Dodaj do ulubionych

pierwszy raz Krym- kto mi odpowie?

21.06.12, 08:27
Witajcie.
Na razie to tylko myslimy o wyjeździe na Krym, ale kompletnie nie wiemy jak się za to zabrać.
Jest nas 5 , 2 dorosłych i 3 dzieci 15,8,1 rok.
Czy podróżujecie na własną rękę czy może z jakiś biur podróży?
Jeśli z biur to czy moglibyście mi napisać, które to oferują pobyty na Krymie?
Jeśli na własną rękę to gdzie załatwiacie noclegi?
Którą miejscowość najlepiej wybrać aby najstarszemu się nie nudziło a z najmłodszym można było odpocząć? Jakie są ceny? Czy bardzo drogo?
I pytanie po którym pewnie będziecie oburzeni, ale muszę je zadać:
Ciągle słyszę złą opinię o Ukrainie, że tam dzicz, że strach tam jeździć itp... nawet telewizja podała, że przebierańcy udawali policjantów. Jednak mi się w to nie bardzo chce wierzyć, bo skoro tyle osób tu jeździ to chyba nie prawda. Ale jak wygląda wasza podróż? Jedziecie samochodem w dzień ? przez noc? sami ? na kilka samochodów? I jak to tak naprawdę z tym bezpieczeństwem jest?
Jeśli możecie dodajcie jeszcze coś od siebie.
Dziękuję i pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • buanitka Re: pierwszy raz Krym- kto mi odpowie? 21.06.12, 10:53
      Bardzo polecam przeszukanie tego forum - wiele tematów wcześniej już omawiano.
      A tak od siebie:

      > Czy podróżujecie na własną rękę czy może z jakiś biur podróży?
      Zawsze podróżujemy sami (w kilka aut często). Z dziećmi. W ciemno. Noclegi na miejscu (zatrzęsienie - jest z czego wybierać).

      > Którą miejscowość najlepiej wybrać aby najstarszemu się nie nudziło a z najmłod
      > szym można było odpocząć? Jakie są ceny? Czy bardzo drogo?

      Może Jałtę ;) (zawsze sami tam jeździmy -dlatego polecam :p ). Atrakcji mnóstwo - od delfinariów zaczynając - wieczornymi spacerkami (z rozrywkami) deptakiem kończąc. Nie jest to mała miejscowość - ale przynajmniej wszystko jest pod ręką. Tu głównie piszę o aptekach, szpitalach (tfu,tfu) i dobrach cywilizacyjnych (co jest ważne przy małym dziecku!).

      // Jakie są ceny? Czy bardzo drogo?

      Hm.. - moim zdaniem taniej niż w mniejszych miejscowościach. Konkurencja działa tu na korzyść klienta. Większy wybór. Więcej mieszkań/domów, więcej sklepów/bazarów, więcej marketów/supermarketów.. itd..


      > I pytanie po którym pewnie będziecie oburzeni, ale muszę je zadać:
      > Ciągle słyszę złą opinię o Ukrainie, że tam dzicz, że strach tam jeździć itp...
      > nawet telewizja podała, że przebierańcy udawali policjantów.

      Oburzeni - nie ;P - owszem, trzeba być ostrożnym - tak jak wszędzie - w Polsce też. Do wyjazdu należy dobrze się przygotować - poczytać (tu się kłania wyszukiwarka forum ;) ) Ale bać się nie ma czego (moim zdaniem) A jeździmy na Krym...... już nawet przestałam liczyć ile razy byliśmy... ;)

      Ale jak wygląda wasza podróż? Jedziecie samochodem w dzień ? przez noc? sami ? n
      > a kilka samochodów? I jak to tak naprawdę z tym bezpieczeństwem jest?

      Jak wspomniałam zdarza się jechać samym, albo w kilka aut. Droga na Krym jest coraz lepsza. Jakoże jeździmy z dzieckiem (dziećmi) robimy zawsze nocleg po drodze już na Ukrainie gdzieś w okolicach Umania - w motelach (tego dobra nie brakuje). Wrocław-Jałta -to około 2000km (tak około 1,5 - 2 doby + -). Wielka niewiadoma - to niestety granica. Nie planujemy podróży "na sztywno" tylko jak będzie nam pasowało i nie robimy nic na siłę. Jazdę w nocy raczej odradzam. Zalecam jazdę zgodnie z przepisami! Polecam GPSa z Cart Blanche Ukrainy. No i nic złego raczej nie powinno się wydarzyć :)
      pozdrawiam
    • ola_mi Re: pierwszy raz Krym- kto mi odpowie? 21.06.12, 12:18
      Na Krym jadę w tym roku trzeci raz.
      Pierwszy raz byłam w 2004 roku. Wówczas pojechałam z partnerem pociągiem ze Lwowa. To były najpiękniejsze wakacje. Ale skupie się na zeszłym roku, bo to był wyjazd już z dziecmi (i tym samym partnerem :)).
      jechlismy z OPola. czwórka dorosłych, 5 dzieci. Wiek 5,4,3, 3 i roczniak. Wyjechlismy w południe. Poźnym wieczorem dotarliśmy do granicy. Przekroczyliśmy ja sprawnie. Tyle, że jechalismy z dwójka niepełnosprawnych dzieci na delfinoterapię. Więć może trochę łagodniej nas potraktowano, jednakże i tak celnicy próbowali oclić pewne rzeczy (sprzęt medyczmy, który jechał z nami, który był wypozyczony). jechliśmy całą noc, dzień i kolejną noc :) (z dwógodzinna przerwa na grzemkę w samochodzie). Na każde auto przypadało 2 kierowców na zmiane. Do naszego celu czyli Sewastopola dotarlismy około godziny 11 w sobote. Wyjechalismy w czwartek. Podróż była miła, drogi sa dobre. jedynie odcinek od granicy do Lwowa kiepski, ale teraz na Euro zrobiono wszystko, w zeszłym roku była ta droga w rozsypce.

      Na samym Krymie polecam: Teodozję, Jałtę, Sewastopol, Sudak, Bakczysaraj (to widzieliśmy). jechaliśmy w ciemno. Noclegi szukaliśmy na miejscu. Bez problemu. Ofert było dużo.

      Ach co prawda mielismy dwa incydenty z policja ukraińską i mandatami lub łapówkami ale mało nas to kosztowało. Troche z tymi mandatami przegięli, ale szwagier mówi biegle po rosyjsku więc załagodził sprawę.
      Jedzenie jest wyśmienite.
      Cała podróż, dla mojej czteroosobowej rodziny na ponad dwa tygodnie (łacznie z podróża, wyżywieniem, zakwaterowaniem, zwiedzaniem) wyniosła nas niecałe 4000.
      Polecam wziąc $ i wymieniac na miejscu na hrywny.

      W tym roku znowu jedziemy tym samym składem. Wuyjazd 10 sieprnia. Gorąco polecam, zachęcam. A te mity od dziczy...to są tylko mity. Tam jest cywilizowany, piekny kraj, a Ukraińcy i Rosjanie sa bardzo przyjaźni.
      Planowanie podrózy, to zakup waluty, ubezpieczenia w Polsce bo na granicy nie sprzedaja, chyba zielona karta, dobrty humor i wspaniałe wakacje przed Wami.
      Przepraszam za literówki ale piszę w pośpiechu.
      W razie pytań pisz. Chetnie odpowiem. I polecam przewodnik Bezdroża.
    • Gość: Bolo Re: pierwszy raz Krym- kto mi odpowie? IP: *.dynamic.chello.pl 21.06.12, 15:38
      Byliśmy z dziećmi w 2008 i 2009 samochodem w Sewastopolu z Katowic ok.1600 km i ok. 32 godz. jazdy.Oboje z żoną jesteśmy kierowcami i kiedy jedno już niedomaga to drugie siada za kierownicą.Drogi w czasie kiedy my jechaliśmy były w fatalnym stanie w szczególności w Tarnopolu,ale od Umania już zaczynała się całkiem dobra nawierzchnia.Na samym Krymie nie mam zastrzeżeń do dróg,pokusiłbym się o twierdzenie,że są nawet lepsze niż u nas.Z milicją mieliśmy za każdym razem do czynienia,raz za prędkość 20 UAH w łapę,a drugim razem za jazdę na żółtym 150 UAH w łapę,ale wiem,że przepłaciłem,należało się max.100 UAH.Pomijając fakt,że Ukraina jest wyjąkowo zaśmiecona to wszystko inne jest dla mnie osobiście godne polecenia.Ludzie uprzejmi i LUBIĄ POLAKÓW co jak wiadomo nie jest normą w Europie Zach. w szczególności,ceny zdecydowanie niższe niż u nas nad zimnym i brudnym Bałtykiem,a pogoda gwarantowana.

      W tym roku też jedziemy,ale przybył nam nowy członek rodziny,obecnie ma 1,6 roku,jeśli planujecie wyjazd w okol. 20 lipca to zapraszam,jedziemy sami,a jak wiadomo w kupie raźniej.

      Zapomniałem dodać,że jadąc na Ukrainę dardzo pomaga znajomość cyrylicy i ruskiego,a w szczególności we wsch. części kraju.Angielski na Krymie to jak greka w Polsce,kompletnie nikt nie zna tego języka,ale może to moje subiektywne odczucie.W każdym razie,ja jestem wielkim orędownikiem i zwolennikiem wakacji na Krymie.
    • maaraw Re: pierwszy raz Krym- kto mi odpowie? 21.06.12, 16:26
      Bardzo Wam dziękuję za tak miłe i wyczerpujące odpowiedzi.
      Moje najmłodsze dziecko bedzie miało w sierpniu 11 m-cy i boję się trochę tak w ciemno zasuwać. Jednak na pierwszy raz chciałabym mieć cos pewnego.
      Ja mieszkam przy granicy Ukraińskiej do Medyki mam 1 godzinę drogi. Więc moja podróż byłaby trochę krótsza.
      Jeszcze mam pytanko, czy na miejscu jecie w knajpkach czy sami sobie gotujecie?
      pozdrawiam
      • maaraw i jeszcze... 21.06.12, 16:32
        Ile kosztuje litr benzyny 95 na Ukrainie?
        Możecie mi napisać ile średnio kosztują noclegi dla os dorosłej i dla dzieci?
        pozdrawiam
        • buanitka Re: i jeszcze... 21.06.12, 18:30
          Tu są zawsze aktualne ceny paliwa na Ukrainie: azs.uapetrol.com/
          Na dzisiaj średnio 10,82 hrywny/litr

          Na miejscu gotujemy przeważnie sami. Zakupy (większe) raz w tygodniu w robimy supermarkecie np. Furshet. (Tu można zobaczyć przykładowe ceny na produkty spożywcze: furshet.zakaz.ua/ru/store/#!a=category:0:пекaрня ) Nabiał/pieczywo na bieżąco. Ważywa/ owoce na bazarze. Jak już zupełnie nam się nie chce gotować -jemy gdzieś na mieście. Ważne - by wybierać 'knajpę' gdzie jest najwięcej ludzi. Miejscowi wiedzą gdzie są pewniaki. Żadnych "rewolucji" po takim jedzeniu nie mieliśmy. Np. w zeszłym roku obiad w Jałcie na 2dorosłych+dziecko 8lat - (1 i 2 danie + napoje) około 100 hrywien - coś około 12$.

          Też startujemy 20 lipca. 2 auta. Na 3 tygodnie.
          Ceny na noclegi.. Zależy od standartu. W Jałcie od 250 hrywien/doba za 2+1. Przykładowo: restin.crimea.ua/?page=1&type=&commerce=&archive=no&view=list&sort=update&fav=&uid=&location=

          Ceny podawane przez internet bardzo zawyżone od tych "na miejscu". Zawsze odradzam wcześniejszych rezerwacji. Na miejscu jest lepiej wybierać. Można się targować. No i zwyczajnie się widzi co się kupuje.

          Na zakończenie powiem, że piewszy raz jechaliśmy jak młoda miała 10 miesięcy!! Rewelacja!
          • jusder Re: i jeszcze... 28.06.12, 23:44
            buanitka napisała:
            > Na zakończenie powiem, że piewszy raz jechaliśmy jak młoda miała 10 miesięcy!!
            > Rewelacja!

            Buanitka, wybieramy się na Krym 10 sierpnia - ja, mąż, córka 3,5 lat i druga córka 9 miesięcy.
            Napisz proszę co jadła Twoja córka? Słoiczki? Gotowałaś jej? Czy próbowała jedzenia w knajpach?
            • buanitka Re: i jeszcze... 29.06.12, 08:03
              > Napisz proszę co jadła Twoja córka? Słoiczki? Gotowałaś jej? Czy próbowała jedz
              > enia w knajpach?

              Jak córka miała 10 miesięcy - to karmiłam jeszcze piersią (tak 90%) + jakieś słoiczki zabierałam z PL (jechaliśmy autem). Było to 8 lat temu ;) - wiele się zmieniło - słoiczki można kupić na miejscu. Gdzieś podawałam link do supermarketu - można sprawdzić cenę. Jak już córka była starsza (czytaj "wszystkojedząca") tak od 3 roku życia jadła z nami tam gdzie my i to samo co my. Oczywiście należy uważać - nie eksperymentować, nie kupować nic na plaży, wszystko dokładnie myć, parzyć, woda - wyłącznie (!) butelkowana. No i nie pić wody morskiej :D (dzieci jakimś cudem potrafią się nałykać) ;) Aha - podczas wyjazdu i przemycam dużo czosnku (oczywiście wieczorem ;P) i codziennie podawałam (i podaję) jakiś Lakcid lub tego typu osłonę (zapobiegawczo) na poprawę flory bakteryjnej. Ale to skonsultuj z lekarzem. Jak masz jeszcze pytania -pisz :)
              • jusder Re: i jeszcze... 29.06.12, 11:33
                Podejrzewam, że młodsza do tego czasu nie porzuci piersi jako głównego źródła pożywienia i też będziemy na niej bazować. Plus słoiczki. Ale jak na razie to jeden mały wystarcza nam na 3 razy ... Taka żarta ...
                Starsza natomiast będzie jadać to co my.
                Jakąś apteczkę też muszę skompletować, choćby dla spokojnego sumienia. Bo ja z tych co to apteki szerokim łukiem omijają.
                • buanitka Re: i jeszcze... 29.06.12, 13:26
                  pewnie - apteczka raczej powinna być z tymi najważniejszymi pozycjami. Wręcz przed wyjazdem na wszelki wypadek kupuje takie leki na receptę typu antybiotyk (który wiem, że młodej pasuje) +nifuroksazyd. Radzę zabrać ze sobą paracetamol w syropie (ew.nurofen) i wapno rozpuszczalne. Tam (na Ukrainie) wapno kosztowało sporo w porównaniu z PL (chyba że źle trafiłam). Leki wszelkie są dostępne w tym antybiotyki - ale raczej wszystko w tabletkach - zatem dla dzieci niezbyt pasuje.
    • edward_888 Re: pierwszy raz Krym- kto mi odpowie? 22.06.12, 10:59
      Zbieram się na Krym + 3 curki: 23, 12, 3 i pies. Zastanawiam się czym pojechać. Mam zamale autko dla takej wycieczki. Jesli są chętni jechać busem lub coś podobnego do vw SHARAN chętnie dołączymy się.

      Zaczne z tego że urodzilem się na krymie i mam tam dużo przyjaciol i ojca z którym nie widzialem się od 30lat. Tak że program będzie nasycony spotkaniami i wycieczkami nad morze i w góry. Po drodze możemy zajechać do siostry do Perwomajsk nad Bugem. W każdym bądz razie gwarantuje atrakcje i święty spokój. Wyjazd od 18-25.07 +48888884748 Edward
    • edward_888 Re: pierwszy raz Krym- kto mi odpowie? 22.06.12, 11:14
      Zbieram się na Krym + 3 curki: 23, 12, 3 i pies. Zastanawiam się czym pojechać. Mam zamale autko dla takej wycieczki. Jesli są chętni jechać busem lub coś podobnego do vw SHARAN chętnie dołączymy się.

      Zaczne z tego że urodzilem się na krymie i mam tam dużo przyjaciol i ojca z którym nie widzialem się od 30lat. Tak że program będzie nasycony spotkaniami i wycieczkami nad morze i w góry. Po drodze możemy zajechać do siostry do Perwomajsk nad Bugem. W każdym bądz razie gwarantuje atrakcje i święty spokój. Wyjazd od 18-25.07 +48888884748 Edward
      • Gość: MsBlue Re: pierwszy raz Krym- IP: *.home.aster.pl 11.07.12, 11:01
        Hej, w tym roku jedziemy z chłopakiem pierwszy raz na Krym. Skusiły nas bardzo niskie ceny noclegów oraz piękna przyroda- tak przynajmniej przedstawiają to zdjęcia ;) Na Krym jedziemy pociągiem. Jakie miejsca polecacie na tym półwyspie? Dodam, że chcemy dużo zwiedzić, ale też trochę wypocząć i popływać w morzu:) Lubimy spokój, ale też nie przesadne pustki i ciszę. Imprezy nam niepotrzebne, ale lekki gwar i przyjazna atmosfera jak najbardziej :) Będę wdzięczna za jakieś podpowiedzi :)
        • malpkaw-24 Re: pierwszy raz Krym- 13.07.12, 10:51
          Hej. MY w tym roku pierwszy raz raz jedziemy na Krym. W zeszłym roku byliśmy w Odessie. Co do cen to było bardzo tanio. Obawiam się, że przez euro mogły ceny podskoczyć. Ukraina jest piękna. Polecam bardzo! My mamy w planach zwiedzić cały półwysept samochodem jest taka możliwość.
      • ania1-23454 Re: pierwszy raz Krym- 23.07.12, 19:11
        Witam!
        Być może ja też z mężem i córką(16lat) na poczatku sierpnia samochodem wyprawimy się pierwszy raz na Krym.W dobie komuny 1987 jechaliśmy do Turcji przez Ukrainę, ale chyba od tego czasu coś się tam zmieniło na lepsze, bo nie wspominam najlepiej spotkań z milicją nastawiona na łapówki?
        Może razem byłoby raźniej jechać w tamte ostępy?
        e-mai: aniahossa@op.pl
    • Gość: Augan Re: pierwszy raz Krym- kto mi odpowie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.12, 09:30
      Na Krymie byłem w okresie 04-22 lipca 2012r. Pojechałem tam samochodem typu kombi z żoną i dorosłym synem. Mieszkamy pod Poznaniem, granicę z UA przekraczaliśmy w Korczowej i zajęło nam to 15 minut. Do Lwowa dotarliśmy wieczorem i przenocowaliśmy w zarezerwowanym wcześniej nowym (po EURO 2012) hoteliku w cenie po 110 UAH/os. Na drugi dzień - zwiedzanie Lwowa, a na wieczór dojazd masakryczną drogą do Kamieńca Podolskiego i tam nocleg. Trzeci dzień to zwiedzanie twierdzy, krótka wizyta na miejscowym bazarze i powrót na cywilizowaną trasę przez Chmielnicki i dalej Winnicę i Umań do Pervomajska na nocleg. Na czwarty dzień po południu dotarliśmy do naszego celu jakim w moich założeniach miał być kurort Sudak, jednak to co zobaczyliśmy położyło nas na łopatki zamiast powalić na kolana jak to mawia moja żona. Tysiące stłoczonych ciał na plaży podzielonej siatką i różnego rodzaju płotami na płatne sektory, do tego obskurne betonowe mola. Decydujemy się na położony kilka kilometrów dalej Nowy Świat, chociaż wiem, że jest to miejsce odpoczynku rosyjskich i ukraińskich elit, co wiąże się z wyższymi cenami. Na miejscu za 400 UAH/dobę wynajmujemy czyściutkie klimatyzowane mieszkanie w bloku. Mamy do dyspozycji jeden duży pokój z dwiema kanapami gdzie mogło spać 6 osób, kompletnie wyposażoną kuchnię, balkon, dobrze urządzona łazienkę i 300 m do plaży. Spędziliśmy tam 11 nocy wyjeżdżając w tym czasie do Sudaka zwiedzić Twierdzę Genueńską i na Kercz do miejscowości Kurortne nad morze Azowskie (woda +28 stopni) oraz do Jałty. Wracaliśmy przez Sewastopol zwiedzając bazę podwodnych łodzi i Bakczysaraj gdzie wstąpiliśmy do stolicy Chanów Krymskich. Po noclegu w Chersonie dotarliśmy do Republiki Naddniestrza (wrażenia z przejazdu przez ten nieuznawany przez nikogo kraj nadają się na odrębną relację) i dalej do Mołdawii. Po noclegu pod Kiszyniowem na drugi dzień zwiedziliśmy winne piwnice w Cricovej i po wjeździe do Rumunii nocowaliśmy na Bukowinie. Następny dzień to trasa w dolinie Izy i podziwianie żywego skansenu jakim jest region Maramuresz. Stamtąd przez Węgry i Słowację na wieczór dobiliśmy do Krynicy Zdroju - tam wyżerka (jagnięcina w stylowej karczmie) ,wieczorny spacer i spanko, a na drugi dzień zwiedzanie Wawelu i Starego Rynku w Krakowie. Wieczorkiem dotarliśmy do domu. Ceny na Krymie są wyższe niż u nas - wędliny kształtują się w cenie od ok. 25 UAH/kg za kiepskiej jakości parówkę do 80 UAH/kg za dobrej jakości podsuszana kiełbasę lub mięso. Pieczywo w podobnej cenie jak w PL, arbuzy - przy drodze od rolnika po 2 UAH/kg, w Nowym Świecie - po 4 UAH/kg. Popularny napój - kwas w cenie po ok. 15-18 UAH/2 l. Bałakława i czeburieki na plaży - po ok. 8 UAH/szt Wina musujące produkowane w miejscowym zakładzie - od 130 UAH do nawet 1000 UAH/butelkę, piwo Lvivskie 5-8 UAH/0.5 l, koniaki od 42 UAH/szt. Noclegi w przydrożnych dobrej jakości hotelach - 100-120 UAH/osobę, dwudaniowe obiady w knajpkach w miasteczkach po drodze - 100-120 UAH/3 osoby. Marszrutka z Nowego Świata do Sudaku 2.5 UAH/os, za 1 UAH zapłaciłem na granicy po ukraińskiej stronie 0.42 zł. ON- 9.55.10.00 UAH/l, etylina 95 - jedna UAH droższa,masło-13-23 UAH/250 g, jajka po drodze 6 UAH/10 szt, na Krymie - 8-10 UAH/10 szt. Leżak na plaży płatny 50 UAH/dzień, a do 4 godzin - 10 UAH/h. Tyle samo kosztuje parasol. Woda czysta, +24 stopnie, powietrze 33-38 stopni C. Plaże jak i pobocza dróg - czyste. Ciekawostka - w Nowym Świecie nie ma milicji, za to wieczorem na deptaku pojawiają się umundurowane w odzież typu moro i uzbrojone patrole-ponoć są to ludzie mafii, lecz zapewniają bezpieczeństwo i porządek jakiego życzyłbym sobie w PL. Nie widziałem pijaków, nikt nas nie zaczepiał, czuliśmy się bezpiecznie w miejscowościach jak i poza nimi. Milicji dużo, ale tylko na drogach - głównie z fotoradarami, nie zapłaciłem ani hrywny. Ludzie biedni lecz otwarci, gotowi pomóc. Kontrast pomiędzy wioskami i miasteczkami Ukrainy a wybrzeżem Krymu. W N. Świecie pękła mi sprężyna od amortyzatora - pomógł mi pierwszy napotkany taksówkarz, naprawę wykonał"domowy" mechanik po sprowadzeniu części z Symferopola w takiej cenie jak w PL. Drogi zachodniej UA - fatalne, w miarę jazdy na wschód coraz lepsze, na Krymie dobre, a w okolicach Jałty i Sewastpola - bardzo dobre. Widoki - bajeczne, pierwszy raz widziałem stepy i morze (Azowskie) w którym idziesz w głąb kilometr i ciągle masz wodę tylko do pach. Brakuje infrastruktury turystycznej, lecz prawie 3-tygodniowe wakacje z trasą o dł.5300 km, ze wszelkimi wygodami, ze zwiedzaniem tylu wspaniałych miejsc za 2300 PLN/os. nie są realne w PL, ani w żadnym innym kraju Europy. Dodam, ze plan podróży dojrzewał w mojej głowie przez ok. 2 miesiące i po fakcie oceniam wraz z rodziną, ze była to dobrze zaplanowana trasa. Życzę odwagi i niezapomnianych wrażeń tym, którzy zechcą spędzić wakacje podobnie jak my. Dodam tylko, że szukając na necie ofert wypoczynku na Krymie znalazłem oferty gdzie ceny 7-dniowych stacjonarnych wczasów zaczynały się od 2300 zł/os.
        • Gość: Augan Re: pierwszy raz Krym- kto mi odpowie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.12, 17:01
          Na kosie arbackiej nie byliśmy, do snurkowania M. Azowskie nadaje się, lecz trzeba iść daleko w morze ( 500-1500m) gdyż w odł . ok. 500 m od brzegu z uwagi na znikomą głębokość tworzą się fale o wys. ok. 1-1.5 m i one uniemożliwiają swobodne snurkowanie. Woda nie jest mętna, jest jednak mniej klarowna niż w M. Czrnym. Wybrzeże w okolicy miejscowości Kurortnoie przypomina trochę nasze bałtyckie, lecz kawałek dalej na wschód jest mnóstwo pięknych klifów i jest tam park krajobrazowy - jego nazwa uleciała mi z pamieci. Nie wspomniałem o jez. Czokrak , które jest położone nieopodal Kurortnoie, a wyróżnia je to, że jest niecką wypełnioną mieszanką błota i niezwykle silnie zasolonej wody co w sumie ma podobno jakieś znakomite właściwości lecznicze. Do 1942 r. było tam sanatorium, po którym obecnie wystają tylko nad powierzchnię czarnej mazi rzędy pali na których w przeszłości posadowione były pomosty i pawilony uzdrowiska. W błotku taplają się gromady ludzi licząc na ustąpienie różnorakich dolegliwości, a następnie maszerują ścieżką 100-150 m spłukać maź z ciał. Okolica jest prawie całkowicie pozbawiona infrastruktury turystycznej, we wiosce jest kilka sklepów, jest kilka ofert wynajmu kwater, droga wygląda jakby była poligonem czołgowym - po prostu po czymś takim jeszcze nie jechałem- mieszanka zaschniętego błota, kamieni, pozostałości po jakimś pseudoasfalcie , a wszystko to razem okraszone gigantycznymi dziurami , kawałami betonu i łażącymi całą szerokością drogi krowami wyżerającymi co smaczniejsze kąski z odpadków wyrzucanych na pobocza. Bardzo interesująca jest natomiast plaża , która w mojej ocenie składa się w kilkunastu % z piasku, a reszta jej składu to połamane na drobinki muszelki, co sprawie że ten "piasek" daje wrażenie puszystego gdy go się bierze do rąk. Sam dojazd do Kurortnoie jest swego rodzaju ewenementem gdyż kilkunastokilometrowy odcinek w połowie od strony miasta Kercz ma nędznej jakości nawierzchnie asfaltową, a dalej przechodzi w dziurawą szutrówke, aby w samej miejscowości osiągnąć wyżej opisany stan drogowej nirwany. Mimo wszystko warto tam pojechać, gdyż takich miejsc u nas nie uświadczysz.
    • Gość: Rad Re: pierwszy raz Krym- kto mi odpowie? IP: *.tktelekom.pl 13.08.12, 11:42
      Uwagi po przejechaniu 120 tys km na polskich blachach po Ukrainie:
      1. jak się jeździ zgodnie z przepisami to milicja nie zatrzymuje.
      2. jak już zatrzyma to nie trzeba się poddawać zastraszaniu i groźbom o zatrzymaniu dokumentów czy samochodu - to blef, po co ci milicjanci mieli by sobie brać na głowę taki kłopot, w sytuacji kiedy obok przejeżdzają samochody, i ucieka im zarobek. Gra na czas daje najlepszy rezultat w negocjacjach z milicją.
      3. Drogi raczej kiepsko oznaczone i mają słaba nawierzchnie, ale jak się ma wiekszy samochód i nawigację Carte Blanche (inne mają bardzo niedokładne mapy) to nie czyni to większej różnicy.
      4. na drogach międzymiastowych jest dość pusto i nie trzeba się ciągnąć w kolumnie tirów jak w Polsce
      5. praktycznie w każdej przydrożnej knajpie można dobrze i smacznie zjeść. Bez obaw o rozstrój żołądka.
      6. polecam stacje OKKO i Ukrtatnafta lub Ukrnafta. Rosyjskie stacje - Lukoil, TNK i tego typu ukraińcy radzą omijać z daleka. Małe niezalacjeżne stacje rónież lepiej omijać.
      7. tankujemy tylko E95 lub więcej.
      8. Przydrożne noclegi i motele - raczej mało i kiepskie.
      9. w każdym większym mieście można sobie wynająć naprawdę przyzwoite mieszkanie na doby, za ok 30$. lepsze to od motelu.
      udanej podróży
      • Gość: rad Re: pierwszy raz Krym- kto mi odpowie? IP: *.tktelekom.pl 13.08.12, 11:53
        No i zapomniałem dodać, że na Krym najlepiej jest jechać drogą ekspresową do Kijowa przez Równe i Żytomir, ewentualnie drogą Kowel - Sarny - Korosteń (400 km i tylko 3 tereny zabudowane po drodze), potem autostradą na Odessę i za Humaniem odbić na prawo na Mikołajów. Odcinek od zjadu z autostrady odeskiej aż do Mikołajowa jest dość nierówny. Trasa południowa przez Lwów, Iwano Frankowsk i tak dalej jest wąska, zatłoczona i bardzo powolna ze względu na liczne furmanki i lokalny ruch.

        Na Krymie polecam Bachczysaraj. Jest to miejsce nieskażone masową turystyką, tak jak Jałta, Ałupka, Sudak czy inne miejscowości na południowym brzegu Krymu.
        • Gość: Augan Re: pierwszy raz Krym- kto mi odpowie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.12, 17:52
          Podzielam opinię "rad"-a, przebieg 120 tys. po km po UA budzi szacun, jednak pozwole sobie nie zgodzić się z nim w kwestii nawigacji - ja posiłkowałam się wgranym w tel. kom. "garminem" i sprawował się wyśmienicie oprócz Tiraspolu gdzie prawdopodobnie nie wpuszczono kartografów do wykonania stosownych pomiarów i stąd ubożuchna sieć dróg i ulic. Co do przydrożnych zajazdów - faktycznie nie ma ich dużo - są tylko przy większych miastach, lecz nie miałem powodów narzekać na ich jakość - nie odbiegały standardem od tych w PL, a przy cenie w okolicach 10$/os/noc były najlepszym wyjściem na nocleg w trasie. Nie widzę sensu szukania czegokolwiek w centrum miasta "na dobę" w kwocie 3-krotnie wyższej, tak samo jak nie znajduję uzasadnienia w nadkładaniu ponad 200 km przez Kijów dla nieco lepszej trasy, gdy od Lwowa przez Winicje i Chmielnicki na wschód są już naprawdę znośne drogi. Oczywiście nie ryzykowałbym jazdy przez Ivano Frankivsk - chyba, ze Hummerem.
    • famafema Re: pierwszy raz Krym- kto mi odpowie? 13.03.13, 17:29
      My pojechaliśmy samolotem do Kijowa a później pociągiem (12 godzin) do Krymu. Mieliśmy przewodników – przyjaciół z Ukrainy więc było nam o wiele łatwiej. Warto wspomnieć że na Krymie mówi się wyłącznie po rosyjsku, więc szlifujcie raczej ten język niż ukraiński.
      Na nocleg polecam Ałupkę nawet dla dzieci, piękne spokoje miasteczko z uroczym zamkiem i ogrodem, pełne jest sanatoriów.
      Na Krymie rewelacji turystycznej nie ma: brak przystanków, przystanek jest tam gdzie zauważycie grupkę stojących ludzi, bark toalet na plaży itp.
      Podaje link gdzie została opisana nasza wyprawa na Krym, myślę że znajdziecie tam cenne wskazówki na taki wyjazd.
    • Gość: sinaia Re: pierwszy raz Krym- kto mi odpowie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.13, 15:28
      Jestem w stanie odpowiedzieć na wiekszość nurtujących Cie kwestii. Mieszkałem w ubiegłym roku na krymie, wkrótce również sie tam wybieram, możliwe że na stałe. Krym zjeździłem wzdłuż i w szerz. Jade tam swoim samochodem. Również z dzieckiem odpoczywaliśmy w Ałupce, mam namiary na prywatne nie drogie kwatery nie tylko w Ałupce, ale w kilku innych miasteczkach nad brzegiem. Polecam samodzielnie zorganizować wyjazd, w oparciu o kogoś zaufanego kto nie chce na tym zarabiać. Ja tak zorganizowany miałem pierwszy wyjazd w VI 2012r., w VII 2012 r. ponownie tam pojechałem ale już nie na odpoczynek ;) Kontakt do mnie: sinaia@wp.pl lub 662767550, podpowiem jak samemu to zorganizować. Tomasz.
    • Gość: przemo Re: pierwszy raz Krym- kto mi odpowie? IP: *.belchatow.vectranet.pl 23.06.13, 14:38
      dziki jesli chodzi o drogi wskazana jazda tylko w dzien a podczas deszczu szczególna uwaga na zamaskowane dziury szerokie i naprawde niektóre po kolana a do tego jeszcze wąwozy koleinowe miejscami porozdzielane przypominaja stalagmity(opis drogi do tarnopola po zjezdzie z drogi na lwów.zalecana przepisowa jazda ze względu na komandorów których nawet nie interesowaly moje papiery tylko predkosc i co sie z nimi wiąze oplata mile widziane euro ale swoja tez nie pogardzą:) jedyny plus ze są wyrozumiali i skóry z czlowieka nie zdzierają.ludzie niesamowicie kulturalni chamstwa zadnego nie odnotowalem na miescie jak i w na imprezkach lokalnych.wsród kobiet nie ma takiej mani gwiazd co to nie ja jak w polsce a są naprawde ładne.jest napewno bariera jezykowa ale sporo osob młodych mówi ang.
      Inna mentalność ludzi i ten niesamowity widok tych starodawnych pojazdów z wysokim zawieszeniem w wiekszosci łada albo po prostu ogórek czyli transport miejski.
      taki zapamietalem tarnopol
    • Gość: Piotr Re: pierwszy raz Krym- kto mi odpowie? IP: *.play-internet.pl 30.06.13, 20:19
      witam,
      20 lipca wybieramy się na Krym po raz trzeci, jedziemy w 4 osoby , dwie dorosłe i dwoje dzieci 6 lat a drugie 8 miesięcy.
      Krym jest piękny i nie ma co się bać. Ze względu na małe dzieci właśnie dzisiaj dokonałem
      telefonicznej rezerwacji (pokój na naszą czwórkę to 320 hrywien - drogo ale miejsce mam już wypróbowane i nie bądzie tam strach jechać z maluchem).
      Jeżeli mogę w czymś pomóc to proszę pisz na maila Piotr@naskroty.com.pl
    • Gość: ddffgg jestem na krymie do wrzesnia. yalta, alupka,.. IP: 89.22.250.* 28.08.13, 00:49
      Ceny polskie, ludzi mniej, dość drogo jak na standard.
      piwo 12-25 UAH
      obiad 80-250 (2 os.)
      nocleg 150-400 / os.
      jak ktos oszczedza to taniej jak w turcji albo europie, jak nie, to drożej.
      woda 23, powietrze 27st.

      miejscowi skarżą się na biznes, mało klientów z kasą. Tyko Studenci, Ukraińcy..
      I ci co nie maja wizy do europy.

      kolejek w ogóle nie ma. Na ulicy Jedyny język to rosyjski. Zero polskiego i angielskiego.
      Nawet szkoda w hotelach i knajpach szkoda męczyć personel, zresztą pustawo jest.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka