warto na ukraine?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 13:30
mam pytanko,zamierzam w celach rozrywkowych (dobrze zjesc,pozwiedzac,poznac
fajne dziewczyny)pojechac na ukraine,myslalem o wyjezdzie autem swoim drogim
nowym ale czy bede mogl sie czuc bezpiecznie?i ogolnie rzecz biorac warto?
skonczylem historie na uw i mysle ze teoretycznie jest tam co zwiedzac,wiec
chcialbym wszystko polaczyc w calosc wash and go.
    • Gość: pawel30 Re: warto na ukraine? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 13:48
      acha i czy ew macie jakies ciekawe linki do fajnych klubow we lwowie lub w
      kijowie.z gory dziekuje za pomoc.
      • Gość: gruba ryba Re: warto na ukraine? IP: *.autocom.pl 25.02.06, 13:36
        Pawełku, obyś nie był zaskoczony. Będziesz tam jak biedny żuczek przy gościach,
        którzy rządzą w klubach, a panienki nawet na ciebie nie spojrzą. Coś ci się
        uroiło, że jak pojedziesz tam jakimś lepszym samochodem (nie sądzę byś tam
        szpanował jaguarem czy corvettą) i zapłacisz w barze za piwo banknotem 10
        złotowym to poczujesz się jak król. Nie radzę tak eksperymentować, bo cię
        stamtąd wyniosą po 10 minutach. Nie warto też jechać na Ukrainę szukać lasek za
        kasę, w warszawskich burdelach jest ich więcej, są tańsze i ładniejsze, ...i
        jest bezpieczniej dla ciebie.
        • Gość: pawel30 Re: warto na ukraine? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 17:30
          kretyn.
          • Gość: krka Re: warto na ukraine? IP: *.comnet.krakow.pl 25.02.06, 19:14
            brawo stolyca!
    • lacietis Re: warto na Ukrainę? 27.02.06, 11:54
      Co do celów rozrywkowych - to jak najbardziej - choć oczywiście, ciężko będzie
      ci przebić część "nowych ukraińskich". Ale jeśli chcesz się zabawić - a nie
      poszpanować [jak sugerowali inni] - to na pewno jest to właściwy adres. Alkohol
      tani, pełno barów, kawiarni i restauracji. Jedzenie świetne i w miarę tanie. Z
      panienek nie korzystałem...
      Ale trzeba zachować kilka zasad:
      1)Nie starać sie pokazać co to nie ja "pan Polak" - bo wtedy może się to źle
      skończyć.
      2)Zawsze warto znać język - albo choć kilka zwrotów by ująć miejscowych dobrymi
      checiami [a nie wyskakiwać, jak małpa z palmy z angielskim]
      3)Samochodem nigdy nie próbowałem [bo nie mam!!! (((-:] - wiec zupełnie nie mam
      rozeznania.
      4)Jeśli nie byłeś jeszcze na Ukrainie - to zacznij od Lwowa. Nie mówię tu o
      zaletach historyczno-kulturalnych - tylko: łatwiej niz gdzie indziej dogadać
      się po polsku, jak ci sie nie spodoba blisko do granicy i konsulat polski na
      miejscu, dobrze rozwinieta infrastruktura: hotele, restauracje, bary, miła
      imprezowa atmosfera - zwłaszcza w letnie łykendy, gdy zamyka się Wały
      Hetmańskie dla samochodów, by ludzie mogli spokojnie sie bawić.
      jak ci sie spodoba [a jeśliś nie kiep - to powinno], to możesz jechać dalej.
      Jak ci sie poszczęści i dobrze się ustawisz - to i pociąg lwów-Symferopol może
      byc doskonałym miejscem na imprezkę... (((-;
Pełna wersja