Dodaj do ulubionych

Szwagierka Obrębalskiego "wygrała" konkurs...

IP: *.jgora.dialog.net.pl 06.02.07, 22:03
...na naczelnika wydziału Urzędu Miejskiego. Przewodniczącym komisji
był...Obrębalski. Ponoć nowa naczelnik ma tylko licencjat i zero
doświadczenia. A więc nowe zasady etyczne dotarły do ratusza. Co na to
Platforma Obywatelska i poseł Sawicka? Czy Obrębalski ma więcej szwagierek i
kuzynów?
Obserwuj wątek
    • Gość: BC Zastanawiam się ..... IP: *.jgora.dialog.net.pl 08.02.07, 21:49
      czy chociaż jedna osoba, chociaż przez chwilę ... nawet malutką chwilkę :-)
      zastanowiła się nad tym .... czy może przpadkiem ... ta szwgierka ... to
      rzeczywiście bardzo dobra kandydatura? I niby dlaczego nie miałaby prawa
      startować w konkursie? WYGRAŁA. Poczekajmy, dajmy szansę! Jak się bedą czuli
      niektórzy z tego forum, jak okaże się, że kobieta jest świetna, ma super
      pomysły, jest skuteczna, itp? Podejrzewam, że bez względu na jakość jej pracy
      ... i tak zmieszacie ją z błotem :-(

      A teraz pytanie (retoryczne?) ... czy znacie osobę w naszej Jelonce, która jest
      OK, której nie da się "dowalić" ? którą chcielibyście pokazać jako przykład,
      jako wyjątek potwierdzajacy regułę o tym, że wszyscy są .... (miejsce na dowolny
      epitet) ?
      No? ..... :-)))) ... jakiś pozytyw, coś miłego, coś budującego ... ? ...
        • Gość: Zadziwiony uff... Re: Zastanawiam się ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 22:41
          Choćby nie wiem jak bardzo dalsza i bliższa rodzina Obrębalskich była miła i
          profesjonalna to nepotyzm jest nepotyzmem i tak zostanie na wieki. Być może ta
          super szwagierka była wybrana demokratycznie i zgodnie z procedurami (a te są
          pojemne bardzo). Być może wszystko było cacy, lecz czy nie wydaje się Wam że
          jeśli ktoś spotyka się z sobą w pracy decydując o finansach publicznych i o
          wielu innych sprawach gdzie istnieje możliwość nadużyć zawsze, a potem na
          chrzcinach, imieninach, obiadkach rodzinnych to jest to sytuacja dziwna?? Czy
          historia nie nauczyła Was że takie sytuacje nigdy nie były czyste? Ktoś pisał o
          Rotary... Brak reakcji ze strony forumowiczów świadczy że większość ludzi nie
          wie co się dzieje w tym mieście. Nie ma bladego pojęcia o tym jak tu się dzieli
          władze... Ta sytuacja z Obrembalskimi to jeszcze nic takiego. Radni nasi w
          biznesie. To ciekawe zagadnienie... Przetargi, firmy które je wygrywają... Brak
          jakiejkolwiek kontroli ze strony urzędów.. Ba!!! Informacje o ewentualnych
          kontrolach gdy takie się zdarzą... Jeden z radnych (rotarianin:)) ma duży
          zakład, pracuje w nim legalnie kilka osób. A popatrzeć na bramę zakładu
          wystarczy o 14... Wypadek w pracy w zakładzie... Osoba nielegalnie zatrudniona
          poszkodowana... Wydawało by się że afera... Ze wszyscy tyłkami zatrzęsą....
          Nie. Panowie wracamy do pracy... Nic się nie stało... To nasza codzienność.
          Partie polityczne... Teatrzyk dla ludu... Z całą pewnością sytuacja z
          Obrembalskimi nie sprzyja zmianie tego stanu rzeczy. Pozdrawiam.
      • Gość: do BC Re: Zastanawiam się ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 09:29
        A czy Ty chociaż przez chwilę...nawet malutką chwilkę:-) zastanowiłeś(aś) się
        nad tym...czy może przypadkiem...inna osoba startująca w tym konkursie nie
        byłaby od niej lepsza, lepiej wykształcona, z większym doświadczeniem...i
        byłaby lepszą kandydatką? I nie dostała tej pracy tylko dlatego, że nie miała
        szans, ponieważ konkurs ten to była fikcja, a wynik z góry był przesądzony.
        Gdyby nie było tam szwagierki z pewnościa WYGRAŁABY!!!!Dlaczego nikt nie dał
        jej szansy? Może okazałoby się, że jest świetna, ma super pomysły, jest
        skuteczna.........

        Widzisz można tak gdybać bez końca. Jedno jest pewne żadna osoba z ulicy nie
        miała szans na to obstawione z góry stanowisko!
      • Gość: Krzysiek Dla Obębalskiego, szwagierki i miry IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.07, 09:50
        LEKCJA 1
        Temat: Nepotyzm

        Nepotyzm jest jedną z chorób drążących naszą mlodą demokrację
        A oto fragment artykułu z Wprost z przed kilku laty:

        Rzeczpospolita familijna
        2004-08-22
        * Ponad 30 proc. polskich urzędników uważa, że nepotyzm nie jest niczym złym

        Rodzina to jest siła" - śpiewa Kayah. "Liczy się tylko rodzina" - pisał Richard
        Condon w "Honorze Prizzich". To samo powtarzał główny bohater serialu o mafii
        "Rodzina Soprano". Administrację w Polsce śmiało można by nazwać familijną, bo
        niemal na każdym jej szczeblu zatrudniani są członkowie rodzin. Aż 91 proc.
        badanych przez CBOS uważa, że wysocy urzędnicy i politycy obsadzają stanowiska w
        urzędach oraz w spółkach skarbu państwa i komunalnych krewnymi i znajomymi. Aż
        50 proc. badanych jest przekonanych, że to zjawisko nagminne.

        Nepotyzm, czyli zatrudnianie bądź premiowanie krewnych i znajomych przez ponad
        30 proc. polskich urzędników, nie jest traktowany jako zło - wynika z badań
        przeprowadzonych w ramach Programu Przeciw Korupcji fundacji Batorego. Badani
        powołują się przy tym na prywatne firmy, gdzie często pracują krewni
        właściciela. To porównanie bez sensu, ponieważ - po pierwsze - urzędy nie są
        prywatną własnością. Po drugie, administracja państwowa służy do obsługi
        społeczeństwa, a nie dbania o interesy krewnych. Po trzecie, pokrewieństwo nie
        sprzyja obiektywnej ocenie pracownika i wreszcie - po czwarte - nepotyzm łamie
        obowiązującą w urzędach zasadę zatrudniania najlepszego kandydata.

        Pajęczyna nepotyzmu

        - Awans jednej lub dwóch ważnych osób wybranych spośród krewnych powoduje, że
        wianuszek ludzi im bliskich jest ściągany na stanowiska pokrewne. Ci z kolei
        ściągają następnych swoich bliskich i znajomych. I tak struktury formalne, czyli
        głównie administracja, wypełniane sieciami powiązań nieformalnych, rozrastają
        się do niespotykanych rozmiarów - mówi prof. Andrzej Sadowski, dyrektor
        Instytutu Socjologii na Uniwersytecie w Białymstoku. Jego zdaniem, jedną z
        przyczyn powszechności nepotyzmu jest dominująca u nas wiejska mentalność, wedle
        której, trzeba się opierać przede wszystkim na krewnych. Prof. Lena
        Kolarska-Bobińska, prezes Instytutu Spraw Publicznych, zauważa, że układy
        rodzinne i towarzyskie charakterystyczne dla starego reżimu zaczynają być
        obecnie postrzegane jako jeden z mechanizmów awansu ekonomicznego i społecznego.
        Zdaniem profesora Andrzeja Zybertowicza, socjologa z Uniwersytetu Mikołaja
        Kopernika w Toruniu, w III RP ustabilizowała się antyrozwojowa sieć
        pasożytniczych układów interesów i powiązań, często zbudowanych na nepotyzmie.
        Za ich istnienie płaci całe społeczeństwo, bo obywatele zniechęcają się do
        publicznej aktywności. Są przekonani, że nepotyzm jest wieczny, więc nawet nie
        warto z nim walczyć. Jak zauważa prof. Jerzy Regulski, twórca pierwszej po 1989
        r. reformy samorządowej, nepotyzm niszczy pozytywny wizerunek samorządu.

        Nepotyzm powszedni

        Do Fundacji Batorego rocznie wpływa kilkaset informacji o nepotyzmie na różnych
        szczeblach administracji. W puławskim ratuszu na 129 zatrudnionych tam i w kilku
        podległych samorządowi jednostkach osób około 30 łączy bliskie pokrewieństwo.

        Syn Stefanii Szymańskiej, członka zarządu Pabianic, został zatrudniony w
        Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji, instytucji podległej miastu. Grażyna
        Łosiewicz, dyrektorka gimnazjum w Rejowcu, jako konserwatora zatrudniła syna. W
        nowotarskim urzędzie powiatowym starosta Jan Hamerski zatrudnił siostrę. W
        Zakopanem starosta Andrzej Makowski-Gąsienica powierzył prowadzenie Biura
        Promocji zięciowi. W toruńskim MPO pracuje córka prezesa Ludwika Jurzysty i zięć.

        Burmistrz Sochaczewa Bogumił Czubacki zamieszcza urzędowe ogłoszenia w gazecie
        żony. Traci na tym wydawana przez urząd własna gazeta.

        DZIĘKUJĘ ZA UWAGĘ
        Wasz nauczyciel Krzysiek
        • Gość: zenon5 do milosnikow slowa nepotyzm.. IP: 91.168.3.* 09.02.07, 11:41
          No dobrze,ale jak prezydent i premier zajmuja stanowiska,i sa bracmi,to jest tez
          nepotyzm?Z tego co sie czyta na tym forum,to nie tyle chodzi o nepotyzm,ile o
          zwykla wiesniacka zawisc.Najpierw corka pana Kusiaka nie powinna pracowac w
          jelfie,potem jakas szwagierka tez nie w urzedzie.Wiec o co chodzi?Moze darujcie
          sobie Panstwo slowo nepotyzm,bo dla niektorych jest ono poprostu za trudne,co tu
          ukrywac.A jak szwagierka kupi podpaski na rynku a nie w renomowanej firmie,to co
          wygrala przetarg,pomijajac konkurentow?Jakos nikt nie przedstawia tutaj swoich
          pomyslow na lepsze,tylko poprostu kopie po kostkach.Skoro jest tak zawsze zle,to
          gdzie sa ci madrzejsi od Kusiaka,Obrebalskiego,Sajnoga?Tyle czasu walkowaliscie
          temat wyborow i znow nie pasuje?Wniosek jest tylko jeden,Wami trzeba rzadzic i
          nie pytac o zdanie.Kto by nie przyszedl jest be.Narzekacie na Rotary?Zalozcie
          klub niezadowolonych,jakas parade na poczatek?
        • Gość: do Krzysia Re: Dla Obębalskiego, szwagierki i miry IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.07, 13:11
          dzieki za lekcje! nie jestem żadnym z adresatów ale pilnie sie uczyłem! a
          przykłady Panie nauczycielu raczej nietrafione!:( podajesz przykłady naprawde
          dobrych samorządów, a to co robi MPO w Toruniu to sie naszej Jelonce jeszcze
          nie śniło! No ale to przecież nie zasługa pracujących tam osób!

          No i jeszcze coś do zadziwionego czy jak ci tam!
          w Polsce za pomówienia sie idzie do pierdla!
          • Gość: zadziwiony uff Re: Dla Obębalskiego, szwagierki i miry IP: *.jgora.dialog.net.pl 09.02.07, 13:28
            Bywaj... Ty tam ktoś... Nie ma sensu dyskutować z tobą. To o czym pisze znam z
            autopsji. Pracuje i pracowałem u tych wszystkich biznesmenów społeczników
            naszych. Znam ludzi których dotyka bezpośrednio ta sytuacja. Albo jesteś takim
            ładzińskim albo obrembalskim albo jednym z głupich naiwnych piesków z ich
            partyjek. Pomówienia:) Smiać mi się chce... Gryzmol sobie co chcesz. Bij
            ukłony. Może Cię spotka nagroda...
            • Gość: zenon5 zadziwiony i jeszcze uff...... IP: 91.168.3.* 09.02.07, 14:00
              nie denerwuj sie,zlosc pieknosci szkodzi.Wyobraz sobie taka sytuacje
              teoretyczna.Jestes prezydentem i zatrudniasz kogos z rodziny.Ja bym postapil
              tak, i powiedzial tak:Sluchaj moja droga,zatrudniam cie ,bo ci wierze ze nie
              bedziesz mi za plecami plot robic.Natomiast musisz sobie zdawac sprawe,ze bede
              atakowany,za twoje zatrudnienie.DLATEGO musisz byc podwojnie mila dla
              interesantow,zalatwiac sprawy urzedowe na korzysc zainteresowanych/jesli prawo
              pozwala/.Wiekszosc spraw bowiem,to sa sprawy i tak po mysli petentow.Nie nalezy
              zaraz myslec na wyrost.Kazdy z nas,bez wyjatku ,zalatwia cos ,gdzies,i chce
              dobrze dla siebie.Czy Ty,czy ja, bedziemy zawsze szukac rozwiazania korzystnego
              dla nas.Takie jest zycie i nic tu nie zmienisz,mozesz mi wierzyc!Czepianie sie
              rodziny,bez wzgledu na rzeczywiste fakty,to jest chwyt ponizej pasa.Piszesz ze
              nie wiem co jest w JG,bo jestem we Francji,wiem ,wiem,jednak.Wracam na wiosne na
              stale i zmierze sie z tymi problemami,dlatego zabieram tu glos.I najwazniejsza
              sprawa!Nepotyzm,to slowo obce w jezyku polskim,predzej dotyczy rzymian,my Polacy
              mamy inne okreslenie!ZNAJOMOSCI!Nie zonglujmy frazesami!Polityka to jest zawsze
              psi byznes,w walce o kosc wiele sie moze zdarzyc.Ale trzymajcie klase
              Panowie,tak lepiej jest dla wszystkich.
    • Gość: jeleniogórzanin Re: Szwagierka Obrębalskiego "wygrała" konkurs... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 19:02
      Ten konkurs dotyczył tego stanowiska:
      głównego specjalisty ds. funduszy europejskich
      w Biurze Prezydenta Miasta
      Kandydat powinien spełniać następujące wymagania:
      Wymagania niezbędne:
      a)wykształcenie wyższe,
      b)spełnienie wymagań określonych w art. 3 ustawy o pracownikach samorządowych określonych dla stanowisk urzędnicznych,
      c)doświadczenie zawodowe w pozyskiwaniu funduszy europejskich,
      d)znajomość zasad przyznawania dofinansowania z programów operacyjnych okresu 2004-2006 i 2007 –2013
      e)umiejętność obsługi komputera,
      f)umiejętność sporządzania wniosków o środki pozabudżetowe,

      2. Wymagania dodatkowe:
      a.znajomość języka obcego,
      b.komunikatywność,
      c.zdolności analityczne"
      To są dane ze strony BIP Urzędu.
      Do drugiego etapu zakwalifikowały się nastepujące osoby:
      "Nabór do Biura Prezydenta Miasta
      stanowisko główny specjalista ds. funduszy europejskich
      Informujemy, że w wyniku wstępnej selekcji na ww. stanowisko pracy do następnego etapu naboru zakwalifikowali się następujący kandydaci spełniający wymagania formalne określone w ogłoszeniu:
      Lp. Imię i nazwisko Miejsce zamieszkana:
      1.Jadwiga Osińska-Jeżów Sudecki
      2.Emilia Przygódzka-Podgórzyn
      3.Joanna Naliwajko-Jelenia Góra
      4.Żaneta Klonowska-Wilków
      5.Jerzy Kwiecień-Jelenia Góra
      6.Kazimiera Rusin-Jelenia Góra

      3. Zakres wykonywanych zadań:

      a/ prowadzenie bazy danych o programach pomocowych,
      b/ przygotowywanie wniosków aplikacyjnych do wszystkich dostępnych europejskich programów pomocowych,
      c/ współpraca z wydziałami i jednostkami miejskimi w zakresie pozyskiwania i wykorzystania funduszy Unii Europejskiej,
      d/ współpraca w zakresie przygotowania Wieloletnich Planów Inwestycyjnych oraz budżetu miasta w zakresie finansowania projektów,
      e/ nadzorowanie i koordynowanie działań związanych z realizacją i rozliczeniem projektów współfinansowanych ze środków pomocowych."

      Według nieoficjalnych jeszcze informacji na stanowisko została rekomendowana pani Joanna Naliwajko!
      • Gość: zorientowana Re: Szwagierka Obrębalskiego "wygrała" konkurs... IP: *.171.16.21.crowley.pl 09.02.07, 19:37
        Cytat:
        c)doświadczenie zawodowe w pozyskiwaniu funduszy europejskich,
        f)umiejętność sporządzania wniosków o środki pozabudżetowe,

        Ha, ha, ha! Ciekawa jestem coraz bardziej, jakie doswiadczenie moze miec pani
        dyrektor?!?! Jesli nie wiecie o co mi chodzi, zobaczcie, jak wygladaja takie
        wnioski i ile potrzeba czasu na ich wypelnienie (poprawne!!!). I mamy uwierzyc,
        ze szwagierka sama to robila?!
        Poza tym moze ktos z klanu O. napisze, jakie (a moze i kiedy? i kogo raczkami?)
        szwagierka KONKRETNIE wnioski opracowala?
        • Gość: do zorientowanej Re: Szwagierka Obrębalskiego "wygrała" konkurs... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.07, 19:51
          jesteś albo kretynką albo ignorantką!chcesz przykładów to prosze! jestem
          pracownikiem szkoły która dzieki Pani Asi dostała 30.000 Euro na Modernizacje
          oferty edukacyjnej z EFS i Phare(ale ty pewnie nie wiesz nawet co to znaczy)a
          takich szkół było kilkanaście w woj. dolnośląskim! to ona nas szkoliła, ona
          napisała nam wnioski! pomagała jak mogła i kiedy mogła! a jakbyś chciała
          jeszcze to przejedz sie do Legnicy i zobacz budynek koło dworca PKS!to tez jej
          projekt!a tak nawiasem może ty powiesz o swoich osiągach?
            • krzysiek_ff Lekcja 2 dla Obrębalskiego, szwagierki i miry 10.02.07, 15:46
              Lekcja 2
              Temat:Klientelizm, kumoterstwo, nepotyzm, sitwy - część pierwsza

              Nie chcąc spotkać się z zarzutem stronniczości, poniżej przedstawiam treść
              zajęć dla studentów Uniwesytetu Warszawskiego, które prowadzą jego pracownicy
              naukowi Piotr Koryś i Maciej Tymiński




              "Jak w rodzinie: klientelizm, kumoterstwo, nepotyzm



              Klientelizm, kumoterstwo i nepotyzm można zaliczyć do szeroko rozumianej
              korupcji choć niektóre ujęcia wymienione patologie będą traktować osobno.
              Zjawiska te charakteryzują się długotrwałością i ciągłością, co odróżnia je np.
              od łapownictwa będącego zazwyczaj jednorazowym kontraktem.

              Celem zajęć ma być ukazanie specyfiki interesujących nas długookresowych
              relacji przy wykorzystaniu przykładów znanych z życia publicznego. Zajęcia
              powinny pozwolić uczniom zrozumieć:

              1. Co to jest klientelizm?

              2. Co to jest kumoterstwo i czym odróżnia się od klientelizmu?

              3. Jak należy rozumieć nepotyzm i jakie są jego związki z klientelizmem i
              kumoterstwem?

              4. W jaki sposób dochodzi do powstawania sitw (sieci klientelistycznych,
              klik) i jaki mają związek z klientelizmem i kumoterstwem?

              Kolejne części proponowanych zajęć mają przybliżyć uczniów do odpowiedzi na
              postawione powyżej pytania.



              Część I:

              Klientelizm



              Klientelizm jest zjawiskiem bardzo starym, znanym w historii od czasów
              antycznych. W zasadzie można go spotkać we wszystkich epokach historycznych i
              na wszystkich kontynentach. W większości społeczeństw zarówno historycznych jak
              i obecnych występowały bądź występują układy klientelistyczne, różnice mają
              miejsce w natężeniu tego zjawiska.



              W starożytnym Rzymie klientelizm był jedną z charakterystycznych cech
              tamtejszego systemu społecznego i politycznego, choć bardzo trudno dokładnie
              scharakteryzować jego szczegółowe zasady. Patroni - z reguły zamożni
              patrycjusze (ale nie tylko) - otaczali się gronem uboższych obywateli-
              klientów. Poparcie klientów podnosiło prestiż patrona i wzmacniało jego
              polityczne wpływy w Republice. Klienci w zamian otrzymywali ochronę i wsparcie
              ze strony potężnego „przyjaciela”. Układ pomiędzy patronem a klientem miał
              często charakter dziedziczny i był silnie zakorzeniony w tradycji rzymskiej
              (choć nie w rzymskim prawie).



              W historii Polski podobne obyczaje rozprzestrzeniły się szczególnie w
              Rzeczpospolitej Obojga Narodów (XVI-XVIII w.). W ówczesnym państwie szlacheckim
              rolę patronów odgrywało bogate możnowładztwo potrzebujące wsparcia politycznego
              szlachty podczas obrad sejmowych. Z drugiej strony ambitni przedstawiciele
              średniej szlachty potrzebowali poparcia ze strony możnowładców przy realizacji
              swoich karier politycznych. W ten sposób powstawały układy klientelistyczne
              pomiędzy ambitnym przywódcą lokalnej szlachty a miejscowym możnowładcą, który
              wspomagał karierę polityczną swojego klienta. Obok tych klientów magnaci
              otaczali się „dworem” klientów szlacheckich. Szlachta obdarzana przyjaźnią
              magnata odpłacała się wzmacniając pozycję patrona na sejmikach ziemskich i
              podnosząc jego prestiż.



              Na podstawie omówionych przykładów można się zorientować czym jest klientelizm.
              Można go opisać jako nieformalny związek dwóch osób - patrona i klienta. W
              relacji klientelistycznej patron jest protektorem klienta, a zatem stosunki
              między partnerami są nierówne. Z reguły występuje tu różnica w statusie
              pomiędzy tymi osobami - patron znajduje się na wyższym a klient na niższym
              szczeblu drabiny społecznej. Fundamentem relacji pomiędzy patronem i klientem
              jest wzajemna wymiana korzyści, np. poparcie polityczne dla patrona w zamian za
              lukratywne stanowisko dla klienta. Cechą charakterystyczną klientelizmu,
              zdecydowanie odróżniającą go od łapówkarstwa, jest trwałość związku pomiędzy
              patronem i klientem – relacje pomiędzy partnerami mogą tu trwać wiele lat,
              podczas gdy łapówkarstwo ma na ogół charakter jednorazowego kontraktu.



              Jan Kowalski, który właśnie wygrał wybory na burmistrza, ma możliwość
              obsadzenia szeregu stanowisk kierowniczych w lokalnych przedsiębiorstwach. W
              trakcie kilku pierwszych tygodni swego urzędowania burmistrz mianuje nowych
              dyrektorów i prezesów w niemal wszystkich firmach komunalnych. Wszyscy nowi
              szefowie okazują się członkami partii, której przewodniczącym w mieście jest
              Jan Kowalski. Decyzje burmistrza spotykają się z ostra reakcją jego poprzednika
              a obecnie radnego Marka Nowikowskiego. Jednak jak mówią mieszkańcy Nowikowski
              protestuje, ponieważ jego następca zwolnił działaczy stronnictwa popierającego
              byłego burmistrza.



              Zadanie dla uczniów: Dlaczego obaj burmistrzowie obsadzali stanowiska w
              przedsiębiorstwach komunalnych działaczami swoich partii politycznych? Na czym
              polega tutaj wymiana korzyści pomiędzy patronem i klientem?



              Część II:

              Kumoterstwo



              Kumoterstwo, podobnie jak klientelizm, jest zjawiskiem obecnym w otaczającym
              nas świecie niemal od zawsze. Pomiędzy kumoterstwem a klientelizmem istnieje
              wiele podobieństw, jednak występują również fundamentalne różnice. W pewnym
              sensie można powiedzieć, że oba zjawiska wzajemnie się uzupełniają.



              W powiecie nowomiejskim starostą a zarazem prezesem lokalnej partii „Wiecznego
              Dobrobytu” jest Eugeniusz Kowalewski. Stanowisko starosty pełni już drugą
              kadencję a jego partia ma zdecydowaną przewagę w radzie powiatu, a także w
              radach gminnych. Szkolny przyjaciel Kowalewskiego, Andrzej Świerczewski jest
              największym przedsiębiorcą w okolicy, a jego firma „Budor” zajmuje się szeroko
              rozumianą działalnością budowlaną – poza budowaniem domów zajmuje się również
              remontami i budową dróg, konserwacją instalacji kanalizacyjnych itd. Firma
              Świerczewskiego istnieje już kilkanaście lat, ale jej szybki rozwój przypada na
              okres pokrywający się z ostatnimi dwoma kadencjami samorządu. Andrzej
              Świerczewski i Eugeniusz Kowalewski kilka lat temu wspólnie zakładali „Wieczny
              Dobrobyt”, a w kolejnych wyborach partia była finansowo wspierana przez
              Świerczewskiego. Z kolei Kowalewski wspomagał „Budor” w przetargach ogłaszanych
              przez władze lokalne na terenie powiatu, tak że firma Świerczewskiego przejęła
              większość zleceń komunalnych. W Nowym Mieście mówi się, że w powiecie rządzi
              spółka Kowalewski&Świerczewski.



              Kumoterstwo można widzieć jako rozwinięcie koleżeństwa, przekształcenie go w
              związek mający służyć obu stronom w osiąganiu długotrwałych korzyści.
              Kumoterstwo, w przeciwieństwie do klientelizmu, jest relacją dwóch osób o
              podobnym znaczeniu, tak że żadna z nich nie dominuje nad partnerem.
              Jednocześnie, podobnie jak w przypadku klientelizmu, kumoterstwo jest związkiem
              długotrwałym, nie ograniczającym się do jednorazowego załatwienia sprawy, jak w
              łapówkarstwie. Osoby uczestniczące w tym związku wymieniają między sobą jakieś
              korzyści albo wspierają się w osiąganiu wspólnych celów. Ze względu na
              równoprawny charakter tej relacji – często związany z długotrwałą przyjaźnią
              łączącą obie strony – wzajemne świadczenia mogą być przynajmniej częściowo
              bezinteresowne, bądź zadośćuczynienie jednej ze stron może być odroczone w
              czasie do bliżej nieokreślonego terminu.



              Klientelizm i kumoterstwo nie zawsze łączą się z przekraczaniem przepisów
              prawa, choć zawsze mają charakter nieformalny i są dwuznaczne z etycznego
              punktu widzenia.



              Zadania dla uczniów: Czym różni się kumoterstwo od klientelizmu? Podaj/wymyśl
              przykład związków kumoterskich z otaczającej nas rzeczywistości."



              DZIĘKUJĘ ZA UWAGĘ

              Wasz nauczyciel Krzysiek

              • Gość: wierząca Re: Lekcja 2 dla Obrębalskiego, szwagierki i miry IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.07, 18:35
                Mam dla Was inną lekcje! Mam nadzieje ze ją zrozumiecie! I ty Kasiu, ty Krzuśku
                i ty zniesmaczona i jeszcze kilka osób piszacych swoje posty!

                Zazdrość to uczucie, odczuwane w sytuacji frustracji, gdy znany jest obiekt
                zaspokajający potrzebę i osoba posiadająca ten obiekt. Uważana zazwyczaj za
                uczucie negatywne, choć w łagodnej formie może być np. bodźcem do pozytywnej
                konkurencji i realizacji własnych aspiracji.
                Chorobliwa zazdrość wiąże się z brakiem zaufania, chęcią kontroli i
                nadzorowania drugiej osoby oraz agresją.
                W chrześcijaństwie jest jednym z siedmiu grzechów głównych.
                Frustracja to zespół przykrych emocji związanych z niemożnością realizacji
                potrzeby lub osiągnięciu określonego celu. Czasem frustrację definiuje się jako
                każdą sytuację, która wywołuje nieprzyjemne reakcje: ból, gniew, złość, nudę,
                irytację, lęk i inne formy dyskomfortu. W innych wypadkach jako reakcję na
                przeszkodę w osiąganiu celu, do którego się dąży. Na przykład będę silnie
                sfrustrowany jeśli drzwi autobusu, do którego biegnę, zamkną mi się tuż przed
                nosem.
                W psychoanalizie traktuje się frustrację (czyli niemożność zaspokojenia popędów
                i potrzeb) jako czynnik rozwojowy, który przyczynia się do dojrzewania
                osobowości. Jeśli dziecko nie przeżywa frustracji, następuje fiksacja
                rozwojowa, podobnie jest wtedy, gdy frustracji jest zbyt wiele

                Groźna choroba
                Zazdrość jest formą nienawiści drugiego człowieka, a przejawia się jako smutek
                z powodu cudzego szczęścia i radość i powodu jego nieszczęścia. Podkreślam -
                jest to forma nienawiści drugiego człowieka. Zazdrość nie bazuje na żadnym
                darze. Jest to nowotwór ludzkiego serca. Wszystko jest harmonijnie zbudowane:
                ręce, pięść, brzuch, głowa na swoim miejscu, ale wszystkie te dary są zjadane
                przez zazdrość. Ona niszczy wszystko od środka. Jej działanie jest szalenie
                niebezpieczne. Jest to choroba straszna, bo nieuleczalna. Kościół w swej
                apteczce nie posiada w pełni skutecznego lekarstwa na zazdrość, tak jak
                współczesna medycyna nie posiada lekarstwa na nowotwory. Można się jej pozbyć
                tylko wtedy, kiedy sam właściciel decyduje się na operację, którą musi
                przeprowadzić na żywo, bez narkozy. I nawet wtedy, kiedy zazdrość zoperuje,
                musi się liczyć z tym, że mogą być przerzuty i za trzy, cztery lata stanie
                przed perspektywą następnej operacji.
                Zazdrość to straszna choroba niszcząca człowieka i jego otoczenie. Straszna, bo
                cokolwiek dostanie, wszystko zniszczy. Jakikolwiek dar otrzyma, wszystko
                zniszczy. Działa jak nowotwór. Cokolwiek dostarczymy dla ratowania organizmu
                zżeranego przez tkankę nowotworową to stanie się pokarmem nie organizmu, ale
                raka. Zazdrość jest szalenie trudna w odkryciu. W pierwszym stadium właściwie
                niedostrzegalna. Jak maleńki guz zwiastujący już groźną nowotworową chorobę,
                tak pierwszy dostrzegalny znak zazdrości zwiastuje jej groźną obecność w sercu
                człowieka. Wreszcie jest to choroba zakaźna. Jeśli zazdrość pojawi się w
                środowisku, a środowisko nie ma odpowiedniej szczepionki, aby się uodpornić, to
                w krótkim czasie potrafi zniszczyć olbrzymią ilość ludzi. To jest widmo jednej
                z najgroźniejszych chorób szatańskich. Zazdrość jest samą esencją zła, jest
                odwrotnością miłości, jest nienawiścią drugiego człowieka. Na zewnątrz człowiek
                zazdrosny często jest podobny do pięknej pisanki, tylko w środku jest zepsuty.
                Dotąd jest dobrze, dopóki się go nie trąci. Jak się jajko rozbije, to bucha zeń
                taki odór, że wszyscy uciekają i nikt nie pamięta o pisance, tylko o tym, co
                było w środku skorupy.
                Jak powstaje zazdrość? Mechanizm jest szalenie prosty. W sercu człowieka jedno
                włókno przestaje kochać. Pojawia się ktoś, kogo nie kocham. Odtąd każdy skurcz
                serca powoduje ból. Zazdrośnik zazdrości tego, że ktoś opala się w słońcu, a
                mógłby to czynić on, to przykryłby całe słońce i przez dziurkę od klucza
                puściłby jego promienie tylko na siebie, aby na nikogo nie padały, by słońce
                było tylko jego. Podejście zazdrośnika do drugiego człowieka jest właśnie
                takie - nienawidzi każdego, kto opala się w promieniach jego słońca. Nienawidzi
                go, ponieważ jest szczęśliwy. Nienawidzi jego szczęścia. Ponieważ jego serce
                nie boli, a mnie boli i nie mogę sprawić, aby mnie nie bolało, to muszę go tak
                ugryźć, aby jego też bolało. Jak on zacznie płakać, to mnie będzie lżej. Oto
                mechanizm zazdrości.

                zachowujecie jak zazdrośnicy! przemyślcie to
    • wincentykadlubek Re: Szwagierka Obrębalskiego "wygrała" konkurs... 10.02.07, 20:49
      Cześć wszystkim. Widać po charakterze zdań, używanym słownictwie, powtarzanych
      błędach że pod różnymi nickami buszuje tu jedna osoba:-). Swoja drogą gdybym
      tylko sympatyzował z podmiotami tej dyskusji to po kilku postach nie chciało by
      mi się już pisać. Widać tu bardzo duże zaangażowanie pewnej jednostki. Jasnym
      jest iż dla wszystkich opcji politycznych ważnym jest obsadzenie gdzie tylko
      można stanowisk związanych z funduszami strukturalnymi zaufanymi ludźmi. Cały
      program dofinansowań z Unii to teraz w Polsce najbardziej dojna krowa.
      Wszędzie trwają zmagania by na pewnych stanowiskach zasiadali ludzie którzy
      będą brali udział w pewnej polityce. W Jeleniej Górze pracuje sporo ludzi
      którzy zajmują się budowaniem projektów związanych z pozyskiwaniem środków
      strukturalnych. Robią to profesjonalnie i w większości przypadków środki te
      udaje się im pozyskać. Są firmy które tym się zajmują i specjalizują. Jeśli
      trzeba by było mieć w urzędzie po prostu fachowca w tej dziedzinie to
      wystarczyło by dać odpowiednią pensje. Wysłać listy tu i tam i na konkursie
      stawił by się naprawdę kwiat fachowców w tej dziedzinie z doświadczeniem
      znacznie większym niż realizacja projektu remontu szkoły. A więc o co chodzi??
      By odpowiednio skanalizować część środków z funduszów strukturalnych (czytaj
      wyprowadzić środki) potrzebne są już pewne starania na poziomie projektu. Cała
      zabawa polega na tym by mieć pewność jaka firma wykonawcza wygra przetarg na
      prace. Drukować przetargów ot tak sobie w Polsce już nie da rady. To się
      skończyło już z 10 lat temu. Więc trzeba określić pewne warunki. Takie które
      wskażą tą jedną jedyną firmę nawet jak jej oferta nie będzie najkorzystniejsza.
      By te warunki tak a nie inaczej określić trzeba już pod to dopasować projekt.
      Zjawisko znane w całej Polsce. Nie tylko tu w Jeleniej Górze. Tam gdzie są
      pieniądze tam zarabiać mogą tylko określoni ludzie i firmy. Ktoś musi doić i
      nie może to być przypadkowy ktoś. Za Kusiaka Wspaniałego ten proceder też miał
      miejsce i tak naprawdę współpracowali w nim ludzie którzy powinni z racji
      przynależności partyjnej raczej się zwalczać:-) . Nie ma co się dziwić że nowa
      opcja czyni pewne zmiany pod siebie. Przecież władza musi pociągnąć za sobą
      profity, inaczej w Polskiej filozofii i mentalności było by to naiwnością.
      Posty tych zniesmaczonych i tak dalej wywołują śmiech tylko. Nawet nie ma się
      do czego ustosunkować:-). A i jeszcze poszperajcie sobie co to jest Rotary:-)
      Ciekawe zagadnienie. Mieszanina biznesu i naszej władzy. Skupia wszystkie
      stronnictwa polityczne. To nasze Jeleniogórskie BCC. Czy wy wiecie jakie się
      tam lody kręci????;-) To na razie w takim razie.
        • krzysiek_ff Lekcja 3 dla Obrębalskiego, szwagierki i miry 11.02.07, 21:06
          Lekcja 3
          Temat: Klientelizm, kumoterstwo, nepotyzm, sitwy - część druga

          Nie chcąc spotkać się z zarzutem stronniczości, poniżej przedstawiam treść
          zajęć dla studentów Uniwersytetu Warszawskiego, które prowadzą jego pracownicy
          naukowi Piotr Koryś i Maciej Tymiński


          Część III:

          Nepotyzm



          "Nepotyzm jest zachowaniem łączącym się zarówno z klientelizmem jak
          kumoterstwem, można go również widzieć jako zjawisko powiązane z łapówkarstwem.
          Nepotyzm oznacza faworyzowanie przez decydenta własnych krewnych lub
          powinowatych. Może to dotyczyć decyzji o obsadzaniu stanowisk, rozstrzygnięć
          przetargów, przyznawania ulg lub przywilejów itp. Nepotyzm ze swojej natury
          będzie miał tendencje do przekształcania się w relację długotrwałą, co jest
          konsekwencją związków rodzinnych łączących obie strony. Ta tendencja do
          trwałości przybliża nepotyzm do wyżej omówionych zjawisk – klientelizmu i
          kumoterstwa.



          Po wyborach parlamentarnych i przejęciu władzy przez zwycięską partię „Sami
          Sobie Zróbmy Dobrze” Jerzy Malinowski został wiceministrem w Ministerstwie
          Gospodarki. Do kompetencji nowego wiceministra należało obsadzenie wielu
          lukratywnych stanowisk, uznawanych za odskocznię do kariery w biznesie. Na
          najlepsze stanowiska zostali mianowani nikomu nieznani – Jarosław Królikowski i
          Sławomir Józefowski. Okazało się, że byli to siostrzeńcy a zarazem chrześniacy
          wiceministra. Nominacje krewniaków, na których lojalność mógł liczyć
          Malinowski, pozwoliły mu przejąć kontrolę nad funduszami dwóch agencji
          rządowych. Jak później wyszło na jaw na wiele spośród pozostałych stanowisk
          podlegających Malinowskiemu mianowano osoby spokrewnione lub spowinowacone z
          wiceministrem, co oburzyło nie tylko opozycję, ale nawet działaczy rodzimego
          stronnictwa „Sami Sobie Zróbmy Dobrze”.



          Przytoczony przykład wskazuje na nepotyzm prowadzący do relacji
          klientelistycznych, w których rolę patrona odgrywa wiceminister a klientami są
          jego krewniacy. Jednak relacje pomiędzy decydentem a członkami jego rodziny
          mogą również prowadzić do związków kumoterskich. Istnieje również możliwość, że
          dojdzie do jednorazowej przysługi na rzecz krewnego i wtedy mamy do czynienia z
          sytuacją przypominającą łapówkarstwo (tyle że bez łapówki).



          Zadanie dla kursantów: Podaj przykłady nepotyzmu prowadzącego do związków
          kumoterskich bądź do sytuacji przypominających łapówkarstwo.



          Część IV:

          Sitwy



          Połączenie zwiazków kumoterskich i klientelistycznych prowadzi do powstawania
          sitw. Tego typu twory stanowią jedne z najbardziej niebezpiecznych zjawisk
          życia społecznego, zarazem bardzo trudno im przeciwdziałać i je zwalczać.



          Przypomnijmy sobie przykład obrazujący związki kumoterskie, w którym został
          opisany powiat rządzony przez dwóch przyjaciół – starostę Kowalewskiego i
          biznesmena Świerczewskiego. Jednak, żeby sprawować kontrolę nad powiatem obaj
          panowie musieli rozbudować własną sieć stanowiącą podstawę ich dominacji. Na
          stanowisku miejscowego komendanta policji staroście udało się umieścić innego
          swojego bliskiego kolegę z czasów szkolnych Stanisława Jabłkowskiego. Większość
          stanowisk w urzędach samorządowych została obsadzona przez związanych ze
          starostą działaczy partyjnych, również na stanowiska kierownicze w
          przedsiębiorstwach komunalnych mianowano przyjaciół lub znajomych panów
          Świerczewskiego i Kowalewskiego. Najbardziej lukratywne i wpływowe funkcje
          zostały obsadzone przez żony obu panów lub ich bliskich krewnych. Niezwykle
          istotne stanowisko prezesa miejscowego Banku Spółdzielczego objął, dzięki
          staraniom prezesa „Budoru”, Walenty Kociołek mąż siostry ciotecznej
          Świerczewskiego. Warto dodać, że proboszczem miejscowej parafii był od kilku
          lat inny przyjaciel starosty Kazimierz Sobolewski, który swoim autorytetem
          wspierał przyjaciół. Tak rozbudowana sieć powiązań pozwalała rządzić powiatem
          grupie przyjaciół.





          W przykładzie przedstawiona została sitwa stanowiąca podstawę władzy w
          opisywanym powiecie. Sitwa składa się z szeregu powiązań kumoterskich i
          klientelistycznych częstokroć wzmacnianych więzami rodzinnymi członków. Ma ona
          tak jak tworzące ją związki nieformalny charakter i łączy szereg środowisk,
          które powinny zgodnie z zasadami trójpodziału władzy pozostawać rozdzielone,
          np. członkami jednej sieci mogą być miejscowy sędzią, prokurator, szef policji,
          burmistrz, redaktor naczelny lokalnej gazety itd. Przeciwdziałanie sitwom jest
          niezwykle trudne ze względu na ich rozbudowany charakter – z reguły tego typu
          grupy starają się opanować możliwie jak najwięcej elementów systemu władzy.



          Zadanie dla uczniów: Postarajcie się rozrysować na schemacie sieć powiązań
          przedstawionych w przykładzie, wyodrębnijcie związki klientelistyczne,
          kumoterskie i mające charakter nepotyzmu. Zastanówcie się, gdzie można by
          uzupełnić ten schemat? Spróbujcie się zastanowić, w którym miejscu sieć jest
          najsłabsza, a co za tym idzie w którym miejscu należałoby w nią uderzyć (dla
          ułatwienia: przedstawiony schemat ma przynajmniej dwie luki, które pozwolą
          rozbić sitwę – znajdźcie te luki)?



          Proponowane tematy do dyskusji podsumowujących zajęcia (do wyboru):

          W jakich warunkach omawiane na zajęciach zjawiska będą występowały z mniejszym
          natężeniem?

          Jakie kroki należy podejmować, aby ograniczyć klientelizm i kumoterstwo?



          W wyniku tych zajęć uczniowie powinni wiedzieć czym jest klientelizm,
          kumoterstwo, nepotyzm, rozumieć, na czym polegają różnice między tymi
          zjawiskami i jakie są pomiędzy nimi zależności. Studenci powinni również
          wiedzieć, co to są sitwy, zdawać sobie z niebezpieczeństwa powstawania takich
          związków, powinni również wynieść przekonanie, że związki tego typu zawsze mają
          jakieś luki, które pozwalają im przeciwdziałać. Na zakończenie zajęć uczniowie
          powinni być w stanie przeprowadzić dyskusję na jeden z sugerowanych tematów."



          DZIĘKUJĘ ZA UWAGĘ

          Wasz nauczyciel Krzysiek
          • jeleniogorzanin_z_centrum refleksja 12.02.07, 20:05
            Choć nie do mnie sa adresowane lekcje, z zainteresowaniem je przeczytałem.
            Moje refleksje są nastepujące. Bohaterami nepotyzmu w ratuszu są nauczyciel
            akademicki, obecnie prezydent Jeleniej Góry oraz dyrektor filii w Legnicy
            Dolnośląskiego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli.
            Mam następujace pytania:
            1. Czy bohaterowie zdarzenia nie widzieli nic gorszącego w tym, że jedno z nich
            starało się o wysokie stanowisko w Urzędzie Miasta, podczas gdy drugie jest
            prezydentem tego miasta?
            2. Czy bohaterowie zdarzenia nie widzieli nic gorszącego, w tym, że jedno z
            nich było przewodniczacym komisji konkursowej, a drugie osobą uczestniczącą w
            konkursie?

            I NAJWAŻNIEJSZE

            3. Jakie wartości etyczne przekazywali dotychczas swoim studentom i
            doskonalącym się nauczycielom?

            Czy są to pytania tylko retoryczne?
    • Gość: Zofia emerytka Re: Szwagierka Obrębalskiego "wygrała" konkurs... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 10:42
      To niebywałe, w każdej liczącej się instytucji za nepotyzm poleciałyby głowy! A
      tu proszę Pan Prezydent pozwala sobie na taki gest wobec szwagierki. I co
      dziwne nie ponosi żadnych konsekwencji, ot pare dni krzyku, pretensji i cisza.
      Przykład idzie z góry, dając przyzwolenie na takie działania Prezydentowi,
      możemy liczyć na podobne postępowanie u innych pracodawców, zjawisko to stanie
      sie nagminne, a konkursy, staną się wkrótce mitem. A rodzina w Urzędzie będzie
      tak pożądana, jak koleżanka w mięsnym za czasów komuny.
    • Gość: iwcia Re: Szwagierka Obrębalskiego "wygrała" konkurs... IP: *.jgora.dialog.net.pl 16.02.07, 18:47
      Wreszcie odpowiednia osoba na odpowiednim stanowisku, w pełni kompetentna,
      mogąca zrobić dużo dobrego dla Jeleniej Góry i jej mieszkańców. Doceńmy takich
      fachowców, nie pozwólmy aby "porywały" Ich inne miasta. Nepotyzm w tym
      przypadku jest sprawą drugorzędną. Nie jest to komentarz "sponsorowany",
      osobiście miałam okazję obiektywnie oceniać przez ponad rok zasób wiedzy i
      kwalifikacje wybranej osoby. Wierzę, że Jej psychika wytrzyma te wszystkie
      negatywne i krzywdzące komentarze.
    • Gość: zwykły pracownik Re: Szwagierka Obrębalskiego "wygrała" konkurs... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 08:57
      W przeciętnej świadomości praca w Urzędzie kojarzy się z ciepłą, miłą posadką,
      więc pracujący w sektorze prywatnym (m.in. ja) po cichu Wam zadrościliśmy tego
      minimalnego poczucia bezpieczeństwa i normalności. Tych pensyjek za
      nicnierobienie, trzynastek, bonów, paczek dla dzieci na święta, itd. Coż
      ulegamy stereotypom i trzeba uczciwie przyznać, że i wy macie prze*****ne. Nas
      nie wyrzuca nikt z dnia na dzień na zbity pysk, gdyż władza się zmieniła i
      jakoś tak nie pasujemy do nowej ideologii. Lub co gorsze, bo niczym
      nieuzasadnione pożegnanie, bo potrzebny wakacik. Tak, z wdzięczności dla
      kolesia, lub dla członka z rodziny, bo nieporadny taki.