Pamiętacie ogłoszenia o wyjeździe na Krym...

06.09.05, 20:56
...pisane przez niejakiego Maćka, który wybierał się ze znajomymi 2
samochodami i od poczatku czerwca zapraszał do udziału w wyprawie?ponieważ
również wybierałyśmy się z koleżanką na Krym, zadzwoniłyśmy do pana Maćka,
który potwierdził, że są miejsca, że zaprasza, tylko jeszcze nie wie
dokładnie czy dniem wyjazdu będzie piątek czy sobota. Było to na tydzień
przed wyjazdem. poniewaz wiedziałyśmy że chcemy i możemy pojechać w tym
terminie, umówiliśmy się na wspólny wyjazd, a my zrezygnowałyśmy z zakupu
biletów kolejowych przez Internet. Dzwonię do Maćka jeszcze we wtorek, żeby
potwierdzic, czy NA PEWNO jedziemy razem- tak, jak najbardziej, tylko jeszcze
nie wiadomo, czy piątek czy sobota i nie wiadomo, kiedy będzie wiadomo, więc
mamy czekać na teloefon od Macka. Czekamy, środa, czwartek, piątek, cisza.
Dzwonimy w piatek, piszę SMSa z prośbą o wiadomość, co się dzieje. Cisza.
Komórka wyłączona. Dzwonię w sobote. Komórka włączona, ale nie odbiera i
zaraz wyłącza komórkę. Nie ma już watpliwości że jednak nie pojedziemy razem
w sobotę, coś się stało, znalazł się ktoś inny,
kolega/dziewczyna/PoProstuKtośZnajomyKtoZDefinicjiJestWażniejszyNiżKtośPoznany
PrzezInternet sobie przypomniał, że chce jechać, a zabrakło...odwagi? dobrej
woli? ZWYKŁEJ PRZYZWOITOŚCI żeby poinformować o tym telefonem, SMSem bądź
mejlem i zaoszczędzic komuś przynajmniej czesci kłopotów i niepewnosci.

Dzięki Maciek! teraz już widze jaki z ciebie "normalny facet", nie życzę
innym, żeby musieli się przekonać na własnej skórze. I to
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=26002591&a=26002591
mnie już wogóle nie dziwi...

Pełna wersja