Dodaj do ulubionych

Ocena przedszkoli w Jeleniej Górze, pilne !!!

IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.09.07, 09:48
Witam
Jestem mamą pięciolatki i próbuję zrozumieć mechanizm działania
przedszkola niepublicznego, do którego uczęszcza moja córa. Niestety
po przejściach z kadrą i dyrektorką tego przedszkola śmię twierdzić,
że takie przedszkola nastawione są jedynie na zysk i wzbudzanie
poczucia winy w rodzicach, że źle wychowują swoje pociechy. Od dwóch
lat grupa mojej córki miała 4 przedszkolanki (obecnie będzie piąta),
3 sale i mało tego: co roku ma inną szafkę w szatni. Znając
wrażliwość mojego dziecka uważam, że jest to dla niej bardzo
stresujące i zaczęła reagować na to wszystko gorszym zachowanie. Nie
słucha Pani, nie chce się uczyć i powtarza, że nie lubi tego
przedszkola. Uważam, że dziecko w tym wieku powinno mieć
ustabilizowane otoczenie bo to daję jej poczucie bezpieczeństwa.
Dziwi mnie, że nie wie tego w tymże przedszkolu, wykształcona
(ponoć) z wielkim doświadczeniem kadra. Poza tym metody wychowawcze
też pozostawiają wiele do życzenia. Słowa przedszkolanki, po
złożeniu małej skargi przez jedno z dzieci, które zostało kopnięte,
brzmiały: i dobrze, przecież ty też kopiesz dzieci. Lub totalna
skrajność w postaci bardzo szorstkiej i niemiłej przedszkolanki.
Następna rzecz, która nie daje mi spokoju to wyżywienie w tym
przedszkolu. Dziecka wraca do domu po 20 min od obiadu i jest
głodne, na menu wciąż widnieją placki, naleśniki, makaron itp (tzw
zapychacze). Nie wiem, czy za dużo wymagam, czy próbuje uspokoić
własne sumienie, ale chciałabym aby ktoś wypowiedział sięna
temat "swojego" przedszkola, i może w ten sposób powstanie lista
przedszkoli polecany i nielubianych w Jelonce. Moje nieciekawe
doświadczenia związane są z przedszkolem Niep. nr 5, na
ul.Mickiewicza w Jeleniej Górze. Zastanawiam się nad przeniesieniem
córki do innego przedszkola, ale boję się , że wpadnę z deszczu pod
rynne...
Obserwuj wątek
    • Gość: karolina Re: Ocena przedszkoli w Jeleniej Górze, pilne !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 13:16
      przedszkolanka? a kto to? to dziewczynka chodzaca do przedszkola,
      tak jak przedszkolak to chłopiec chodzacy do przedszkola. w
      przedszkolu mojej córki dziecmi zajmuja sie nauczycielki. to
      nauczycielki wychowania przedszkolnego, nauczania poczatkowego,
      wczesnej edukacji, pedagodzy, logopedzi, terapeuci- tak jest u nas.a
      u was? cóż uczą przedszkolaki i przedszkolanki/ 3, 4, 5 i 6 latki?
      wspołczuję. proponuje pedagogizacje rodziców a potem zale i
      komentarze
          • Gość: tom Re: Ocena przedszkoli w Jeleniej Górze, pilne !!! IP: *.jgora.dialog.net.pl 11.09.07, 16:51
            malostkowosć twoja jest jak kosmos - nieograniczona, każdy chyba
            widzi, że miało być PRZEDSZKOLANKA, a nie przedszkolana - czasem
            zdarza się "zjeść" literkę jak sie pisze szybko na klawiaturze. więc
            żeby ci juz wylożyć wszystko jasno to napiszę że w Słowniku Języka
            Polskiego jest słowo "przedszkolanka" które oznacza nauczycielkę w
            przedszkolu a nie dziecko uczęszczające do przedszkola płci
            żeńskiej. to tak a propos pedagogizacji i znajomości słów, których
            się używa. co do jakości przedszkolanek sie nie wypowiadam bo nie
            korzystam z uslug tych instytucji, chyba że któraś da znać o sobie
            na forum
            ps. mam nadzieje że zrozumiesz tekst jeśli gdzieś zamiast ł będzie
            l, albo gdy brakuje przecinków :-)
        • Gość: karoina Re: Ocena przedszkoli w Jeleniej Górze, pilne !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 16:39
          wyobraż sobie ze znam wiele wspaniałych nauczycieli i wychowawców
          pracujących w przedszkolu, nie uwazam aby byli sfrustrowani. jak
          mówią to praca, ktora satysfakcjonuje wielu z nich. i ja im wierze,
          bo to od kazdego z nas zalezy jak podejdziemy do naszych obowiązków.
          nie zauważyłeś, ze autorka wątku jest ze wszystkiego niezadowolona i
          nie wierzy ze w przedszkolu są ludzie którzy chcą pracować z jej
          dzieckiem, że chćą pomóc w jego wychowaniu- nie wierzy, lęka się ze
          wpadnie z dachu pod rynnę. Oczywiście ,że tak będzie, stanie się tak
          napewno gdy nie chcemy wierzyć ze mozede byc dobrze- tzw wieczne
          niezadowolenie. proponuję popracować z 30 osobową grupą 3 latkow.
          Zapewniam ze o wiele łatwiej z maturzystami. pozdrawiam i
          przepraszam jesli uraziłam. prosze spojrzec pozytywniej i poprostu
          porozmawiac z nauczycielem, to też człowiek - ma pani prawo
          przedstawic swoje obawy i niepewnosc, a nie oskarżać.
          • Gość: tojamka Re: Ocena przedszkoli w Jeleniej Górze, pilne !!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.09.07, 07:25
            Nie sądziłam, że przeczytam coś takiego. Niewiarygodne. Brak mi
            słów. Szanowna karolino, moje pytania wynikają tylko i wyłącznie z
            troski o własne dziecko, które zrywa się w środku nocy z
            [przerażeniem wykrzykując, że boi się Pani w przedszkolu. Nie wiem
            czy masz dzieci, ale takie zachowanie u dziecka, które wcześniej
            uczęszczało do innego przedszkola ( tu obalam twoją opinię dot.
            niezadowolenia ogólnego - z tamtego przedszkola byłam zadowolona,
            ale musiałam się przeprowadzić), daje do myślenia. Szczególnie, że
            moje dziecko jest bardzo otwarte i raczej nie ma problemów
            interpersonalnych. Poza tym, jakiekolwiek próby rozmowy z
            nauczycielem kończą się na słowach : to co Pani proponuję?. Może się
            mylę, ale uważam, że jednym ze statusowych założeń przedszkola jest
            wsparcie w wychowaniu dzieci!. Ja nie edukowałam się jak
            wychowaćdziecko a kadra przedszkola jest przecież wyuczona i
            doświadczona w tej kwestii. Przedszkole to nie tylko przechowalnia!
            Proszę w takim razie na przyszłość to ograniczenia się do odpowiedzi
            na zadane pytania a jeśli nie masz nic do powiedzenia proszę
            nie "zaśmiecać" mi wątku. Są osoby, które zapewne ten temat
            zainteresuje tak jak mnie, nie potrzebuję tu osób, które po prostu
            chcą "zaistnieć"...
            • Gość: karolina Re: Ocena przedszkoli w Jeleniej Górze, pilne !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 13:10
              mam troje dzieci. dwoje uczeszczało do przedszkola a trzecie jest
              pieciolatkiem. jestem w radzie rodziców wspaniałego przedszkola i
              dlatego boli mnie taka wypowiedz. nie bedzie dobrze jezeli nie
              bedziesz chciala w to uwierzyc. są wspaniałe programy adaptacyjne
              dla 3 latkow, mozna wiec dziecko dzo przedszkola przygotować,
              rozmawiać z nim, przyprowadzać na godzinkę a z kazdym dniem np o pół
              godz dłużej.spróbój
            • Gość: karolina Re: Ocena przedszkoli w Jeleniej Górze, pilne !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 16:36
              troszkę przesadziłaś, tego wczesniej nie napisałas ale zalałas wątek
              potokiem zazaleń. znam wspaniałe przedszkole i nauczycieli
              pracujących w nim, więc dlatego zareagowalam gwaltownie. wiesz
              rodzice sa czesto pretensjonalni. duzo by opowiadac, ale nauczyciele
              zapewne tez - sama doswiadczyłas. powiedz n- lce, to co napisałas ze
              ona ma ci pomoc, ze ona jest nauczycielem. mysle ze malenstwo
              potrzebuje trochę czasu, ono teskni zapewne zaa tamta sala, panią,
              dziecmi- tu wszystko jest nowe, inne; nie masz mozliwosci zaeby
              odbierac je np po 3, 4 godzinach?
    • Gość: ja Re: Ocena przedszkoli w Jeleniej Górze, pilne !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 19:29
      To może ja jako pierwsza odpowiem autorce wątku.
      Na pewno nie znajdziemy idealnego przedszkola. Co mama, co dziecko,
      to inna opinia. Moje dziecko chodzi do przedszkola w Sobieszowie.
      Niestety w pobliżu miejsca naszego zamieszkania nie ma innego. Nie
      mam zastrzeżeń do prac pań wychowawczyń (przedszkolanek) ale wiele
      do życzenia pozostawia sam budynek, niebezpieczny plac zabaw.
      Oczywiście jest też wiele innych rzeczy które mnie rażą i mi sie nie
      podobają, ale macham ręką, bo nie chcę być z tych nadgorliwych matek.
      Natomiast wiele niedobrego słyszałam o niepublicznym przedszkolu na
      Zabobrzu na Noskowskiego. Po pierwsze malutkie sale, wieczny zaduch
      i rażące nas chyba wszystkie mamy, otwieranie okien w zimie, kiedy
      dzieci są w sali. Jedna opiekunka na grupę, pani zajmujaca się
      podawaniem posiłków szczerbata, z czarnymi zębami ale za to ze
      zrobionymi paznokciami. Poza tym dyrektorka przedszkola kładąca
      silny nacisk na naukę religii.
      Myślę, że można by rozwinąć ten wątek. Na pewno przyda się mamom
      małych dzieci, ale moze przenieśmy go na forum "Rodzice z Jeleniej
      Góry". Może tam ktoś coś sensownego napisze a nie będzie rozwijała
      się jałowa dyskusja osób nie mających w tym temacie nic do
      powiedzenia.
        • aga_mama_zuzy Re: Ocena przedszkoli w Jeleniej Górze, pilne !!! 12.09.07, 10:31
          Ja napiszę troche o przedszkolu, do którego chodzi moja córka,
          obecnie 4-latka, 2 grupa.
          W "Kacperku" wychowawczyni prowadzi grupę od początku, aż
          do "zerówki". Uważam, że ma to swoje dobre strony, szczególnie, gdy
          trafi się na osobę z sercem do dzieci. Moja Zuzia ma wlaśnie taką
          panią, cierpliwą i serdeczną. Córka jest osobą bardzo wrażliwą i ja
          sobie to chwalę, że może być przez okres przedszkolny z tą samą
          wychowawczynią, a nie co roku trafiać na kogoś nowego.
          Szatnie w przedszkolu są dwie. Maluchy mają swoją, oddzielną,
          bliziutko swojej sali. PozostaŁe grupy mają osobną sztnię w dużym
          holu, każda grupa swój rząd szafek. Dla Zuzi zmiana szatni byŁa
          akurat atrakcją - ma nowy znaczek, a poza tym "niejest już maluchem
          tylko starszakiem" tak mniej więcej to skomentowaŁa.
          co do jedzenia - jadŁospis wisi w holu na kilka dni naprzód. Moim
          zdaniem jest urozmaicony. Co prawda Zuzka wszyskiego nie jada, co
          wynika zarówno z jej uczulenia na nabiaŁ jak i indywidualnych
          upodobań, ale nikt nie robi z tego tragedii i nie ma przymuszania do
          jedzenia.
          Na pewno nie jest to przedszkole Idealne i można by znaleźć jego
          mankamenty, ale ja jestem z niego zadowolona, a najważniejsze jest
          to że lubi je Zuzia.
          A wcześniej też próbowaŁam w innym miejscu i tam nie byŁo już tak
          OK. Do tej pory dziecko mówi mi "mamo, a ja w tym przedszkolu
          (Promyczku na Zabobrzu) pŁakaŁam bo ...(i tutaj mówi dlaczego). A od
          tego czasu minęŁy 2 lata.
          Pozdrawiam, Agnieszka
              • Gość: mamma Re: napiszcie Rodzice!!! UP! IP: 213.25.50.* 12.09.07, 13:42
                marzy mi się przedszkole rozbrzmiewające muzyką, z zajęciami
                rytmiki, np dwujęzyczne, edukacyjne... gdzie dzieci np pieką chleb,
                sadzą rośliny, chodzą na spacery bez względu na pogodę, gdzie mówi
                się o ekologii, nie dosładza sie ogórkowej.. i wcale nie chcę tego
                wszystkiego na raz.....
                • Gość: karolina Re: napiszcie Rodzice!!! UP! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 16:28
                  podoba mi sie Twoja wypowiedz. i uwież ze jestem zaskoczona iz nie
                  ma rytmiki? chyba mało prawdopodobne, moze to poczatek roku, moze
                  się jeszcze rozkręci. przewaznie są 2 zajęcia tego typu w
                  przedszkolach prowadzone przez rytmiczkę ale kazdego dnia robi cos
                  takiego wychowawca. języki tez są praktykowane ale czesto od 4, 5
                  lat, te maluszki 3 latki boja sie jeszcze obcych ludzi, nowych
                  twarzy koło siebie i naprawde niektore maja problemy z j. polkim.
                  teraz w przedszkolu mojej córki wiem ze w najmłodszej grupie dwoje
                  nie mowi prawie wcale. mysle ze trzeba porozmawiac z dyrekcja i
                  poprosić. z tym chlebem to troche niebezpiecznioe z grubą 30
                  dzieciaczkow, ale niekiedy sa programy edukacyjne od ziarenka do
                  bochenka- taka co prawda wycieczka kosztuje bagatela 35 zł od
                  dziecka, ale warto. spacery- tak tez popierwam, ale znam krzyczących
                  u nas rodziców ze zimno, ze pada. naprawde nieraz płakała
                  wychowawczyni agnieszki ze 1 mama pyta rano- wyjdziecie na spacerek
                  prawda bo piekna pogoda? a 2 za pół godz mowi ale nie wychodzicie
                  mam nadzieje bo dzisiaj zimno. i jak pracowac? naprawde z rodzicami
                  gorzej niz z dziecmi. ale ja jestem za jaknajbardziej. o ekologi sie
                  mowi, naprawde, bierzemy udział w konkursach, wykonujemy prace
                  plastyczne, sadzimy rosliny, przesadzamy kwiaty - wiem bo bardzo sie
                  angazuję w prace placówki i pomagam nauczycielce- ukochanej pani
                  Anitce mojej Agnieszki. a z ogórkową- o mój smutku, szkoda dzieci -
                  pierwsze słysze. brr. wiesz wzruszyłas mnie tym ostatnim zdaniem.
                  ufam, ze znajdziesz takie cudowne przedszkole, a moze da sie
                  naprawde porozmawiac. ciepło pozdrawiam i zycze wytrwałosci w
                  poszukiwaniu i wspaniałych nauczycieli- przyjaciol dzieci.
                  przepraszam ze tak pisze jednym ciągiem, ale chcialam o wszystkim ci
                  powiedziec i napełnic nadzieją...paaa
                  • Gość: matkapolka droga karolino! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 22:53
                    śledzac wątek doszłam do wniosku, ze nie chodzi tu o dzieci
                    początkujące... ja też doswiadczyłam przedszkoli w jg i nie jestem
                    zachwycona... wiem też, że rodzice są bardziej uciążliwi... jednak
                    brakuje przedszkola, które spełniałoby wymogi mammy... niechby było
                    jedno na całą jg, miAłybyśmy wybór - ŚWIADOMY...
                    języki są owszem, ale na żenującym poziomie, w prywatnym przedszkolu
                    zajęcia te prowadzi student kk (jednak żeby pracować z 25 dzieci na
                    raz trzeba doświadczenia), do muzyki/rytmiki przychodzi pani z zew
                    na 0,5 h raz w tyg dla grupy, dzieci owszem chodzą na wycieczki do
                    biblioteki np, jednak tylko starsze dziecko opowie w domu, że tam
                    nic się nie dzieje a panie piją kawę.. rozmowy z dyrekcą nic nie
                    dają... dyrekcja ma doświadczenie sprzed 30 lat i pewność, że w
                    takich warunkach da się przeżyć... chciałabym jednak mieć możliwość
                    świadomego wyboru!
                      • Gość: Aleksandra Re: macie, Mamy, jakieś nowe doświadczenia? IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.12.07, 15:23
                        witajcie. przedszkola niepubliczne sa znacznie gorsze anizeli publiczne z kilku
                        powodów: zarządzane prywatnie, co bardzo często idzie w parze z oszczednością
                        wydatków np juz od godziny 8 rano gaszone sa w salach światła, nawet przy takiej
                        pogodzie jaka mammy za oknem, na noc zakrecane sa kaloryfery zeby mniej płacic
                        za obrzewanie, dzieci rano przychodza do zimnych pomieszczen... poza tym
                        nauczyciele w tych przedszkolach pracuja po 8 godzin, w panstwowych placowkach
                        etat nauczyciela to 4 godziny w 6latkach 5 godzin w pozostalych grupach, Pani
                        prowadzaca grupe przez 5 godzin jest wypoczeta i chetna do pracy, 8 godzin
                        zniecheca do pracy- trzeba wziasc jeszcze pod uwage ze trzeba przygotowac sie do
                        jajec zrobic pomoce, wypelnic dziennik, napisac plany, konspekty... to dodatkowa
                        praca w domu. NIE POLECAM PRYWATNYCH PRZEDSZKOLI. to tylko zródło utrzymania-
                        dyrektorzy nie dbaja o pracowników wiec wykwalifikowani pracownicy z
                        doswiadczeniem nie chca tam pracowac, wiec zatrudniaja dziewczyny po szkole, a
                        one po roku jak sie naucza pracy z dziecmi zaczynaja szukac innej placowki
                        • Gość: Oleńka Re: macie, Mamy, jakieś nowe doświadczenia? IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.09.08, 20:46
                          Nie zgadzam się mój syn chodzi od trzech lat do PROMYCZKA jest to
                          prywatne przedszkole i wogle nic się nie zgadza co ty piszesz. Syn w
                          przedszkolu jest czasami o 6.30 i nigdy nigdy nie było zimno.
                          Wszystkie Panie bardzo lubi ja zresztą też ma angielski logopede i
                          wiele zajęć. Częste wycieczki i ciekawi goście. Ciemno też nigdy nie
                          było. A dla innych mam, jedzenie bardzo dobre. Syn w domu niejadek a
                          w przedszkolu dokładki bierze. Może istnieją przedszkola opisane ale
                          to jest inne a nauczycielki są wkształcone. Pani Dyrektor też miła i
                          zawsze można porozmawiać. Jak rodzic chce to moze zapisac dziecko na
                          dodatkowy angielski i tez jest on w przedszkolu. mój syn nauczył sie
                          bardzo duzo od piosenek wierszyków do zajęć manualnych i chodzi z
                          ochotą. Poszedł do przedszkola majac 2 latka i jeszcze miał pampersy
                          przy spaniu i to wychowawczyni z przedszkola nauczyła go nie
                          siusiac. Budziła go w trakcie spania i wyprowadzała. Ja jestem
                          bardzo zadowolona z tego przedszkola Promyczek na zabobrzu
                • melenkurion Re: napiszcie Rodzice!!! UP! 18.06.13, 18:14
                  Przedszkole ''Promyczek''to przedszkole z wieloletnimi tradycjami:festyny,koncerty uwrażliwiające dzieci,urodziny z klaunami.Nie lubię słodzić ale inaczej się nie da -logopedia,glina,tańce,bajki czytane przez sławnych ludzi,języki obce,sadzenie roślin,wiele prac zręcznościowych- i przede wszystkim- kadra nauczycielska z wysoką kulturą osobistą-dla dzieci zabawy i ciekawych zajęć wiele a przy tym czas na relaks,codzienne spacery,wyjścia do teatru.Jak mam posłać dziecko to tylko do takiego przedszkola.
      • Gość: Aleksandra Re: Ocena przedszkoli w Jeleniej Górze, pilne !!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.12.07, 14:46
        prywatne przedszkola to horror zarówno dla pracowników jak i dzieci oraz ich
        rodziców. Jestem początkującym nauczycielem- niestety na razie z przykrym
        doświadczeniem w przedszkolu prywatnym, gdzie Pani dyrektor na cały dzień gasiła
        w salach światła- ja zapalałam,a ona gasiła, ja odktecałam kaloryfery a ona
        zakręcała; wiele dziwnych historii... wkoncu mnie wyrzuciła
        A gdzie Pani "nauczyciel przedszkola" pracuje, w jakim przedszkolu? pozdrawiam
        serdecznie
              • Gość: matkapolka jak to jest - Rodzice? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.07, 22:17
                ..czucie - czuciem, racja, ale zauważyłam, że w prywatnym
                przedszkolu taka niewykwalifikowana pracownica nie ma nic do
                powiedzenia... albo się podda i poszuka nowej roboty, albo się
                dostosuje... nie ma prawa głosu..
                wielu Rodziców nie zwraca uwagi na jadłospis, w "naszym" prywatnym
                przedszk. menu jest oszczędne (pon. ryż z jabłkami, wt. spagetti,
                śr. ryż z bitą śmietaną) i nie rozumiem...
                po co stanowisko dietetyczki, to, co jedzą dzieci nie podlega
                niczyjej kontroli?? na drugie śniadanie szklanka soku np... i nikt
                nic nie mówi...
                JA TEZ NIE POLECAM PRYWATNYCH PRZEDSZKOLI
                jak to jest Rodzice - czy aspekt finansowy jest b. ważny? czy gdyby
                była w jg oferta droższego prywatnego przedszkola, z profilem
                nauczania, z dobrym wyżywieniem, to wybralibyście to, które jest
                bliżej domu?
                  • dziunia_lipska Re: jak to jest - Rodzice? 18.12.07, 22:32
                    Gość portalu: Aleksandra napisał(a):

                    > odradzam przedszkole tuptus na ul morcinka 11

                    a ja radzilabym Wam wszystkim,nie uszczesliwiac Waszymi
                    pieknotami,przedszkoli,obojetnie jakiej rangi!Radzilabym,zapytac sie
                    raczej,czy ktos laskawie przyjmie mojego rozkapryszonego bachorka?
                    Nie pasuje?Tak myslalam.Kiedys tu jakas mama,zapytala sie gdzie
                    mozna urzadzic przyjecie dla synusia,koniecznie na 100osob.
                    Miala juz czek przygotowany,na bejsbola,i na BMW,z przyciemninymi
                    szybami.Bo tak naprawde to nie wiem czy chodzi Wam o hodowle
                    nutrii,czy o wychowanie dzieci???
                    • Gość: anka Re: jak to jest - Rodzice? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.07, 08:41
                      oooooo!
                      a coz to za nerwy?
                      jestem rowniez rodzicem 4 latka i napewno pytanie powyzej zostalo
                      zadane przez rodzica tylko z troski i o dobro dziecka. wiec nie
                      porównuj dziecka do nutrii tudziez innych ssakow;-)
                      sama mam zle dopswiadczenia z przedszkola mojego synka i bynajmniej
                      nie chodzi o lekcje angielskiego czy tez inny "full wypas" tego typu
                      a o zwykle zajecie sie dzieckiem z wielka troska i odpowiedzialnoscia
                      mysle ze to wlasnie jest powodem zadawania pytan na tematy naszych
                      przedszkoli.
                      Nie chce przytaczac przykladow z zycia przedszkola i zachowania Pan
                      Nauczycielek oraz Pan Pomagajacych bo to juz lepiej zeby pewne mamy
                      nie wiedzialy
                      pozdrawiam
                      • Gość: Aleksandra Re: jak to jest - Rodzice? IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.12.07, 09:08
                        co za bezczelnosc w taki sposob mówic o dziecku. Jezeli ma Pani "rozkapryszonego
                        bachorka" to tylko i wyłacznie Pani jest temu winna, nalezałoby sie zorientowac
                        najpierw jak postepowac z dzieckiem,a nie od razu go oceniac. Dziecko jest takie
                        jak jego rodzice go wychowali. A co to za matka ktora porownuje dziecko do
                        nutrii? bójcie sie Boga drogie Panie...
                        Szokuja mnie Pastwa wypowiedzi
                        • dziunia_lipska Re: jak to jest - Rodzice? 19.12.07, 13:56
                          Dziecko jest takie
                          >
                          > jak jego rodzice go wychowali.

                          No i mamy odpowiedz na pytanie!!!

                          tylko mam pytanie:czy nie daloby sie wprowadzic jęz rosyjskiego?
                          Dopiero wtedy bylby "full wypas"
                          Pozdrawiam podekscytowane mamy,wiecej dystansu,i duzo ZDROWIA,
                          dla waszych milusinskich i pociech.Haslo "bachorek"zostalo uzyte
                          prowokacyjnie,wtedy sie mobilizujecie bardziej:))))))))
                            • dziunia_lipska Re: Pani Dziunio 20.12.07, 07:35
                              Gość portalu: matkapolka napisał(a):

                              > wątek naprawdę powstał z normalnej - zdrowej troski a nie
                              > pieniactwa, panią nieźle pogięło... ale demokracja, wolność słowa
                              > sprzyja takim reakcjom... trzeba by może zmienić forum...

                              Dziekuje serdecznie za porade,mysle ze nie jast platna.

                              MOGE JESZCZE TYLKO ZROBIC ZAKUPY PRZED sWIETAMI???
                              • Gość: dominika-j MATKO BOSKA IP: *.centertel.pl 09.01.08, 00:09
                                Kobiety!!!!!!!!!!!! Czy wy naprawde musicie sie tak przekrzykiwac w
                                tych odpowiedziach!! Nazwanie dziecka bachorkiem nie jest
                                przestepstwem i jezeli nie jest powiedziane w gniewie czy formie
                                jakiejs obrazy to ok. Wiele matek uzywa tego okreslenia
                                pieszczotliwie i nikt nie ma prawa (jesli matka nie krzywdzi
                                dziecka) wysmiewac czy wyszydzac jej z tego powodu. To po pierwsze.
                                Po drugie jestem przerazona!!!! W tym roku chcialam zapisac moje
                                dziecko do przedszkola i po przeczytaniu wszystkich tych opinii
                                chyba nie chce... Zupelnie wybilyscie mnie z koncepcji zapisania
                                syna do przedszkola na mickiewicza (niezaleznie od tego czy pracuja
                                tam przedszkolanki czy nauczyciele nauczania poczatkowego). Mialam
                                zamiar zapisac syna do przedszola niepublicznego poniewaz jestem z
                                okolic jeleniej gory i nie wiem czy mam sznse na przedszkole
                                publiczne. Teoretycznie slyszalam ze mamy probuja sie dogadac z
                                dyrekcja albo razem z dzieckiem melduja sie gdzies w jeleniej ale
                                nie wiem czy to zda egzamin. I w ogole kto mnie zamelduje:)
                                Przyjmuja tez dzieci bez tych warunkow z okolic jeleniej ale wtedy
                                na dziecko nie ma dotacji z urzedu miasta i cena za przedszkole jest
                                wieksza a na to mnie nie stac:( Byc moze bylaby szansa na placenie
                                wiekszego czesnego gdybym oddala dziecko do przedszkola i znalazla
                                jakakolwiek prace (tylko niech nikt nie pisze o "dobrej" pracy w
                                tesco czy innym hipermarkecie) ale czy ta prace znajde... jeszcze
                                nie wiem. Draznia mnie slowa czy wybierac tansze przedszkole blizej
                                domu czy moze poszukac gdzies dalej drozszego i lepszego (tylko bez
                                czepiania ze przekrecilam slowa nie pamietam dokladnie ale cos
                                takiego sie pojawilo). Niektorych rodzicow po prostu nie stac na
                                taki luksus- wybor. Przyznam sie ze probowalam "szukac" po znajomych
                                jakiejs pozytywnej opinii o jakimkolwiek przedszkolu i szczerze
                                mowiac przewazaly zle. A to ze na wycieczce do filharmonii pani
                                powiedziala do dzieci ktore mialy do przejcia spory kawalek do
                                autobusu w zimowy dzien zeby nie nakladaly szalikow bo ona ich
                                pozniej nie bedzie szukac (to uslyszal ojciec jednego z dzieci i
                                zwrocil pani uwage ze chyba oszalala) albo opowiesc babci ktora w
                                trosce o swojego wnuka postanowila zrobic inspekcje jego przedszkola
                                w czasie obiadu i zastala swojego wnuczka siedzacego apatycznie nad
                                obiadem a ze strony pan nie bylo zadnego zainteresowania. Tak
                                wiem... nadgorliwosc babci ale z drugiej strony jesli jest w tym
                                choc troche prawdy to po co jest wypelnianie tych ankiet i pytania
                                typu: czy dziecko jest samodzielne? czy samo je? czego pani oczekuje
                                ze dziecko nauczy sie w przedszkolu? Z tego wniosek ze w przedszkolu
                                dzieci maja szkole przetrwania i ucz sie same:) Z tego wszystkiego
                                doszlam do wniosku ze pojde do pracy jak moje dziecko bedzie
                                zaczynac pierwsza klase:) I srednio mnie obchodzi gadanie typu w
                                grupie razniej w grupie dziecko jest bardziej samodzielne w grupie
                                latwiej przyswaja wiadomosci w grupie bedzie bardziej przebojowe itp
                                itd. Moje dziecko ma 3 lata i 4 miesiace mowi dosyc dobrze choc
                                czasami tylko ja potrafie je zrozumiec ladnie liczy do 10 zna kilka
                                piosenek i wierszykow ma poczucie rytmu i czesto wykorzystuje to
                                ukladajac swoje piosenki slucha z upodobaniem muzyki na vivie i mtv
                                i zaskakujaco powtarza angielskie piosenki jest czuly i opiekunczy
                                pomaga w czasie gotowania (najbardziej przy nalesnikach i pierogach)
                                od roku nie wie co to pielucha (slyszalam ze nawet 5 latki
                                przychodza do przedszkola z pampersem) i moglabym tak jeszcze dlugo
                                wiec po co mi przedszkole skoro sama go tego nauczylam...
                                pozdrawiam
                                ps. a moze zostane niania:)
                                  • Gość: matkapolka do dominiki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.08, 22:11
                                    w jg nie ma przedszkoli droższych i tanszych.. wszystkie koszty
                                    oscylują w ok. kwoty 250 pln. wszystkie przedszkola dostają dotację
                                    wg ilości posiadanych dzieci, więc argument z meldunkiem - odpada. w
                                    niepublicznym kazde dodatkowe dziecko ponad stan to kasa do kieszeni
                                    Pani Dyrektor. w przedszkolu publicznym, do którego przeniosłam
                                    Dziecko z mickiewicza, są też dzieci nie z jg.
                                    w grupie raźniej - pewnie, tylko zależy, co Pani z nimi robi. w
                                    grupie maluszków w niepublicznym od 2 tygodni od godz. 14 opiekunką
                                    jest Pani Sprzątająca - i to nawet nie codziennie ta sama.
                                    Mam wrażenie, że Twoje emocje, po przeczytaniu wątka, nie są
                                    pozbawione sensu.
                                    jeśli zostaniesz Nianią - daj znać:) pozdr
                                    • Gość: dominika-j Re: do dominiki IP: *.centertel.pl 06.02.08, 22:32
                                      Poniewaz czas najwyzszy zaczac myslec o jakims przedszkolu tak w
                                      miare powaznie to pare nowych rzeczy musze dodac zeby sprawa byla
                                      jasna:)
                                      Co do zapisywania dzieci do przedszkola publicznego z poza miasta to
                                      pani w wydziale edukacji urzedu miejskiego w jeleniej gorze (tak
                                      dumnie to brzmi) nie byla zbyt elokwentna w swej wypowiedzi:)
                                      Stwierdzila ze no mozna... ewentualnie... ale to trzeba wystapic do
                                      swojej gniny z pismem czy zwroca miastu pieniadze za to dziecko...
                                      bo przeciez miasto bedzie musialo doplacic jesli takie dziecko
                                      bedzie przyjete... no chyba ze zaplaci sie "pelna" stawke w
                                      przedszkolu... i takie inne sratata... no mozna zapisywac dziecko do
                                      miejskiego przedszkola... ale nie wiadomo czy takie dziecko w ogole
                                      ma jakies szanse na przedszkole publiczne... bo moze byc ewentualnie
                                      przyjete jesli w przedszkolu beda miejsca... Wiec dalej bede
                                      twierdzic ze z dzieckiem trzeba sie albo zameldowac w jeleniej albo
                                      prosic blagac czy nie wiem co jeszcze dyrektorke przedszkola albo
                                      placic wiecej.
                                      Co do oplat to moje dane sa za ten rok szkolny (czyli od wrzesnia
                                      zeszlego roku). We wszystkich miejskich przedszkolach
                                      jeleniogorskich odplatnosc za pobyt dziecka sa jednakowe okreslone
                                      uchwala rady miejskiej (130zl miesiecznie nie wliczajac oczywiscie
                                      wyzywienia ktore w zaleznosci od przedszkola ma rozna cene ale nie
                                      wieksza niz 5 zl dziennie). Zasady ulg i zwolnien w oplatach okresla
                                      prezydent w rozporzadzeniu. W przedszkolach miejskich rodzice maja
                                      prawo posylac dziecko do przedszkola na 5 godzin za darmo w ramach
                                      tzw. minimum programowego. Za zajecia dodatkowe w przedszkolu
                                      miejskim zazwyczaj placi sie dodatkowo.
                                      Co do cen przedszkoli niepublicznych to mam takie dane:
                                      - PIATKA - czesne 185 - wyzywienie 3,70
                                      - PROMYCZEK - 180 - 3
                                      - BAJKA - 185 - 5
                                      - STOKROTKA - 180 - 3,80
                                      - KACPEREK - 180 - 4
                                      - TUPTUŚ - 180 - 4,20
                                      - ZACZAROWANY PARASOL - 180 - 4,5
                                      Placowki niepubliczne nie maja obowiazku przyjmowania dzieci na 5
                                      godzin bez oplat. W przedszkolach niepublicznych przewaznie nie ma
                                      oplat za zajecia dodatkowe. Niepubliczne placowki utrzymuja sie z
                                      czesnego wnoszonego przez rodzicow i dotacji z budzetu miasta. Na
                                      kazde dziecko ktore ukonczylo 3 lata miasto doplaca niepublicznemu
                                      przedszkolu 269,40zl.
                                      W sumie to fakt koszty oscyluja w granicach 250 zl ale co z tego
                                      jesli moje dziecko moze nie zostac przyjete do miejskiego
                                      przedszkola i bede musiala wybrac niepubliczne? Do tego moj wybor
                                      musi sie ograniczyc do centrum miasta i naprawde juz nie wiem co mam
                                      wybrac...
                                      Moze mamy moga sie wypowiedziec na temat Tuptusia (ul. Morcinka) i
                                      Bajki (ul. Pilsudskiego) bo co do Piatki (ul. Mickiewicza) to
                                      wiekszosc jest na nie:)
                                      Pozdrawiam
    • Gość: mg Re: Ocena przedszkoli w Jeleniej Górze, pilne !!! IP: *.233.udn.pl 16.01.08, 22:52
      Bardzo polecam "Kacperka", bo:
      > posiada wykwalifikowaną kadrę,
      > duzo zajęć dodatkowych w cenie np. j. angielski 2x w tygodniu
      (nauczycielka ze szkoły jezykowej), tańce 2x w tygodniu, rytmika,
      lepienie z gliny, szachy,
      > bal karnawałowy co roku zawsze w Szkole Tańca Kurzak&Zamorski, a
      nie na przedszkolnym korytarzu(patrz:Promyczek),
      > przy przedszkolu ładny ogród.
      Moja córka uwielbia to pzredszkole.
    • Gość: mama Kornelii Moja córcia chodziła do "5" i OK!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.08, 14:47
      Moja córcia chodziła najpierw do żłobka na Grotgera a potem do 5 na
      mickiewicza- teraz ma 9 lat. I nie rozumiem co jest z wami kobiety.
      Zarówno ona jak i ja bardzo ale to bardzo dobrze wspominamy to
      przedszkole i jego dyrekcję. Przedszkole otwarte do późna bo do
      18.30 - idealne dla mam pracujących do 18. Zawsz opieka, zawsze
      rytmika i angielski i zajęcia dodatkowe. Nigdy żadnej skargi przez
      dziecko. Jak bede miała drugie dziecko to tez je dam do "5"!!!
    • stanczyk-5 przedszkola a szczepionki 25.08.13, 18:52
      www.abc.net.au/news/2013-08-18/labor-to-cut-tax-benefit-for-parent-who-don27t-immunise-childr/4894390

      Rząd australijski zabiera ulgi podatkowe rodzicom niezaszczepionych dzieci

      Australijski premier Kevin Rudd oświadczył, że rodzice odmawiający szczepienia swoich dzieci zostaną pozbawieni dopłat w wielkości 726 dolarów australijskich rocznie przysługujących na każde dziecko. Politycy uważają, że będzie to wystarczająca sankcja, która zmusi rodziców do przemyślenia swojej postawy.

      Co więcej ulga podatkowa nie będzie przysługiwała żadnej rodzinie, w której znajdują się nieszczepione dzieci. Dotyczy to również tych przypadków, gdy szczepień nie wykonuje się ze względów religijnych czy medycznych. Z rządowego oświadczenia w tej sprawie wynika, że naukowe aksjomaty dotyczące zbawiennego działania szczepionek nie podlegają dyskusji.

      "Szczepienie jest najbezpieczniejszym i najbardziej efektywnym sposobem, aby rodzice zabezpieczyli swoje dzieci przed chorobami oraz jest jednym z najważniejszych działań zapewniających zdrowie publiczne".

      Tamtejszy minister zdrowia oświadczył, że jego zdaniem, co roku dzięki szczepionkom ratowane są 3 miliony istnień. Szkoda, że ów urzędnik nie zastanowił się przy okazji nad tym ile osób na całym świecie ginie w wyniku negatywnych odczynów poszczepiennych. Ciekawie wyglądałaby też statystyka dowodząca ilości niepełnosprawnych wyprodukowanych przez przemysł szczepionkowy.

      Zabawnie brzmi też argumentacja urzędników australijskich, którzy stwierdzają, że unikanie szczepień wystawia na niebezpieczeństwo dzieci zaszczepione. Nikt nie zauważa w tym jednak oczywistego absurdu, bo skoro dzieci zaszczepione mogą zachorować przy zetknięciu z czynnikiem chorobotwórczym, to po co w ogóle były szczepione? Czyżby chodziło nie o ochronę tylko o samo zaszczepienie? To są poważne pytania bez odpowiedzi.



      Neurodegeneracyjne działanie szczepień eufemistycznie zwanych ochronnymi jest czymś wielokrotnie udowodnionym. Preparaty te często zawierają trujące substancje takie jak związki rtęci czy formaldehyd. Ktoś wmówił większości rodziców, że te trucizny nie trują ich dzieci i nadal zdecydowana większość z nich pozwala na wstrzykiwanie swoim pociechom tych podejrzanych substancji.

      Rosnąca świadomość społeczne w tej materii powoduje, że rządy różnych państw pozostające w dobrej komitywie z koncernami farmaceutycznymi, wymyślają kolejne sposoby wymuszenia szczepień. Trudno nie odnieść wrażenia, że funkcjonowanie ustaw takich jak ta w Polsce zezwalających na użycie przemocy względem obywateli odmawiających szczepień, to nie działanie w naszym interesie lecz przeciwko zdrowiu naszemu i naszych milusińskich.

      Gdyby szczepionki były takim dobrem to nie potrzebne byłyby skrupulatne panie pielęgniarki ścigające rodziców i straszące ich konsekwencjami prawnymi odmowy szczepień. Biznes szczepionkowy to interes doskonały. Nikt ze zmuszających do szczepień nie bierze oczywiście odpowiedzialności za powikłania, a gdy do nich dojdzie rodzice zostają sami z niepełnosprawnością swoich dzieci. Wtedy za dotknięciem magicznej różdżki [b]uszkodzone neurologicznie dziecko nie jest już problemem państwa, czy koncernu farmaceutycznego, lecz rodzica.[/b]

      zródlo: internet

      Jeżeli, co daj Boże, Bóg jest - to chwała Bogu.
      Ale jeżeli, co nie daj Boże, Boga nie ma - to niech nas ręka Boska broni...







Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka