Czym stał się symboliczny cmentarz ofiar gór?

IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 23.08.06, 18:50
Symboliczny cmentarz poświęcony pamięci ofiar gór w Kotle Łomniczki pod
Śnieżką powstał w 1985 r. z inicjatywy Koła Przewodników Sudeckich z Jeleniej
Góry. Odnoszę wrażenie, że już od pewnego czasu niektórzy miejscowi działacze
przesadzają w tym uroczym miejscu. Naczelną ideą cmentarza ofiar gór w
Karkonoszach było umieszczenie tam zbiorowej tablicy pamięci tych, którzy
stali się ofiarami górskich tragedii lub zginęli w górach niosąc pomoc innym,
a nie że byli związani z górami lub dla nich zasłużeni.

zobacz => kspttk.webpark.pl/cment.jpg

Dlatego drażni mnie nawet tablica upamiętniająca w tym miejscu Tadeusza
Stecia, choćby był to - jak głosi napis na niej - "przewodnik przewodników",
bo przecież w żadnym razie nie należał on do tych, o których ofiarę życia
upomniały się góry, a został zamordowany w styczniu 1993 r. przez nieznanych
do dziś sprawców napadu w swoim mieszkaniu w Cieplicach. Podobnie rażą tam
tablice upamiętniające Jerzego Boruckiego i wielu innych, którzy zmarli
śmiercią naturalną, a nie gdzieś na górskiej wyprawie. Nic nie ujmując
ludziom tej miary jak Tadeusz Steć czy Jerzy Borucki, nie jest jednak
zachwycający widok skał upstrzonych licznymi, nie związanymi z ideą tego
symbolicznego cmentarza tablicami, woskiem, walającymi się wypalonymi
zniczami i tworzącym się tam z upływem czasu śmietnikiem.
    • Gość: steinbacherich Re: Czym stał się symboliczny cmentarz ofiar gór? IP: *.jgora.dialog.net.pl 24.08.06, 16:21
      To co, proponujesz powołanie komisji ,oczywiście
      pod przewodnictwem PiS,kogo tam wspominać.
      Przecież wiadomo że z czasem będzie tego tam tyle
      że całośc utraci swój pierwotny charakter.
      Po prostu czas płynie.
      Zaraz przypomina mi się nowy zwyczaj z umieszczaniem krzyży
      przy drodze w miejscach śmiertelnych wypadków.Kiedyś raczej
      b.rzadko a dziś co chwila.I wiadomo że to będzie narastać.
    • Gość: anty-lech Re: Czym stał się symboliczny cmentarz ofiar gór? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 16:23
      Lechu, pana Stecia nie znałam osobiście, bom za młoda, ale słyszałam wiele
      dobrago o tej postaci, przede wszystkim o jego zasługach dla ruchu
      przewodnickiego, goprowskiego, dla ozywienia Karkonoszy po wojnie i
      przybliżenia ich Polakom. zresztą sam wiesz, o czym piszę. zdaniem załozycieli
      cmentarzyka miejsce mu sie należało, bo gdzie indziej, jeśli nie w samym sercu
      gór upamiętnić człowieka, dla którego góry były całym światem i który zaraził
      tą miłością innych. ty - człowiek nie stąd - oburzasz się. nam - ludziom z
      karkonoszy - to nie przeszkadza. widzisz różnicę? nie chcesz tablicy Stecia
      oglądać? nie chodź przez łomniczkę. omiń szerokim łukiem. żadna to dla tego
      miejsca strata. a niewątpliwie zysk.
      • Gość: ed Re: Czym stał się symboliczny cmentarz ofiar gór? IP: *.jgora.dialog.net.pl 24.08.06, 16:41
        mów za siebie,uwarzam sie za człowieka Karkonoszy, przemieżylem górskimi
        szlakami począwszy od 6 klasy podstawówki tysiące kilometrów i uważam że lech
        ma rację, to jest cmentarzyk ofiar gór, tak też mnie uczyl mój przewodnik, tak
        uczył p. Steć, więc jestem przeciwny umieszczaniu tam tych tablic, gdyż przez
        to traci to miejsce swój charakter. No ale cóż, wojny o to toczyl nie będę gdyż
        to zacni ludzie byli.
        • Gość: ed Re: Czym stał się symboliczny cmentarz ofiar gór? IP: *.jgora.dialog.net.pl 24.08.06, 16:46
          eh, chyba za dużo forów czytam :-)
          poprawka: uwaŻam i przemieRZyłem piszę się właśnie tak
      • Gość: Lech Re: Czym stał się symboliczny cmentarz ofiar gór? IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 25.08.06, 11:40
        > Lechu, pana Stecia nie znałam osobiście, bom za młoda, ale słyszałam wiele
        > dobrago o tej postaci, przede wszystkim o jego zasługach dla ruchu
        > przewodnickiego, goprowskiego, dla ozywienia Karkonoszy po wojnie i
        > przybliżenia ich Polakom. zresztą sam wiesz, o czym piszę. zdaniem
        > załozycieli cmentarzyka miejsce mu sie należało,

        Miejsce się należy, ale nie tam, ponieważ należy uszanować powagę tego miejsca
        i pamięć ofiar wypadków w górach. Steć ofiarą wypadku górskiego nie był!!!

        Dla mnie jest oczywiste, że przewodnicy umieszczają tam tablice ku czci swoich
        zmarłych w sposób naturalny kolegów, gdyż sami w swej skromności mają nadzieję
        być w ten sam sposób upamiętnieni... I to właśnie oni umieścili tam
        przytłaczającą ilość tablic w celu wyeksponowania postaci znanych przewodników.

        Te spektakularne inicjatywy nie są jednak w żaden sposób związane z ideą
        poświęcenia się w tym miejscu refleksji nad słabością człowieka wobec potęgi
        gór i oddania czci tym wszystkim - znanym i nieznanym - o których życie
        upomniały się góry. To przykre, że właśnie przewodnicy zapominają po co
        utworzono Karkonoski Park Narodowy. Dla przypomnienia: głównym celem jest
        ochrona przed ingerencją człowieka, a nie tworzenie "Parku Tablic Pamięci
        Zasłużonych dal Gór".

        Steć zasługuje na wdzięczność i pamięć, choćby dlatego, że należał do
        pierwszych pionierów powojennej turystyki w Karkonoszach. Nie był jednak
        jedynym. Mało kto pamięta dziś Stanisława Kazimierza Taczaka - syna słynnego d-
        cy Powstania Wielkopolskiego - gen. Stasnisława Taczaka, który do Karpacza
        przybył w październiku 1945 roku jako delegat Polskiego Związku narciarskiego.
        Do końca listopada Taczak zdążył poznać główne szlaki turystyczne oraz
        wszystkie schroniska w rejonie Karpacza i utworzyć tam Biuro Obsługi Ruchu
        Turystycznego. Stanisław Taczak był też autorem pierwszego
        powojennego "Przewodnika po Karpaczu i okolicach", wydanego w Jeleniej Górze w
        1948 roku.

        Do odszukanych w literaturze wspomnień o Taczaku dodam jeszcze swój istotny
        wątek rodzinny. Otóż w 1945 r. do Karpacza przybył mój dziadek (zmarł w 1952 r.
        i jest pochowany w Miłkowie). Do Karpacza wiosną 1946 r. pojechał w odwiedziny
        do dziadka mój ojciec z mamą. Wg relacji mojego ojca odbyli pierwsze wycieczki
        po okolicy, a na jednej z nich prowadził ich krajan mojego dziadka i dyrektor
        uzdrowiska w jednej osobie, Stanisław Taczak. Wynika z tego, że był to więc
        pierwszy powojenny polski przewodnik oprowadzający po Sudetach, o którym dane
        mi było usłyszeć.

        Czy Taczak był pierwszym powojennym polskim przewodnikiem sudeckim? Działał
        przecież zgodnie z poleceniem władz państwowych: uruchomienia w Karpaczu
        turystyki. W tym sensie - prowadząc ludzi po okolicznych górach i mając
        stosowne do tego pełnomocnictwo - w tamtych czasach i w tamtych warunkach
        spełniał kryteria oficjalnego przewodnika, mimo że nie chodził z "blachą". Kto
        dziś o nim pamięta?
        • Gość: zenon5 Re: Czym stał się symboliczny cmentarz ofiar gór? IP: *.ppp.tiscali.fr 25.08.06, 13:58
          Chodzilem kiedys do podstawowki w Cieplicach z kims kto mial nazwisko Taczak.A z
          przewodnikow znalem stasia Gawlika,Witczakow,Stecia i jeszcze paru innych.W
          pamieci utkwil mi mlody chlopak,wtedy,ktory zginal w gorach,Jacek ,jego mama
          byla nauczycielka w ogolniaku w Cieplicach.
        • Gość: mała Re: Czym stał się symboliczny cmentarz ofiar gór? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 13:59
          Hmmm, nie wydaje mi się, żeby Steć dostał tablicę za to, że jest uważany za
          pierwszego przewodnika w Karkonoszach czy tez prekursora. Raczej chyba za to,
          że wychował całe pokolenia kolejnych przewodników, że zdobywał wiedzę o
          Karkonoszch nie tylko dla siebie, ale dzielił się nią z innymi. Miedzy innymi
          własnie dlatego wmurowano mu tablicę w miejscu pamięci i dlatego też wspomina
          się o nim i mówi podczas prowadzenia wycieczek.
          • Gość: Lech Re: Czym stał się symboliczny cmentarz ofiar gór? IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 25.08.06, 16:49
            > Hmmm, nie wydaje mi się, żeby Steć dostał tablicę za to, że jest uważany za
            > pierwszego przewodnika w Karkonoszach czy tez prekursora. Raczej chyba za to,
            > że wychował całe pokolenia kolejnych przewodników, że zdobywał wiedzę o
            > Karkonoszch nie tylko dla siebie, ale dzielił się nią z innymi. Miedzy innymi
            > własnie dlatego wmurowano mu tablicę w miejscu pamięci...

            W miejscu gdzie oddaje się cześć tym, którzy zginęli w górach, gdzie można
            przeczytać motto: "martwym ku pamięci, żywym ku przestrodze"??? Trochę to
            dziwne i sprzeczne z faktami oraz zafałszowujące biografię tego człowieka...

            Będąc tam ostatnio przypadkowo podsłyszałem rozmowę turystów, którzy czytając
            ową tablicę zastanawiali się jakich górach i w jakich okolicznościach zginął
            Tadeusz Steć. Mieli szczęście trafić na mnie, więc ich uświadomiłem, że wcale
            nie zginął w górach...

            > dlatego też wspomina się o nim i mówi podczas prowadzenia wycieczek.

            No nie każda wycieczka jest prowadzona przez przewodnika, który może tam dużo
            powiadać o zmarłych kolegach, z których nazwiskami wiążą się umieszczone tam
            tablice. Tyle, że przeciętnych uczestników wycieczek zupełnie nie interesują
            takie życiorysy.

            Celem wycieczek powinna być edukacja górska, a nie opowiadanie o przewodnikach,
            którzy - jak każdy w tym kraju - swoją ciężką pracą zarabiali na chleb i - jak
            wszyscy, których to nieuchronie czeka - odeszli z tego świata.

            W tym symbolicznym miejscu powinno się mówić o tych, którzy faktycznie zginęli
            w górach i dlaczego zginęli - np. ratując życie innym. A jest tam taka tablica
            poświęcona pamięci dwóch czeskich ratowników Horské Služby: Štefan Spusta i Jan
            Messner zginęli 16 stycznia 1975 r. w akcji ratunkowej na Śnieżce. Pośpieszyli
            na pomoc turyście wołającemu o ratunek, w pośpiechu nie przypięli nawet raków,
            i sami z ogromną prędkością zsunęli się po oblodzonym stoku Śnieżki do Kotła
            Łomniczki ponosząc śmierć... Bardzo przykra i pouczająca tragedia.

            Ale dobrze, że o tym napisałaś. Od jakiegoś już czasu zastanawiałem się nad
            obecną ideą tego symbolicznego cmentarza. Teraz nie mam już wątpliwoście, że z
            założenia symboliczny cmentarz ofiar gór, stał się miejscem pamięci ludzi w
            jakiś sposób związanymi z górami, przeważnie zawodem przewodnika... Boję się,
            że za jakiś czas cmentarz rozrośnie się do olbrzymich rozmiarów i zatraci swą
            wartość... a przewodnicy będą opowiadać o... swych zmarłych kolegach
            przewodnikach. Bo okaże się, że o tym czy ktoś komuś postawi tabliczkę, będą
            decydowały układy i pieniądze, a nie fakt śmierci w górach czy nawet
            zaangażowanie górskie i faktyczne zasługi i poświęcenie.
            • Gość: mała Re: Czym stał się symboliczny cmentarz ofiar gór? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 12:21
              ależ ty pierdoły lechu wypisujesz... aż szkoda słów na jakąkolwiek odpowiedź,
              bo ty i tak wiesz wszystko o karkonoszach najlepiej... i wszędzie panoszy sie
              układ dzięki któremu albo ty nie możesz zrobić kursu przewodnickiego, albo
              swojej tablicy na górskim cmentarzyku nie dostaniesz. bożesz, jaki ten świat
              niesprawiedliwy...... a ty lechu jakiś mądry.
              • Gość: Lech Re: Czym stał się symboliczny cmentarz ofiar gór? IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 26.08.06, 15:50
                > ależ ty pierdoły lechu wypisujesz...

                Coś Ciebie zabolało w związku z niewygodnymi faktami które podaję, że nazywasz
                te fakty "pierdołami"? Przyrzeczytaj uważnie co sama napisałaś i przemyśl
                dobrze kto tu wypisuje pierdoły. Symboliczny Cmentarz Ofiar Gór w Kotle
                Łomniczki pod Śnieżką został utworzony jako miejsce przeznaczone dla pamięci
                tych, którzy zginęli tragicznie w górach, a nie jako miejsce składania hołdu
                zasłużonym przewodnikom sudeckim. I takim powinien pozostać. Jasne? jasne
    • Gość: poiu Re: Czym stał się symboliczny cmentarz ofiar gór? IP: *.jgora.dialog.net.pl 27.08.06, 15:55
      Trzeba przyznać, że masz talent do stawiania smiałych tez i ich obrony. Rzadka to dzis cecha, że ktoś ma coś do powiedzenia i jeszcze potrafi swoich racji dowieść. Dlatego czytam te Twoje wypowiedzi i - nawet jak się nie do końca zgadzam - szanuję ich Autora.

      A co samego cmentarza, to jak zwykle mam tzw. mieszane uczucia.
      Bo z jednej strony zawężanie tylko do ofiar gór, może zrodzić pokusę do zamieszczenia tam tabliczki jakiejś niuni, która zginęła na niedzielnej wycieczce, bo poszła w letniej sukience i szpilkach.
      Z drugiej strony odmawianie tabliczki dla Stecia, który, co prawda, w górach nie zginął, też traktuję jako następny nietakt. Przypomnę tylko, że pierwszego afrontu doznał jak jego prawie-imiennik (bez znaku " ' " nad literą c) nie zezwolił na nazwanie jednej z nowych ulic z powodu innej orientacji seksualnej.

      Być może wkazane by było aby to miejsce oddać pod symboliczny zarząd np. GOPR aby uniknąć dzikiego upamiętniania osób nijakich lub z górami niezwiązanych. A dlaczego akurat GOPR ? Bo nie jest uwikłany w walkę o pieniądze z tytułu zawodowego łażenia po górach a ryzykują własnym życiem. Naczęściej z powodu głupoty innych. Do tego bez wynagrodzenia.

      Od razu zaznaczam, że wiem, iż jest to inicjatywa przewodników aby ten cmentarz zaistniał.

      Natomiast co do jednego zgadzam się absolutnie; należy zdecydowanie ograniczyć nasze zamiłowanie do stawiania wszędzie krzyży i zniczy. To zaczyna być niebezpieczne dla środowiska. Pół biedy jeszcze z kotłem, śnieg zabierze wszystko na dół. Ale jakiś opamiętanie jest wskazane.

      Przy okazji; legendarny Siemaszko w końcu też nie zginął w górach, tylko w wypadku drogowym. Co prawda w Karpaczu, ale ten wypadek równie dobrze mógł być w Świnoujsciu. Czy ma więc prawo do miejsca na symbolicznym cmentarzu ?
      • Gość: zenon5 Re: Czym stał się symboliczny cmentarz ofiar gór? IP: 88.122.128.* 27.08.06, 16:22
        chce tylko zabrac glos w sprawie Waldemara Siemaszki.Jego matka uczyla mnie
        polskiego,byl to ostatni rok kaligrafi w szkole powojennej.Musielibyscie widziec
        to swiadectwo,w jego formie nie w tresci,cos pieknego!Wypisywala to osobiscie
        dla calej klasy.Cenie sobie bardziej jak inne swiadectwa w moim zyciu.To bylo
        dzielo zycia nauczycielki ktora kochala szkole!Co co pana Siemaszki to powiem
        tylko jedno,to byl pasjonat gor,kochal je i praktycznie poswiecil swoje zycie
        prywatne dla Nich.Zasluzyl sobie na wzmianke wlasnie tam gdzie sie spelnil
        ,czyli w gorach.Nie bedzie ujma dla gor,wzmianka o nim wlasnie na
        szlaku,cmentarzyku gorskim,obojetnie,byle to nazwisko kojarzylo sie z Tym kim byl.
        • Gość: Lech Re: Czym stał się symboliczny cmentarz ofiar gór? IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 27.08.06, 19:48
          Być może nie każdy o tym wie, ale Waldemar Siemaszko został upamiętniony w
          godny dla jego zasług sposób i w godnym Jego postaci miejscu. Schronisko nad
          Małym Stawem nosi dziś Jego imię. Mnożenie miejsc i tablic Jemu poświęconych
          uważam za zbędną nadgorliwość. Proponuję w tym miejscu lekturę tekstu ze strony
          Klubu Sudeckiego z Poznania => www.ksp.lanet.wroc.net/pod_dzwonem.htm
          • Gość: zenon5 Re: Czym stał się symboliczny cmentarz ofiar gór? IP: 88.122.128.* 27.08.06, 20:19
            W takim razie nie ma tematu.
      • Gość: Lech Re: Czym stał się symboliczny cmentarz ofiar gór? IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 27.08.06, 22:03
        > Z drugiej strony odmawianie tabliczki dla Stecia, który, co prawda, w górach
        > nie zginął, też traktuję jako następny nietakt.

        Tabliczka owszem, ale nie tam, bo tabliczki z nazwiskami ludzi, którzy w górach
        nie zginęli, umieszczane na symbolicznym cmentarzu ofiar gor mogą tylko
        wprowadzać turystów w błąd. Steciowi należy się nie tylko tabliczka, bo
        zasługuje na coś więcej. Czy działacze Jeleniogórskiego PTTK nie mogą na
        przykład wystąpić do KTG ZG PTTK, aby któremuś z ulubionych przez Stecia
        karkonoskich szlaków, a które nie mają nazwy, uroczyście nadać imię Tadeusza
        Stecia, podobnie jak nosi imię Mieczysława Orłowicza Główny Szlak Sudecki?
    • Gość: Rubezahl Re: Czym stał się symboliczny cmentarz ofiar gór? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.06, 13:39
      Witam, ciekawą sprawę poruszono w tym wątku.
      Moim zdaniem, skoro ten "cmentarzyk" ma być symboliczny, to jego eksponowanie
      powinno się ograniczyć do symboli, czyli krzyż i motto. Żadnych nazwisk mniej
      lub bardziej zasłużonych, związanych, żyjących "dla" lub "z" Karkonoszy.
      Nie jest to właściwe miejsce dla nekrologów, o wiele lepszym byłoby
      zagospodarowanie na cele przezentacji nekrologów jakiegoś skrawka ziemi przy
      świątyni Wang. Ekspozycję nekrologów koło Wangu możnaby podzielić na "działy"
      tych co zginęli w Karkonoszach, pamięci zasłużonych przewodników, ratowników,
      przyrodników czy wreszcie ludzi najbardziej związanych z Karkonoszami jak np.
      Siemaszko, Woźnica, Kolankowski, Piotrowski itp.
      Co o tym myślicie?
      Pozdrawiam serdecznie
      • Gość: zenon5 Re: Czym stał się symboliczny cmentarz ofiar gór? IP: *.ppp.tiscali.fr 28.08.06, 14:13
        mysle ze nalezaloby tym mlodszym przyblizyc sylwetki ludzi zasluzonych dla
        gor,dla Karkonoszy.Wprowadzic watek w ktorym cyklicznie beda opisywane
        poszczegolne osoby,mysle ze to przypomnienie im sie nalezy,a nazwisk jest
        sporo.Lechu do roboty!
        • Gość: zenon5 Re: Czym stał się symboliczny cmentarz ofiar gór? IP: *.ppp.tiscali.fr 07.09.06, 20:15
          tu jest ciekawe forum na temat Tadeusza Stecia i nie tylko,warto poczytac:

          www.odkrywca.pl/pokaz_watek.php?id=329441
Pełna wersja