet z 2008 lub nawet 2007 roku, z
                stemplem przedstawiającym aktualną cenę, a więc stawka to dobra wola
                sprzedającego, nie dziwmy się bułgaria to członek UE, ale ma
                wstrzymane dotacje ze względu na ogromną skalę korupcji). Ponadto są
                autobusy do nessebyr (super miejsce oczywiście mówię tylko o
                starówce, pół dnia można tam spędzic, polecam dwupiętrowe knajpy z
                widokiem na morze, świerza rybka z grila, około 15 lew, polecam
                tylko takie żadnych chińskich pang!!!!, sałatka jakieś 4-5 lew,
                butelka wina regionalnego najtańszego ale całkiem dobrego około 16
                lew, takie wino w sklepie 4-5 lew, wybrałem kanjpę gdzie było pełno
                i gdzie usłyszałem zadowolonych włochów, jest to gwarancja dobrego
                jedzenia, i rzeczywiście nie zawiodłem się. Nie skorzystałem z rady
                przewdonika po wybrzeżu bułgarii, knajpa którą polecał świeciła
                pustkami). Bilet do nessebyru to około 2-4 lew, taniej nż do burgas
                ale i dwa razy krócej. Do słonecznego brzegu wybieram się w
                poniedziałek teraz jest weekend i z całą pewnością nie będzie się
                dało wcisnąc nawet palca na plaży.
                Ktoś tu polecał rawdę, i jej plaże, powiem szczerze chyba sobie
                człowieku jaja robisz, taki sam smród, woda brudna, a plaże wąskie i
                krótkie. Ci co mówili o plażach w aheloj, zadam jedno pytanie, gdzie
                widzieliscie te plaże? bo żadnych tu nie ma.
                Na razie to wszystko, jeszcze rylko podsumowanie, czy mam zamiar tu
                wrócic? NIE!!!!!! Bułgaria zaliczyłem i skreslam na najbliższe 10-15
                lat, jeszcze musi powiac tu zachodem, może to UE ale kapitalizmem
                bym tego nie nazwał. Za rok rumunia (ale to będzie wypoczynek
                aktywny oparty na zwiedzaniu a nie opalaniu inaczej nie ma sensu).
                Jako osoba która zwidziła włochy (głownie toskanie, bo nie będę
                ściemniał jest przepiękna) lazurowe wybrzeże, to bułgraia zrobiła na
                mnie jak najgorsze wrażenie. Patrząc na nią stwierdziłem że nie ejst
                z nami tak źle i moze tego nie dostrzegamy ale naprawdę się
                rozwijamy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka